Czy to na pewno koniec? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy to na pewno koniec?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 87 ]

1 Ostatnio edytowany przez nieszczęśliwy (2009-11-18 13:21:57)

Temat: Czy to na pewno koniec?

Witam! Jestem tu nowy. Potrzebuję porady, bardzo mi na tym zależy. Moja historia wygląda następująco:

Mam prawie 21 lat. Jakieś 2 lata temu poznałem pewną dziewczynę. U mojej sąsiadki - napisała żebym przyszedł na piwo smile Były tam 4 dziewczyny, 3 z nich znałem, jednej nie (o niej mowa - nazwijmy ją M). Nawet mnie nie zainteresowała. Mijały tygodnie i jakoś tak na imprezach przebywałem z tymi koleżankami, M też tam była. Ni stąd ni zowąd zaczęliśmy się całować, przytulać. Olewałem to. Jednak pewnego razu postanowiliśmy spróbować ze sobą być. Ja kompletnie ją olewałem, była taką zabawką - nic szczególnego, bo nawet mi się nie podobała. Zerwałem z nią po 3 tygodniach. Minęło trochę czasu, miałem duże problemy m.in. 3 dni na "dołku", rozszalałe myśli... postanowiłem wrócić, gdy dowiedziałem się, że płakała. Byliśmy ze sobą 2 tygodnie, musiałem opuścić kraj na 2 miesiące, za granicą nawet za nią nie tęskniłem. Tydzień po przylocie znów była impreza, M też tam była, wtedy powiedziałem jej że ją zdradziłem (ale o tym później). Nie widzieliśmy się ok. pół roku. Znów party (akurat wróciłem zza granicy), znowu zaiskrzyło. Na drugi dzień do niej przyjechałem, po tygodniu jej przyjaciółka zapytała mnie jak ma M nastawiać. Odpowiedziałem, że tym razem będzie dobrze. Byliśmy szczęśliwi z M, byłem jej pierwszą miłością, pierwszym facetem tak naprawdę (dosłownie) wink  Czasem się kłóciliśmy, jak to w związku. Wspólne wakacje, wspólne wyjazdy. Zaczęła mi się cholernie podobać, zakochałem się, gdy ona już zakochana we mnie była od dawna. Niestety, ja głupi czasem komuś powiedziałem o jedno słowo za dużo, co dotarło do niej, wkurzyła się, lecz nadal kochała, wybaczyła. Minęło trochę czasu, nie chcąc jej dłużej okłamywać, odważyłem się i powiedziałem, że ta zdrada to było kłamstwo, by odczepiła się ode mnie. Jaka ona była wtedy zła, wyrzuciła mnie z domu. Pisałem jej i dzwoniłem, kazała dać jej czas. minęło 4 dni i znów byliśmy razem. Pod  koniec wakacji musiałem wyjechać na 2 tygodnie. W tym czasie pozwoliłem jej pojechać z przyjaciółkami i takimi kolesiami (znam ich, nawet polubiłem) na wyjazd na 3 dni, była ze mnie zadowolona, że ją puściłem. Wróciłem, byliśmy szczęśliwi. Minęło jakieś 2 tygodnie, gdy zauważyłem, że coś jest nie tak, więc pytam o co chodzi, a ona że nie wie czy czuje do mnie to samo co na początku, musi przemyśleć. Znowu minęło 4 dni, ja pisałem dzwoniłem, prosiłem o rady swoją przyjaciółkę, ona do niej dzwoniła. Zeszliśmy się. Było jak dawniej. Ostatnio odebrałem ją z korków, pojechaliśmy do mnie, nakrzyczałem trochę na nią, w związku ze studniówką (maturkę ma w kwietniu). Wszystkie obowiązki bierze na siebie, wszystko ona robi - fakt - jest bardzo ambitną kobietą. Zauważyłem znowu, że coś jest nie tak. Zerwała ze mną, mówi, że to nie to samo co na początku. Że nie wie czy jeszcze mnie kocha. Poprosiła o czas, mówi, że nie ma już siły na mój charakter, na moje zachowanie i że nie jest ze mną szczęśliwa. Trochę w nasz związek wdarła się rutyna. Ja błagałem, płakałem, stałem się miękki, prosiłem o rozmowę z nią nawet jej siostrę. Minęło 5 dni, przyjechała do mnie, zabrała wszystkie rzeczy. Nadal błagałem i płakałem, namawiałem i naciskałem. Nic nie wskórałem. Chyba sam siebie pogrążyłem. Minęło już 3 tygodnie odkąd ze sobą nie jesteśmy, a 1,5 tygodnia jak się nie widzieliśmy. 2 dni temu trochę popisaliśmy o mojej pracy, a raczej jej braku. Ja wiązałem z nią wielkie plany, że zamieszkamy razem itp, itd. Ona ma 18 lat, chyba się przestraszyła. Od jej przyjaciółki dowiedziałem się, po pytaniu, czy M nadal mnie kocha, uzyskałem odpowiedź "miłość to nie wszystko", więc chyba tak. Przyznaję się, że byłem chorobliwie zazdrosny, nawet gdy prosiła, bym zmienił to bo może się to dla nas źle skończyć, ukrywałem to lecz M to widziała. Robiłem często na przekór, by ją zdenerwować (trudny charakter - wiem). Pytałem czy ma innego, czy mnie zdradziła, czy chociażby ma kogoś na oku - jednoznaczna odpowiedź - "nie, powiedziałabym ci o tym, by cię tak bardzo nie bolało". Powiedziała, że kiedyś myślała tak, że to ja jestem jej jedynym, a dzisiaj już raczej tak nie myśli. Ja wiem że to właśnie ona jest kobietą mojego życia, jestem tego pewien w 120%. Tak bardzo mi jej brak, staram się o niej nie myśleć, lecz jest mi bardzo ciężko. Dziś ma imieniny, mam przygotowaną prezentację ze wspólnymi zdjęciami, i jeszcze jedną taką bardzo osobistą rzecz. Pojadę do niej ładnie ubrany, złożę życzenia, wręczę prezent, pożegnam się (mam nadzieję, że nie na zawsze) i przestanę się odzywać, zacznę żyć własnym życiem, chociaż wiem, że jeszcze długo nie zapomnę... Co mam robić, czy zostawić ją na zawsze ze względu na to że ją bardzo mocno kocham, czy czekać na jej odzew? (dodam, że jej przyjaciółka z nią gadała i dostałem odpowiedź, że mam ją zostawić w spokoju, gdy zapytałem). Dodam, że byłem z nią ponad osiem miesięcy. Poradźcie...

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez aga333 (2009-11-18 15:56:40)

Odp: Czy to na pewno koniec?

Witaj Nieszczesliwy, Jestes  jeszcze bardzo mlody i tak naprawde to sa dopiero Twoje pierwsze kroki zycia we dwoje. Nie ukrywam, sprawa jest trudna. Bardzo latwo jest zranic ludzkie uczucia, a jak sam pisales nie jestes aniolem. Wiem sama po sobie, ze jak milosc sie wypali to nic nie pomoze. Kiedys jako nastolatka bylam przez rok z pewnym chlopakiem, po czym powiedzialam mu, ze to juz koniec.Nie mialam nikogo innego, po prostu nie odnalazlam sensum w tym zwiazku. Podobnie jak Ty, plakal, blagal mnie zebym wrocila. Dalam nam jeszcze szanse. Spedzilismy razem jeszcze kilka miesiecy, ale dla mnie byla to bardziej meczarnia niz przyjemnosc. Jednak jesli Twoja dziewczyna naprawde tak bardzo Cie kochala, to moze jeszcze masz szanse. Najlepiej daj jej czas na przemyslenie i przeanalizowanie wszystkiego i sam zrob podobnie. Sprubuj z nia porozmawiac szczerze, powiedz na ile sie zmieniles i na ile silne jest Twoje uczucie i bezwarunkowo pracuj nad soba. Najlepiej nie czyn drugiemu co Tobie niemile. Z calego serca zycze powodzenia

3 Ostatnio edytowany przez nieszczęśliwy (2009-11-18 16:22:41)

Odp: Czy to na pewno koniec?

Jestem pewien, że bardzo mnie kochała. Wiem, że jeszcze jestem młody, ale zaczynam już powoli myśleć o przyszłości. Dam nam jeszcze czas, ale szczerze zaczynam wątpić w to. Na pewno, stałem się silniejszy i nauczyłem się wiele. Nigdy więcej nie popełnię tych błędów. A co może oznaczać to zdanie "nigdy już nie będziemy razem, lecz kobieta zmienną jest"? Myślę, że ona to przeżywa wszystko podobnie, bo wiem, że nie da się z dnia na dzień przestać kogoś kochać. Dodam, że rozmawiałem już z nią o tym co pisałaś, ale chyba mi już nie wierzy.
P.S: następujące zmiany już zaszły:
- nie piję już alkoholu
-nie piję już kawy
-zaczynam dbać o zdrowie
Muszę jej pokazać, że jestem wartościowym człowiekiem.
Proszę o odpowiedzi, są mi bardzo potrzebne. Dziękuję smile

4

Odp: Czy to na pewno koniec?

Ja powiem tak: gdybym ja była z takim facetem, to definitywnie zakończyłabym to i nie dała żadnej nadziei na powrót.

Zabaweczka? Kłamstwo żeby odeszła? Wybacz, ale albo ma się jaja żeby powiedzieć prawdę, albo w ogóle się w to nie wchodzi.

5

Odp: Czy to na pewno koniec?

a_normalna ma rację, popieram. Należałby Ci się za taką zabawę jej uczuciami tzw. plaskacz od niej. Chociaż mnie na jej miejscu i na to byłoby szkoda czasu i ręki.
Daj jej spokój, niech dziewczyna odpocznie i pomyśli. Jak będzie chciała to się odezwie.

Odp: Czy to na pewno koniec?

Byłem wtedy bardzo młody i bardzo głupi. Wiem, że powinienem dostać ostro po mordzie i nigdy więcej nie dostać szansy, ale to ona była zakochana, później dopiero ja. Być może nigdy już nie będę szczęśliwy... Naprawdę dorosłem do tego wszystkiego, myślę inaczej. Widocznie tak ma być, a jak naprawdę kochała to odezwie się i będzie chciała wrócić. Chcę w to wierzyć, chociaż  raczej już nie mam złudzeń i nadziei. Widocznie nie zasługuję na to by być znów szczęśliwy, bo za dużo złego w życiu zrobiłem. Jeden tekst, który zrozumiałem: "...to boli, kiedyś blisko teraz sobie obcy ludzie i trudno tak musiało być, nie mam złudzeń, nie mam pretensji, nie czuję nienawiści, wszystkiego najlepszego..."
Byłem dzisiaj u niej, złożyłem najszczersze życzenia, podziękowałem za ten czas, który ze mną spędziła i się pożegnałem. Na zawsze. To koniec.

7

Odp: Czy to na pewno koniec?

Osobiscie uwazam, ze kazdy powinien miec druga szanse, zwlaszcza kiedy spjrzy na siebie krytycznym okiem, zrozumie swoe bley ibedzie chcial je naprawic. To niestety jest okrutna prawda, ze bardzo chetnie krytykujemy innych jednoczesnie pozostajac bardzo poblazliwymi dla siebie samych. Z mojego doswiadczenia,a widze ze jestescie sporo mlodsi ode mnie, wiem ze zycie z nawiazka oddaje nam to co damy innym ludziom, dlatego warto jest sie zastanowic dwa razy zanim cos sie zrobi. Jesli nawet rozmineliscie sie w waszych wzajemnych uczuciach, wciaz macie szanse na ponowne zblizenie. Zycie lubi platac nispodzianki. Glowa do gory

Odp: Czy to na pewno koniec?

Być może trzeba jej właśnie tego czasu, może niech zatęskni... niech zobaczy, że straciła wartościowego człowieka. A w tym czasie zajmę się poprawą siebie samego. Chyba tylko tak mogę zrobić. W ogóle to chciałem zerwać kontakt całkowicie, ale za bardzo lubię jej otoczenie i właśnie być może tam będę musiał się wykazać smile

9

Odp: Czy to na pewno koniec?

Nie ma co się spieszyć, jak macie być razem to będziecie. Lepiej odczekać na moment, gdy oboje będziecie tak naprawdę gotowi, niż znów na łapu capu wracać do siebie. Rozstania też są potrzebne, Ty musisz nauczyć się trochę życ własnym życiem i nabrać zaufania.  Ona z kolei ma pewnie też mętlik w głowie, może przestraszyła się, może też ma dość, ale po pewnym czasie odkryje co czuje do Ciebie i wtedy powinieneś uszanować jej decyzję, jaka by nie była. A na razie daj jej swobody trochę i nie rób z siebie psychola, pokaż że szanujesz jej zdanie.

10

Odp: Czy to na pewno koniec?

Zraniłes ja tyle razy, z czasem dziewczyna przejrzała na oczy i pewnie wyciagneła wnioski że jednak nie jestes tym za kogo cie miała. Tym bardziej że sam takie jazdy jej robiłeś a jesteś o nia zazdrosny itp. Chyba tego sie nie da uratować, albo bedzie to bardzo trudne

11

Odp: Czy to na pewno koniec?

W piątek rozmawiałem z nią przez telefon tak się złożyło. Głos jej się łamał, chyba płakała. Powiedziała mi, że nie chce ze mną być bo mam trudny charakter, że już nie ma siły, ale widziała jak przy niej się zmieniam na lepsze - odpowiedziałem, że mi też trzeba trochę czasu, by wyeliminować wszystkie rzeczy które ją we mnie denerwują, przytoczyłem też bardzo miłą rzecz wink no i zapytałem czy kocha - powiedziała, że sama dokładnie nie wie, czy tęskni - nie mogła poczuć, że tęskni, bo cały czas coś pisałem i byłem obecny. Kiedyś mówiła, że jak zmieni zdanie to się odezwie, że teraz też tak chce i prosiła bym nie pisał i nie dzwonił, ona póki co też nie będzie. Ja się teraz nawet nie mam zamiaru odzywać. Czyżby coś w niej pękło?

12

Odp: Czy to na pewno koniec?

Powiem Ci tak z jednej strony powinna Ci porzadnie kopnąć w tyłek za ta zabeweczke, to olewanie itd.... bo tak naprawde świadomie bądź nie świadomie bawiłeś sie jej uczuciami.... ale z drogiej strony patrząc bardziej pobłażliwie to zakochałeś sie w niej i chcesz sie zmienic... do czego potrzeba duzooo sił i tego Ci życze. Moim zdaniem powinieneś zrobic tak... Skoro ona juz wie, że chcesz sie zmienic i potrzebujecie oboje czasu to nie pisz nic do niej, pracuj nad soba (oby skutecznie) a jak ona bedzie chciała sie z Toba spotkac - zadzwoni, zobaczysz.

13

Odp: Czy to na pewno koniec?

Ale to olewanie, ta zabaweczka to było dawno dawno temu, ponad rok...  Mówiłem jej jeszcze przez telefon, żeby powiedziała "mam cię dość, nie chcę cię więcej widzieć", a wtedy dam jej spokój na zawsze - nie chciała tego powiedzieć, załamał jej się głos, mówi, że nie chce. A z tym czasem to jest tak, że wydaję mi się że naprawdę chce zatęsknić, bo o co innego? "Pamiętasz kiedyś prosiłam Cię, żebyś się nie odzywał, ja sobie muszę wszystko przemyśleć, jak zmienię zdanie to się odezwę...", nie pamiętam dokładnie co powiedziała po tym zdaniu, ale wyglądało to mniej więcej tak: "Nie pisz do mnie, nie dzwoń, ja też nie będę" - złamanym głosem, następna rzecz to to, że nie chce ze mną zrywać znajomości. Nie wiem jak to odebrać, chyba naprawdę muszę wstrzymać wszystkie akcje związane z nią. Niech odezwie się pierwsza. Co o tym myślicie?

14

Odp: Czy to na pewno koniec?

To, że to było dawno nie znaczy, że tak nie mówiłeś i tego nie robiłeś.

Nie twierdzę, że trzeba Ci to ciągle wypominać i do tego wracać, ale zadra w sercu może pozostać.

15

Odp: Czy to na pewno koniec?

Ale skoro nic do niej na początku nie czuł to jak miał się nie bawić? Jest TYLKO facetem, a face zazwyczaj korzysta z okazji nawet jeżeli nic nie czuje. Ale jeżeli potem on poczuł coś do niej i przepraszał ją i ona mu wybaczyła to ten rozdział powinniśmy zostawić zamknięty.
Ja uważam, że skoro prosiła Cię o nieodzywanie się i sama też nie będzie to daj jej czas - i sobie również. Wyjedź, albo chociaż pojedź za miasto połazić, porób zdjęcia oderwij się na chwilę od rzeczywistości, od niej.
Takie odskoki czasem bardzo wiele dają.

Jeżeli ona nie będzie się odzywać przez długi czas zadzwoń - wtedy dowiesz się co się dzieje.

16

Odp: Czy to na pewno koniec?

Więc i Wy, Drogie Panie sądzicie, że gdy mówiła mi te rzeczy przez telefon, miała na myśli "danie sobie czasu", odpoczynek? Wcześniej przez telefon mówiła, że wydaje jej się, że nie jestem tym jedynym, na co odpowiedziałem, "skąd możesz to wiedzieć? Nie wiesz tego, ale ja wiem o tym doskonale, że jesteś tą kobietą z którą chcę się związać i być przy Tobie i wspierać Cię w każdej chwili, dawać Ci szczęście", heh i co lepsze znowu nie wiedziała co powiedzieć, zamilkła na chwilę, po czym znowu zaczęliśmy rozmawiać, ale głos jej drżał... a więc czas... już zrobiłem wielkie postępy, rzucam papierosy, zapisałem się na siłownię, idę w poniedziałek na basen... smile

17

Odp: Czy to na pewno koniec?

mimo, że to było dawno ona to pamieta... takie jestesmy... ale nieważne...

skoro nie chce zrywac znajomosci i nie powiedziała wtedy zebys dał jej spokój to mysle, że mozesz miec nadzieje.... tylko daj jej czas..

18

Odp: Czy to na pewno koniec?

może to taka mała zemsta z jej strony żeby w końcu dotarło do Ciebie jak to jest być tą naiwną, głupią zabaweczką, teraz masz okazje się o tym przekonac jak to jest.
Każdy zasługuje na drugą szansę ale Ty ani jednej nie potrafiłes wykorzystać. Zal mi tej dziewczyny bo oddała Ci się duszą i ciałem a Ty nawet bez poczucia winy pogrywałeś sobie. Może było to dawno , może i Ty się w końcu zmieniłeś ale to co zrobiłeś to jest cios na całe jej życie.
Daj jej spokój chyba już dużo się przez Ciebie wycierpiła.

19

Odp: Czy to na pewno koniec?

Wiesz:D jesteśmy w bardzo , ale to bardzo podobnej sytuacji:D
Tyle, że ja byłem dla kobiety ciuplkiem, robiłem dla niej wszystko.
Też ma 18ście lat.
Ma trudny charakter tak jak i ja.
Kocham ją nad życie, ale milczę już 4 dni po tym jak napisała, żebym "spierdalał" bez większego powodu.
Widzę, że Ty nawet po 3 tygodniach nie dajesz sobie rady, wiec mnie tez to czeka, albo bedzie jeszcze gorzej.
Zawalam studia itd.

Najgorsze jest to, że byliśmy ze soba ponad 9 miesięcy...ja się zakochałem i cierpię, a jej to chyba nie robi różnicy, że nas już nie ma.

20

Odp: Czy to na pewno koniec?

W sumie:D Dam radę:D

Nie wiem czemu, ale nie jestem wstanie przestać wierzyć, że kiedyś się zejdziemy...pragnę tego..
albo chociaż taka miła rozmowa i przepraszam z jej strony.

21

Odp: Czy to na pewno koniec?

9 miesięcy to nie tak dużo wiesz o tym? Dlatego to powinno Ci trochę ułatwić zapomnienie. Postaw na swoje życie teraz. Nie pozwól żeby ktoś ważny dla Ciebie odnosil się do Ciebie w taki sposób. To nie prowadzi do niczego dobrego. Zajmij się studiami, spotykaj się znajomymi, a nawet nie zauważysz jak poznasz kogoś ciekawgo:)
I powtarzaj jak mantrę 'Poradzę sobie' a tak się stanie:) pozdrawiam smile

22

Odp: Czy to na pewno koniec?
apoteoza23 napisał/a:

może to taka mała zemsta z jej strony żeby w końcu dotarło do Ciebie jak to jest być tą naiwną, głupią zabaweczką, teraz masz okazje się o tym przekonac jak to jest.
Każdy zasługuje na drugą szansę ale Ty ani jednej nie potrafiłes wykorzystać. Zal mi tej dziewczyny bo oddała Ci się duszą i ciałem a Ty nawet bez poczucia winy pogrywałeś sobie. Może było to dawno , może i Ty się w końcu zmieniłeś ale to co zrobiłeś to jest cios na całe jej życie.

tyle z wypowiedzi apoteozy popieram... ale mysle, że kazdy zasługuje na druga szanse, chłopak sie zakochał a za tamte zachowanie własnie dostaje po dupie...

23

Odp: Czy to na pewno koniec?

Jutro minie miesiąc odkąd już nie jesteśmy razem. Mimo wszystko po ostatnim telefonie wciąż wierzę i wciąż chcę mieć nadzieję, bo to jakoś tak dziwnie pcha mnie do przodu i wiem, że będzie chciała wrócić. Tak na marginesie: dostaję po dupie i to niemiłosiernie, ona o tym doskonale wie. Najdłuższe milczenie trwało 9 dni. Teraz dam jej tyle czasu ile potrzebuje, ale jeśli nie odezwie się w ciągu dwóch, trzech tygodni, zadzwonię i zapytam.

24

Odp: Czy to na pewno koniec?

Możesz jej jedynie napisać że ja kochasz i będziesz czekał... wystarczy, jak sie nie odezwie to Ty tez sie nie  odzywaj.. możesz tez cos wspomniec o Świetach... że chciałbys je z nia spędzic... bedzie to miłe..

25 Ostatnio edytowany przez nieszczęśliwy (2009-11-23 14:59:12)

Odp: Czy to na pewno koniec?

Tak zrobię. Nic więcej. Mam takie chwile, że wątpię w to wszystko, ale większość czasu spędzam z tymi myślami, że się ułoży z NIĄ i będziemy OBOJE szczęśliwi.

26

Odp: Czy to na pewno koniec?

Nadzieja umiera ostatnia... ale napisz tak jak Ci napisałam, jestem kobieta i jakby mi zależało to czekałabym na jedno krótkie sensowne zdanie, a to moje mysle, że moze ja poruszyc..

27

Odp: Czy to na pewno koniec?

Tak napiszę, ale jeszcze nie teraz. Wiem, że muszę dać jej trochę czasu - przynajmniej ze 2 - 3 tygodnie i dopiero napiszę. Niech odetchnie i zatęskni...

28

Odp: Czy to na pewno koniec?

Oby tak było, każdy zasługuje na szczęście a szczególnie ten kto kocha i chce szczęścia drugiej osoby..
powodzenia, daj znać wink

29

Odp: Czy to na pewno koniec?

Dziękuję za wsparcie, naprawdę jest mi w tych chwilach niezbędne. Nawet nie wiedziałem, że osoby, które w ogóle mnie nie znają, lecz znają moją historię wierzą we mnie, przez co ja też wierzę i mam wielką nadzieję na szczęśliwy powrót smile

30

Odp: Czy to na pewno koniec?

Ty, jak Ci się uda daj znać....bo ja zwątpiłem chyba;|

31 Ostatnio edytowany przez nieszczęśliwy (2009-11-24 13:40:11)

Odp: Czy to na pewno koniec?

Wiesz, przeczytałem Twoją historię. Niestety pomóc Ci nie umiem, w Twoim wypadku sam bym zwątpił. Ona się Tobą bawiła i chyba tak naprawdę nigdy Cię nie kochała. Ale kto ją wie, kto zrozumie te kobiety? Wierz tylko w to co tak naprawdę chcesz wierzyć. Zdaj sobie sprawę, czy ona jest na pewno Ciebie warta... ja zrobiłem sobie taki rozrachunek i teraz wiem, że muszę czekać i wciąż mam nadzieję. Zobacz, ja już miesiąc z nią nie jestem, ale wierzę, bo po ostatnim telefonie trochę trochę zmiękła i wydaje mi się, że to kwestia czasu, by zechciała wrócić. Tylko jak zechce wrócić, nie daj sobą manipulować - ja tak sobie postanowiłem już dawno temu, powiedziałem jej o tym na początku związku i miałem swoje zdanie, ona to rozumiała. Nie daj jej wejść na głowę! Ja bardzo bym chciał dostać jakąś instrukcję obsługi do kobiet... wink no bo do nas - mężczyzn instrukcji nie trzeba - jesteśmy prości jak instrukcja użycia młotka smile Pozdrawiam!

P.S. Dostałem znak big_smile posypał mi się telefon (nie z mojej winy) i wcale za nim nie płaczę smile

32

Odp: Czy to na pewno koniec?

Moze jakby faceci uważniej słuchali to co mawią kobiety..... ja na Twoim miejscu już dawno wysłała kwiaty z przeprosinami.

33

Odp: Czy to na pewno koniec?

Ale te kwiaty nic nie dadzą... próbowałem już wszystkiego, ale ja nie chcę jej przekupić. Wierzę w to, że odezwie się i będzie dobrze.

34

Odp: Czy to na pewno koniec?

jeja............ faceci..................... a czy Ty zawsze uważasz ze coś musi być za coś? Kwiaty nie mają być dla przekupstwa, one mają być symbolem że pamiętasz, ze kochasz, etc etc.  nawet nie masz pojęcia jak kobieta się cieszy jak dostanie kwiatka tak bez okazji ale zazwyczaj jak faceci dostaną co chca to spoczywają na laurach.

35

Odp: Czy to na pewno koniec?

Masz rację, wiem, że ucieszyłaby się. Ale skoro prosiła mnie o nieodzywanie się - tak zrobię. Niech ona odezwie się pierwsza.

36

Odp: Czy to na pewno koniec?

skoro wiesz zeby się ucieszyła to co Cię powstrzymuje? przecież zabroniła Ci się odzywać z tego co wiem o kwiatach nie było mowy. Jak masz jej udowodnic że ją kochasz skoro nic nie chcesz robić. to ze tak powiedziała podejrzewam ze miała na myśli zebyś jej nie osaczał swoją osobą. Czekaniem nic nie zdziałasz a wysłanie kwiatów było by miłym gestem. Myśle że nic na tym byś nie stracił ale zrobisz jak uważasz w końcu Ty ją lepiej znasz

37

Odp: Czy to na pewno koniec?

Właśnie chodzi o to, żebym jej nie osaczał swoją osobą... no i zrobiłaś mi dobra kobieto mętlik w głowie... ale takie kwiaty to chyba wg. niej będą właśnie próbą przekupstwa. Nie wiem już teraz...

38

Odp: Czy to na pewno koniec?

ale jak ją zostawisz z tym wszystkim samą przyjdzie moment ze dojdzie do wniosku że da rade żyć bez Ciebie, dołącz liścik kilka słow możesz napisać  nawet że niechcesz ją przekupywać kwiatmi tylko że one są wyrazem Twojej miłości do niej, trochę inicjatywy. Kobiety czasem mówiąc "daj mi spokój" chcą zobaczyć czy Ci naprawdę na niej zalezy bo jak będziesz czekał aż ona coś zrobi możesz się nie doczekać bo stwierdzi ze jak byś ją kochał to coś byś zrobił w związku z tym.

39

Odp: Czy to na pewno koniec?

z tym, że ona doskonale wie, że ją bardzo mocno kocham i zrobiłbym dla niej wszystko... a skoro chciała trochę odetchnąć, to chyba muszę jej na to pozwolić i uszanować jej decyzję. Jeśli natomiast odezwie się do mnie pierwsza, wtedy będę mógł działać.

40

Odp: Czy to na pewno koniec?

ja jednak popre apoteoze...
wyslij kwiaty.... smile napewno sie ich niespodziewa..

41

Odp: Czy to na pewno koniec?

to zaproponuj jej niezobowiazujący spacer, chyba na taką propozycję mogłaby przystać wówczas wyczaiłbyś na czym stoisz, nie radziłabym rozmowy dotyczącej Was zeby nie być natarczywym. Po jej zachowaniu oceniłbyś co i jak, przeciez wiecznie nie będziesz czekał.....

42 Ostatnio edytowany przez nieszczęśliwy (2009-11-25 11:35:49)

Odp: Czy to na pewno koniec?

Boję się... jak wyślę kwiaty - może się wkurzyć, przecież tyle razy mnie prosiła bym nie dawał jej znaku życia, bo musi przemyśleć. Spacer? Odpada w zupełności, chyba wtedy przegrałbym wszystko, zresztą - jej zawsze jest zimno wink Już nie wiem co mam robić...
Wyślę jej te kwiaty, ale nie teraz. Spróbuję za 2 tygodnie. O ile się nie odezwie do tego czasu.

Znowu mam to samo. Obawiam się, że już nie wróci, tak bardzo nie wiem co mam robić, nie mam już siły, moja psychika wysiada... Spotykam się ze znajomymi, znajduję sobie jakieś zajęcia przeważnie, ale dziś jest najgorszy dzień od tygodnia. Czuję się jak pies, który jak się znudzi zostaje wyrzucony, bez zbędnych emocji, tak po prostu. Jak śmieć, najgorsze ścierwo... Czuję, że co nie zrobię - będzie źle. Już ponad miesiąc... Nawet nie wiem co miało dokładnie znaczyć to zdanie "nie pisz, nie dzwoń ja też nie będę" - może w ten sposób ona chce zapomnieć? Może chce bym ja zapomniał? Nie rozumiem jej postępowania, 2 dni przed rozstaniem mówiła, że tak bardzo mnie kocha... Mam dość.

43

Odp: Czy to na pewno koniec?

albo w lewo albo w prawo. Słuchaj jesli chcesz walczyć to mniej na uwadze że czasem powiemy coś w chwili złości tylko po to aby komuś zrobić przykrość. Na Twoim miejscu na serio bym nie czekała tylko wzieła się do roboty. Mianowicie wówczas była zła a np dzis ma lepszy humor i może inaczej potraktowałaby Twoje zaproszenie na spacer ( czy do baru itp). Złośc na pewno już jej przeszła a na pewno nie jest już tak silna jak na początku. Zapytać się zawsze możesz a jak nie będzie miała ochoty to trudno się mówi ale przynajmniej masz świadomość ze próbowałeś. Tylko pamiętaj ze wszystko z wyczuciem, jesli odmówi to kulturalnie podziękujesz.

Jesli będzie wersja ta gorsza że ona zacznie krzyczeć ze"przeciez miałeś dać jej spokój" to delikatnie powiedz że chciałbyś tylko pobyć w jej towarzystwie że nawet nie musicie rozmawiać tylko zeby ona po prostu była.

44

Odp: Czy to na pewno koniec?

Sam nie wiem...  może spróbuję w przyszłym tygodniu, zobaczymy, odczekam jeszcze kilka dni. Później się za to zabiorę. Skoro ona kilka razy już mówiła "nie pisz, nie dzwoń" może naprawdę potrzebuje chwilę czasu dla siebie by zastanowić się, może chce poczuć, że naprawdę za mną tęskni i mnie kocha... Jednocześnie sprawdzając, czy dotrzymam danego słowa, że nie będę się odzywał sad

45

Odp: Czy to na pewno koniec?

a jak zadzwonisz się tylko zapytac czy dobrze się czuje bo się martwisz? Dosłownie 2 min rozmowy nic więcej. Wtedy było by jej miło że się troszczysz o nią.
z resztą jak uważasz, może masz racje

46

Odp: Czy to na pewno koniec?

Teraz to już w ogóle nie rozumiem, nie wiem czy jestem na to za głupi, czy ona w coś gra...? Miałem wczoraj opis na gadu, że źle się czuję. Odezwała się. Zapytała co mi jest jak się czuję. Gdy tylko wszedłem na temat związku, chciała kończyć rozmowę, no to mówię cześć, a ona dalej a co u mnie słychać itp. Napisałem, że basen, siłownia itd. I pytam dlaczego się odezwała, przecież miała się nie odzywać, ja też miałem się nie odzywać. Odpowiedź, że zobaczyła taki opis i się odezwała po koleżeńsku. Napisałem, że muszę kończyć i pożegnałem się. O CO TU CHODZI???

47

Odp: Czy to na pewno koniec?

wiadać ze nic nie rozumiesz...
Pisałam Ci żebyś z nią porozmawiał, zapytał co u niej i nie wspominał tylko nic na temat Waszego związku, tylko że ona Ciebie uprzedziła z tym...i zrobiła to za Ciebie.
Ona tęskni za Tobą, martwi sie a Ty zamiast porozmawiać o czym kolwiek to wyleciałeś z pytaniem o Was.Twoja dziewczyna nie chce rozmawiać jeszcze o tym bo ją to boli. Ona daje Ci znaki, nawet mówi o tym czego chce a Ty jak kołek wraz nie wiesz o co chodzi.

i co z tego że miała sie nie odzywać, mówiłam że złość jej kiedys przejdzie a Ty zmarnowałeś taką szansę! Po Twoim zachowaniu pewnie myśli że zamiast sie starać to jakoś naprawić to fochasz się jak małe dziecko i nie widzisz w tym swojej winy tylko robisz z siebie poszkodowanego za to że zabroniła Ci sie odzywać.

48

Odp: Czy to na pewno koniec?

Ale przecież wyraźnie jej przez telefon powiedziałem, że nie chcę być jej przyjacielem, czy kolegą, że mogę być tylko jej mężczyzną. I to nie do końca tak, że zapytałem co z nami - nic z tych rzeczy. Ona zapytała czy chodzę na basen, odpowiedziałem, że tak. I wtedy mi się przypomniało, że chciałem ją zabrać na basen przed tym jak zerwała, no ale nie zdążyłem. Czego ona ode mnie chce? Ja nie chcę się z nią kumplować!

49

Odp: Czy to na pewno koniec?

wydaje mi się że ona chce z Tobą być tylko nie powie Ci tego prosto w twarz bo wyszło by na to że to ona była winna wszystkiemu.  Daje Ci szansę to wszystko naprawić, powiedzmy ze chce wszystko od nowa zaczać i nie wracać do tego co było.

Jak nie zaczniesz działać to zmarnujesz szansę na to żebyście byli razem.Ona teraz nie będzie Ciebie prosić o to zebyś wrócił do niej.

50

Odp: Czy to na pewno koniec?

A nie mogłaby po prostu tego powiedzieć? Że już nie chce tamtego pamiętać, że chce zacząć całkowicie od nowa, na nowych zasadach?  Przecież o ile to by łatwiejsze było... My mężczyźni jesteśmy bardzo prości w obsłudze. Nie jestem jakoś super inteligentny, ale również mam swój honor i nie będę się prosił. Zresztą mówiła, że nie chce ze mną być. Czy ona jest aż tak niezdecydowana?

51

Odp: Czy to na pewno koniec?

o jak ładnie ujełeś! a widzisz jeszcze nie jest z Tobą tak źle smile
nie, nie może Ci powiedzieć bo kobiety takie są dają tylko coś do zrozumienia a nie powiedzą wprost...no to jak chcesz z nią być to honor do kieszonki musisz schować. Myśle że ona chce ale Ty musisz wyjśc z inicjatywą, sam musisz zacząć od nowa i wymazać to co było kiedys. Musisz się o nią postarać, zabiegać etc etc

52

Odp: Czy to na pewno koniec?

W kieszeni już miejsca nie mam tongue mogę schować do worka, a później go zakopać w szczerym polu wink ale jak ja się odezwę, będę chciał ją gdzieś zaprosić, czy nawet pójść na ten spacer - to będzie źle, tak czuję. Ehh... kobiety... i powiedzcie za co my Was tak kochamy?

53

Odp: Czy to na pewno koniec?

Skoro czujesz że będzie źle to może narazie odczekaj z resztą co ma być to będzie smile
Nie wiem za co Wy kochacie Nas kobiety ale jakbym była factem tez bym się nad tym zastanawiała,
z nami źle bez nas jeszcze gorzej...

54

Odp: Czy to na pewno koniec?

Może właśnie trochę odczekam. Sama się odezwie, tak jak wczoraj smile

55

Odp: Czy to na pewno koniec?

tylko może nie rozmawiajcie o tym co było chyba ze pierwsza zainicjuje rozmowe na ten temat a jak nie to rozmawiaj z nią tak jakby nic sie nie stało. Pożartujcie sobie tak jak za dawnych czasów..... smile

56

Odp: Czy to na pewno koniec?

dziękuję za rady... postaram się ją odzyskać smile

57

Odp: Czy to na pewno koniec?

życze Ci powodzenia, smile

58

Odp: Czy to na pewno koniec?

Zgadzam się definitywnie z a_normalna i Delicious nie można bawić się czyimiś uczuciami los dał Ci porządną nauczke człowiek uczy się na błedach tak już musi być!

59 Ostatnio edytowany przez nieszczęśliwy (2009-11-27 10:07:04)

Odp: Czy to na pewno koniec?

Ale zmieniłem się i wiem, że wtedy popełniłem duuuuży błąd, czy on za mną do końca życia będzie chodzić?
Hmmm... tak się zastanawiam, a może rzeczywiście do niej dziś zadzwonić zapytać jak się czuje, co u niej i delikatnie zaproponować wyjście gdzieś... albo ten spacer. Może apoteozo masz racje? Może jest tak, że skoro ona się odezwała pierwsza, to wcale nie chce żebym dał jej spokój tylko wręcz przeciwnie? Przed chwilą z nią pisałem i odpisała, że szkoda, że nie chcę być jej kolegą. To jest test jakiś? A i ona chce pisać ale po koleżeńsku. Czyli, że co mam jej udowodnić, że zmieniłem się zostając jej kolegą? A jak będzie widziała zmianę to wróci?

60

Odp: Czy to na pewno koniec?

teraz to już nie wiem...... może się focha za ostani raz?
hmmmmmmm, na dobrą sprawę jesteś jej kolegą w obecnej sytuacji, z resztą niech sobie nazywa jak chce. Z pozycji kolegi też można starać się ją zdobyć. Nie martwiłambym się tym. Kobiety często nie wiedzą czego chcą i nie wiedzą co mówią hehe. Nie poddawaj sie ! smile

61

Odp: Czy to na pewno koniec?

Ona nie chce być ze mną, ale chyba nie jest tego do końca pewna, tak mi się wydaję. Ja się nie poddam. O nie nie ma opcji, ona też dobrze o tym wie. A jak jej napisałem, że sama siebie oszukuje, bo nie chciała powiedzieć "mam Cię dość" to szybciutko skończyła pisać dziś tongue Będę się starał z pozycji kolegi. Taki mam zamiar i to jest ostateczne smile Spróbuję ją namówić dziś na ten spacer "niezobowiązujący" smile ciekaw jestem co ona na to big_smile

62

Odp: Czy to na pewno koniec?

Uważam ze jesli ją kochasz to musisz o nią walczyć ...a moze ona chce zobaczyc jak Ci na niej zalezy czy sobie odpuścisz i wogóle ...Kobiety kochaja byc zdobywane .zawalcz o nią pokaz ze jest całym swiatem.jesli ona naprawde Cie kochała to wciąz cie kocha .miłośc nie mija wraz ze pstryknieciem palców.wiem ze wpada rutyna ale zawsze mozna cos zmienic.bo preciez zeby uczucie trwało trzeba umiec je pielegnoweac :)Pozdrawiam i zycze wiele milosci

63

Odp: Czy to na pewno koniec?

sama jestem ciekawa, zdaj relacje jak coś smile powodzenia

64

Odp: Czy to na pewno koniec?

Kocham i będę walczył nawet jak już opadnę całkowicie z sił. Ona mnie też kocha, to jest bardziej niż pewne. Napisałem jej, że jak skończy lekcje to, żeby się odezwała. Myślę, że się odezwie. A jak się odezwie, to ja do niej zadzwonię. Bo tak całkowicie mnie nie olewa, skoro sama pierwsza wtedy napisała. Chyba naprawdę tęskni. Zdobędę ją - to jest mój cel! Zdam relacje smile

65

Odp: Czy to na pewno koniec?

akcja się rozwija...fajnie smile dziś masz chyba lepszy humor to też fajnie. Jak opadniesz z sił wyciągnij ten worek gdzie schowałeś honor tam tez powinna być kulka mocy tongue

Posty [ 1 do 65 z 87 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy to na pewno koniec?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024