Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 79 ]

1

Temat: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie

Czy ktoś z Was jeszcze nie słyszał, że na świat przyszło drugie dziecko księżnej Kate i księcia Williama? Chyba tylko osoby, które wyjechały na długi weekend gdzieś do lasu, a laptopy i telefony zostawiły w domu. Wydaje mi się to mało prawdopodobne, gdyż jesteśmy bombardowani tą informacją ze wszystkich stron. Nagle nieistotne stały się przedwyborcze zmagania polityków, wypadki, katastrofy, trzęsienia ziemi itp. Oczy całego świata zwróciły się w stronę Anglii, a uwaga mediów skupiła się na małej księżniczce. Dlaczego interesujemy się życiem ludzi, których nie znamy osobiście i z którymi nic nas nie łączy?

Socjologowie tłumaczą fenomen książęcej rodziny tym, że rekompensujemy sobie w ten sposób nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie. Lubimy czytać i słuchać o ludziach, którzy są sławni, bogaci, piękni i prowadzą wyjątkowe życie. My sami tacy nie jesteśmy, więc chcemy chociaż na to popatrzeć i o tym posłuchać. Książęca rodzina uosabia nasze marzenia o cudownym życiu. Informacje pojawiają się na bieżąco, więc mamy poczucie, że dobrze ich znamy. Czasami nawet lepiej niż własną rodzinę.

Was też ogarnął szał związany z narodzinami księżniczki? Śledzicie informacje dotyczące royal baby? Uważacie takie zjawisko za szkodliwe, czy może niegroźne? Zdarzało się Wam zachwycać sukienkami księżnej Kate i inspirować się jej stylem?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie

Ja jestem prawie na bieżąco, a jakże smile prawie, bo o tym, że princess jest już na świecie dowiedziałam się dopiero wieczorem z migawki na YT big_smile

Natomiast bardzo rozbawił mnie jeden z komentarzy na którymś z portali informacyjnych, że ta cała ciąża to na pewno była udawana a dziecko urodziła surogatka, bo nie możliwe jest żeby kobieta tak wyglądała kilka godzin po porodzie big_smile big_smile

A czy ludzie się tym interesują? Nie muszą się interesować żeby być na bieżąco - wystarczą same nagłówki i zajawki na portalach - dzień po dniu, tydzień po tygodniu uskłada się taka ilość informacji, że człowiek chce, czy nie chce, to w tym siedzi po uszy tongue

3

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie

Cóż, dowiedziałem się o tych narodzinach jak zwykle śledząc informacje czy jakaś znana laska pokazała majty albo goły sutek. Niestety zamiast gołego sutka jakiś dzieciak... sad

4

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie

Mnie podoba się styl Kate, zawsze schludna i elegancka, nie podniecam się jej życiem, ale podobają mi się często jej sukienki.
Czy to coś złego?

5 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-05-03 13:24:59)

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie

Iceni, ale wiele osób oglądało np. ślub Kate i Williama, a nie tylko migawki. big_smile Moje koleżanki na co dzień zachwycają się kreacjami Kate i same szukają o niej informacji. W Polsce ten szał związany z royal baby może nie jest aż tak entuzjastyczny, ale jak oglądałam migawki z Anglii, to jakaś masowa histeria i tłumy przed szpitalem. Chociaż oczywiście mam świadomość, że widzę tylko tyle, ile media mi pokazują, więc to może być kwestia odpowiedniej selekcji informacji, odpowiedniego kadru itp.

agnesitas, no właśnie, czy to coś złego? Nie chodzi nawet tylko o Kate, ja również podziwiam jej styl. Czy to coś złego, że inspirujemy się wyglądem celebrytek? Że potrafimy kupić sukienkę tylko dlatego, iż Kasia Tusk założyła ją do sesji na swoim blogu? Sądzicie, że to szkodliwe, bo zdarza nam się kupić rzecz, której nie potrzebujemy? Miałyście kiedyś taką sytuację, że kupiłyście jakiś ciuch inspirowane blogiem, celebrytką itp., a potem się okazało, że on na Was gorzej wygląda albo aż tak się Wam nie podoba? Czujecie czasami takie pożądanie mimetyczne, żeby mieć coś, co ktoś ma? Czy podchodzicie do tego raczej rozsądnie i kupujecie tylko to, co naprawdę do Was pasuje?

6 Ostatnio edytowany przez agnesitas (2015-05-03 13:28:02)

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie

csLady
Media to maszyna do nakręcania ludzi i wciskania im wszystkiego co się tylko da.
Ja zawsze robię bardzo przemyślane zakupy, jestem osobą z natury praktyczną, sukienki Kate mi się podobają, ale nie mam okazji, żeby w takich ciuszkach gdzieś wyskoczyć.

7

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie
agnesitas napisał/a:

Mnie podoba się styl Kate, zawsze schludna i elegancka, nie podniecam się jej życiem, ale podobają mi się często jej sukienki.
Czy to coś złego?

Nie, to nic złego - w końcu nad jej wizerunkiem pracuje sztab ludzi big_smile

8

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie

Ja lubię patrzeć na Kate również dlatego, że ona po prostu jest piękną kobietą. Inaczej oglądanie tych wszystkich sukienek nie byłoby tak przyjemne.

9

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie
cslady napisał/a:

Ja lubię patrzeć na Kate również dlatego, że ona po prostu jest piękną kobietą. Inaczej oglądanie tych wszystkich sukienek nie byłoby tak przyjemne.

Dokładnie, zgadzam się z tym.

10 Ostatnio edytowany przez Ludmiłaa (2015-05-03 14:06:46)

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie

Dawno temu, to ja bardzo kibicowałam Kamili i Karolowi. Strasznie nie lubiłam ,,królowej ludzkich serc'' wkurzała mnie. Ale nikt tak jak oni nie podkręcał atmosfery na królewskim dworze lol
Kate i William są fajni, sympatyczni. Ale strasznie tradycyjne to wszystko ślub, dzieci, no aż nudne. 
Księcia Filipa też lubię za jego cięte żarty lol
Chociaż teraz bym powiedziała, że trochę o nich wszystkich ucichło. Jest o wiele więcej celebrytów, tematów, gazet. Opinia publiczna jest wymagająca ciągle oczekuje nowości i sensacji. A to, że Kate popełniła modową wpadkę, a książę Jerzyk stawia pierwsze samodzielne kroki, nie jest wyjątkowo interesujące.
Z młodego pokolenia najbardziej da się lubić księcia Harrego.

A jeżeli chodzi o dwory królewskie to od Kate znacznie bardziej lubię  patrzeć na Charlene Grimaldi
Kate jest za słodka, a Charlene jest wytonowana, znacznie bardziej elegancka, mistrzyni protokołu dyplomatycznego.

Ślub Alberta i Charlene był w tym samym roku co ślub William i Kate. Tylko że ślub  Kate i Wiliama to parada klownów, cyrk na kółkach. Tandeta i lipa. Natomiast w Monako był prawdziwy królewski ślub, z całą powagą dla tej ceremonii.

Co do dzieci nawet sobie porównajcie:

https://www.youtube.com/watch?v=m6CAm6-VetI
https://www.youtube.com/watch?v=iqvqizRXA48

Kate i William wyglądają jak para licealistów, czy początkujących celebrytów, chcących się wepchać na pierwszą stronę gazet. Niby wtapiają się w tłum a liczą na wielkie zainteresowanie.

11

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie
cslady napisał/a:

Was też ogarnął szał związany z narodzinami księżniczki? Śledzicie informacje dotyczące royal baby? Uważacie takie zjawisko za szkodliwe, czy może niegroźne? Zdarzało się Wam zachwycać sukienkami księżnej Kate i inspirować się jej stylem?

Nie czekałam z zapartym tchem na informację, że Kate już urodziła, prawdę mówiąc wcale nie czekałam, dla mnie to informacja jak każda inna.
Jest ładną kobietą, delikatną, skromną, ale jej styl - notabene wymuszony pozycją, jaką zajmuje - nie dodaje jej specjalnego uroku, a raczej postarza. Na co dzień ubieram się zupełnie inaczej i choć lubię również klasykę, to w zupełnie innym wydaniu, dlatego księżna raczej nie stanowi dla mnie inspiracji.
Na marginesie: śledząc kreacje dworu angielskiego nie umiem oprzeć się wrażeniu, że strasznie dużo tam kiczu i czegoś, co kłóci się z moim poczuciem estetyki. Na tym tle Kate wyróżnia się - bardzo na plus.   

Generalnie zjawisko uznaję za nieszkodliwe, bo nie widzę w tym żadnych zagrożeń, wręcz przeciwnie -  jeśli ktoś ma potrzebę, aby śledzić cudze życie, bo dzięki temu ma świadomość, że księżniczki żyją nie tylko w bajkach, to niech sobie patrzy, zachwyca się i marzy, od samych marzeń przecież jeszcze nikt nie umarł wink.

cslady napisał/a:

Miałyście kiedyś taką sytuację, że kupiłyście jakiś ciuch inspirowane blogiem, celebrytką itp., a potem się okazało, że on na Was gorzej wygląda albo aż tak się Wam nie podoba?

Z ręką na sercu - nigdy, choć modę śledzę na bieżąco i zawsze wiem co w trawie piszczy, przy czym odnoszę się do pierwszej części pytania. Zresztą logiczne jest, że w takiej sytuacji druga też nie miała racji bytu.

12

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie
Olinka napisał/a:
cslady napisał/a:

Was też ogarnął szał związany z narodzinami księżniczki? Śledzicie informacje dotyczące royal baby? Uważacie takie zjawisko za szkodliwe, czy może niegroźne? Zdarzało się Wam zachwycać sukienkami księżnej Kate i inspirować się jej stylem?

Nie czekałam z zapartym tchem na informację, że Kate już urodziła, prawdę mówiąc wcale nie czekałam, dla mnie to informacja jak każda inna.
Jest ładną kobietą, delikatną, skromną, ale jej styl - notabene wymuszony pozycją, jaką zajmuje - nie dodaje jej specjalnego uroku, a raczej postarza. Na co dzień ubieram się zupełnie inaczej i choć lubię również klasykę, to w zupełnie innym wydaniu, dlatego księżna raczej nie stanowi dla mnie inspiracji.
Na marginesie: śledząc kreacje dworu angielskiego nie umiem oprzeć się wrażeniu, że strasznie dużo tam kiczu i czegoś, co kłóci się z moim poczuciem estetyki. Na tym tle Kate wyróżnia się - bardzo na plus.   

Generalnie zjawisko uznaję za nieszkodliwe, bo nie widzę w tym żadnych zagrożeń, wręcz przeciwnie -  jeśli ktoś ma potrzebę, aby śledzić cudze życie, bo dzięki temu ma świadomość, że księżniczki żyją nie tylko w bajkach, to niech sobie patrzy, zachwyca się i marzy, od samych marzeń przecież jeszcze nikt nie umarł wink.

cslady napisał/a:

Miałyście kiedyś taką sytuację, że kupiłyście jakiś ciuch inspirowane blogiem, celebrytką itp., a potem się okazało, że on na Was gorzej wygląda albo aż tak się Wam nie podoba?

Z ręką na sercu - nigdy, choć modę śledzę na bieżąco i zawsze wiem co w trawie piszczy, przy czym odnoszę się do pierwszej części pytania. Zresztą logiczne jest, że w takiej sytuacji druga też nie miała racji bytu.

Nie jestem Angolem wiec mnie to ani ziębi ani parzy na całym świecie rodzą się dzieci jak kibicuje wszystkim tym które właśnie się rodzą.A royal no jakoś z czymś innym mi się kojarzy.Przepraszam za szczerość.

Ps Olinka właśnie wątek założyłem rzuć okiem czy jest ok.Po prostu czasem bedę musiał liczyć  na waszą wyrozumiałość.

13

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie

Olinko, również uważam, że Kate wyróżnia się bardzo korzystnie. Ja z kolei mogłabym pewną część jej kreacji założyć, gdyż lubię taki styl. Chociaż kolory w większości nie moje. big_smile Najbardziej ujmuje mnie to, że Kate jest bardzo naturalna. Tzn. mam świadomość, że nad jej wyglądem pracuje sztab stylistów, ale całość wygląda świeżo i niewymuszenie. W przeciwieństwie do innych celebrytek, które lubią przesadę, sztuczność, mocny makijaż itp.

Olinka napisał/a:

Generalnie zjawisko uznaję za nieszkodliwe, bo nie widzę w tym żadnych zagrożeń, wręcz przeciwnie -  jeśli ktoś ma potrzebę, aby śledzić cudze życie, bo dzięki temu ma świadomość, że księżniczki żyją nie tylko w bajkach, to niech sobie patrzy, zachwyca się i marzy, od samych marzeń przecież jeszcze nikt nie umarł smile.

Tylko czy później nie pojawia się rozczarowanie, że same nie spotkałyśmy księcia z pałacem i musimy zadowolić się kawalerką na obrzeżach miasta oraz facetem z brzuszkiem, który po pracy zasiada przed telewizorem z piwem w ręku i nie zachowuje się zbyt książęco? Sądzę, że można sobie czasami pomarzyć o bogactwie i takim życiu, o ile nie bierze się tego zbyt serio. Kobiety lubią fantazjować o zamożnych mężczyznach i byciu księżniczką, co widać nawet po sukcesie Greya. Powiedzmy sobie szczerze, gdyby Grey pracował jako dostawca pizzy, nagle pojawił się w miejscu pracy Any i chciał ją zaprosić do swojego kampera, to zamiast historii o miłości oglądałybyśmy thriller. big_smile

Ludmiłaa, Charlene też bardzo lubię. Ona również miała wiele pięknych stylizacji, ale o wizerunek Kate jednak bardziej się dba i trudniej wyłapać jakąś wpadkę. A Charlene czasami pojawiała się np. w sukienkach, w których wyglądała niekorzystnie. Nie twierdzę jednak, że to coś złego.

14 Ostatnio edytowany przez szakisz (2015-05-03 15:25:16)

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie

Ja trochę nie rozumiem tego rozpływania się nad bogactwem, sławą i dobrobytem innych ludzi. Bardziej skupiam się nad sposobami, jak sam sobie zapewni wysoki poziom godnego życia. Rozumiem, że ludzie którzy coś osiągnęli mogą nas inspirować i chcemy z nich czerpać przykład, ale podziwianie takich prawdziwych celebrytów - ludzi, którzy są znani tylko z tego, że są znani, mogą nas prędzej wpędzić w kompleksy niż pomóc. Takie mam zdanie, choć może myślę innymi kategoriami tongue

15

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie
cslady napisał/a:

Olinko, również uważam, że Kate wyróżnia się bardzo korzystnie. Ja z kolei mogłabym pewną część jej kreacji założyć, gdyż lubię taki styl. Chociaż kolory w większości nie moje. big_smile Najbardziej ujmuje mnie to, że Kate jest bardzo naturalna. Tzn. mam świadomość, że nad jej wyglądem pracuje sztab stylistów, ale całość wygląda świeżo i niewymuszenie. W przeciwieństwie do innych celebrytek, które lubią przesadę, sztuczność, mocny makijaż itp.

Olinka napisał/a:

Generalnie zjawisko uznaję za nieszkodliwe, bo nie widzę w tym żadnych zagrożeń, wręcz przeciwnie -  jeśli ktoś ma potrzebę, aby śledzić cudze życie, bo dzięki temu ma świadomość, że księżniczki żyją nie tylko w bajkach, to niech sobie patrzy, zachwyca się i marzy, od samych marzeń przecież jeszcze nikt nie umarł smile.

Tylko czy później nie pojawia się rozczarowanie, że same nie spotkałyśmy księcia z pałacem i musimy zadowolić się kawalerką na obrzeżach miasta oraz facetem z brzuszkiem, który po pracy zasiada przed telewizorem z piwem w ręku i nie zachowuje się zbyt książęco? Sądzę, że można sobie czasami pomarzyć o bogactwie i takim życiu, o ile nie bierze się tego zbyt serio. Kobiety lubią fantazjować o zamożnych mężczyznach i byciu księżniczką, co widać nawet po sukcesie Greya. Powiedzmy sobie szczerze, gdyby Grey pracował jako dostawca pizzy, nagle pojawił się w miejscu pracy Any i chciał ją zaprosić do swojego kampera, to zamiast historii o miłości oglądałybyśmy thriller. big_smile

Ludmiłaa, Charlene też bardzo lubię. Ona również miała wiele pięknych stylizacji, ale o wizerunek Kate jednak bardziej się dba i trudniej wyłapać jakąś wpadkę. A Charlene czasami pojawiała się np. w sukienkach, w których wyglądała niekorzystnie. Nie twierdzę jednak, że to coś złego.

Widzi pani pani redaktor jak przeczytałem wszystkie trzy części książki i dalej jest jeszcze lepiej i bardziej zagmatwane wersja kinowa dość słaba.I bankowo się pani nie spodziewała,że alkoholik też może czasem czytać smile

16

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie

Szakisz, no właśnie, zależy jak do tego podchodzimy. Dla mnie takie marzenia były impulsem do wzięcia się za siebie. Milionerką zapewne nie będę, a nawet nie mam takich marzeń. Dużo pieniędzy to duży kłopot. W pełni satysfakcjonuje mnie to, co mam teraz. Ale niektórych ludzi rzeczywiście to może wpędzać w kompleksy i rodzić frustrację.

Słodko-kwaśny. ja też czytałam wszystkie części. Później pojawiają się jakieś elementy sensacyjno-kryminalne i w takim duchu podobno ma być utrzymana druga część wersji kinowej. Ale te wątki thrillerowe wynikają z działań osoby trzeciej, a nie z samego Greya, który przecież jest piękny, bogaty i idealny. To zazdrośni ludzie dybią na jego szczęście.

17

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie
szakisz napisał/a:

Ja trochę nie rozumiem tego rozpływania się nad bogactwem, sławą i dobrobytem innych ludzi. Bardziej skupiam się nad sposobami, jak sam sobie zapewni wysoki poziom godnego życia. Rozumiem, że ludzie którzy coś osiągnęli mogą nas inspirować i chcemy z nich czerpać przykład, ale podziwianie takich prawdziwych celebrytów - ludzi, którzy są znani tylko z tego, że są znani, mogą nas prędzej wpędzić w kompleksy niż pomóc. Takie mam zdanie, choć może myślę innymi kategoriami tongue

Mnie wiesz jakoś to wcale nie kręci po prostu ludzie sami sobie z kogoś robią bożka i prawie się do niego modlą.Angole rozumiem ale co innych to obchodzi mnie tam nic ani  on ani ona ani tam ich dziecko.Nie znam ich i tak naprawdę mam to gdzieś no rozumiem jakbym jeszcze kasę postawił u buka to coś mnie tam by nakręcało.A tak życzę zdrówka rodzicom maleństwu i na tym koniec mojej podniety:)

18

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie

Oczywiscie, ze slyszalam informacje - bo mieszkam w Anglii i trudno nie wiedziec o tym smile
Jak patrze na Kate , to zastanawiam sie nad jej decyzja zeby w to wszystko wejsc.
Dla mnie zostanie ksiezniczka, byloby koszmarne.

19

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie

NinaLafairy, czy w Anglii rzeczywiście jest taki wielki entuzjazm i świętowanie narodzin royal baby? Czy tylko media tak to kreują? Zgadzam się z Tobą, też nie chciałabym być księżniczką. Kobiety często nie zdają sobie sprawy jak to wszystko wygląda "od kuchni". Jako dziecko oglądałam stary film o Sissi, która była chyba cesarzową. Tam trochę pokazali, że to wszystko nie wygląda aż tak kolorowo, że trzeba dostosować się do etykiety, konserwatywnego dworu itp. Chociaż to był tylko film, więc wszystko dobrze się skończyło. W przypadku Kate i Williama dochodzi jeszcze użeranie się z paparazzi i mediami. Zresztą historia matki Williama też nie była wesoła.

20

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie
cslady napisał/a:

Olinko, również uważam, że Kate wyróżnia się bardzo korzystnie. Ja z kolei mogłabym pewną część jej kreacji założyć, gdyż lubię taki styl. Chociaż kolory w większości nie moje. big_smile Najbardziej ujmuje mnie to, że Kate jest bardzo naturalna. Tzn. mam świadomość, że nad jej wyglądem pracuje sztab stylistów, ale całość wygląda świeżo i niewymuszenie. W przeciwieństwie do innych celebrytek, które lubią przesadę, sztuczność, mocny makijaż itp.

Mnie najbardziej nie odpowiadają właśnie te wspomniane przez Ciebie kolory, ale też kroje (bez generalizowania, bo przecież nie wszystkie) i sporo detali, niemniej skłamałabym twierdząc, że nie ma w jej garderobie rzeczy, których chętnie nie zgarnęłabym do własnej szafy. Wypatrzyłam na przykład kilka pięknych kreacji wieczorowych. Tylko tak myślę sobie, że te u mnie pewnie by się zmarnowały, bo ani nie chodzę na wielkie gale, ani nie stąpam po czerwonym dywanie cool.

cslady napisał/a:

Tylko czy później nie pojawia się rozczarowanie, że same nie spotkałyśmy księcia z pałacem i musimy zadowolić się kawalerką na obrzeżach miasta oraz facetem z brzuszkiem, który po pracy zasiada przed telewizorem z piwem w ręku i nie zachowuje się zbyt książęco? Sądzę, że można sobie czasami pomarzyć o bogactwie i takim życiu, o ile nie bierze się tego zbyt serio. Kobiety lubią fantazjować o zamożnych mężczyznach i byciu księżniczką, co widać nawet po sukcesie Greya. Powiedzmy sobie szczerze, gdyby Grey pracował jako dostawca pizzy, nagle pojawił się w miejscu pracy Any i chciał ją zaprosić do swojego kampera, to zamiast historii o miłości oglądałybyśmy thriller.

No właśnie, to zależy czy potrafią zachować dystans do tego, co obserwują i jeśli tak, to czy wystarczająco duży, aby nie odczuwać frustracji i rozczarowania własnym życiem. Jeżeli nie, to pozostaje mi tylko współczuć, że zamiast skupić się na kreowaniu swojej rzeczywistości, by poczuć choć namiastkę wymarzonego szczęścia, siedzą, wzdychają i użalają się nad sobą. Tutaj istotnie można dopatrywać się pewnego rodzaju zagrożeń.

Greya nie czytałam, widziałam tylko film ? za nic nie chciałabym takiego mężczyzny u swojego boku, przy czym nie piszę tu o jego upodobaniach, a tym bardziej bogactwie, bo mam na myśli ogólny profil psychologiczny. Być może książka pokazuje go w sposób nieco inny niż widziałam to w kinie, za to Grey jakiego ja miałam okazję poznać, nie ma wiele wspólnego z byciem ideałem.

P.S. Słodko-kwaśny, wysłałam do Ciebie wiadomość i po raz ostatni proszę, abyś w sprawach niezwiązanych z tematem danego wątku korzystał z tej drogi komunikacji.

21

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie
Olinka napisał/a:

Mnie najbardziej nie odpowiadają właśnie te wspomniane przez Ciebie kolory, ale też kroje (bez generalizowania, bo przecież nie wszystkie) i sporo detali, niemniej skłamałabym twierdząc, że nie ma w jej garderobie rzeczy, których chętnie nie zgarnęłabym do własnej szafy. Wypatrzyłam na przykład kilka pięknych kreacji wieczorowych. Tylko tak myślę sobie, że te u mnie pewnie by się zmarnowały, bo ani nie chodzę na wielkie gale, ani nie stąpam po czerwonym dywanie cool.

Byłby pretekst, by mąż Cię zabrał do jakiejś eleganckiej restauracji albo do opery (zależy o której kreacji mowa). Ewentualnie można elegancką kolację urządzić w domu, ale wtedy podziwiałby tylko mąż. big_smile Muszę przyznać, że w czwartek sama "wpadłam" i kupiłam sukienkę dzięki podglądaniu bloga Kasi Tusk. Nie kupiłam co prawda tego samego modelu, ale nieco inny kolor i model tej samej marki. Oczywiście mój wybór nie był podyktowany modą ani popularnością Kasi. Po prostu nie przeglądałam wcześniej oferty tego sklepu i nie miałam pojęcia, że coś może mi się spodobać. A sukienka będzie idealna na moje poprawiny, więc już mam problem z głowy i nie muszę szukać. big_smile

22

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie
cslady napisał/a:

NinaLafairy, czy w Anglii rzeczywiście jest taki wielki entuzjazm i świętowanie narodzin royal baby? Czy tylko media tak to kreują? Zgadzam się z Tobą, też nie chciałabym być księżniczką. Kobiety często nie zdają sobie sprawy jak to wszystko wygląda "od kuchni". Jako dziecko oglądałam stary film o Sissi, która była chyba cesarzową. Tam trochę pokazali, że to wszystko nie wygląda aż tak kolorowo, że trzeba dostosować się do etykiety, konserwatywnego dworu itp. Chociaż to był tylko film, więc wszystko dobrze się skończyło. W przypadku Kate i Williama dochodzi jeszcze użeranie się z paparazzi i mediami. Zresztą historia matki Williama też nie była wesoła.

To jest wszedzie w gazetach, ale jesli chodzi np o moich znajomych, ludzi w mojej pracy to nie widze tej ekscytacji. Ale to moze wynikac z otoczenia w jakim sie znajduje.

Sissi czyli cesarzowa Elzbieta miala prawdopodobnie anoreksje i obsesje na punkcie swojego wygladu.
Mowila podobno 'Life without beauty would be worthless to me.'
Jej syn umarl samobojcza smiercia, a ona sama zostala zamordowana. Takze tyle z bajkowego zycia w jej prawdziwym zyciu.

23 Ostatnio edytowany przez Volver (2015-05-03 17:17:03)

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie

Musze przyznać, że mnie akurat szalenie wzrusza ta wielka radość Anglików z narodzin kolejnego członka rodziny królewskiej oraz poszanowanie i kultywowanie wielowiekowej tradycji.  Powiem Wam, że jak usłyszałam tego herolda obwieszczającego narodziny księżniczki, to mała łezka mi poleciała... smile

24 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-05-03 18:00:50)

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie

Nikogo nie dziwi inspirowanie się stylem Kate, ale co sądzicie o kupowaniu dzieciom takich samych kocyków, pieluch i ubranek, które nosi royal baby? Np. kocyk małego księcia George'a bił rekordy sprzedaży. Czy to jeszcze rozsądek, czy już przesada? Chyba wątpliwe, by każda matka nagle pomyślała "Tak! Moje dziecko potrzebuje kocyka z wełny merynosów!". big_smile

25 Ostatnio edytowany przez szakisz (2015-05-03 18:07:19)

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie

Jeżeli młoda matka naprawdę czuje taką potrzebę (kto wie, mogą być takie big_smile) to ok. Stać ją, chce to niech sobie kupuje. Ale jeśli to jest na zasadzie "royal baby ma, moje też będzie miało" gdzie takich jest pewno 98% procent przypadków to jest już to ewidentne szpanowanie nie wiadomo czym tak naprawdę tongue

26

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie

A może po prostu te kobiety chciały mieć jakąś namiastkę luksusu i królewskiego życia? smile

27

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie
cslady napisał/a:

A może po prostu te kobiety chciały mieć jakąś namiastkę luksusu i królewskiego życia? smile

No dobra, ja rozumiem. Ale serio? Kocyk dla dziecka z wełny merinosa? Już jakaś aksamitna pościel byłaby lepsza big_smile

28

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie

Ja mam kocyk z wełny merynosA:P

29

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie

Ja sam pod takim kocykiem śpię. Przetestowałem i dla mnie to żaden luksus big_smile

30

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie

A mnie się zdaje, że lepiej grzeje niż standardowy kocyk:P ale może mi się zdaje i to placebo:D

31

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie

Może macie ten sam i nawet nie wiecie? smile

http://www.zeberka.pl/img_new/2013/07/szal2.jpg

32

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie

A gdzie sobie można kupić małą księzniczkę?

33

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie

Nie no, cslady to jest przecież obrus na stół big_smile

34 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-05-03 19:51:46)

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie

Szakisz, a ja gdzieś wyczytałam, że oryginalnie to był chyba szal, ale potem został w niego owinięty książę George, więc stał się kocykiem dla dzieci. big_smile

35

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie
cslady napisał/a:

Byłby pretekst, by mąż Cię zabrał do jakiejś eleganckiej restauracji albo do opery (zależy o której kreacji mowa). Ewentualnie można elegancką kolację urządzić w domu, ale wtedy podziwiałby tylko mąż. big_smile

Obawiam się, że nawet do opery byłyby zbyt wyszukane, bo miałam na myśli długie, efektownie suknie. Ostatnio w takiej długości wystąpiłam cztery lata temu ? na ślubie mojego brata, na którym to pełniłam rolę świadka. Co prawda opera rządzi się własnymi prawami, ale postawiłabym jednak na elegancję w nieco skromniejszym wydaniu smile.

Kocyk tylko pokazuje, jak świetny można zrobić biznes - wystarczy śledzić jakimi przedmiotami otaczają się członkowie rodziny królewskiej i szybko wejść z tym na rynek wink.

A pamiętacie jaki szał zrobił pierścionek zaręczynowy księżnej Kate? Nagle połowa przyszłych panien młodych chciała mieć taki sam. Choć ponownie muszę stwierdzić, że w mój gust ten model nie trafia.

                    http://puu.sh/hAa19/e234bb3c27.jpg

36

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie

Ja ogólnie nie lubię wyszukanych pierścionków, a na zaręczyny dostałam wymarzonego psa. Paradoksalnie wartego więcej niż typowe pierścionki zaręczynowe. Podejrzewam, że pierścionek Kate był wart dużo więcej niż sprzedawane później podróbki? Nie wiem czy wielu mężczyzn byłoby w stanie kupić pierścionek, na który może sobie pozwolić książę. big_smile

37

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie

W serwisie VUmag znalazłam taką informację:

"Gdy książę William oświadczał się pięknej Kate Middleton świat na chwilę wstrzymał oddech. Wszyscy zastanawiali się, jaki pierścionek otrzymała przyszła królowa Anglii: diament od Harry?ego Winstona, a może coś od lokalnego jubilera? Wybór Williama był jednak zdecydowanie bardziej przemyślany. Jego wybranka otrzymała pierścionek z szafirem i diamentami, który w 1981 roku książę Karol podarował matce Williama, księżnej Dianie. Wówczas luksusowe świecidełko było warte 28 tysięcy funtów. Jednak przez lata pierścionek nabrał wartości. Obecnie wycenia się go na 300 tysięcy funtów (czyli trzy razy więcej niż pierścionek zaręczynowy królowej Elżbiety)."

Podróbki podobno można było kupić już za 78 dolarów wink.

38

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie

A to nie jest pierscionek ksieznej Diany?
Jesli jest tak jak mysle, to znaczy ze musial byc popularny juz wtedy kiedy Diana byla popularna.

A co do jego wygldu, to mi akurat sie podoba. Mam dwa takie pierscionki (jeszcze sprzed czasu ich malzenstwa) ale nie z niebieskim oczkiem.

39

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie

Moja żona lubi taką biżuterię, ale raczej nie na zaręczyny:) Zaręczyny to klasyka raczej.

40

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie

Aż strach nosić pierścionek, który jest tyle warty i ma taką wartość sentymentalną. Wiadomo, że nikt księżnej nie napadnie na ulicy, ale można przecież zgubić. Może się gdzież zsunąć itp. big_smile

41

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie
NinaLafairy napisał/a:

A to nie jest pierscionek ksieznej Diany?

Jest smile.

Cslady, przewiduje się, że kolejne zaręczny podniosą jego wartość nawet do miliona funtów. Wtedy to już zupełnie strach się bać albo na co dzień nosić podróbkę big_smile.

42

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie
M?rtainn napisał/a:

Moja żona lubi taką biżuterię, ale raczej nie na zaręczyny:) Zaręczyny to klasyka raczej.

Ja mam to samo. Tez lubie, ale nie na zareczyny.

43 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-05-03 20:30:22)

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie

A co sądzicie o wyglądzie księżnej po porodzie, braku oznak zmęczenia, bezproblemowym chodzeniu itp.? Bo rzeczywiście pojawiają się teorie spiskowe, że to wcale nie ona rodziła. big_smile Ja jeszcze nie rodziłam, więc nie umiem ocenić. big_smile

44

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie

A tak, coś tam było o jakiejś surogatce cool.

Podobno na jej świeży wygląd pracował cały sztab specjalistów - fryzjer, makijażystka, jakiś spec od ciuchów, którzy weszli do akcji już godzinę po narodzinach maleństwa. Ja sama tuż po porodzie, który choć był lekki i trwał bardzo krótko, to nie bardzo mogłam się ruszać, ale pacjentki, które ze mną leżały, a rodziły po raz drugi czy trzeci, śmigały jak małe samochodziki big_smile, dlatego wierzę, że 10 godzin później można już tak wyglądać.

45

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie
cslady napisał/a:

A co sądzicie o wyglądzie księżnej po porodzie, braku oznak zmęczenia, bezproblemowym chodzeniu itp.? Bo rzeczywiście pojawiają się teorie spiskowe, że to wcale nie ona rodziła. big_smile Ja jeszcze nie rodziłam, więc nie umiem ocenić. big_smile

Ja swoje dziecko urodziłam w 2h liczac drogę do szpitala, wypełnienie ostatnich papierów, wejście na salę i urodzenie Młodej. o 9 rano wsiadałałam do taksówki a młoda się urodziła 10.45. Ostatnią fazę porodu mam zapisaną w ksiązeczce jako 15 minut tongue 
O 13 byłam juz po prysznicu big_smile

Gdybym miała jeszcze pod ręką fryzjerkę i kosmetyczkę... big_smile

46 Ostatnio edytowany przez Ludmiłaa (2015-05-03 21:26:38)

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie
cslady napisał/a:

A co sądzicie o wyglądzie księżnej po porodzie, braku oznak zmęczenia, bezproblemowym chodzeniu itp.? Bo rzeczywiście pojawiają się teorie spiskowe, że to wcale nie ona rodziła. big_smile Ja jeszcze nie rodziłam, więc nie umiem ocenić. big_smile

No bo Kate, nie jest typową ,,mamuśką''  kocmołuchem, który po urodzeniu dziecka się zaniedba, na rzecz dziecka. Niektóre mamuśki to tylko w szpitalu przesiedzą pryz dziecku, albo karmią przejawiają nadsłuchują czy płacze. Żenada. Dziecko ma też ojca.
Matka się poświęca i ją poród kosztuje najwięcej, więc opiekę dziecku po porodzie powinien zapewnić ojciec. A matka powinna się skupić wyłącznie na sobie.

Ja rodziłam w prywatniej klinice. Więc miałam sama dla siebie sale. Ja to już poszłam do szpitala kilka dni wcześniej, przed terminem. Żeby się nie stresować. Miałam wynajętą, położną. A przy porodzie nie było nikogo z rodziny, tak sobie życzyłam. Tylko personel medyczny i nikt więcej. Bo bym się czuła dodatkowo obciążona psychicznie i zła. Mój poród i tylko ja decyduje. Chłop jak nie rodzi to chociaż niech zorganizuje wszystko jak najlepiej jak potrafi i płaci, co w końcu jego dziecko. Ja uważam to za szczyt głupoty żeby chłopa na porodówkę wpuszczać, abo mamusie albo kogoś tam. Po co ktoś ma się tam pałętać i przeszkadzać?

Ja po porodzie byłam jeszcze kilka dni w szpitalu, ale sobie fryzjera i kosmetyczkę zamówiłam do szpitala.
A no i ja zdecydowałam, że nie będę karmić piersią, więc trzeba było całe mleko ,,zrzucić''. Trochę bolało. Ale nie wyobrażam sobie piersią karmić, szok lol Więc od razu wróciłam do normy w pełnym tego słowa znaczeniu.

47

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie
Iceni napisał/a:
cslady napisał/a:

A co sądzicie o wyglądzie księżnej po porodzie, braku oznak zmęczenia, bezproblemowym chodzeniu itp.? Bo rzeczywiście pojawiają się teorie spiskowe, że to wcale nie ona rodziła. big_smile Ja jeszcze nie rodziłam, więc nie umiem ocenić. big_smile

Ja swoje dziecko urodziłam w 2h liczac drogę do szpitala, wypełnienie ostatnich papierów, wejście na salę i urodzenie Młodej. o 9 rano wsiadałałam do taksówki a młoda się urodziła 10.45. Ostatnią fazę porodu mam zapisaną w ksiązeczce jako 15 minut tongue 
O 13 byłam juz po prysznicu big_smile

Gdybym miała jeszcze pod ręką fryzjerkę i kosmetyczkę... big_smile

rewelacja:) mam nadzieje ze mnie kiedys tez tak sprawnie pojdzie:) kolegi zona tez tak szybko urodzila pierwsze dziecko, lekarz koledze pozniej powiedzial ze skoro jego zona tak szybko urodzila to gdy zdecyduja sie na kolejne dziecko to moze nawet nie zdaza do szpitala dojechac i kolega bedzie musial porod w domu odebrac:)

48 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-05-03 21:58:14)

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie

Może Was to zaskoczy, ale o tym, że księżna urodziła dzisiaj dowiedziałam się dopiero z tego wątku dzisiaj. Telewizji praktycznie nie oglądam, to co chcę oglądać oglądam w Internecie, a jakoś tak wyszło, że na serwisy z informacjami nie wchodziłam parę dni no i pewnie dlatego nie wiedziałam. Spędzałam czas na dworze, potem w domu byłam na forach i paru innych stronach, ale nie informacyjnych i nie wiedziałam. Powiem szczerze, że mnie to kiedy urodziła i inne mniej obchodzi, życie dobrze wszystkim, ale nie jest tak, bym się zachwycała "Ooo para królewska". No jakoś nie i nie śledzę wielu informacji z nimi, nie czuję potrzeby jakoś. Samo to jak księżna Kate mi się ubiera nawet mi się podoba, w sumie ubiera się jak wiele dziewczyn, a nie że jakoś przesadnie bogato. Nie epatuje tym bogactwem w sumie tak bardzo, a wygląda nawet ładnie. No, ale czasem chyba postarza się makijażem np oka za mocnym, chyba, bo tak rzadko właśnie o nich czytam jak pisałam.

A co do tego kocyka, to jak tak wygląda to dla mnie też wygląda jak obrus. Ty Martainn masz taki kocyk, jaki jest w dotyku? Jak ktoś kupuje, bo royal baby ma, jak go stać, to jak chce, niech kupuje, bardziej mnie zdziwi jak nie stać, a zapożycza się po to, a kupuje, ale cóż teraz wielu ludzi ma mentalność, że zapożyczą się, byle tylko się pokazać, dla mnie to przykre takie pokazywanie się na siłę, ale co kto lubi.

Pierścionek mi się nawet podoba, ale na zaręczyny też bym wolała jak pisze Martainn klasykę, czyli oczko, ale nie kolorowe może.

49

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie

Mnie to średnio interesuje, to znaczy ok przyjęłam do wiadomości, ale 30 artykułów na ten temat: bo urodzi, bo jest w szpitalu, bo urodziła, bo wyszła, jak da na imię... No ludzie ile można...

BTW Kate jest ładna, ale mi się jej styl nie podoba, nie tylko jej do mnie nie przemawiają eleganckie ubrania, nie mój styl. Rozumiem jeszcze Anglików, ale że u nas taki szał? Dziwne tongue

50 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-05-03 22:02:40)

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie

A mnie szkoda, że nie mamy własnej pary książęcej albo chociaż pary takiej jak Sarkozy i Bruni, czy małżeństwo Obamów. big_smile Wolałabym słuchać o sukienkach, romansach albo kocykach niż tych wszystkich nudnych kłótni i burz w szklankach wody. Chociaż u nas można nieźle się uśmiać dzięki panu Bronisławowi, a i Kopacz ostatnio zabłysnęła przedstawiając Borysława, następcę Cezarosława. big_smile

51

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie

No w sumie racja. A tak to słuchamy kłótni polityków.

52 Ostatnio edytowany przez szakisz (2015-05-03 22:36:56)

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie
cslady napisał/a:

Szakisz, a ja gdzieś wyczytałam, że oryginalnie to był chyba szal, ale potem został w niego owinięty książę George, więc stał się kocykiem dla dzieci. big_smile

To mógł być szal, to mógł być obrus, to mogło być wszystko. Po prostu ktoś wziął jakiś kawałek "ścierki", którą miał pod ręką, owinął w nią królewskie dziecię i uczynił z niej najsłynniejszy kocyk w UK big_smile

cslady napisał/a:

A mnie szkoda, że nie mamy własnej pary książęcej

Jestem za monarchią też, nawet jeśli miałaby mieć tylko funkcje reprezentacyjne i przypinać medale, to jednak bardziej z klasą mi to wygląda, niż taki Szogun jeden z drugim big_smile

53

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie
szakisz napisał/a:
cslady napisał/a:

Szakisz, a ja gdzieś wyczytałam, że oryginalnie to był chyba szal, ale potem został w niego owinięty książę George, więc stał się kocykiem dla dzieci. big_smile

To mógł być szal, to mógł być obrus, to mogło być wszystko. Po prostu ktoś wziął jakiś kawałek "ścierki", którą miał pod ręką, owinął w nią królewskie dziecię i uczynił z niej najsłynniejszy kocyk w UK big_smile

Hehe no tak big_smile A patrząc na zdjęcie, to nie ma czym się zachwycać tongue

54

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie

Szakisz, bez przesady z tą ścierką. big_smile Toż to dobrej jakości wełna z merynosów!

55

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie

Czapeczka księżniczki taka jakaś byle jaka, nie królewska. No chyba, że to jeszcze po tatusiu, wtedy inna moda była. Przy kocyku wyglądała na brudnawą, niedopraną.

U nas też parę miesięcy temu wszyscy czekali na dziecko aktorki Kożuchowskiej i też podobne teorie były, że to nie ona urodziła, że nóżka dziecka pokazana na FB nie wygląda na nóżkę kilkugodzinnego noworodka.

56

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie
Kleoma napisał/a:

U nas też parę miesięcy temu wszyscy czekali na dziecko aktorki Kożuchowskiej i też podobne teorie były, że to nie ona urodziła, że nóżka dziecka pokazana na FB nie wygląda na nóżkę kilkugodzinnego noworodka.

Chyba jednak nie wszyscy, bo ja do tej pory nie wiem nawet czy urodziła chłopca czy dziewczynkę wink.

Cslady, ale my przecież mamy pierwszą damę cool. Inna rzecz, że pani premier błyszczy znacznie bardziej. Weźmy choćby pod uwagę pamiętną wizytę w Berlinie, kiedy to kłaniała się nie tym, co powinna, a gospodyni (kanclerz Andrea Merkel - przyp. red.) musiała naprowadzać ją na właściwy tor, bo coś się za bardzo rozpędziła cool - popisała się, że hej, pełen zachwyt big_smile.

57 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-05-03 23:19:16)

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie

Polska wpadkami stoi. Prezydent dzielnie dba w bólu i nadzieji, by media miały o czym pisać. Ale muszę przyznać, że Jolanta Kwaśniewska mnie satysfakcjonowała jako odpowiednik takiej księżnej Kate albo Carli Bruni.

Księżnej Kate zazdroszczę jedynie prywatnego fryzjera i makijażystki. Ile ja bym dała, by codziennie rano ktoś mnie malował i czesał. big_smile

58

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie

Cudownie byłoby nie martwić się codziennie rano przed wyjściem z domu... Mieć prywatną makijażystkę i fryzjera, pomarzyć można wink.

59

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie

Jestem ciekawa ile musiałabym zapłacić za taki luksus. Nawet szukałam informacji na ten temat, ale niczego konkretnego nie znalazłam. big_smile

60 Ostatnio edytowany przez Tegan (2015-05-04 16:56:50)

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie

mnie kompletnie nie interesuje to a jak zobaczylam gdzies temat ile kosztowaly spioszki i kocyk royal baby to dostalam niezlej smiechawy, ja bym nie chciala takiego zycia jak oni ciagle w obiektywie moze jeszcze zaczna pisac kiedy royal baby kupe zrobilo smile

aha i jeszcze nie kumam fenomenu piekna Kate - dla mnie wcale nie jest ladna, wyglada na o wiele starsza od meza i ubiera sie jak dla mnie po babcinemu, mozna sie ubrac elegancko nie dodajac sobie lat

61

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie

"Szarlotta" Elżbieta Diana. To imiona małej księżniczki.

62

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie
Tegan napisał/a:

mnie kompletnie nie interesuje to a jak zobaczylam gdzies temat ile kosztowaly spioszki i kocyk royal baby to dostalam niezlej smiechawy, ja bym nie chciala takiego zycia jak oni ciagle w obiektywie moze jeszcze zaczna pisac kiedy royal baby kupe zrobilo smile

aha i jeszcze nie kumam fenomenu piekna Kate - dla mnie wcale nie jest ladna, wyglada na o wiele starsza od meza i ubiera sie jak dla mnie po babcinemu, mozna sie ubrac elegancko nie dodajac sobie lat

Jak na Angielkę to jest ładna bo Angielki zbyt piękne nie są. Na pewno jest ładniejsza od zmarłej teściowej i babci męża gdy były w jej wieku.
A ubrania to już pewnie wymóg etykiety. Żona księcia nie może ubierać się niestosownie ani zbyt ekstrawagancko, zbyt modnie.
Nie może jej być nic za bardzo widać.

63

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie
Kleoma napisał/a:

Jak na Angielkę to jest ładna bo Angielki zbyt piękne nie są. Na pewno jest ładniejsza od zmarłej teściowej i babci męża gdy były w jej wieku.

Wszystkie ładne ale Pippa najfajniejsza bo ma chochliki w oczach. Nie mylić z kurwikami Renaty Beger he he smile

64 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-05-04 20:23:48)

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie
Kleoma napisał/a:

Żona księcia nie może ubierać się niestosownie ani zbyt ekstrawagancko, zbyt modnie.
Nie może jej być nic za bardzo widać.

Nie zgodzę się z tym. Czy Kate nie jest zbyt modna? Wiadomo, że nie chodzi w legginsach, ale wiele kobiet naśladuje jej styl. Niektórzy określają ją nawet jako ikonę mody. Magazyny modowe analizują jej stylizacje. Także sądzę, że jest dużo bardziej modna niż celebrytki lansujące "faszyn from Raszyn". A reszta to już zależy kto jak lubi wyglądać. Np. ja więcej inspiracji odnajduję w Kate niż w blogerkach zakładających rurki albo legginsy na 100 sposobów, bo nie mam w szafie ani jednych, ani drugich. big_smile

EDIT:
Po zastanowieniu chyba muszę przyznać Ci rację. Przymiotnik "modna" nie pasuje do Kate, jeśli rozumiemy przez to różne dziwaczne rzeczy zmieniające się co sezon. Bardziej pasuje słowo "classy". Jest "modna" w tym sensie, że nosi ubrania, które nie wyjdą z mody po jednym sezonie i są w jakiś sposób klasyką mody.

65

Odp: Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie
Tegan napisał/a:

mnie kompletnie nie interesuje to a jak zobaczylam gdzies temat ile kosztowaly spioszki i kocyk royal baby to dostalam niezlej smiechawy, ja bym nie chciala takiego zycia jak oni ciagle w obiektywie moze jeszcze zaczna pisac kiedy royal baby kupe zrobilo smile

aha i jeszcze nie kumam fenomenu piekna Kate - dla mnie wcale nie jest ladna, wyglada na o wiele starsza od meza i ubiera sie jak dla mnie po babcinemu, mozna sie ubrac elegancko nie dodajac sobie lat

Według mnie jest ładna, ale czasem się postarza, jak dla mnie makijażem chyba np oka. No, ale to zależy chyba, bo czasem nie.

Posty [ 1 do 65 z 79 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Fenomen royal baby - nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024