Siedzę sobie na nocnej zmianie i zastanawiam się tylko nad jednym.. Czy pośpie dziś chociaż godzinkę po pracy..
Chodzę na 8 czasem i 12 godzinne zmiany w pracy coś takiego da się przeżyć tyle że nie ma szans na dłuższą przerwę lub odpoczynek. Jestem cały czas w ruchu lub na stojąco. Człowiek wiadomo, przychodzi do domu ledwo żywy widzi tylko swoje lóżko. Moje łóżeczko jest usytuowane w rogu pokoju poza widokiem z okna.
Otóż jak zaczęłam pracować na nocne zmiany równolegle zaczęła się u nas przebudowa bloków.
Robią coś z fasadami ściągają izolacje że ścian na zewnątrz i oczywiście remontuja mieszkanka. No i co jadzika doprowadza do szweskiej pasji??
Wchodzę sobie o 7 rano do łóżeczka głową do ściany a tam jak na zawołanie jak nie walnie młotem raz drugi trzeci jakby się miał przebić zaraz i złożyć mi wizytę. Oczywiście na rownoleglej ścianie ściąga gość izolacje przed moim oknem. A żeby to wszystko dopełnić to na dole ktoś jedzie młotem pneumatycznym :-D (mieszkam na 1 piętrze).
Poszłam do nich mówię jak się sprawy mają oni że skrucha mówią że cóż począć roboty potrwają jeszcze pół roku... Żyć nie umierać kobiety! <3
Macie podobne doświadczenia?
1 2015-04-20 01:41:27 Ostatnio edytowany przez Jadzik99 (2015-04-20 01:42:55)
2 2015-04-20 09:27:17 Ostatnio edytowany przez Kamil_1986 (2015-04-20 12:20:48)
Życie w miejskiej dżungli jest ciężkie i pełne niebezpieczeństw. Przetrwają tylko najsilniejsze osobniki. Drapieżniki z młotami i wiertarkami to cuda natury budowlanej. Nie mają naturalnych wrogów i rozmnażają się bez problemu po całej dżungli osiedlowej. To czas łowów na nerwy mieszkańców tego spokojnego lasu. Kto przetrwa? Czy ta biedna sarenka zza ściany da radę? Oczywiście! Dzięki ewolucji, ten gatunek został wyposażony w doskonały mózg, który potrafi opracować doskonałe środki obrony przed tymi drapieżnikami w postaci stoperów dousznych oraz ciemnych zasłon okiennych...
- Czytała Krystyna Czubówna... ekhem... Kamil. ![]()
No niestety, takie są minusy mieszkania w bloku. Proponuję stopery. U niektórych osób one działają, ale akurat ja ich nie lubię i wszystko słyszę i tak. Dlatego moim alternatywnym sposobem była mp3 i słuchawki w uszach. Bardzo głośno słuchałam białego szumu, który według różnych badań dobrze działa na ludzi, bo przypomina pobyt w łonie matki. Nie wiem ile jest w tym prawdy, ale mnie on na pewno nie drażni i rzeczywiście pozwalał spokojnie spać, gdy wokół było głośno, bo zagłuszałam sobie nim otoczenie. Wiadomo, że to nie zadziała na każdego, ale to zawsze jakiś sposób, który można wypróbować.
Problem w tym że stopery właśnie nie działają...
Śpię w ochraniaczach na uszy :-D
Trochę nie wygodnie, ale zawsze trochę zaglusza. Dodam że huk jest taki że słowa nie powiesz musisz krzyczeć... I weź tu śpij człowieku.
Poradzić mogę jedynie zatyczki do uszu. Ja miałam podobny przypadek, gdy ocieplali mój budynek. Pracowałam wtedy na nocki i myślałam, że oszaleje. Ratowały mnie jedynie te zatyczki. Niezawodny sposób to nie jest, ale dzięki niemu ogłuszonym i śpiącym da się troszkę wyspać.