Internetowa znajomość. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

Temat: Internetowa znajomość.

Witajcie. Moja sytuacja jest dość nietypowa, chociaż w sumie na te czasy to już chyba normalna. Kilka miesięcy temu poznałam przez Internet pewnego mężczyznę, jest kilka lat starszy ode mnie, ale dla mnie wiek nie ma znaczenia, lecz nie jest żadnym "staruszkiem", ja mam 22 lata. Gdy zaczęliśmy rozmawiać ze sobą "twarzą w twarz" przez komunikatory okazało się, że nasze rozmowy wyglądają tak jakbyśmy znali się od dawna, mogliśmy mówić o wszystkim, mam problem z zaufaniem ludziom, ale on ma w sobie coś takiego, że wiedziałam że mogę mu zaufać, wielu by powiedziało, że to naiwne, ale ja sądzę że psycholi w Internecie jest tylu samo co wokół mnie w tym realnym świecie. Od samego początku czułam, że stanie się dla mnie kimś ważnym i istotnym w moim życiu i tak się stało. Pierwszy raz spotkaliśmy się jakieś 3 tygodnie temu, dawno nie czułam takiego podekscytowania jak w oczekiwaniu na jego obecność i potem jak już był obok, były to wspaniałe godziny spędzone na rozmowach, czułam się jak mała dziewczynka, która dostała upragnioną lalkę w prezencie - cały świat przestał dla mnie wtedy istnieć. Jego dotyk przyprawiał mnie o dreszcze i "motylki" w brzuchu, gdy mnie pocałował zawirowało wszystko wokół mnie, potocznie chyba właśnie na to ludzie mówią 'chemia'.
Ostatnio zaproponował mi, żebym przyjechała do niego na weekend, mieszkamy daleko od siebie, więc to jest jedyna możliwość, żeby spędzić ze sobą trochę więcej czasu, chciałabym pojechać; jemu póki co mówię, że jestem jeszcze w trakcie analizowania tego, boję się trochę tego wyjazdu, bo co jeśli okaże się, że on wcale nie jest taki jak sądzę, ale też wiem, że póki nie zaryzykuje to się tego nie dowiem. Wiem, że mogłabym być z nim szczęśliwa, nigdy żaden mężczyzna nie zachowywał się tak fajnie w stosunku do mnie jak właśnie on, a ja jestem osobą, która nie lubi okazywać uczuć i dawać za wiele czułości - tej słownej, nie jestem wylewna. Mój charakter jest niestety władczy a ja sama wredna, chociaż dla mnie to zwyczajna szczerość (wielu ludzi nie potrafi mnie właśnie przez to zaakceptować, a reszta sądzi, że po przyzwyczajeniu się jest to już znośne) mam świadomość tego jaka jestem, lecz nie mam zamiaru się dla nikogo zmieniać, mówię po prostu co myślę, ale czy wy też odnosicie takie wrażenie, że coraz więcej ludzi boi się prawdy? Ale nie o tym miałam przecież pisać.
Nie sądziłam, że można zakochać się w kimś przez Internet, ale jednak.. Odstrasza mnie w nim jedna rzecz; jest dość zamożny, poprzez trudne dzieciństwo i poznanie smaku biedy starałam się od takich ludzi trzymać z daleka, mimo że dziś nie narzekam na pieniądze, nie muszę się martwić czy starczy do 1-szego to jednak kiedy słyszę jak on zaczyna mówić o robieniu mi jakiś prezentów czy propozycjach urlopu gdzieś za granicę na jego koszt oczywiście zaczynam się irytować, nie znoszę tego jak ktoś za mnie płaci i wiem, że przy nim byłoby oto wiele nieporozumień... Lecz przecież jeśli miałaby to być prawdziwa miłość takie coś nie mogłoby być przeszkodą, ludzie pokonują większe przepaści. On czuje do mnie to samo co ja, wiem że chciałby ze mną być, ja w sumie też, ale wtedy musiałabym zmienić całe moje życie, przeprowadzić się i z nim zamieszkać, tego się nie obawiam, paraliżuje mnie to, że miałabym zostawić rodzinę i widywać ją tylko od czasu do czasu, ciężko znoszę rozłąki. Czy sądzicie, że dla miłości warto ryzykować i zmieniać życie? Czy naprawdę można zakochać się przez Internet czy to tylko zwykłe złudzenie?
Wszystko okaże się dopiero po spędzeniu z nim weekendu, bo może moje uczucia to tylko zauroczenie i pryśnie, a może nie i się pogłębi.

Pozdrawiam i proszę o wasze opinie na ten temat.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Internetowa znajomość.

oj oj, czy to aby nie za szybko to wszystko?Już na weekend, już plany na przyszłość ? Ja bym przystopowała.A czy miłość z kimś poznanym przez internet jest możliwa - no jasne, to też miejsce spotkań,może trochę bardziej ryzykowne niż np poznanie kogoś przez znajomych, choć z tym też różnie bywa.

3

Odp: Internetowa znajomość.

Ty masz 22 lata a on ile.
Bo abyś czasem nie wpadła jakieś sidła.
Dla mnie to trochę dziwne, facet proponujący wyjazdy za granicę, gdzie jej nie znasz , jedynie z pisania, z jednego spotkania.
Trochę przystopój.

4

Odp: Internetowa znajomość.
naiwna ja napisał/a:

oj oj, czy to aby nie za szybko to wszystko?Już na weekend, już plany na przyszłość ? Ja bym przystopowała.A czy miłość z kimś poznanym przez internet jest możliwa - no jasne, to też miejsce spotkań,może trochę bardziej ryzykowne niż np poznanie kogoś przez znajomych, choć z tym też różnie bywa.

Przyszłości nie planuję, napisałam teoretycznie co bym musiała zrobić, gdyby do owego związku doszło. I tak już to wszystko stopuję, on dawno chciał, żebym przyjechała, ale dla mnie było to wciąż za szybko.

5

Odp: Internetowa znajomość.
paulo71 napisał/a:

Ty masz 22 lata a on ile.
Bo abyś czasem nie wpadła jakieś sidła.
Dla mnie to trochę dziwne, facet proponujący wyjazdy za granicę, gdzie jej nie znasz , jedynie z pisania, z jednego spotkania.
Trochę przystopój.

On ma 26 lat. O wyjazdach zagranicę to mowa o nich raczej w dalszej przyszłości, bo zawsze mówi o tym bardziej teoretycznie - zabrzmiało to trochę jakby mnie w kółko na to namawiał, ale nie; wspomniał o tym może dwa, trzy razy.

6

Odp: Internetowa znajomość.

26 lat to praktycznie twój rówieśnik. Ja tu się spodziewałem bardziej facetaw wieku 35 lat. Myślę, że powinnaś podejść na spokojnie. Wszystko powoli.

7

Odp: Internetowa znajomość.
paulo71 napisał/a:

26 lat to praktycznie twój rówieśnik. Ja tu się spodziewałem bardziej facetaw wieku 35 lat. Myślę, że powinnaś podejść na spokojnie. Wszystko powoli.

Te 4, no w sumie 5 lat różnicy jakby patrzeć rocznikami to jeszcze nie tak wiele.
Chociaż nie powiem, bo od zawsze miałam słabość do starszych ode mnie facetów około 30+, ale to jedynie słabość. Wszystko idzie powoli, wydaje mi się że toczy się własnym torem.
Chociaż póki co owy Pan o którym mowa gdzieś wyparował... Na początku się zmartwiłam a teraz czuję bardziej irytację tą dziwną sytuacją..

8

Odp: Internetowa znajomość.

Z tymi planami na przyszłość to wstrzymaj konie, na razie, nie wiadomo, co to za facet, na razie patrzysz na niego przez bardzo różowe okulary i nie podporządkowywałabym ani nie planowałabym wspólnego życia na tym etapie. Obserwacja i długie bycie razem to klucz do sukcesu:-)

9

Odp: Internetowa znajomość.

na znajomości przez Internet zawsze trzeba uważać, ale jeśli będziesz ostrożna, to może to stać się szansą na super znajomość i może coś więcej.

10

Odp: Internetowa znajomość.

Dziękuję za Wasze opinie, trochę mi pomogły. Okazało się, że ten facet nie jest mnie wart, nie wiem czy mam prawo powiedzieć, że nie jest wart żadnej kobiety, ale na pewno jest zwykłym dupkiem, widzącym tylko swój czubek nosa. Straciłam na tą znajomość prawie 5 miesięcy, a on nagle bez słowa zniknął a wyjaśnienie sytuacji musiałam wyciągać z niego siłą, pieprzony niedojrzały tchórz, który uważa się za dorosłego. Wybrał wygodniejszą opcję... Zmienił się z dnia na dzień, dwa dni przed zniknięciem mówił jaka to jestem ważna, a teraz się okazało że kogoś poznał. big_smile A tłumaczenia wyglądały tak : ' Nie tak miało być, nie chciałem tego. Jesteś zbyt dobra, zbyt kochana, nie zasługuję na Ciebie... Nie chciałem Cię zranić, wiem co czujesz i to rozumiem.' Jasne. smile Życzyłam mu szczęścia i się pożegnałam.

11

Odp: Internetowa znajomość.

No widzisz, facet niedojżały...
Spokojnie poznasz jeszcze fajnego chłopaka.... bo ja to mógłbym być twoim tatą.

12

Odp: Internetowa znajomość.
paulo71 napisał/a:

No widzisz, facet niedojżały...
Spokojnie poznasz jeszcze fajnego chłopaka.... bo ja to mógłbym być twoim tatą.

Jeszcze mu powiedziałam, że gdy pewnego dnia zatęskni mnie już nie będzie, więc nie będzie do kogo wracać. Chyba jeden ojciec mi wystarczy. tongue hehe

13

Odp: Internetowa znajomość.
Rosee22 napisał/a:
paulo71 napisał/a:

No widzisz, facet niedojżały...
Spokojnie poznasz jeszcze fajnego chłopaka.... bo ja to mógłbym być twoim tatą.

Jeszcze mu powiedziałam, że gdy pewnego dnia zatęskni mnie już nie będzie, więc nie będzie do kogo wracać. Chyba jeden ojciec mi wystarczy. tongue hehe

Rose licz się jeszcze z tym ze facet może za jakiś czas próbować cos ćwiczyć w stosunku do Ciebie typu tesknilem, myślałem, nie mogę o Tobie zapomnieć. Na sile kogoś poznałem bo chciałem zakończyć nasza znajomość z racji dzielacej nas odległości ale zrozumiałem, ze nie da rady bo wciąż siedzisz  mi w głowie. Nie daj się wtedy wziąć pod włos takim gadkom.

14

Odp: Internetowa znajomość.
feniks35 napisał/a:
Rosee22 napisał/a:
paulo71 napisał/a:

No widzisz, facet niedojżały...
Spokojnie poznasz jeszcze fajnego chłopaka.... bo ja to mógłbym być twoim tatą.

Jeszcze mu powiedziałam, że gdy pewnego dnia zatęskni mnie już nie będzie, więc nie będzie do kogo wracać. Chyba jeden ojciec mi wystarczy. tongue hehe

Rose licz się jeszcze z tym ze facet może za jakiś czas próbować cos ćwiczyć w stosunku do Ciebie typu tesknilem, myślałem, nie mogę o Tobie zapomnieć. Na sile kogoś poznałem bo chciałem zakończyć nasza znajomość z racji dzielacej nas odległości ale zrozumiałem, ze nie da rady bo wciąż siedzisz  mi w głowie. Nie daj się wtedy wziąć pod włos takim gadkom.

Mam tego swiadomosc i przeczuwam, ze pewnego dnia dostane wiadomosc, ktorej zapewne wtedy juz nawet nie bede sie spodziewala i ujrze w niej jego numer, ale potrafie byc twarda jesli sytuacja tego wymaga, a gdy ktos zawiedzie zazwyczaj drugi raz juz takiej osobie niezaufam, wybaczyc moge, ale to wszystko a moze nawet za duzo. Na logiczne myslenie moja odpowiedz na jakikolwiek kontakt z jego strony brzmialaby 'Ja nauczylam sie zyc bez Ciebie, wiec Ty naucz sie beze mnie i daj mi spokoj', Boze tylko nie pozwol mi zmienic zdania.

15

Odp: Internetowa znajomość.
Rosee22 napisał/a:
feniks35 napisał/a:
Rosee22 napisał/a:

Jeszcze mu powiedziałam, że gdy pewnego dnia zatęskni mnie już nie będzie, więc nie będzie do kogo wracać. Chyba jeden ojciec mi wystarczy. tongue hehe

Rose licz się jeszcze z tym ze facet może za jakiś czas próbować cos ćwiczyć w stosunku do Ciebie typu tesknilem, myślałem, nie mogę o Tobie zapomnieć. Na sile kogoś poznałem bo chciałem zakończyć nasza znajomość z racji dzielacej nas odległości ale zrozumiałem, ze nie da rady bo wciąż siedzisz  mi w głowie. Nie daj się wtedy wziąć pod włos takim gadkom.

Mam tego swiadomosc i przeczuwam, ze pewnego dnia dostane wiadomosc, ktorej zapewne wtedy juz nawet nie bede sie spodziewala i ujrze w niej jego numer, ale potrafie byc twarda jesli sytuacja tego wymaga, a gdy ktos zawiedzie zazwyczaj drugi raz juz takiej osobie niezaufam, wybaczyc moge, ale to wszystko a moze nawet za duzo. Na logiczne myslenie moja odpowiedz na jakikolwiek kontakt z jego strony brzmialaby 'Ja nauczylam sie zyc bez Ciebie, wiec Ty naucz sie beze mnie i daj mi spokoj', Boze tylko nie pozwol mi zmienic zdania.

Bądź twarda ;-)

16

Odp: Internetowa znajomość.

Muszę.

17 Ostatnio edytowany przez SmutnyMotylek (2015-05-02 23:53:37)

Odp: Internetowa znajomość.
Rosee22 napisał/a:

Dziękuję za Wasze opinie, trochę mi pomogły. Okazało się, że ten facet nie jest mnie wart, nie wiem czy mam prawo powiedzieć, że nie jest wart żadnej kobiety, ale na pewno jest zwykłym dupkiem, widzącym tylko swój czubek nosa. Straciłam na tą znajomość prawie 5 miesięcy, a on nagle bez słowa zniknął a wyjaśnienie sytuacji musiałam wyciągać z niego siłą, pieprzony niedojrzały tchórz, który uważa się za dorosłego. Wybrał wygodniejszą opcję... Zmienił się z dnia na dzień, dwa dni przed zniknięciem mówił jaka to jestem ważna, a teraz się okazało że kogoś poznał. big_smile A tłumaczenia wyglądały tak : ' Nie tak miało być, nie chciałem tego. Jesteś zbyt dobra, zbyt kochana, nie zasługuję na Ciebie... Nie chciałem Cię zranić, wiem co czujesz i to rozumiem.' Jasne. smile Życzyłam mu szczęścia i się pożegnałam.

Banał heh
Mnie takie tekściory mąż powiedział po 19 wspólnych latach smile
Zazdroszczę Ci że Twój idol zabrał ci TYLKO 5 miesięcy.


Ach i mnie 5 grudnia pisał "ty mi się podobasz i nic ładniejszego szukać nie będę a 7 grudnia już spał ze swoją szmatą...
Taką wersję mi przedstawił, choć ja podejrzewam że to było już wcześniej.

3maj się dziewczyno !
Z dala od takich orangutanów jak ten i jego klonów wink

18

Odp: Internetowa znajomość.

Miałam to samo po 5 dniach pisania z chłopakiem przez internet poczułam że to on i że go kocham . Co więcej po 5 dniach powiedziałam mu że go kocham on po trochę dłuższym czasie a spotkaliśmy się na żywo po 4 miesiącach i wystarczyło jedno spojrzenie w oczy a wiedziałam że taka miłość istnieje !!:)

19

Odp: Internetowa znajomość.
masza3433 napisał/a:

Miałam to samo po 5 dniach pisania z chłopakiem przez internet poczułam że to on i że go kocham . Co więcej po 5 dniach powiedziałam mu że go kocham on po trochę dłuższym czasie a spotkaliśmy się na żywo po 4 miesiącach i wystarczyło jedno spojrzenie w oczy a wiedziałam że taka miłość istnieje !!:)

Strasznie kochliwa jesteś hmm
A nie pomyślałaś że to tylko zauroczenie?

Ktoś kogo szanuje powiedział mi kiedyś takie słowa:

"Miłość to nie zauroczenie to nie motyle w brzuchu..
Prawdziwa miłość zaczyna się po 10 latach związku.
Objawia się we wzajemnym szacunku
w chęci dzielenia smutków i radości na dwoje...
W tym że chce się dla drugiej osoby wszystkiego co najlepsze"

Proponuje poczytać o zauroczeniu i wydzielaniu hormonów w tym czasie wink oraz reakcji organizmu i związanych z tym reakcji.

Dodam że wiem to znam...swoje przeżyłam. Ale trzeba mieć też rozum prócz hormonów. I nie tracić głowy.
Bo wg definicji zauroczenia ...nieskonsumowane może trwać do kilku miesięcy.. skonsumowane do 2 lat
Po tym czasie zaczyna się rutyna i zaczyna się dostrzegać wady swojego wybranka.
Wcześniej patrzy się na wybranka przez różowe okulary.

Ale ok może ja zbyt mało romantyczna jestem . A Tobie daj Boziu szczęście :*

20

Odp: Internetowa znajomość.

Jak nie pojedziesz to się nie przekonasz jak to jest, taka prawda tam zobaczona i Twoje uczucie; te czynniki razem sprawią, ze okaże się jak to jest naprawdę.

21

Odp: Internetowa znajomość.
SmutnyMotylek napisał/a:
Rosee22 napisał/a:

Dziękuję za Wasze opinie, trochę mi pomogły. Okazało się, że ten facet nie jest mnie wart, nie wiem czy mam prawo powiedzieć, że nie jest wart żadnej kobiety, ale na pewno jest zwykłym dupkiem, widzącym tylko swój czubek nosa. Straciłam na tą znajomość prawie 5 miesięcy, a on nagle bez słowa zniknął a wyjaśnienie sytuacji musiałam wyciągać z niego siłą, pieprzony niedojrzały tchórz, który uważa się za dorosłego. Wybrał wygodniejszą opcję... Zmienił się z dnia na dzień, dwa dni przed zniknięciem mówił jaka to jestem ważna, a teraz się okazało że kogoś poznał. big_smile A tłumaczenia wyglądały tak : ' Nie tak miało być, nie chciałem tego. Jesteś zbyt dobra, zbyt kochana, nie zasługuję na Ciebie... Nie chciałem Cię zranić, wiem co czujesz i to rozumiem.' Jasne. smile Życzyłam mu szczęścia i się pożegnałam.

Banał heh
Mnie takie tekściory mąż powiedział po 19 wspólnych latach smile
Zazdroszczę Ci że Twój idol zabrał ci TYLKO 5 miesięcy.


Ach i mnie 5 grudnia pisał "ty mi się podobasz i nic ładniejszego szukać nie będę a 7 grudnia już spał ze swoją szmatą...
Taką wersję mi przedstawił, choć ja podejrzewam że to było już wcześniej.

3maj się dziewczyno !
Z dala od takich orangutanów jak ten i jego klonów wink

Moje 5 miesięcy w porównaniu do Twoich 19 lat to jest nic, domyślam się jak musiałaś się czuć, zapewne stokroć bardziej gorzej niż ja, czego naprawdę współczuję.
Sama się cieszę, że zabrał mi tylko tyle czasu, bo dziś już jestem pewna nawet na 110%, że ten oto hm.. "pan" nie był wart ani jednej minuty więcej i też żadnej mu poświęconej. Z czystym sumieniem mówię, że był to czas zmarnowany, dla niego w moim życiu już miejsca nie ma, zmarnował swoją szansę, a ja jestem szczęśliwa bez niego. wink
Ah.. ta ludzka naiwność w rozróżnianiu zauroczenia od miłości. Byłam ślepo zafascynowana, k... byłam po prostu ślepa, ale... bez tego co przeżyłam dotychczas nie byłabym tym kim teraz jestem. wink

Błędy są po to, żeby się na nich uczyć, ale żeby lekcja była skuteczna trzeba ją zrozumieć.

22

Odp: Internetowa znajomość.
masza3433 napisał/a:

Miałam to samo po 5 dniach pisania z chłopakiem przez internet poczułam że to on i że go kocham . Co więcej po 5 dniach powiedziałam mu że go kocham on po trochę dłuższym czasie a spotkaliśmy się na żywo po 4 miesiącach i wystarczyło jedno spojrzenie w oczy a wiedziałam że taka miłość istnieje !!:)

U mnie było na odwrót, to on zaczął mówić o uczuciach, chociaż chyba sam nie wie co one naprawdę oznaczają.. Powiedzieć, że się kocha po 5 dniach? To jest moim zdaniem niemożliwe pokochać tak szybko. Niezbyt pochopnie wyznałaś to uczucie? Sama w mojej historii mówiłam, że go kocham, ale zrozumiałam to dopiero po spotkaniu, a teraz już wiem, że miałam słuszność w odrzucaniu od siebie jakiejkolwiek bliskości i że mi odbiło.
Kocham to tak naprawdę wielkie słowo, a my ludzie coraz częściej przestajemy je szanować i doceniać.

Życzę, żebyś nie miała tego co ja. wink A jak już będziesz miała to, żebyś umiała radzić sobie z bólem tak jak ja, bo to zaboli niemiłosiernie. Jestem dziś mądrzejsza w tym temacie, więc mogę się trochę wymądrzać.
Powodzenia.

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024