Człowiek-Pomyłka Ile jeszcze razy ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Człowiek-Pomyłka Ile jeszcze razy ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

Temat: Człowiek-Pomyłka Ile jeszcze razy ?

Zakończyłam głupie, chore i dziwne relacje na rzecz pobycia samej z sobą. Zaczęło się dobrze. Dostałam pracę, pogodziłam dojazdy i godziny pracy z przedszkolem córki i innymi rzeczami, które miałam na głowie. Jak to zazwyczaj u mnie bywa jak zmiany to po całości- poznałam faceta. Spotkaliśmy się przez miesiąc- kilkanaście razy. Podeszłam z dystansem ( przynajmniej tak mi się zdawało). Najpierw mówił, że się nie znamy i zobaczymy co będzie dalej ( pospotykamy się i zobaczymy). Po jakimś czasie oznajmił, że żaden związek nie wchodzi w grę i możemy się kumplować. OK. Od tego czasu dawał mi do zrozumienia (przynajmniej ja to tak odbierałam), że rozmyśla nad związkiem, ale koniec końcom mówił, że absolutnie nic z tego nie będzie. Zdążyłam się dowiedzieć, że miał trudne dzieciństwo i młodość ( problemy z alkoholem). Ok, rozumiałam i przyjmowałam do wiadomości. Jestem osobą, która w wekend lubi spotkać się ze znajomymi/ przyjaciółką na piwo. Z tej właśnie racji w Jego oczach stałam się "wekendową alkoholiczką", z którą nie chce się spotykać i mieć nic do czynienia. Nagle, ni z tego ni z owego dostałam smsa kończącego znajomość. Jestem porażona, bo żadnej absolutnie krzywdy mu nie zrobiłam, co więcej to zawsze ON ustalał zasady spotkań a nawet telefonów i ja na nie przystawałam, bo nie jestem roszczeniowa. Nie rozumiem nic. Nie byliśmy/ nie jesteśmy razem a musiałam spełniać jakieś konkretne wymogi. Trochę tak, że żeby się z nim spotykać nie mogę wypić piwa ze znajomymi, nie mogę zawracać mu za bardzo głowy telefonami/ smsami, nie mogę opowiadać mu o swoich problemach ( bo on ma swoje) itd. Wczoraj wściekłam się i wybuchłam, oznajmiłam, że skoro tak to kończę tą znajomość również, że mam chaos w głowie i nie jestem przedmiotem. Po jakimś czasie przeprosił a dziś dostałam smsa, że już mi nie ufa i żaden facet nie zwiąże się z osobą, która pije piwo w wekend a dodatkowo ma dziecko. Że możemy się kumplować, ale nic więcej. Mam chaos w głowie i nie wiem już, gdzie jest i czyja wina. Raz pisze, że myśli, raz, że nie chce mnie znać. A ja głupia myślę i się denerwuje co robić w tej sytuacji. W takim razie po co te spotkania, i na co to wszystko. Poradźcie...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Człowiek-Pomyłka Ile jeszcze razy ?

Daj sobie spokój z idiotą. Facet ma przeprany mózg.
Traktuje cię niewiadomo jak.
Nie jesteś ani kumpelką, przyjaciółką tylko obcą osobą.
Napisz mu krótko "spadaj " .

3 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-04-12 11:58:14)

Odp: Człowiek-Pomyłka Ile jeszcze razy ?
paulo71 napisał/a:

Daj sobie spokój z idiotą. Facet ma przeprany mózg.
Traktuje cię niewiadomo jak.
Nie jesteś ani kumpelką, przyjaciółką tylko obcą osobą.
Napisz mu krótko "spadaj " .

Popieram.
Jest niezwykle laskawy, ze umawia sie z " alkoholiczka, dzieciata, ktorej nikt nie zechce"
I w sumie bardzo dobrze! Bo jesli tylko taki zechce, to lepiej, zeby nie bylo zadnego.

Powiedz mu, zeby spadal, bo masz kogos innego...
Co zapewne wczesniej lub pozniej sie zisci....i czego zycze:

4

Odp: Człowiek-Pomyłka Ile jeszcze razy ?

Tak będę musiała zrobić. Zwykle niestety trafiam na ludzi, którzy z jakiegoś powodu chcą mnie wbić w ziemię (dosłownie) i sprawić, bym czuła się NIKIM, bym czuła się malutka, zła i bez wartości. Cholera jasna, radzę sobie z całych sił próbuję, chociaż nie jest łatwo. Nie obarczam nikogo swoimi problemami i staram się podnosić z każdej porażki, mam cele, do których dążę, jestem dobrą matką i dobrą osobą. Więc dlaczego do diabła faceci traktują mnie w tak dziwaczny sposób. Nie pozwolę skakać sobie po głowie, tylko dlatego, że mam dziecko i jestem sama. Czy to jest jakiś cholerny wyznacznik "życiowej nieudaczniczki?"
Jak mam nie mieć chaosu w głowie, jeśli on mówi: lubię cię bardzo, ale masz nie pić piwa w wekend, nie pisać i nie dzwonić- bo to mnie dręczy, nie mówić o pracy, bo pracę zostawia się w pracy. Lubię cię ale nie będziemy razem. Aż mi się chce bluzgać, bo niewiele z tego rozumiem a czuje się jak frajer.
Od jakiegoś ponad miesiąca mam trudny czas, mnóstwo stresu. W pracy nie ma lekko, nie mam z kim porozmawiać o tym co mnie męczy. Nie mogę liczyć na żadną pomoc ze strony ojca dziecka - jeśli chodzi o przyprowadzenie z przedszkola i jakiekolwiek zajęcie się małą, żebym miała lżej...STARAM się, bo chcę zrobić prawy jazdy, chcę zapewnić małej więcej niż kiedy nie pracowałam, nie imprezuje, nie zmieniam chłopów jak rękawiczki, staram się być dobra i wyrozumiała dla wszystkich. Skąd do diabła te ciągłe kopy w tyłek, takie, że cholera jasna ciężko się czasem podnieść...

5

Odp: Człowiek-Pomyłka Ile jeszcze razy ?
Śpiewaczek napisał/a:

Tak będę musiała zrobić. Zwykle niestety trafiam na ludzi, którzy z jakiegoś powodu chcą mnie wbić w ziemię (dosłownie) i sprawić, bym czuła się NIKIM, bym czuła się malutka, zła i bez wartości. Cholera jasna, radzę sobie z całych sił próbuję, chociaż nie jest łatwo. Nie obarczam nikogo swoimi problemami i staram się podnosić z każdej porażki, mam cele, do których dążę, jestem dobrą matką i dobrą osobą. Więc dlaczego do diabła faceci traktują mnie w tak dziwaczny sposób. Nie pozwolę skakać sobie po głowie, tylko dlatego, że mam dziecko i jestem sama. Czy to jest jakiś cholerny wyznacznik "życiowej nieudaczniczki?"
Jak mam nie mieć chaosu w głowie, jeśli on mówi: lubię cię bardzo, ale masz nie pić piwa w wekend, nie pisać i nie dzwonić- bo to mnie dręczy, nie mówić o pracy, bo pracę zostawia się w pracy. Lubię cię ale nie będziemy razem. Aż mi się chce bluzgać, bo niewiele z tego rozumiem a czuje się jak frajer.
Od jakiegoś ponad miesiąca mam trudny czas, mnóstwo stresu. W pracy nie ma lekko, nie mam z kim porozmawiać o tym co mnie męczy. Nie mogę liczyć na żadną pomoc ze strony ojca dziecka - jeśli chodzi o przyprowadzenie z przedszkola i jakiekolwiek zajęcie się małą, żebym miała lżej...STARAM się, bo chcę zrobić prawy jazdy, chcę zapewnić małej więcej niż kiedy nie pracowałam, nie imprezuje, nie zmieniam chłopów jak rękawiczki, staram się być dobra i wyrozumiała dla wszystkich. Skąd do diabła te ciągłe kopy w tyłek, takie, że cholera jasna ciężko się czasem podnieść...

Gdzieś podświadomie ich przyciągasz .... może.
Cóż, kobieta z dzieckiem ma trudniej, nie mniej myślę, że też zależy od wielu czynników.
Nie mniej nie ma ci ktoś prawa obcy narzucać jakiś norm a tymbardziej jak lubisz wypić to piwo  oczywiście jeśli to nie przeradza się w nałóg.  Raczej to mógłby powiedzieć partner a nie jakiś tam facet nie dawno poznany.
Mimo wszystko nie może pozwolić się traktować , by czuć się nikim. Jesteś wyjątkowa w swoim rodzaju.
Na razie opisałaś jednego faceta, a co jest ich więcej.
A co masz za problem w pracy, że jest ciężko?

6 Ostatnio edytowany przez bebenoebebe (2015-04-12 15:10:17)

Odp: Człowiek-Pomyłka Ile jeszcze razy ?

Bo powinnaś uciąć relację od razu jak dowiedziałaś się że to problemowy człowiek, a w szczegolności kiedy zaczynał kręcić. Nie miało być związku to nie miało, a ty i tak sobie nawyobrażałaś. Spłynęłoby to po tobie jak po kaczce gdyby ci nie zaczęło zależeć. Ty takich ludzi chcesz mieć w życiu, to widać. A on twoj alkohol z jednej strony mogl wziąć jako wymówkę do skończenia relacji, a z drugiej moze rzeczywiscie mu to nie pasować. Nie wyszło to nie wyszło. Z nie jednym jeszcze nie wyjdzie. To normalne, ze nie kazdy do siebie pasuje i nic nie musi z żadnej znajomości wychodzić. Bez desperacji.

7

Odp: Człowiek-Pomyłka Ile jeszcze razy ?

Moje dwie poprzednie relacje z facetami też opisywałam tutaj, na forum i były w skutkach mniej lub bardziej opłakane. Jakimś sposobem przyciągam do siebie ludzi z problemami. Sama miewałam w życiu różne problemy i wiem, że z każdych wyjść się da- jak się chce. Dlatego też nie skreślam od ręki kogoś kto jakieś tam życiowe zakręty miał. Z perspektywy czasu widzę jednak, że każdy mój (prawie każdy) ex właśnie spore problemy miał i to bardzo rzutowało na nasze relacje.
I sama się chyba boję przyznać do tego, że faktycznie zaczęło mi zależeć- bo gdyby nie zależało to nie pisałabym tutaj o tym.
W pracy - pewnie jak wszędzie wykorzystują do granic możliwości. Bazując na tym, że bezrobocie jest ogromne i każdy się roboty trzyma jaka by nie była wykorzystują. Wykonuję rzeczy, które człowiekowi z odpowiednimi kwalifikacjami musieliby słono zapłacić. Na śmieciowej umowie, za najmniej jak się da. Plus dojazdy i szef, który ma kompleks i każdemu wkoło pokazuje, że to on jest bossem a my śmieci i robole....

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Człowiek-Pomyłka Ile jeszcze razy ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024