Witam wszystkich postanowiłam się zwrócić o poradę , sama już nie wiem co myśleć o tym wszystkim ..... Mam 36 lat od 6 lat w związku , wydawało by się ze szczęśliwym .... W ubiegłą niedzielę zadzwonił do mnie mój przyjaciel ( znamy się 13 lat , dodam ze na początku naszej znajomości byłam w nim zakochana ale nie wyszło) owy przyjaciel pod wpływem procentów wyznał mi miłość twierdząc ze już nie może dalej tego ukrywać ze wszystkie jego partnerki przez te lata miały być lekarstwem na mnie ze chciał się wyleczyć ale nie może , ze wie ze ja jestem w związku ale ze czuje ze u mnie tez nie do końca jest tak jakbym chciała - trafił w sedno. Zawsze czuła, ze miedzy nami coś jest ale zwaliłam to na sympatie i na stwierdzenie iż ponoć stara miłość nie rdzewieje. Mieliśmy układ czysto kumpelsku mojej strony nigdy nie było żadnych insynuacji aby to zmienić. Kilkukrotnie sytuacja się powtarzała ze w przypływie emocji po alkoholu mówił mi rożne miłe rzeczy i wyznawał miłość ale nigdy w ten sposób teraz to było w 4 oczy i płakał ze już dłużej tak nie może , niestety nie możemy się spotkać ponieważ on pracuje i żyje w innym kraju. Od tygodnia korespondujemy z tym ze z mojej inicjatywy , w ubiegłym tygodniu zapytałam czy niczego nie żałuje z tego co powiedział , stwierdził ze nie ze to wszystko podtrzymuje ze przyjedzie w sierpniu i porozmawiamy w 4 oczy . Mówił żebym pisała do niego jak najwiecej bo uwielbia ze mną rozmawiać itd z tym ze mnie to meczy ze to ja muszę ciagle wychodzić z inicjatywa , wczoraj znów sytuacja się powtórzyła znów pod wpływem procent dzwonił z wyznaniami , martwi mnie ten stan rzeczy ponieważ nigdy aż tak często nie nadużywał alkoholu i spytałam dziś co się dzieje czy chce porozmawiać a on milczy . Dodam ze to jest mężczyzna o którym zawsze marzyłam mój obecny związek nie rokuje , otworzyły mi się oczy .... Co robić ???? Jeśli mówi prawdę jestem naprawdę w stanie wole rzeczy dla niego poświecić. To co w tej chwili czuje to maskara - emocjonalna huśtawka , sam się bije z myślami czy to prowadzą czyze mnie kpi
Witam.
A gdzie w tym Twój obecny Partner?
Takie pytanie mam, czy kochałaś tego Przyjaciela jak wiązałaś się z obecnym Partnerem?
Proste , partnerki go rzucaly , a jak sobie wypije to dzwoni i miłość wyznaje.
Kpina jakaś.
A w twoim związku nie jest tak, że aż tak masz parcie na tego przyjaciela. A i czy jesteś mężatką.
A może sie okazać, że przyjaciel tak,ale partner nie.
Witam.
A gdzie w tym Twój obecny Partner?
Takie pytanie mam, czy kochałaś tego Przyjaciela jak wiązałaś się z obecnym Partnerem?
nie umiem powiedzieć czy go kochałam zawsze gdzieś tam był przez te lata , teraz uczucie wybuchło a coż z Partnerem od dawna jest tak sobie
Proste , partnerki go rzucaly , a jak sobie wypije to dzwoni i miłość wyznaje.
Kpina jakaś.
A w twoim związku nie jest tak, że aż tak masz parcie na tego przyjaciela. A i czy jesteś mężatką.
A może sie okazać, że przyjaciel tak,ale partner nie.
Nie nie jestem mężatką , zgodze się ze mam ogromne parcie na przyjaciela i jestem w stanie bardzo dużo poświecic dla niego . No cóz musze to wszytsko zostawić , zobaczyć jak sprawy się potoczą ... czekać , z mojej strony inicjatyw już nie będzie .
Nie znam Twojej sytuacji, ale nie podoba mi się, że nagle Twój obecny Partner jest "be" bo Tamten Ci miłość pod wpływem alkoholu wyznaje.
możesz mieć z nim romans, jak tak na siebie lecicie nawzajem. Powodzenia.
mój obecny związek nie rokuje
Rozumiem, że partnerowi już powiedziałaś i rozstałaś się z nim? A może kłamiesz i trzymasz go w rezerwie, bo jaśnie pani nie umie być sama, więc jak z Romeo nie wypali to lepszy rydz niż nic?