Czytam to forum od dłuższego czasu. Długo zastanawiałam się czy napisać, ale dopiero dziś zdecydowałam się na to. Jestem mamą dwójki dzieci. Straszy syn ma 8lat, córka 4l. Tworzyliśmy wspaniałą, wręcz modelową rodzinę...do czasu... Mój mąż bardzo mnie skrzywdził...nie chcę o tym pisać..nie mam sił. Wyprowadził się od nas- ja mu kazałam. On chce się widywać z dziećmi, ja tego nie chcę...nie chcę by się z nimi widywał. Uniemożliwiam mu to jak tylko mogę. Nie wiem czy dobrze robię, zawsze miał dobry kontakt z dziećmi, był...jest dobrym ojcem. Dzieci go uwielbiają, ciężko mi, gdy ciągle o niego pytają. Nie chcę żeby o niego pytały...nie wiem...Syn zaczął się buntować, pyskuje mi. Wiem że to moja wina...chyba...staram się zaspokoić mu brak ojca, robię wszystko co tylko chce, ale ciągle pyta o tatę. Któraś z Was była w takiej sytuacji?
2 2015-04-26 18:40:18 Ostatnio edytowany przez Cleopatra (2015-04-26 19:47:04)
Jeśli był/ jest dobrym ojcem, chce mieć z dziećmi kontakt, to mu nie zabraniaj. Dzieci mają prawo do kontaktów z ojcem, tym bardziej, że i one tego chcą. Postaraj się, by to, co było złego między Wami, nie rzutowało na relacje z dziećmi. Pomimo wszystko, nie nastawiaj czasem dzieci przeciwko niemu. Nie zastąpisz synowi ojca, z czasem zacznie się to odwracać przeciw Tobie. Jeśli nie dajesz rady z powodu zranionych uczuć skorzystaj z terapii lub jakiejś grupy wsparcia. Ale nie odbieraj mężowi i dzieciom szansy na dobre relacje. Nie musisz sama w tych kontaktach uczestniczyć, jeśli nie chcesz. Oczywiście, pod warunkiem, że on nie jest przemocowy i dzieci byłyby z nim bezpieczne?
Nie masz prawa zabraniać dobremu ojcu by miał kontakt z dziećmi.Swoje żale i pretensje schowaj do kieszeni i nie stwarzaj takich sytuacji bo dzieci wkrótce odwrócą się od Ciebie a Ty będziesz miała problemy w sądzie.
Utrudniając ojcu kontakty z dziećmi popełniasz błąd, który może obrócić się przeciwko Tobie.
Jeśli mąż jest dobrym ojcem, to nie widzę powodu, by mu zabraniać widywania się z dziećmi.
Nie bądź egoistką, myśl o dobru dzieci.
Uważam dokładnie tak samo jak forumowiczki powyżej. Nie powinnaś zabraniać kontaktów ojca z dziećmi, nawet jeśli Tobie się to nie podoba. To Ty jesteś zła na niego, nie dzieci. Sama napisałaś, że jest dobrym ojcem, ma dobry kontakt z dziećmi. Nie wylewaj swoich złych uczuć przy dzieciach, nie mów nic złego na ojca przy nich. Zatrzymaj to dla siebie. Dzieci nie są głupie, widzą co się dzieje- porozmawiaj z nimi otwarcie. Powinniście razem z mężem ustalić zasady kontaktów z dziećmi- taki kompromis, by wszyscy na tym skorzystali. Co do roli ojca w życiu syna, dzieciom nigdy nie zrekompensujesz braku ojca. Ojciec odgrywa ogromną rolę w wychowaniu syna, ale również córki. Polecam przeczytać książkę "Zdradzony przez ojca" W. Eichelbergera. Jest to dość krótka książka ukazująca problem braku ojca w życiu chłopca. Powinien zainteresować Cię "Gniew matki", który pokazuje relacje matka- syn, po tym jak odszedł od nich mąż-ojciec. Polecam również coś, co adresowane dla dzieci, a mianowicie "Most do Terabithii" zarówno w wersji książkowej, jak i film. Choć książka jest zupełnie o innej tematyce, przewija się przez nią wątek chłopca, który bardzo pragnie uwagi swojego taty. Sądzę, że warto przeczytać.
Dziękuję Wam za odpowiedzi....sama wiem, że powinnam mu na to pozwolić, ale uslyszeć to od kogoś innego, tego mi było trzeba. Wiem, że karząc go, krzywdzę dzieci, dałyście mi to do zrozumienia. Jak napisała, któraś z Was, postaram się pójść na kompromis...może to pozwoli mi odetchnąć...