madziorex napisał/a:a ta szczepionka jest rzeczywiscie taka konieczna skoro nastepna i tak podaje sie po porodzie
Nie jest. Jeżeli z ciążą jest wszystko w porządku to nie jest w ogóle potrzebna. To takie zabezpieczenie na wszelki wypadek. (I jak z większością tego typu szczepionek robienie interesu na ludzkich obawach)
Trzeba wziąć pod uwagę, że MIMO konfliktu serologicznego przez kilkadziesiąt tysięcy lat dzieci się jednak rodziły bez szczepionek (żadnych
)
Po pierwsze przy pierwszej ciąży w krwiobiegu nie ma jeszcze przeciwcial i jeżeli w ciąży nie wystąpi żadne większe krwawienie to te przeciwciała się nie pojawia (dopiero podczas porodu) a po drugie, chociaz dzieci zazwyczaj dziedzicza Rh ojca, to może się jednak zdarzyć i tak, że dziecko odziedziczy Rh matki, a wtedy konflikt w ogole nie wystąpi a wtedy szczepienie jest w bez sensu 
Tę drugą szczepionkę, o ile mi wiadomo podaje się jedynie wlasnie w przypadku kiedy okaże się, że dziecko ma Rh+ , bo przy Rh minus konflikt nie wystąpił.
W czasie ciąży bada się krew na obecnosc przeciwcial, jezeli istnieje ryzyko (czyli we krwi matki pojawia sie przeciwciala wtedy nalezy podac szczepionkę), krew powinno sie badac systematycznie, zwlaszcza jezeli wystapi jakiekolwiek krwawienie (ale krwawienie, a nie plamienie
)
Ale... często lekarze rutynowo zalecają tę szczepionkę, bo wtedy kobiety czują się bardziej "zatroszczone" przez lekarza
czyli to taki efekt psychologiczny 
ORAZ co bardziej kumaci lekarze zalecają ją WSZYSTKIM kobietom z Rh - kierując się zasadą Dr Housa - wszyscy kłamią
Dlatego MIMO, że w wywiadzie może być podany ojciec z Rh minus , zakladają, że kobieta może sklamac co do osoby ojca i profilaktycznie zalecaja szczepionle, żeby zminimalizowac ryzyko wynikajace z tego klamstwa 