Mam 22 lata, od pol roku mam leczona ale ciagle nawracajaca sie grzybice pochwy. W przeciagu pol roku bylam 3 razy u ginekologa, zawsze dostawalam globulki dopochwowe, krem i tabletki, pomagalo na chwile po czym wracalo jak bumerang za kazdym razem. Totez wrocilo do mnie czwarty raz w zeszly poniedzialek. W zeszla srode bylam u ginekologa, ktory przepisal mi JEDNA GLOBULKE DOPOCHWOWA (gynoxin 600mg) i tabletki doustne trioxal (28 sztuk, w srode mialam wziac cztery i dopiero kolejne cztery mam wziac na poczatku okresu czyli za 2 tygodnie i tak przez pol roku co miesiac gdy zacznie mi sie okres, lacznie mam przez pol roku).
Lekarz powiedzial, ze ta jedna tabletka + tabletki doustne mi pomoga (czyli ta jedna tabletka dopochwowa musiala byc bardzo silna).
W zeszla srode wieczorem sobie ja zaaplikowalam, tabletki 4 wzielam, posmarowalam sie mascia clothimazolum ale wydawalo mi sie to za malo. Pochwa nadal atrasznie mnie piekla i watpilam czy ta jedna tabletka dopochwowa + 4 tabletki mi pomoga...
I tu mam problem bo... zamiast wziac tylko 4 tabletki w srode, to oprocz nich wzielam jeszcze 4 w czwartek i 2 w piatek. I moj problem jest taki, ze zaczelam strasznie krwawic !! Dzis mija 6 dzien odkad wzielam pierwsze tabletki i nadal krwawie! Oprocz tego dalej swedzi mnie lechtaczka...
Ale dlaczego krwawie??? Czytalam ze objawami moze byc krwawienie, ale juz 6 dzien z rzedu?
Boje sie, ze sobie sama krzywde zrobilam, tym ze wzielam wiecej tych tabletek, ale w ulotce pisze , ze albo Bierze sie 4 tabletki w jeden dzien, albo po 2 tabletki przez trzy dni, wiec ja zamiast bra tylko 1 dzien, bralam przez 3 , bo watpilam czy grzybica mi przejdzie a bolalo strasznie !
Teraz krwawie, choc dzis leci mi jakas brazowa maz... oprocz tego kupilam lacibios femina i biore to od 5 dni, i czekam na okres , ktory ma byc za 2 tygodnie bo wtedy mam wziac kolejne 4 tabletki.
Czy waszym zdaniem zrobilam sobie krzywde? Co mam robic?