Witam. Może co poniektórzy kojarzą mnie z innych wątków i pojadą po mnie, no ale cóż........
jestem mężatką od 6 lat. O 5 lat zakochana w innym.... takie życie. Trzydziecha na karku.
No ale przejdźmy do sedna. Poznałam Go jak był na służbie, jest policjantem. Zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Do dziś o nim myślę. Miałam okazję mieć z nim romans ale kiedyś z tego zrezygnowałam pozostając wierną żoną. Jednak uczucie nie wygasło do niego..... próbowałam wielu sposobów żeby o nim zapomnieć. Miałam parę romansów, ale nigdy nie było to to. Zawsze umawiałam się na seks z żonatymi.. wiem wiem co se teraz o mnie myślicie. Jak o nim zapomnieć? Napisałam do niego, nie odpisał,. wysłałam seksy zdjęcie żeby być przy nim w jakikolwiek sposób- nie odpisał. Jak zapomnieć?
1 2015-04-13 21:26:58 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-04-13 21:28:29)
Hey.
Raczej wybiłabym Twojemu Mężowi związek z Tobą.
Chyba masz świadomość, że wierną żoną nigdy nie byłaś, skoro przyznajesz bez ogródek, że miewałaś romanse. A czy on też tak jak Ty jest w związku?
I skąd nagle zamysł o nim? Dlaczego nachodzi Ciebie myślami?
Pytasz jak zapomnieć? Nie myśleć o nim.
Chcesz dodać coś więcej?
ma wykopane ten ktos na ciebie...zalewanie go esami itp.nic nie da. Jest taki typ facetow ze nie umia powiedziec-daj mi spokuj,to robia to cisza takze on juz ci pokazal cisza wsio,wiec nie zyj zludzeniami...lepiej o mezu pomysl...
5 2015-04-14 06:55:43 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-04-14 06:57:28)
Chyba masz świadomość, że wierną żoną nigdy nie byłaś, skoro przyznajesz bez ogródek, że miewałaś romanse. A czy on też tak jak Ty jest w związku?
tak jest w związku, żonaty.
Tylko że ja mu rodziny nie chcę rozbijać, w życiu.... myślę o nim, od 5 lat, dlatego chciałabym mieć z nim jakikolwiek kontakt.
6 2015-04-14 07:29:37 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-04-14 07:33:07)
ma wykopane ten ktos na ciebie...zalewanie go esami itp.nic nie da. Jest taki typ facetow ze nie umia powiedziec-daj mi spokuj,to robia to cisza takze on juz ci pokazal cisza wsio,wiec nie zyj zludzeniami...lepiej o mezu pomysl...
wiesz... masz racje, koles ma wykopane na mnie, tylko że ja sobie z tym nie radzę, nie potrafię przeboleć tego ze jak chciał mieć ze mną romans to odmówiłam, uciekłam, przestraszyłam się bo zauważyłam juz wtedy że coś do niego czuje... po prostu uciekłam... dziś żałuję że nawet z nim nie porozmawiałam. I mi nie chodzi o jakieś rozwalanie czyjeś rodziny, czy swojej czy jego, jego żona nigdy mnie nie pozna, nie pozwoliłabym sobie na mieszanie się w jego życie, ale żeby nie dać znać w ogóle co i jak.... wolałabym usłyszeć z jego ust słowa jakiekolwiek, prawdziwe. To wszystko takie trudne...
Znikam, może on coś wie, jak jesteś wierna i jak szanujesz siebie samą i robi mu się niedobrze?? I dlatego nie chce mieć nic wspólnego z kimś takim?
No ale do sedna - facet cię olał ewidentnie. Może zajął się swoją żoną po prostu? A ty tak te rozbierane zdjęcia to gdzie jeszcze wysyłasz? Może gdzie indziej ktoś się na to połakomi?
8 2015-04-14 09:01:41 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-04-14 09:04:31)
Znikam, może on coś wie, jak jesteś wierna i jak szanujesz siebie samą i robi mu się niedobrze?? I dlatego nie chce mieć nic wspólnego z kimś takim?
No ale do sedna - facet cię olał ewidentnie. Może zajął się swoją żoną po prostu? A ty tak te rozbierane zdjęcia to gdzie jeszcze wysyłasz? Może gdzie indziej ktoś się na to połakomi?
nigdzie nie wysylam, tylko jemu takie zdjęcie wysłałam, no naga tam nie byłam- więc bez przesady, zdjęcie było lekko erotyczne. Poza tym koleś sam nie jest święty... miał niejedną kochankę.
nie pozwoliłabym sobie na mieszanie się w jego życie,
ale ty już mieszasz. Co jeśli jego żona przez przypadek zobaczy lub zobaczyła to zdjęcie? jak ma się teraz facet wytłumaczyć? że jakaś kobieta, z którą ostatni raz rozmawiał 5 lat temu, przysyła mu erotyczne zdjęcia? Ciężko w to uwierzyć.
Napiszę ci tylko tyle idź na leczenie. I piszę to serio. Czytałam twoje posty. Na początku myślałam, że mścisz się na mężu za poprzednie lata. Możliwe, że tak jest lub było, ale dziewczyno ty staczasz po równi pochyłej. Moim zdaniem powinnaś iść na jakąś terapię, która pomoże ci poradzić sobie z emocjami. Kiedyś miałam ci napisać, że grozi ci seksoholizm i widzę, że się nie myliłam. Kobieto ratuj siebie, bo za kilka lat będziesz wrakiem człowieka.
a może jego żona przechwyciła twoje "lekko erotyczne" zdjęcie...i koleś ma juz pozamiatane u żony
nie chcę zdradzać takich tutaj szczegółów, ale żona na pewno zdjęcia nie widziała, chyba że on jej sam jej go pokazał. W co wątpię.
No znikam trafiłaś na mężczyznę, którego jak widać nie interesują tego typu sprawy. Trochę zachowujesz się jak osoba uzależniona, która jest w stanie całkiem sporo poświęcić/wykombinować dla otrzymania "działki". Co Ci strzeliło w głowę, aby wysłać Mu Swoje sexy zdjęcia nie wiedząc jakie ma podejście do tego typu spraw??? Są porządni mężczyźni. którzy potrafią wyśmiać takie działania kobiety - to mit, że każdy facet, aż ślini się gdy otrzyma tego typu zdjęcia, jak i że każda kobieta ma macierzyństwo "we krwi".
Wracając jak zapomnieć? Zmienić podejście do tego typu spraw. Traktujesz żonatych itp. jak jelonki do odstrzału
. Jeden Ci uciekł to teraz rozmyślasz co zrobić, aby znaleźć sposobność na zmianę tego typu sprawy, czyli masz obsesję. Tutaj musisz dokonać chyba większych zmian w Sobie (szczególnie postrzeganiu partnerstwa), aby przestało Ci zależeć...
biedronkaa000 napisał/a:ma wykopane ten ktos na ciebie...zalewanie go esami itp.nic nie da. Jest taki typ facetow ze nie umia powiedziec-daj mi spokuj,to robia to cisza takze on juz ci pokazal cisza wsio,wiec nie zyj zludzeniami...lepiej o mezu pomysl...
wiesz... masz racje, koles ma wykopane na mnie, tylko że ja sobie z tym nie radzę, nie potrafię przeboleć tego ze jak chciał mieć ze mną romans to odmówiłam, uciekłam, przestraszyłam się bo zauważyłam juz wtedy że coś do niego czuje... po prostu uciekłam... dziś żałuję że nawet z nim nie porozmawiałam. I mi nie chodzi o jakieś rozwalanie czyjeś rodziny, czy swojej czy jego, jego żona nigdy mnie nie pozna, nie pozwoliłabym sobie na mieszanie się w jego życie, ale żeby nie dać znać w ogóle co i jak.... wolałabym usłyszeć z jego ust słowa jakiekolwiek, prawdziwe. To wszystko takie trudne...
Nie piszesz nic o mężu. Kim dla Ciebie był, gdy za niego wychodziłaś? I po co wciąż z nim jesteś?
Nie potrafię tego zrozumieć.
Nektarynka, poznałam go kiedyś jak byłam na terapii, on jest tego typu facetem, facetem który miał wiele kochanek, tylko że ja mu dałam kiedyś kosza i się skończyło. Milczy, nawet pogadać nie chce, nie mówię tu o seksie, ale sama rozmowa...... on należy do tych odważnych, a odwagi mu brakuje by napisać chociażby słowo spier........j.
15 2015-04-14 10:29:41 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-04-14 10:39:21)
znikam napisał/a:biedronkaa000 napisał/a:ma wykopane ten ktos na ciebie...zalewanie go esami itp.nic nie da. Jest taki typ facetow ze nie umia powiedziec-daj mi spokuj,to robia to cisza takze on juz ci pokazal cisza wsio,wiec nie zyj zludzeniami...lepiej o mezu pomysl...
wiesz... masz racje, koles ma wykopane na mnie, tylko że ja sobie z tym nie radzę, nie potrafię przeboleć tego ze jak chciał mieć ze mną romans to odmówiłam, uciekłam, przestraszyłam się bo zauważyłam juz wtedy że coś do niego czuje... po prostu uciekłam... dziś żałuję że nawet z nim nie porozmawiałam. I mi nie chodzi o jakieś rozwalanie czyjeś rodziny, czy swojej czy jego, jego żona nigdy mnie nie pozna, nie pozwoliłabym sobie na mieszanie się w jego życie, ale żeby nie dać znać w ogóle co i jak.... wolałabym usłyszeć z jego ust słowa jakiekolwiek, prawdziwe. To wszystko takie trudne...
Nie piszesz nic o mężu. Kim dla Ciebie był, gdy za niego wychodziłaś? I po co wciąż z nim jesteś?
Nie potrafię tego zrozumieć.
nie piszę o mężu bo kiedy tego gościa policjanta poznałam miłość do mojego męża się wypaliła........ niestety.
Coś we mnie pękło. Maż nadal jest ale traktuję go bardziej jak przyjaciela. Jest dobry mimo wcześniejszych akcji jakie z nim miałam.
Nie rozumiem Cię, dla mnie nie jest obojętne z kim się kocham, u mnie seks to uczucie i seks dla sportu nie miałby racji bytu.
Jest prosty sposób na ruszenie z miejsca, z tej sytuacji...
Idż do niego, zaproponuj seks, postaraj się najbardziej jak potrafisz, a jak zaskoczycie to mam nadzieję, że wasi małżonkowie jednak to zauważą i zrobią porządek... wreszcie będą mogli ułożyć sobie życie z kimś kto będzie ich szanował...
17 2015-04-14 10:56:19 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-04-14 10:58:32)
Nie rozumiem Cię, dla mnie nie jest obojętne z kim się kocham, u mnie seks to uczucie i seks dla sportu nie miałby racji bytu.
Jest prosty sposób na ruszenie z miejsca, z tej sytuacji...
Idż do niego, zaproponuj seks, postaraj się najbardziej jak potrafisz, a jak zaskoczycie to mam nadzieję, że wasi małżonkowie jednak to zauważą i zrobią porządek... wreszcie będą mogli ułożyć sobie życie z kimś kto będzie ich szanował...
widzę żartowniś z ciebie, ale tak na poważnie to nie ma opcji żebym do niego pojechała, czy poszła, wystarczy że napisałam....
Raczej wybiłabym Twojemu Mężowi związek z Tobą.
Otóż to.
Krejzolka82 napisał/a:Raczej wybiłabym Twojemu Mężowi związek z Tobą.
Otóż to.
no ale spójrzcie na to z innej strony,
jesteście po ślubie i nagle spotykacie kogoś w kim zakochujecie się od pierwszego wejrzenia,
nie możecie byc razem- on żonaty, ona zamężna... i co dalej...
nie można utrzymywać chociażby mailowego kontaktu? bo o romansie nie wspomnę... można i romans, ale ........ nie byłyście w takiej sytuacji nigdy i nigdy tego nie zrozumiecie.
Excop napisał/a:znikam napisał/a:wiesz... masz racje, koles ma wykopane na mnie, tylko że ja sobie z tym nie radzę, nie potrafię przeboleć tego ze jak chciał mieć ze mną romans to odmówiłam, uciekłam, przestraszyłam się bo zauważyłam juz wtedy że coś do niego czuje... po prostu uciekłam... dziś żałuję że nawet z nim nie porozmawiałam. I mi nie chodzi o jakieś rozwalanie czyjeś rodziny, czy swojej czy jego, jego żona nigdy mnie nie pozna, nie pozwoliłabym sobie na mieszanie się w jego życie, ale żeby nie dać znać w ogóle co i jak.... wolałabym usłyszeć z jego ust słowa jakiekolwiek, prawdziwe. To wszystko takie trudne...
Nie piszesz nic o mężu. Kim dla Ciebie był, gdy za niego wychodziłaś? I po co wciąż z nim jesteś?
Nie potrafię tego zrozumieć.nie piszę o mężu bo kiedy tego gościa policjanta poznałam miłość do mojego męża się wypaliła........ niestety.
Coś we mnie pękło. Maż nadal jest ale traktuję go bardziej jak przyjaciela. Jest dobry mimo wcześniejszych akcji jakie z nim miałam.
A więc wygoda i poczucie bezpieczeństwa... No, cóż.
A co do tego policjanta. Gdy jeszcze pracowałem, miałem kilku kolegów podobnych Twojemu obiektowi westchnień. Żałosne typy. Jednemu z nich, mojemu podwładnemu zapowiedziałem - albo służba, albo amory na boku, bo zaniedbywał obowiązki dzieląc czas między żonę i kochankę.
Zgadnij, co wybrał?
Pociągają Cię takie typy, trudno. A on może powiedział sobie "Nie, to nie. Mało to chętnych mężatek?"
Przy całej swojej wątpliwej jakości moralności i podejścia do etyki zawodowej, w takim wypadku jest przynajmniej konsekwentny i nie zada sobie trudu, by posłać Cię do diabła.
Ty jednak liczysz, że jesteś dla niego wyjątkowa, tylko wszystko inne sprzysięgło się przeciwko Wam, w tym Twoja ówczesna "lojalność" wobec męża.
Co jeszcze napisać, byś zrozumiała, że może warto przestać marzyć i wziąć się za siebie, by chociaż w inny sposób "osłodzić" mężowi permanentną zdradę, skoro nie może liczyć na Twoją miłość i pożądanie.
Bo coś w zamian chyba mu się należy, skoro nie zamierzasz go opuścić?
21 2015-04-14 11:25:38 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-04-14 11:26:23)
Excop ja naprawdę nie wiem co mi strzeliło do głowy, ale masz rację, to typ podrywacza, i pewnie nie zdziwiłabym się jakby miał z tego problemy w pracy...
PS. Więcej takich postów a może się wreszcie obudzę. Póki co cierpię i nie jestem szczęśliwa.
ja byłam zauroczona w żonatym facecie, ale napisałam tutaj na forum i szybko sie obudziłam, tylko ja panienka a Ty mężatka, skoro masz męża po co takie akcje?:) też na początku myślałam o nim itd, ale tak naprawde to siebie nakręcałam i to był mój błąd szybko sie obudziłam i zapomniałam o nim
nie nakrecaj siebie nie wmawiaj sobie co byloby gdyby... zacznij poprawiać relacje z mężem to dobrze Ci zrobi ![]()
23 2015-04-14 12:11:06 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-04-14 12:14:27)
ja byłam zauroczona w żonatym facecie, ale napisałam tutaj na forum i szybko sie obudziłam, tylko ja panienka a Ty mężatka, skoro masz męża po co takie akcje?:) też na początku myślałam o nim itd, ale tak naprawde to siebie nakręcałam i to był mój błąd szybko sie obudziłam i zapomniałam o nim
nie nakrecaj siebie nie wmawiaj sobie co byloby gdyby... zacznij poprawiać relacje z mężem to dobrze Ci zrobi
dziękuję postaram się ale to nie takie proste
już 5 lat z tym walczę
póki co dalej się plątam z życiem, i jestem znów umówiona na kawę z nieznajomym, chcę kogoś poznać by zapomnieć wreszcie, może to sposób, może błędne myślenie, ale ja już chyba inaczej nie potrafię..
Witam;)
Po co Ty jesteś ze swoim Mężem?
Z wygody , dla pieniędzy ?
A macie Dzieci?
Witam;)
Po co Ty jesteś ze swoim Mężem?
Z wygody , dla pieniędzy ?A macie Dzieci?
tak jak pisałam, z mężem mocno się ze sobą przyjaźnimy, dla pieniędzy nie, absolutnie! Nie można kochać dwóch? Albo męża juz nie kocham.... sama nie wiem. Dziecko mamy, jedno.
Tak prawdę pisząc, to jesteście siebie warci, Ty i ten Policjant.... .
Kobieto przejrzyj na oczy, nawet jeżeli połączy Was romans, to będziesz druga, bądź trzecia a może i nawet czwarta... .
27 2015-04-14 12:22:11 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-04-14 12:23:17)
Tak prawdę pisząc, to jesteście siebie warci, Ty i ten Policjant.... .
Kobieto przejrzyj na oczy, nawet jeżeli połączy Was romans, to będziesz druga, bądź trzecia a może i nawet czwarta... .
wiem że nie byłabym jedyną, ale mi to akurat nie przeszkadza. A niech se ma kochanek sto!
wiesz.... ja chyba najbardziej czego potrzebuję to z nim rozmowy, z wami też... jakoś mam nadzieję wciąż że przejrzę na oczy i dlatego tu piszę.
Krejzolka82 napisał/a:Witam;)
Po co Ty jesteś ze swoim Mężem?
Z wygody , dla pieniędzy ?A macie Dzieci?
tak jak pisałam, z mężem mocno się ze sobą przyjaźnimy, dla pieniędzy nie, absolutnie! Nie można kochać dwóch? Albo męża juz nie kocham.... sama nie wiem. Dziecko mamy, jedno.
A Mąż wie o Twoich ekscesach?
Krejzolka82 napisał/a:Tak prawdę pisząc, to jesteście siebie warci, Ty i ten Policjant.... .
Kobieto przejrzyj na oczy, nawet jeżeli połączy Was romans, to będziesz druga, bądź trzecia a może i nawet czwarta... .
wiem że nie byłabym jedyną, ale mi to akurat nie przeszkadza. A niech se ma kochanek sto!
O k...wa!
Sorki, ale tak powiedziałam nagłos jak to przeczytałam.
znikam napisał/a:Krejzolka82 napisał/a:Witam;)
Po co Ty jesteś ze swoim Mężem?
Z wygody , dla pieniędzy ?A macie Dzieci?
tak jak pisałam, z mężem mocno się ze sobą przyjaźnimy, dla pieniędzy nie, absolutnie! Nie można kochać dwóch? Albo męża juz nie kocham.... sama nie wiem. Dziecko mamy, jedno.
A Mąż wie o Twoich ekscesach?
o romansach nie
A gdybyś tak przyznała sama przed sobą (jeśli dotąd tego nie zrobiłaś), że żyjesz tak jak chcesz? Że mąż, jak mebel, ma być, a Ty zdecydowałaś się mieć romans/romanse i marzyć o innych?
Cóż znaczą słowa o obudzeniu się? Ty nie śpisz lecz świadomie podejmujesz decyzje o byciu (przepraszam) niewierną. Ktoś coś/kogoś ma Ci wybijać z głowy? Po co? Przecież wiesz wszystko, znasz wszelkie argumenty "za" i "przeciw". Nie jesteś bezwolną istotą, na jaką usiłujesz się w swym wątku kreować. Te wszystkie prośby, zapewnienie, że inaczej nie umiesz/nie możesz, to tylko wykręty, by zostać tam, gdzie jesteś.
32 2015-04-14 12:30:47 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-04-14 12:32:31)
wiesz Wielokropek, jest jedna rzecz która mi do głowy przychodzi. Nigdy nie miałam ojca, nie było go bo wybrał inne życie, miał kochanek na prawo i lewo. Może dlatego patrzę na tego policjanta przez pryzmat swojego ojca- on jest starszy o 10-12 lat, on bzyka na prawo i lewo, dokładnie jak mój ojciec.
Czasem sobie myslę że jakbym miała kontakt z tym policjantem to mogłabym go zmienić na lepsze, ale wiem to strasznie głupie, przydałby mi się jakiś psycholog.
A wiesz co mi się wydaje?
Że myślisz o Nim przez te 5 lat dlatego, że dał Ci kosza.
Wiem, że na początku to Ty Mu dałaś kosza, ale miałaś nadzieję, że będzie walczył o Ciebie a On sobie odpuścił i dlatego sądzisz, że
Go kochasz, a tak naprawdę kręci Cię to, że jest niedostępny i tylko tyle. To nie jest miłość to jest tylko chęć zdobycia Go, nic więcej.
Kolejne usprawiedliwienie i przerzucanie odpowiedzialności.
A wiesz co mi się wydaje?
Że myślisz o Nim przez te 5 lat dlatego, że dał Ci kosza.
Wiem, że na początku to Ty Mu dałaś kosza, ale miałaś nadzieję, że będzie walczył o Ciebie a On sobie odpuścił i dlatego sądzisz, że
Go kochasz, a tak naprawdę kręci Cię to, że jest niedostępny i tylko tyle. To nie jest miłość to jest tylko chęć zdobycia Go, nic więcej.
o takiej wersji to nie pomyślałam nawet, ale to by była ta lepsza wersja.
"...Czasem sobie myslę że jakbym miała kontakt z tym policjantem to mogłabym go zmienić na lepsze, ale wiem to strasznie głupie, przydałby mi się jakiś psycholog..."
az taka wyjatkowa to Ty niejesteś że dla ciebie sie zmieni...zacznij zmiany od siebie a potem zabierzesz sie za innych...
Kolejne usprawiedliwienie i przerzucanie odpowiedzialności.
nie, ja po prostu staram się siebie zrozumieć, a tu na forum jestem anonimowa, w realu nie mam z kim o tym pogadać,
Jeśli starasz się zrozumieć siebie, to może zacznij od zobaczenia rzeczywistości oraz przyznania, że to Ty jesteś odpowiedzialna za swe decyzje? Ojciec ojcem, ale teraz nie on nakazuje Ci mieć romans. Tyle tylko, że to bardzo wygodna sytuacja: "Co złego, to nie moja decyzja, tylko konsekwencja dzieciństwa".
Krejzolka82 napisał/a:A wiesz co mi się wydaje?
Że myślisz o Nim przez te 5 lat dlatego, że dał Ci kosza.
Wiem, że na początku to Ty Mu dałaś kosza, ale miałaś nadzieję, że będzie walczył o Ciebie a On sobie odpuścił i dlatego sądzisz, że
Go kochasz, a tak naprawdę kręci Cię to, że jest niedostępny i tylko tyle. To nie jest miłość to jest tylko chęć zdobycia Go, nic więcej.o takiej wersji to nie pomyślałam nawet, ale to by była ta lepsza wersja.
A ta gorsza wersja, to?
Excop napisał/a:znikam napisał/a:wiesz... masz racje, koles ma wykopane na mnie, tylko że ja sobie z tym nie radzę, nie potrafię przeboleć tego ze jak chciał mieć ze mną romans to odmówiłam, uciekłam, przestraszyłam się bo zauważyłam juz wtedy że coś do niego czuje... po prostu uciekłam... dziś żałuję że nawet z nim nie porozmawiałam. I mi nie chodzi o jakieś rozwalanie czyjeś rodziny, czy swojej czy jego, jego żona nigdy mnie nie pozna, nie pozwoliłabym sobie na mieszanie się w jego życie, ale żeby nie dać znać w ogóle co i jak.... wolałabym usłyszeć z jego ust słowa jakiekolwiek, prawdziwe. To wszystko takie trudne...
Nie piszesz nic o mężu. Kim dla Ciebie był, gdy za niego wychodziłaś? I po co wciąż z nim jesteś?
Nie potrafię tego zrozumieć.nie piszę o mężu bo kiedy tego gościa policjanta poznałam miłość do mojego męża się wypaliła........ niestety.
Coś we mnie pękło. Maż nadal jest ale traktuję go bardziej jak przyjaciela. Jest dobry mimo wcześniejszych akcji jakie z nim miałam.
Dlaczego jeszcze tkwisz w związku z mężem ? Masz 30 lat to nie dużo bo jesteś w moim wieku . Co do tego policjanta nękasz go SMSami i wysyłasz MMSy o zabarwieniu erotycznym on nic się nie odzywa nie doszło miedzy Wami do Niczego to nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi to nie My forumowicze mamy wybijać Ci go z głowy bo On to dawno zrobił za Nim poprosiłaś tu Nas o pomoc... Daj sobie luz dziewczyno zajmij się swoim życiem bo to nie ma sensu to jest urojenie to co Ty robisz facet najwyrazniej nie jest Tobą zainteresowany a Ty robisz coś na siłę . To jest tak jak za ciasne ubierzesz buty i powiesz , że jest Ci w nich wygodnie choćby na piętach były rany... Pamiętaj do tanga trzeba dwojga tak śpiewa Budka Suflera.
41 2015-04-14 13:41:21 Ostatnio edytowany przez ryba81 (2015-04-14 13:44:17)
Wielokropek napisał/a:Kolejne usprawiedliwienie i przerzucanie odpowiedzialności.
nie, ja po prostu staram się siebie zrozumieć, a tu na forum jestem anonimowa, w realu nie mam z kim o tym pogadać,
Masz męża podobno sie " przyjaźnicie " a przyjacielowi mówi sie chyba o wszystkim !!!!! ( a może to ja mam inną definicje przyjaźni ??? )
znikam napisał/a:Krejzolka82 napisał/a:A wiesz co mi się wydaje?
Że myślisz o Nim przez te 5 lat dlatego, że dał Ci kosza.
Wiem, że na początku to Ty Mu dałaś kosza, ale miałaś nadzieję, że będzie walczył o Ciebie a On sobie odpuścił i dlatego sądzisz, że
Go kochasz, a tak naprawdę kręci Cię to, że jest niedostępny i tylko tyle. To nie jest miłość to jest tylko chęć zdobycia Go, nic więcej.o takiej wersji to nie pomyślałam nawet, ale to by była ta lepsza wersja.
A ta gorsza wersja, to?
gorsza wersja to zakochanie, z tym to już ciężko..... ale i z tym sobie poradzę.
Krejzolka82 napisał/a:znikam napisał/a:o takiej wersji to nie pomyślałam nawet, ale to by była ta lepsza wersja.
A ta gorsza wersja, to?
gorsza wersja to zakochanie, z tym to już ciężko..... ale i z tym sobie poradzę.
To nie jest żadne zakochanie, to jest klasyczne swędzenie w kroku.
Można nazwać to bardziej obcesowo,ale nie lubię być wulgarna.
Ty nie wiesz co to miłość, to co robisz swojemu mężowi to jest jakaś potworność, kobiety takie jak Ty nie powinny być matkami i żonami...próbujesz się tłumaczyć swoim ojcem..chcesz,żeby za 20 lat Twoje dziecko mówiło o Tobie - matka się łajdaczyła, to i ja będę, takie geny????
I nie myśl,że ono się nie dowie...dzieci zawsze wiedzą.
44 2015-04-14 15:08:42 Ostatnio edytowany przez Szpileczka (2015-04-14 15:09:23)
znikam napisał/a:Wielokropek napisał/a:Kolejne usprawiedliwienie i przerzucanie odpowiedzialności.
nie, ja po prostu staram się siebie zrozumieć, a tu na forum jestem anonimowa, w realu nie mam z kim o tym pogadać,
Masz męża podobno sie " przyjaźnicie " a przyjacielowi mówi sie chyba o wszystkim !!!!! ( a może to ja mam inną definicje przyjaźni ??? )
Dokładnie. Ryba81 nie przejmuj się
ja też mam definicję przyjaźni taką jak ty. Nie jesteś więc osamotniona. ![]()
Witam. Może co poniektórzy kojarzą mnie z innych wątków i pojadą po mnie, no ale cóż........
jestem mężatką od 6 lat. O 5 lat zakochana w innym.... takie życie. Trzydziecha na karku.
No ale przejdźmy do sedna. Poznałam Go jak był na służbie, jest policjantem. Zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Do dziś o nim myślę. Miałam okazję mieć z nim romans ale kiedyś z tego zrezygnowałam pozostając wierną żoną. Jednak uczucie nie wygasło do niego..... próbowałam wielu sposobów żeby o nim zapomnieć. Miałam parę romansów, ale nigdy nie było to to. Zawsze umawiałam się na seks z żonatymi.. wiem wiem co se teraz o mnie myślicie. Jak o nim zapomnieć? Napisałam do niego, nie odpisał,. wysłałam seksy zdjęcie żeby być przy nim w jakikolwiek sposób- nie odpisał. Jak zapomnieć?
Wybijam ci go młotkiem z głowy. Już, już! Proszę natychmiast przestać o nim myśleć. Ani się ważyć wspominać o nim w jakimkolwiek kontekście. Nie ma go. Nie istnieje i nigdy nie istniał. Jest tyle lepszych zajęć i proszę za to się wziąć i to zaraz!:)
A tak na poważnie Znikam, kiedy wreszcie spoważniejesz? Życie ci przejdzie nie wiadomo kiedy, a ty wciąż tylko romanse i romanse.
Znikam, zachowujesz się jak osoba uzależniona, niestety. Zamiast wziąć dziecko na basen, czy do kina, to ty myślisz tylko "gdzie, z kim i w jakiej pozycji". Jesteś naprawdę biędną osobą. Jedyną twoją pasją jest seks, który niestety zamienił się w uzależnienie. I wiesz, sam seks nie jest zły, tylko że u ciebie to już jest obsesja. Ten facet, którego teraz chcesz, to żadne zakochanie. Wpadłaś w wir seksu z różnymi mężczyznami i zwyczajnie sobie o nim przypomniałaś, bo może masz mały popyt ostatnio. Suchoty cię dopadły, więc zaczynasz szukać w przeszłości, kto chciał cię przelecieć. Pisałaś, że twój mąż ma mniejsze potrzeby niż ty, a może to ty jesteś kiepska w łóżku, skoro nie pchają się do ciebie drzwiami i oknami. Umawiasz się przede wszystkim przez Internet, a wiesz, że mężczyźni przekazują sobie opinie?
Szpileczka, może wpadłam w wir seksu, ale nie przypomniałam sobie nagle o nim bo mam mały popyt. Mam duży popyt jakbyś chciała wiedzieć. A o nim myślę odkąd się poznaliśmy. Na randki umawiam się żeby o nim właśnie zapomnieć.
no to mi przypomina film z Glenn Closse i Michaelem Douglasem "Fatalne zauroczenie"
Szpileczka, może wpadłam w wir seksu, ale nie przypomniałam sobie nagle o nim bo mam mały popyt. Mam duży popyt jakbyś chciała wiedzieć. A o nim myślę odkąd się poznaliśmy. Na randki umawiam się żeby o nim właśnie zapomnieć.
Żal mi ciebie. Skoro chodzisz na seks spotkania ( nie randki, nie oszukuj się) po to, by zapomnieć o miłości do kogoś. Naprawdę ci współczuję.
Nektarynka, poznałam go kiedyś jak byłam na terapii, on jest tego typu facetem, facetem który miał wiele kochanek, tylko że ja mu dałam kiedyś kosza i się skończyło. Milczy, nawet pogadać nie chce, nie mówię tu o seksie, ale sama rozmowa...... on należy do tych odważnych, a odwagi mu brakuje by napisać chociażby słowo spier........j.
Kiedy powiedział Ci o Swoich kochankach (szczególnie ciekawi mnie czy Ty pierwsza nie powiedziałaś Mu o własnych "doświadczeniach") oraz czy o tym wiesz tylko od Niego Samego?
A Szpileczka niestety bardzo dobrze podsumowała.
A kojarzę Cię Ty Jesteś tą co ponoć mąż pije ale kocha córkę, a Ty miewałaś kochanków z netu.
Widzę,że dalej jedziesz starą płytą;) aby znów błysnąć?No poopisuj nam swojego milicjanta poopisuj:)A za miesiąc panie poznacie ogrodnika ponoć był lepszy od milicjanta ale fasadę mu krzaki naruszyły;)ech dla mnie nie możliwe Żebyś miała 30 lat(fizycznie może).
znikam napisał/a:Wielokropek napisał/a:Kolejne usprawiedliwienie i przerzucanie odpowiedzialności.
nie, ja po prostu staram się siebie zrozumieć, a tu na forum jestem anonimowa, w realu nie mam z kim o tym pogadać,
Masz męża podobno sie " przyjaźnicie " a przyjacielowi mówi sie chyba o wszystkim !!!!! ( a może to ja mam inną definicje przyjaźni ??? )
To samo miałam napisać!
no ale spójrzcie na to z innej strony,
jesteście po ślubie i nagle spotykacie kogoś w kim zakochujecie się od pierwszego wejrzenia,
nie możecie byc razem- on żonaty, ona zamężna... i co dalej...
nie można utrzymywać chociażby mailowego kontaktu? bo o romansie nie wspomnę... można i romans, ale ........ nie byłyście w takiej sytuacji nigdy i nigdy tego nie zrozumiecie.
Po pierwsze, to o czym mówisz to nie zakochanie, tylko zauroczenie. Wystarczy przestać się rozglądać jak się jest już po ślubie. Wystarczy powiedzieć sobie "dokonałam wyboru, koniec". A jeśli wybór był zły, nie kochasz męża, to się rozwiedź, ale się na coś zdecyduj. W jedną albo w drugą stronę. Nie oszukuj męża. Nie rozbijaj czyjejś rodziny, bo się "zakochałaś" i nic innego się dla Ciebie nie liczy...
Co do kontaktu mailowego - po co? Po co go utrzymywać? Po to, żeby robić sobie nadzieję? Jątrzyć?
Nie wierzę, że jesteś w takiej sytuacji szczęśliwa. Zdradzasz, oszukujesz męża, czepiłaś się jakiegoś faceta, który próbuje zerwać z Tobą kontakt, co do Ciebie nie dociera. Ranisz i oszukujesz także samą siebie.
Wóz albo przewóz.
Krejzolka82 napisał/a:Raczej wybiłabym Twojemu Mężowi związek z Tobą.
Otóż to.
Zgadzam się. Współczuję mu.
Ale to nie mi osądzać...
Skoro się nie odzywa to może lepiej zostawić sobie resztę godności i nie szukać z nim kontaktu.
Skoro się nie odzywa to może lepiej zostawić sobie resztę godności i nie szukać z nim kontaktu.
masz rację!
Autorko, polecam szczerze książkę Powrót do swego wewnętrznego domu autorstwa Bradshaw. Ona jest o Tobie, jestem pewien że będzie pomocna ![]()
Witam. Może co poniektórzy kojarzą mnie z innych wątków i pojadą po mnie, no ale cóż........
jestem mężatką od 6 lat. O 5 lat zakochana w innym.... takie życie. Trzydziecha na karku.
No ale przejdźmy do sedna. Poznałam Go jak był na służbie, jest policjantem. Zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Do dziś o nim myślę. Miałam okazję mieć z nim romans ale kiedyś z tego zrezygnowałam pozostając wierną żoną. Jednak uczucie nie wygasło do niego..... próbowałam wielu sposobów żeby o nim zapomnieć. Miałam parę romansów, ale nigdy nie było to to. Zawsze umawiałam się na seks z żonatymi.. wiem wiem co se teraz o mnie myślicie. Jak o nim zapomnieć? Napisałam do niego, nie odpisał,. wysłałam seksy zdjęcie żeby być przy nim w jakikolwiek sposób- nie odpisał. Jak zapomnieć?
Moze warto pomyśleć o jakiejś psychoterapii? Decydując się na małżeństwo, decydujesz się żyć ze swoim mężem i być wierna. Może masz jakiś problem natury psychologicznej, że szukasz szczęścia, spełnienia poza małżeństwem? Choć ciągle trwasz przy swoim męzu. On ma świadomość twojego zachowania? Ranisz go, wiesz o tym? No chyba, że przyzwala na Twoje wolne związki to co innego. Pomyśl o tym, czy go kochasz, tzn. męża. Jesli nie to mam wrażenie, że niszczysz facetowi życie.
58 2015-05-04 12:54:28 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-05-04 12:59:53)
a co u mnie... okazało się ze będąc na terapii kiedyś tam... pomyliłam go z kimś całkiem innym, on wcale na niej nie był a koleś strasznie podobny do niego, no cóż... miałam niezłe paranoje i cieszę się że się z nich za pomocą leków wyleczyłam.
Ostatnio zadzwoniłam do niego. Nie chciałam żałować w wieku 80 lat że nawet nie spróbowałam. Chciałabym poznać jego charakter, jaki jest że zawrócił mi tak w głowie... okazało się że mnie nawet nie poznał, nie pamiętał, choć potem sobie przypomniał. Na tym się skończyło. Pogadaliśmy trochę, co u mnie, co u niego i tyle. Zobaczymy czy się odezwie i czy będziemy chociaż na stopie koleżeńskiej. A internetowi znajomi? Zerwałam wszystkie kontakty i nie szukam przygód. Nie umawiam się już z nikim.
Mogłam zadzwonić do niego 5 lat temu, koleś się zdziwił nieco, ale chyba też i ucieszył że ktoś go adoruje. Zobaczymy czy będziemy mieli ze sobą kontakt. Choć prawdę mówiąc liczę na to że się odezwie i ze będziemy mieli romans. We mnie coś pękło jak Go tylko poznałam (mam na myśli że pękła miłość w stosunku do męża). Po prostu.
No to jak miłość do męża pękła, to teraz z górki ...
Powiedz mężowi prawdę.
Wyprowadź się.
Rozwiedźcie się.
I wtedy dzwoń sobie do kogo chcesz, kiedy chcesz i jak często chcesz.
Bo jak na razie, to jest dokładnie tak jak dotychczas.
OdDupyStrony.
IsaBella77 łatwo ci się mówi, ale z mężem przyjaźnimy sie od lat, miałam z nim ciężko na prawdę ciężko, ale teraz jest wzorowym ojcem i mężem, poprawił się. Poza tym mamy dziecko, o wiele łatwiej jest mi mieć romans niz się rozwieźć.
Zobaczymy co z tego wyjdzie. I wiesz co... nie jest tak samo, w końcu zrobiłam coś na co inna by się nie odważyła, zaryzykowałam i zobaczy się co z tego wyjdzie. Ale nie jest tak samo, nie szukam romansów w necie bo mi to zbyt dużo szczęścia nie dawało, tylko chwilowe radości, a potem życie codzienne.
Nie rozumiesz i obawiam się, że nigdy nie zrozumiesz.
Tu nie chodzi o to, że łatwiej jest ci zdradzać Męża, że łatwiej jest ci mieć romans.
I tu nie chodzi o to, że mówi mi się łatwo.
Tu chodzi o uczciwość i wyłączność, jaką deklarujesz i ślubujesz drugiemu człowiekowi decydując się na związek z kimś.
Rozumiesz, co to znaczy UCZCIWOŚĆ ?
Czy Twoim zdaniem jest to wartość warunkowa ?
Jeśli ktoś nie był dla ciebie dobry, to jemu już się taka uczciwość z Twojej strony nie należy ?
Jak dla mnie postawa jaką prezentujesz, to kompletny bełkot i pomieszanie z poplątaniem.
Zakładasz wątek z prośbą, żeby wybić ci z głowy jakiegoś tam faceta, który cię lekceważy i nie kontaktuje się z tobą od X czasu.
Bijesz się w piersi, jaka to jesteś twarda i jak to nie będziesz do niego dzwonić.
Wkręcasz sobie film, który nie istnieje i nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.
Kilkanaście dni później dzwonisz do niego.
Ani przez sekundę nie zastanowiłaś się, że tu po twojej stronie jakiś Mąż, jakieś Dziecko.
Że po tamtej stronie też może być jakaś Kobieta, jakieś Dziecko.
Że suma sumarum, twoje usilne dążenie do romansu na pewno kogoś będzie bardzo bolało.
Dlaczego jest ci to tak bardzo obojętnie i nie ma to dla ciebie żadnego znaczenia ?
Jak dla mnie jesteś typem niereformowalnym.
Takim, który powinien ROZSTAĆ się z Mężem, wyprowadzić ze wspólnego wygodnego mieszkania - i wtedy robić sobie co ci się podoba.
W jakim celu krzywdzisz teraz ?
Potrzebna ci satysfakcja, że ty Mężowi dowaliłaś bardziej boleśnie ?
Chcesz się mścić ?
A może jest ci to całkowicie obojętne, że ktoś w takiej sytuacji będzie cierpiał i masz na to potocznie mówiąc "wywalone" ?
Przerażasz mnie kobieto ....
nie mam żadnej satysfakcji z dowalenia mężowi, oby sie o tym nigdy nie dowiedział żeby nie cierpiał. Skontaktowałam się z tym typem tylko i wyłącznie dlatego że coś do niego czuje, a nie żeby komuś rozwalać rodzinę,. Ani swojej nie chcę krzywdzić (choć pewnie romans byłby dla mojego męża krzywdą) ani też czyjeś rodziny nie chce rozwalać. Póki mąż się nie dowie to jest ok. I tak byc powinno. Mnie to nie boli. I nie chcę się na nikim mścić!
To dlaczego to robisz ?
Jaki jest rzeczywisty POWÓD ?
64 2015-05-04 14:30:52 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-05-04 14:32:02)
Isabell, tak jak już pisałam wcześniej, jestem nieźle zauroczona tym mężczyzną, dlatego chciałam spróbować kontaktu z nim , tylko zobaczymy co czas pokaże. I naprawdę nie mszczę się na mężu, serio, poważnie mówię!
No ok, nie mścisz się.
Czyli opcja druga - oprócz własnej przyjemności, zadowolenia, satysfakcji - wszystko inne masz w dupiu.
Po ciula ci zatem mąż, małżeństwo i związana z tym UCZCIWOŚĆ ?
Ja wiem ![]()
Na wypadek, gdyby z potencjalnym kandydatem na bzykacza udało się tylko bzykanie i nic więcej - potrzebny będzie mąż. Prawda ?
Yh Panie. Widzisz a nie grzmisz !