zostalam sama z chorym synkiem a moj narzeczony jest w zk, - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » zostalam sama z chorym synkiem a moj narzeczony jest w zk,

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 41 ]

Temat: zostalam sama z chorym synkiem a moj narzeczony jest w zk,

Witam Was Dziewczyny. Mam ogromny problem . Jestem w zwiazku prawie 4lata mam 27lat a mój narzeczony 37lat mamy rocznego synka z wrodzona wada serca jest wlanie świeżo po operacji. Mojego partnera zamnieto w więzieniu. Jest on bardzo zazdrosny i bardzo nerwowo podchodzi w stosunku do mnie kiedy dzwoni.wlasnie dzisiaj pojechalam z synkiem do niego na widzenie które mialo odbyć sie od godz 9 do 11 .lecz z problemow wiadomych mojemu partnerowi mowilam ze będę na 10 poniewaz nie mam możliwości byc szybciej. I dzis o 10 blam juz przed zakladem karnym wypelnilam dokument i czekalam na pana który przyjdzie po nas i doprowadzi na widzenie. Nie dość ze czekalam z dzieckiem 2godz.poniewaz byl jakiś problem to po tych 2godz.przyszedl pan i poinformowal mnie ze mój narzeczony powiedział ze nie wyjdzie na 1godz.widzenia bo mialam byc na 9a nie o 10 i nie wychodzi.po czym z wielkim szokiem poszlam do pana prosząc aby skontaktowal sie z pracownikiem który moglby puscic mojego narzeczonego do tek.aby skontaktowal sie ze mna .lecz otrzymalam informacje ze nie chce on dzwonić i rozmawiac o tym.i w ten sposób zabralam synka i ze lzami w oczach wsiadlam do auta nie wierzac w to co stalo sie.ze tak potraktowal mnie i syna mój narzeczony.a tydzień wcześniej oswiadczyl mi sie na widzeniu nie rozumiem jak mam odebrac jego zachowanie . I dodam ze ma zmiany nastroju ,jest zazdrosny bardzo ale nie mogę uwierzyć w to co dzis zrobil. Co mam robić i jak postępować kiedy on raz mówi ze kocha i tęskni ze dostaje na glowe a za chwile krzyczy lub zachowal sie tak jak dzis. Powiedzcie jaka mam przyjac postawę wobec niego i co robić . Mówi ze placcze po nocach bo nie daje sobie rady bez nas a nie wyszedl sie z nami zobaczyć...

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez kinga.94 (2015-04-26 16:55:43)

Odp: zostalam sama z chorym synkiem a moj narzeczony jest w zk,

Koleś ma tupet ...przyjeżdżasz to jeszcze ma waty se za krótko , niech się cieszy ze nie zostawiłas  go.. a nie jeszcze marudzi . Na twoim miejscu próbowała bym  z nim pogadać i wyjaśnić to.. ale osobiście nie wytrzymała bym w takim związku. . A tak w ogóle  to za co siedzi ? za ile wychodzi z więzienia ? Jak widać jest nieodpowiedzialny

3

Odp: zostalam sama z chorym synkiem a moj narzeczony jest w zk,

wczesniej przebywal juz w zk .to nie jest jego 1 raz kiedy tam trafil. w tej chwili byl na warunkowym i w mojej obronie pobil chlopaka , minimalny wyrok jaki mu grozi na chwile obecna to 2 lata  lecz ma mozliwosc wyjsc na przerwe w karze ze wzgledu na stan zdrowia dziecka , choc jeszcze w toku pozostaje sprawa o to pobicie ,chlopak pobity przez niego chce pomoc i wycofac zeznania bo przyznaje ze zle zachowal sie w stosunku do mojej osoby,ale prokurator twierdzi ze sprawa poszla juz z urzedu i nic z tym nie da sie zrobic ,choc bedziemy probowac .wracajac do mozliwosci wyjscia na przerwe w karze musi miec dobra opinie z zk  lecz jesli bedzie zachowywal sie w zk nie za dobrze czyli bedzie broil to napewno takiej przerwy nie otrzyma... swoje napady zlosci tlumaczy tym ze od kilku dni nie pali bo skonczyly mu sie papierosy a dopiero w pon. ma mozliwosc zakupu ,ze teskni i nie wie co ma zrobic . rozumiem ze jest nerwowy i wybucha , napewno lepiej jak pokrzyczy sobie na mnie przez tel. niz ma tam cos nabroic choć ostatnio robi to od 3 dni ,ciagle narzeka i nie pasuje mu nic. byly tez takie momenty ze ciagle mowil ze lepiej bedzie jak mnie zostawi bo tyle lat nie chce mi zycia marnowac a za chwile mi mowi ze on nie umie bez nas zyc i mamy brac teraz slub a dzisiaj taki numer nam wywinol ... jestem strasznie zla i jest mi bardzo przykro ze poprostu tak nas potraktowal ... oczywiscie do glowy przychodza mi rozne mysli z moze pisze z jakas inna kobieta i zawrocila mu w glowie i powolutku chce mnie odsunac , nie wiem sama co mam myslec . Nie zdradzil mnie nigdy i nie powinnam tak pisac nawet lecz naprawde rozne mysli mi chodza po glowie. Najgorsze jest to ze on wie i jest pewien  ze ja za nim w ogien wpadne i kocham go tak bardzo ze nie zostawie go tym bardziej w takiej sytuacji i wydaje mi sie ze ta mysl daje mu nade mna przewage i pewnosc siebie. Ze swoja rodzina on nie ma żadnego kontaktu ani pomocy , ma tylko nas . I tez zastanawiam sie czy to nie gnebi go i chce mi pokazac ze da sobie rade beze mnie , bez mojej pomocy . Nie wiem . a chcialabym aby wszystko bylo dobrze bo naprawde kocham go i z wszystkich sil go wspieram , lecz boje sie ze on zostawi nas. choc wiele razy bylo takich sytuacji ze obawialam sie ze nie odezwie sie do mnie to nasi znajomi zawsze mi powtarzaja ze on mnie i malego nie zostawi ...ale ja i tak mam 100mysli na minute i to mnie doprowadza do depresji.Zalamuje sie i obawiam ze zostawi nas.

4

Odp: zostalam sama z chorym synkiem a moj narzeczony jest w zk,
Edyta1988 napisał/a:

.ale ja i tak mam 100mysli na minute i to mnie doprowadza do depresji.Zalamuje sie i obawiam ze zostawi nas.

A moze to wlasnie on ma depresje ?

5

Odp: zostalam sama z chorym synkiem a moj narzeczony jest w zk,
verdad napisał/a:
Edyta1988 napisał/a:

.ale ja i tak mam 100mysli na minute i to mnie doprowadza do depresji.Zalamuje sie i obawiam ze zostawi nas.

A moze to wlasnie on ma depresje ?

Nie, no jasne, biedny żuczek.

Dziewczyno! Nie dość, że to kryminalista pierwszej wody to jeszcze nie szanuje ani Ciebie ani tym bardziej chorego dziecka!
Zastanawiasz się co zrobić i martwisz tym, że Cię zostawi? Olaboga, to najlepsze co mógłby dla Ciebie zrobić.
Jestem w szoku, że Ty się jeszcze nad czymś zastanawiasz.

Odp: zostalam sama z chorym synkiem a moj narzeczony jest w zk,

Mysle ze powinnas prezentowac postawe spokojna ale konsekwnetna, i musisz wymagac. Mozesz mu np. napisac o swoich odczuciach ale ZERO uzalania sie nad soba, nim czy dzieckiem. Otoz powinnas przedstawic sytuacje tak, ze to on jest winien swojego pobytu w wiezieniu, tobie przy chorym dziecku jest trudno wszystko ogarnac a przyjechanie z dzieckiem to dla Ciebie duzy wysilek, jednak ci zalezy, natomiast jego ostatnie zachowanie odebralas jako chamskie, aroganckie i sobie w przyszlosci tego nie zyczysz. A co do oswiadczyn to ze czas pokaze, a On musi pokazac ze jest czlowiekiem odpowiedzialnym, stalym bo jak na razie pokazuje cos zupelnie odwrotnego. Musisz tutaj wymagac i byc konsekwentna. Tobie radze odczekac i nie robic nic pochopnie, tym bardziej brac slubu. Wiele sie moze przez ten czas zmienic zarowno z jego jak i z twojej strony. Wrecz moze on zmienic swoje zachowanie w przyszlosci po wyjsciu z wiezienia.

7

Odp: zostalam sama z chorym synkiem a moj narzeczony jest w zk,

dzieki za rade i wlasnie zabieram sie do pisania listu , chyba po raz pierwszy bede stanowcza chocby wlasnie w tym liscie bo zawsze sobie cos obiecuje a potem i tak robie inaczej ... a jesli o stan mojego narzeczonego to wlasnie tak jest ze ma on depresje i nie radzi sobie zupelnie ...wiem o tym ze On tam teskni i cierpi ale musi tez zrozumiec ze nam jest tu tez bardzo ciezko i tak jak on tesknimy i zyjemy z dnia na dzien ,choc wiem ze musze byc w pelni sil dla Synka ktory potrzebuje mnie ... dziekuje za wsparcie i dobra rade

8

Odp: zostalam sama z chorym synkiem a moj narzeczony jest w zk,
Edyta1988 napisał/a:

dzieki za rade i wlasnie zabieram sie do pisania listu , chyba po raz pierwszy bede stanowcza chocby wlasnie w tym liscie bo zawsze sobie cos obiecuje a potem i tak robie inaczej ... a jesli o stan mojego narzeczonego to wlasnie tak jest ze ma on depresje i nie radzi sobie zupelnie ...wiem o tym ze On tam teskni i cierpi ale musi tez zrozumiec ze nam jest tu tez bardzo ciezko i tak jak on tesknimy i zyjemy z dnia na dzien ,choc wiem ze musze byc w pelni sil dla Synka ktory potrzebuje mnie ... dziekuje za wsparcie i dobra rade

Życzę Ci jak najlepiej, ale na Twoim miejscu bym się nie łudziła.

9

Odp: zostalam sama z chorym synkiem a moj narzeczony jest w zk,
Zielony_Domek napisał/a:
verdad napisał/a:
Edyta1988 napisał/a:

.ale ja i tak mam 100mysli na minute i to mnie doprowadza do depresji.Zalamuje sie i obawiam ze zostawi nas.

A moze to wlasnie on ma depresje ?

Nie, no jasne, biedny żuczek.

A dlaczego wykluczasz tak od razu depresje ?
Kryminalista i recydywista to tez czlowiek.Czuje, mysli.Zostawil chorego synka, dziewczyne.
On jest w wiezieniu, nie moze im pomoc.
Z tym listem to dobry pomysl.
Tylko ze...Piszez,ze pobil kogos w Twojej obronie.Jest to recydywa.To znaczy, ze przedtem tez bral udzial w pobiciu. To znaczy, ze ma w sobie agresje.Czy nigdy nie powinela mu sie reka na Ciebie ???

10 Ostatnio edytowany przez Zielony_Domek (2015-04-28 09:46:48)

Odp: zostalam sama z chorym synkiem a moj narzeczony jest w zk,
verdad napisał/a:
Zielony_Domek napisał/a:
verdad napisał/a:

A moze to wlasnie on ma depresje ?

Nie, no jasne, biedny żuczek.

A dlaczego wykluczasz tak od razu depresje ?
Kryminalista i recydywista to tez czlowiek.Czuje, mysli.Zostawil chorego synka, dziewczyne.
On jest w wiezieniu, nie moze im pomoc.
Z tym listem to dobry pomysl.
Tylko ze...Piszez,ze pobil kogos w Twojej obronie.Jest to recydywa.To znaczy, ze przedtem tez bral udzial w pobiciu. To znaczy, ze ma w sobie agresje.Czy nigdy nie powinela mu sie reka na Ciebie ???

Szczerze? To mnie nie interesuje co on czuje. Zlinczujcie mnie za to, trudno.

Ma dziecko po operacji? Ma. Narzeczona wyjaśniła czemu będzie o tej i o tej? Wyjaśniła.
Przyjechała do niego z dzieckiem? Przyjechała.
A on biedny, w depresji olał ją i ich dziecko. Nie bo nie.

Dla mnie kreatura.

Pisanie listów i próby "dotarcia" do egoisty - to według mnie strata czasu.
Ale życzę dziewczynie wszystkiego najlepszego.

11

Odp: zostalam sama z chorym synkiem a moj narzeczony jest w zk,

Witam ,dzis bylam wyslac list ,zobaczymy czy zrozumie cokolwiek,czy nadal będzie nas trzymam w niepewności i stresie...ja chce dobrze dla Niego i on wie o tym doskonale ale od niedzieli do dnia dzisiejszego jest cisza ,nie bylo telefonu i żadnego kontaktu.wiem ze ma huśtawki nastroju i rozumiem Go ,jest w takim miejscu a nie innym i ja naprawdę staram sie jak mogę by nie musial dodatkowo denerwować sie ale jak widać i tak to wiele nie zmienia. Bo okolo 2tyg.temu również nie dzwonil 3dni ,a kiedy skontaktowal sie ze mna slyszalam ze jest strasznie zalamany,serce mi pęka ze nie mogę mu pomóc tak jak bym chciała,wspieram go najlepiej jak potrafię  ale to co on zrobi na to juz niestety nie mam żadnego wplywu,...telefonicznie żadnej informacji nie chcą mi udzielic na temat zdrowia czy tez zachowania ,a do zk mam 70km i nie jest pewne tez czy dyrektor zk będzie miał czas na rozmowę.nie wiem co mam robić jeśli on nie zadzwoni.

12

Odp: zostalam sama z chorym synkiem a moj narzeczony jest w zk,

Skupić się na sobie i przede wszystkim na dziecku.
Twój chory synek powinien być prawdziwym priorytetem Edyto, a nie Twój partner ... naprawdę powinnaś przenieść swoje starania i wysiłki na synka.
Myślę, że Twój partner próbuje manipulować Tobą teraz.
Chce przerzucić choć część winy na Ciebie, tak aby zwyczajnie ulżyć sobie w trudnej sytuacji.

13

Odp: zostalam sama z chorym synkiem a moj narzeczony jest w zk,

IsaBella77:  Wlasnie w tym problem ze nie potrafie tak poprostu przestac myslec i martwic sie narzeczonym,mimo ze zachowuje sie on niepoprawnie i czasami egoistycznie tak jak w tym przypadku , rozumiem Jego wybuchy zlosci i wierze tez ze ma depresje i nie radzi sobie z rozlaka i cala sytuacja. Ale powinien rowniez pomyslec ze ja zostalam z chorym dzieckiem i nam rowniez jest bardzo ciezko tylko najgorsze ze on mysli ze ja tu sobie doskonale daje rade poniewaz jestem u rodzicow...ja rowniez ostatnio nabawilam sie przez to wszystko nerwicy zoladka bo zajmuje sie dzieckiem i narzeczonym cala uwage poswiecam dla synka i partnera nie patrze na to co dzieje sie ze mna bo przeciez on jest w tej gorszej sytuacji ,i wiem ze ma tylko nas i potrzebuje naszego wsparcia. Ale  nie moge zrozumiec tego czemu tak sie zachowuje i nie kontaktuje sie z nami , nie wiem co chce tym osiagnac i jaki ma zamiar ...tak jak napisalas próbuje manipulowac mna , lecz w jakim celu ? skoro dobrze wie ze nie zostawie go a wydaje mi sie ze predzej on nas ,chociaz to tez ja tak uwazam a gdy bylam na widzeniu zapewnial ze nigdy nas nie zostawi . I mam nie brac do siebie kiedy tak robi bo to sa nerwy . Ale ja nie potrafie tak wyluzowac i udawac ze nic sie nie dzieje. tym bardziej ze z synkiem teraz na kontrolne badania jade czym tez bardzo sie martwie...nie wiem czy mam dzwonic do Zk i prosic o przekazanie info. dla niego o pilny kontakt z rodzina tak jak robilam to wczesniej i tu tez chodzi o to zeby on wiedzial ze mysle i martwie sie nim. czy nie dzwonic i czekac az sam odezwie sie...?

14

Odp: zostalam sama z chorym synkiem a moj narzeczony jest w zk,

Wiesz, to nie chodzi o to, żeby wyluzować, czy nie martwić się, bo sytuacja w której jesteś jest trudna.
Miałam na myśli raczej przegrupowanie sił.
Jeśli w samolocie jest jakaś awaria i leci matka z dzieckiem, to maskę tlenową najpierw ma założyć sobie na twarz, dopiero później dziecku.
Wtedy kiedy sama będzie bezpieczna, będzie mogła pomóc innym.
W przeciwnym wypadku i sama zginie i bez jej pomocy zginie i dziecko.
Tak to właśnie w życiu jest ...
Musisz zadbać o siebie, po to żeby mieć siłę aby uporać się z kłopotami i odpowiedzialnością jaka na Ciebie spadła.

Spróbuj odwrócić sytuację .... on wszak nie siedzi tam niewinnie .... a Ty z tej przyczyny stałaś się samotną matką, która w dodatku musi radzić sobie z bardzo skomplikowaną i trudną sytuacją, jaką jest opieka nad chorym dzieckiem.
Gdzie tu jest wsparcie ze strony narzeczonego dla Ciebie, hę ?
Ja widzę tylko manipulowanie, bezzasadne fochy i gówniarskie obrażanie się.
Gość walnął focha o to, że jadąc do niego na widzenie z małym, chorym dzieckiem - spóźniłaś się o godzinę.
Co to jest przepraszam za zachowanie ?!
Dorosły człowiek wyszedłby do Was, zapytał o zdrowie synka, o podróż, ucieszyłby się z Waszej wizyty i nie zapomniałby Ci tego pokazać i powiedzieć.

Moim zdaniem Twój partner jest po prostu sfrustrowany i zły z powodu sytuacji w jakiej się znalazł.
I myślę, że takimi fochami, manipulacjami - próbuje choć w niewielkiej części tą swoją frustrację przerzucić na Ciebie.
Rozumiem, że się o niego martwisz, ale nie do końca jest on pozbawiony wsparcia.
Ma dach nad głową. Wyżywienie. Ubranie. Dużo czasu, który może poświęcić na pracę nad sobą.

Ciężka wada serca u małego dziecka, to o wiele bardziej niebezpieczna dla Ciebie i dla synka sytuacja.
To Tobie teraz należy się wsparcie od narzeczonego i to jest sprawa bezdyskusyjna !
To on powinien dzwonić do Ciebie i pytać o zdrowie i stan synka, o terminy badań, wyniki i konsultacje ... a nie Ty powinnaś prosić go o kontakt w tej sprawie ....

Może jestem zbyt surowa w swoich ocenach, ale dla mnie wygląda to tak, że on ma focha na wszystko bo siedzi w więzieniu, a Was ma zwyczajnie w głębokim poważaniu .....

15

Odp: zostalam sama z chorym synkiem a moj narzeczony jest w zk,

IsaBella77 masz 100% racji.
Edyto, zobacz co mądrego napisała Ci koleżanka, bardzo trafna i wyważona wypowiedź.

Ja od razu gdy czytam o gościu, który na własne życzenie jest gdzie jest i jeszcze ma w pompce Ciebie i Twoje uczucia, a przede wszystkim dziecka jest .... napisałam już.

Mężczyzna się tak nie zachowuje. I pal licho jego depresje czy fochy. Mam je gdzieś. Tobie jest ciężej. I on ma to w okrężnicy. To nie Ty powinnaś misia ułaskawiać listem tylko to on powinien przeprosić i się zmienić.

Ale po co? Czy poza pierdlem ponosi konsekwencje swoich czynów?
Nie.

16

Odp: zostalam sama z chorym synkiem a moj narzeczony jest w zk,

Macie racje kobiety w 100% , bo sam fakt jak podchodzi do sprawy jest podejściem malolackim i niedojrzalym ... Najgorsze dla mnie jest wlasnie to ze mój narzeczony zarzuca mi ze ja o nim nie myślę tak czesto jak on o mnie i dziecku ,są to z jego strony dziecinne zagrania. Ale ja jestem tak za nim ze staram sie mu zaraz wszystko udowadniać ze myli sie i jak taka idiotka placze mu do sluchawki i to przeważnie ja w tym zwiazku wyciągam pierwsza reke i wiem ze sama jestem sobie winna,bo przyzwyczaiłam go do tego i pozwolilam sobie na takie zachowania z jego strony ,choć kiedy wie ze naprawdę przesadzil to przeprasza ale w tej sytuacji trudnej dla nas obojgu trochę chyba nie wie sam co ma robić i nerwy odbija na mnie. Zawsze wlasnie to robie usprawiedliwiam go choć wiem ze on źle robi. I chyba on to trochę wykorzystuje ,chcialabym zebrac w sobie tyle sily żeby w końcu nie myslec tylko o tym co on przechodzi ale pomyslec również o sobie bo dla synka poświęcam sie w calosci i tu wiem ze robie dobrze. I to ze nie odzywa sie do mnie wydaje mi sie również z jego strony zwracaniem na siebie uwagi. Chyba ze ja tez juz przestaje myśleć racjonalnie. Dzięki za mądre slowa kobiety...

17

Odp: zostalam sama z chorym synkiem a moj narzeczony jest w zk,

Masz problem Kochana. Bije od Ciebie takie ciepło i rozsądek i zwyczajnie mi Ciebie szkoda.

On stosuje wobec Ciebie przemoc emocjonalną pełną gębą.

Napiszę do Ciebie maila, ale dopiero jutro? Pozdrawiam.

18

Odp: zostalam sama z chorym synkiem a moj narzeczony jest w zk,

Dziekuje bardzo ZIELONY DOMEK szukam jakiegokolwiek wsparcia a tu przedstawiam swoja sytuacje obcym osobą i chce zobaczyć jak Wy to widzicie i chce również pomóc tez sobie bo naprawdę z dnia na dzien kopie sobie głębszy dolek zamiast wyjść z niego. Lecz chcialabym pozostać ze swoim partnerem bo kocham Go szczerze i poświęcam sie w 100% dla tego związku, to mój adres e-mail blanka21@op.pl

19

Odp: zostalam sama z chorym synkiem a moj narzeczony jest w zk,
Edyta1988 napisał/a:

Dziekuje bardzo ZIELONY DOMEK szukam jakiegokolwiek wsparcia a tu przedstawiam swoja sytuacje obcym osobą i chce zobaczyć jak Wy to widzicie i chce również pomóc tez sobie bo naprawdę z dnia na dzien kopie sobie głębszy dolek zamiast wyjść z niego. Lecz chcialabym pozostać ze swoim partnerem bo kocham Go szczerze i poświęcam sie w 100% dla tego związku, to mój adres e-mail blanka21@op.pl

Moje zdanie znasz, a jutro napiszę. Dziś już nie dam rady. Trzymaj się i dobrej nocy.

20

Odp: zostalam sama z chorym synkiem a moj narzeczony jest w zk,

Witam dzisiaj ponownie , wiec dzwonilam dzisiaj do Zk w celu jakiejkolwiek informacji , dowiedzialam sie tyle ze przeniesiono mojego partnera na inna cele ze wzgledow wychowawczych ,mysle ze chodzi tu o jakas terapie czy  podjecie pracy w Zk. Udzielono mi rowniez informacji ze nie robi problemow wychowawczych ...a jesli chodzi o mozliwosc skorzystania z telefonu to oczywiscie moze skontaktowac sie z nami i przypada mu 1 telefon dziennie ,ostatni raz dzwonil do mnie 25.04 czyli w sobote , i pracownik zakladu karnego powiedzial ze od tamtego dnia nie korzystal z telefonu wiec wiem tyle ze nie kontaktuje sie z nikim ... Ale czy ktos moze mi wytlumaczyc co mezczyzna ktory tak zachowuje sie ,chce osiagnac badz wymusic na mnie ...? napisalam mu list i dostanie go dzisiaj lub jutro , czekam rowniez za jakas wiadomoscia od niego ale jest juz sroda i nic ...moj narzeczony wie jak uderzyc w moj czuly punkt i zawsze mu powtarzam ze ja zawsze bede i ja na pewno go nie zostawie tylko zeby on nie zostawil nas i teraz nie wiem czy w ten sposob on swoje nerwy odbija na mnie , trzymajac w niepewnosci. bo wie doskonale ze ja teraz chodze i wyje ... chcialabym wiedziec co w tej chwili ma on w glowie i co sobie tam bzdura ...a ja poprostu zamiast przestac sie stresowac tym ,to chodze i nakrecam sie pewnie calkiem niepotrzebnie ...

21

Odp: zostalam sama z chorym synkiem a moj narzeczony jest w zk,

Chce Cię wbić w poczucie winy i umocnić Cię w tym.
To ma prawdopodobnie prowadzić do tego, że staniesz się jeszcze bardziej podatna na jego manipulacje i wyrzuty.
Być może on podświadomie czuje, że jesteś maksymalnie obciążona teraz opieką nad chorym synkiem - chce, domaga się wręcz takim działaniem - przeniesieniem Twojego zainteresowania na niego.
To on ma być u Ciebie numerem jeden, wokół którego kręcą się wszystkie Twoje myśli, uczucia, koncentrują starania - a nie dziecko.

Albo druga strona medalu.

Nic nie chce osiągnąć ani wymusić, a jedynie pokazuje to, co pokazuje jego postępowanie.
Że ma Cię głęboko, ale to naprawdę głęboko w dupiu.

22

Odp: zostalam sama z chorym synkiem a moj narzeczony jest w zk,

IsaBella77: hej wlasnie teraz przeczytalam twoja odpowiedz i przypomialas mi wlasnie jak powtarzal mi calkiem niedawno ze ja dla niego jestem nr1 i wszystko co robi to robi z mysla o mnie , i wlasnie wydaje mi sie ze w ten sposob wlasnie chce zwrocic na siebie uwage bo jakies 2 tyg.temu uslyszalam nawet od niego ze ja nie mysle tyle o nim co on o mnie i dziecku ze placze po nocach i nie przesypia bo tak bardzo teskni ze nie potrafi sie ogarnac. i chyba wlasnie masz racje ,dziekuje Ci za madre zdania jakie mi piszesz , zachowuje sie jak rozwydrzony dzieciak. ale sama sobie na to pozwolilam od poczatku zwiazku , wiec poprostu czuje sie zaniedbywany przeze mnie . Ale wiec co ja mam w tym przypadku robic ,jesli potrafisz mi pomoc powiedz co ja mam zrobic aby on czul sie dobrze i nie myslal ze zapomialam o nim ,przeciez to chore z jego strony. i ja tez jestem nienormalna ze ciagle musze mu udowadniac jak bardzo go kocham i daje sobie robic pranie mozgu. skoro i tak on zadzwoni powinnam naprawde wyluzowac bo synek czuje stres jaki kumuluje sie we mnie. Co mam robic ,oczywiscie wykluczajac to ze go zostawie bo wiem ze nie zrobie tego. ale jak mam postepowac?

23

Odp: zostalam sama z chorym synkiem a moj narzeczony jest w zk,

Nie wiem Edytko.
Dla mnie ciągnięcie związku uczuciowego w takiej formie, w jakiej jest teraz Wasz związek, jest zupełnie pozbawione sensu.
Wiesz, ja zrobilabym siak, ale Ty zrobisz inaczej, i to jest jak najbardziej normalne i zdrowe. Wszak jesteś kimś zupełnie innym niż ja.
Dla mnie Wasz związek wygląda jak typowy układ żywiciel --> pasożyt.
Tylko, że jak pasożyt wykorzystuje i wysysa tego swojego biednego żywiciela bez umiaru, to w końcu go tym uśmierca.

Dziwne i niezrozumiałe jest dla mnie też to, w jaki sposób Ty stawiasz sprawę ... Bo pytasz co masz zrobić żeby ON poczuł się dobrze ... Ja tego - jako matka dziecka nieuleczalnie chorego - nie potrafię pojąć. U mnie to moja chora córeczka jest priorytetem życiowym i ja mam takie poczucie, że jak najbardziej mogę oczekiwać pomocy w opiece nad nią od rodziny / partnera i bliskich osób.
Opieka nad chorym dzieckiem wymaga zachowania właściwych proporcji. To nie tylko kwestia ciągłego dawania i wspierania, ale tez przyjmowania pomocy i przyjmowania wsparcia ...
Nie wyobrazam sobie, że teraz jakiś facet zaczalby mi tu fochy stroic i obrażać się.
Nawet jeśli byłby księciem Monako, albo ojcem tego dziecka !
Dorosły, dojrzały mężczyzna NIGDY nie będzie miał pretensji do swojej kobiety, do matki swojego dziecka - że nie jest on już u niej na świeczniku, ze nie jest już bezwzględnie na pierwszym miejscu, bo ona zajmuje się ich dzieckiem, które nie daj Boże chore, albo zwyczajnie maleńkie, wymagające - potrzebuje od mamy więcej czasu, starania i uwagi niż dotychczasowy jedyny pan i władca.

Ja będąc na Twoim miejscu absolutnie nie zastanawiałabym się nad tym co mogę zrobić żeby partner poczuł się lepiej i nad tym co ja mogę mu dać, zapewnić czy udowodnić.
Ja zastanawiałabym się nad tym, w jaki sposób ON może mnie wesprzeć w tej bardzo trudnej sytuacji.
Bo zostać samą z chorym dzieckiem, to sytuacja nie do pozazdroszczenia. I ciekawe jak taki obrazalski paniczyk dałby sobie z tym radę.
Odwrocilabym sytuację zupełnie i gdyby wreszcie zadzwonił - zapytalabym dlaczego tak długo nie dzwonił, dlaczego nie wyszedł do mnie i do dziecka na widzenie i czy interesują go najnowsze informacje na temat stanu zdrowia synka.
I powiedzialabym, że jest mi bardzo trudno, ciężko i zapytała, w jaki sposób ON zamierza mnie teraz wesprzeć i w jaki sposób chce mi pomóc.

Moim zdaniem te proporcje są u Ciebie Edytko zaburzone z jakiegoś powodu ...

Opiekujesz się Waszym chorym dzieckiem. Nie opuscilas go mimo wyroku i więzienia. Ciągle zachodzisz w głowę co możesz powiedzieć, zrobić, napisać - żeby pancio poczuł się lepiej - a jemu ciągle coś nie pasuje, ciągle pretensje i fochy.
No halo ?! Tu jest zdecydowanie coś bardzo nie w porządku !
To co, masz dziecko oddać i wystawać pod ZK dnie i noce, albo kleczec tam i łapać grypsy od niego, to wtedy in łaskawie da się przekonać, że jednak Ci na nim zależy ?
No kretyn jak słowo daję ...

Nie potrafię Ci doradzic co możesz zrobić aby ON poczuł się lepiej. Dla mnie taka sytuacja jest abstrakcją i nie umiem wyobrazić sobie, że gość mi takie fochy stroi w takiej sytuacji, a ja jeszcze będę stawać na głowie żeby go usatysfakcjonowac.

24

Odp: zostalam sama z chorym synkiem a moj narzeczony jest w zk,

Dla mnie ten związek jest toksyczny.
Tak nie zachowuje się kochający partner, już abstrahując od tego pierdla.

Edytko, powiedz mi - ale dobrze zastanów się zanim odpowiesz - co ten związek Ci daje? Co daje Ci relacja z tym człowiekiem takiego, że to Ty tańczysz tak jak on zagra?
Co z tego konkretnie emocjonalnie masz?
Wsparcie, opiekę, adoracje, szacunek, dobry seks?
Co?

Powiedz mi jeszcze co Twoi rodzice na to?

25

Odp: zostalam sama z chorym synkiem a moj narzeczony jest w zk,

Zastanawiam sie nad tym co ten związek mi daje i uważam ze kocham go tak bardzo ze nie potrafie nawet wyobrazic sobie takiej sytuacji ze on nas zostawia,i nie ma go w naszym życiu, moi znajomi mówią ze jestem współuzależniona od niego a to efekt manipulacji . Nawet po ostatnim widzeniu prosil abym nie malowala sie i zdjela paznokcie nie wspominam juz o tym ze mam chodzic w dresach bo przecież niby wszyscy sie na mnie patrzą a on jest zazdrosny i jeśli zdradzę go to zabije mnie a później siebie...ostatnio nawet dowiedzialam sie od znajomych ze rozmawial z nimi o tym ze nie  wyobraża sobie takiej sytuacji ze zostawia nas bo zamykają go ,ze nie dalby sobie rady bo tak nas kocha. Ja przy nim czuje sie bezpiecznie,czuje ze jestem szczęśliwa i spelniona,dowartościowana..a bez niego czuje ze jestem nikim i nie potrafie nawet postawić sie w sytuacji że on odchodzi od nas. Boję sie po prostu porzucenia z jego strony.i wiem doskonale ze moje podejście i zachowanie jest nienormalne i nawet zastanawiam sie nad tym czy to tez nie jest chore z mojej strony . Ale ja nie radze sobie z tym zupelnie. I wiem ze mówicie dobrze bo przyznam ze wstyd mi za moje zachowanie ale nie potrafie inaczej...wiem ze jeśli dojdzie do spotkania to na pewno przedstawię mu wszystko jaka krzywdę nam robi tak egoistycznym podejściem.ale tu znowu przychodzi ta myśl której tak panicznie sie obawiam ze nie odezwie sie,choć zawsze tak mam a on zawsze sie odzywa. Ja chyba mam cos nie tak z glowa.

26

Odp: zostalam sama z chorym synkiem a moj narzeczony jest w zk,

Oj tak .... Zdecydowanie jest z Tobą coś nie tak ....

27

Odp: zostalam sama z chorym synkiem a moj narzeczony jest w zk,

Edyta, a co Twoi rodzice na to i jak wyglądał Twój dom rodzinny?

28

Odp: zostalam sama z chorym synkiem a moj narzeczony jest w zk,

Moi rodzice dali juz temu wszystkiemu spokój,widza jak bardzo jest mi ciężko i z dnia na dzien czuje sie naprawdę coraz gorzej zajmuje sie naszym synkiem i po prostu zamykam sie w sobie ,przestali mi juz cokolwiek tlumaczyc bo widza ze ja mimo wszystko robie swoje. Pomagaja mi przy malym abym miala czas dla siebie ale ja i tak nie wychodze zupelnie nigdzie,usypiam synka i klade sie obok niego i placze tak to wygląda. Ja wychowywalam sie w pelnej rodzinie bez przejawów patologii i rodzice obdarzali mnie opieka i miloscia i zawsze mogę na nich liczyć tak jak i w tej sytuacji . Ja sama nie potrafie zrozumieć tego co ja wyprawiam . Co ze mna sie stalo,nie potrafie cieszyc sie rzeczami które wcześniej sprawialy mi radosc. Mój synek sprawia ze uśmiecham sie i to tez dzięki tej mojej malej istotce wiem ze musze funkcjonować ,bo synek potrzebuje mnie a ja jego ,tylko zal mi synka jak ciągle wola tata ,kiedy bylam z malym wcześniej na widzeniu to maly byl taki szczęśliwy ze jesteśmy cala 3. Wiem ze na razie synek nie rozumie co sie dzieje lecz z roku na rok będzie mądrzejszy i będzie tez mu coraz gorzej zostawiać tatę . Wiem ze jestem beznadziejna bo rozumiem co robię nie tak a dalej to robie i brne w to coraz to głębiej

29 Ostatnio edytowany przez Irja (2015-04-29 22:30:15)

Odp: zostalam sama z chorym synkiem a moj narzeczony jest w zk,
Edyta1988 napisał/a:

Wiem ze jestem beznadziejna bo rozumiem co robię nie tak a dalej to robie i brne w to coraz to głębiej

Nie jesteś beznadziejna!
Ale faktycznie jesteś współuzależniona i to, moim zdaniem, bardzo.
Myślę że mogłaby ci pomóc wizyta u psychologa. Skoro rodzie są w stanie pomóc przy dziecku to poszukaj w swojej okolicy poradni i zapisz się. Można na NFZ wtedy nie płacisz. Psycholog może pomóc ci zbudować poczucie własnej wartości i pomóc wyjść uzależnienia od partnera.
To są trudne do przełamania schematy zachowania i myślenia. Człowiek zapętla się tak bardzo, że mimo że ci źle i jesteś nieszczęśliwa, to sama nie potrafisz przestać. Dlatego potrzeba pomocy psychologa. Zrób to dla siebie i dla dziecka. Bo jak zafundujesz mu taką rodzinę jak teraz to nie będzie dobrze.

30

Odp: zostalam sama z chorym synkiem a moj narzeczony jest w zk,

witam. oczywiscie zadzwonil dzisiaj do mnie i wyjasnil czemu nie wyszedl na widzenie itp. wiec powiedzial mi wszystko oczywiscie przepraszal za cale zajscie i po jego telefonie zadzwonilam do zk w celu sprawdzenia czy mowil prawde...bo wszystko co wyszlo bylo z winy zlego zorganizowania sluzby wieziennej. po telefonie do zk, i po rozmowie z dyrektorem zk zostalam przeproszona za zajscie cale i wprowadzenie w blad , moj narzeczony napisal na nich skarge za utrudnianie kontaktow z rodzina ... w tym celu widzenie ma odbyc sie w ta niedziele i 3godziny. lecz moj narzeczony skargi nie wycofa poniewaz ja z chorym dzieckiem ponad 2 godz. czekalismy ,i przekazano mi informacje ze to on niby nie chce wyjsc na widzenie co nie bylo prawda. Lecz nie zmienia to faktu ze jestem chora na punkcie mojego partnera i musze zaczac robic cos w tym kierunku.

31

Odp: zostalam sama z chorym synkiem a moj narzeczony jest w zk,
Edyta1988 napisał/a:

Nawet po ostatnim widzeniu prosil abym nie malowala sie i zdjela paznokcie nie wspominam juz o tym ze mam chodzic w dresach bo przecież niby wszyscy sie na mnie patrzą a on jest zazdrosny i jeśli zdradzę go to zabije mnie a później siebie... Ja przy nim czuje sie bezpiecznie,czuje ze jestem szczęśliwa i spelniona,dowartościowana..a bez niego czuje ze jestem nikim i nie potrafie nawet postawić sie w sytuacji że on odchodzi od nas

Czujesz się bezpieczna ???????? a piszesz że boisz się że was zostawi, wylądował w pierdlu za bójkę, grozi że jeśli się z nim rozstaniesz zabije cię i siebie,
spełniona- co znaczy te slowo wdg Ciebie?
dowartościowana- bycie jego partnerką jest Twoją jedyną wartością?

PSYCHOLOG, jak nie to PSYCHOLOG, ewentualnie pójdź do PSYCHOLOGA.

32

Odp: zostalam sama z chorym synkiem a moj narzeczony jest w zk,

Nie boje sie swojego narzeczonego ,tylko boje sie porzucenia z jego strony bo tak bardzo go kocham i tak jak tu dziewczyny tlumaczyly mi ze jest to współzależnie w jakims stopniu ...ja po prostu tez wszystko sobie wyolbrzymiam nie potrzebnie,ale zdaje sobie sprawę tez z tego ze on musi zmienić swoje podejście i ja również a nad tym na pewno musimy popracować. Bo jego obawy przed tym ze ja zdradzę lub opuszczę doprowadzają mnie do szalu poniewaz nie wyobrazam siebie z innym mężczyzną i teraz rozumiem jak on czuje sie kiedy ja wmawiam jemu cos co nie jest prawda .ale dziekuje dziewczyny za wsparcie i rady jakie otrzymalam od Was zwlaszcza ZIELONY DOMEK I IZA ...jestescie obcymi osobami a naprawdę wzielam sobie do serca to co napisałyście  ,poniewaz moje pseudo koleżanki są bardzo zlosliwe w stosunku do moich problemow i odczuć,twierdza ze powinnam isc z nimi na imprezę i wyluzować.ale to nie dla mnie ja mam synka i partnera i nie w głowie mi imprezy nie moglabym zostawić chorego synka i bawic sie...

33

Odp: zostalam sama z chorym synkiem a moj narzeczony jest w zk,

Dzięki raz jeszcze ISABELLA I ZIELONY DOMEK

34 Ostatnio edytowany przez życiejestkrotkie (2015-04-30 17:45:59)

Odp: zostalam sama z chorym synkiem a moj narzeczony jest w zk,

Jesteś głupia ze tak się dajesz traktować... zajmij sie dzieckiem a nie chłopakiem  psychopata. . Jesteś strasznie naiwna.. facet siedzi w pierdlu  przyjeżdżasz do niego z chorym  dzieckiem 70 km a on nie wychodzi ? Dupek  żałosny i tyle , a Ty jeszcze ponizasz  się... brawa dla Ciebie. ....

35

Odp: zostalam sama z chorym synkiem a moj narzeczony jest w zk,
życiejestkrotkie napisał/a:

Jesteś głupia ze tak się dajesz traktować... zajmij sie dzieckiem a nie chłopakiem  psychopata. . Jesteś strasznie naiwna.. facet siedzi w pierdlu  przyjeżdżasz do niego z chorym  dzieckiem 70 km a on nie wychodzi ? Dupek  żałosny i tyle , a Ty jeszcze ponizasz  się... brawa dla Ciebie. ....

Spasuj trochę. Dziewczyna jest pogubiona i naiwna, ale nie głupia.
A przede wszystkim jest uzależniona.

Edytko. Właśnie piszę maila do Ciebie. Przepraszam, że dopiero teraz.

36 Ostatnio edytowany przez życiejestkrotkie (2015-05-01 11:22:50)

Odp: zostalam sama z chorym synkiem a moj narzeczony jest w zk,

Jest głupia.. bo mądra matka zostawiła by faceta który siedzi w pierdlu  za pobicie.. zachował  się jak gówniarz w dal się w bojke wiedząc że ma się narzeczona i chore dziecko.. a ona dalej z nim jest i jeszcze Ona się martwi ze On ja zostawi!  Ona powinna dawno to zrobić. ..! Facet jest totalnie nieodpowiedzialny i nie dojrzały... jeszcze ma fochy  ze się spoznila  na odwiedziny  gdzie wcześniej go o Tym uprzedziła.. a on wielki król  nie chciał się widzieć.. egoistka i tyle. ..

37

Odp: zostalam sama z chorym synkiem a moj narzeczony jest w zk,
życiejestkrotkie napisał/a:

Jest głupia.. bo mądra matka zostawiła by faceta który siedzi w pierdlu  za pobicie.. zachował  się jak gówniarz w dal się w bojke wiedząc że ma się narzeczona i chore dziecko.. a ona dalej z nim jest i jeszcze Ona się martwi ze On ja zostawi!  Ona powinna dawno to zrobić. ..!

Oczywiście, że powinna. Tylko to się tak łatwo mówi.
Mi nie chodzi o bezmyślne poklepywanie Edyty w ramię ale uzmysłowienie jej, że tkwi po uszy w toksycznej relacji. I nie myślę stricte tylko o tym, że on siedzi w pierdlu.

Wiem, bo sama byłam kiedyś identycznie głupia.
I teraz mogę tak o sobie powiedzieć.
Wcześniej jednak dziękuję, że nikt mnie nie kopał mimo mojej głupoty tylko mi pomógł.

Odp: zostalam sama z chorym synkiem a moj narzeczony jest w zk,

Niech się dziewczyna o pamięta zanim będzie za późno.. z więzienie nie wychodzi się takim samym tylko zazwyczaj gorszym, jeszcze kiedyś mu coś odbije  i pobije ja albo dziecko... tak powinna skończyć ten toksyczny związek. . W końcu znajdzie kogoś normalnego..chociaż wiadomo na początku to wszystko nie jest proste...

39

Odp: zostalam sama z chorym synkiem a moj narzeczony jest w zk,
życiejestkrotkie napisał/a:

Niech się dziewczyna o pamięta zanim będzie za późno.. z więzienie nie wychodzi się takim samym tylko zazwyczaj gorszym, jeszcze kiedyś mu coś odbije  i pobije ja albo dziecko... tak powinna skończyć ten toksyczny związek. . W końcu znajdzie kogoś normalnego..chociaż wiadomo na początku to wszystko nie jest proste...

Tak tylko uwierz mi toksyczna relacja jak sama nazwa wskazuje robi wodę z mózgu.
Ona musi dojrzeć i taka dojrzała decyzja spowoduje, że będzie decyzją konsekwetną.
Edyta widzi i czuje, że coś jest nie halo. Teraz jest zdezorientowana, jak dziecko we mgle.
Musi nabrać sił i przede wszystkim wiedzy bu nie tylko na ten czas nie dać sobą pomiatać i manipulować, ale by takie zagrywki rozpoznawała od razu i umiała na nie WŁAŚCIWIE reagować.

40

Odp: zostalam sama z chorym synkiem a moj narzeczony jest w zk,

Zielony_Domek: witam , dziekuje za maila ... Oczywiscie ze skorzystalam z pomocy i weszlam na podane przez Ciebie linki , musze powiedziec ze po zrobieniu testow jestem w szoku .Poniewaz moj problem jest o wiele wiekszy niz sobie wyobrażałam ... Odpowiedzialam na wiadomosc ktora przeslalas mi i zadalam tam pytania i prosilabym o odpowiedz jesli znajdziesz chwilke czasu. Dziekuje i pozdrawiam

41

Odp: zostalam sama z chorym synkiem a moj narzeczony jest w zk,
Edyta1988 napisał/a:

Zielony_Domek: witam , dziekuje za maila ... Oczywiscie ze skorzystalam z pomocy i weszlam na podane przez Ciebie linki , musze powiedziec ze po zrobieniu testow jestem w szoku .Poniewaz moj problem jest o wiele wiekszy niz sobie wyobrażałam ... Odpowiedzialam na wiadomosc ktora przeslalas mi i zadalam tam pytania i prosilabym o odpowiedz jesli znajdziesz chwilke czasu. Dziekuje i pozdrawiam

Odpiszę jutro. Pozdrawiam

Posty [ 41 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » zostalam sama z chorym synkiem a moj narzeczony jest w zk,

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024