Czy zakochany kundel stał się pitbullem? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy zakochany kundel stał się pitbullem?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

Temat: Czy zakochany kundel stał się pitbullem?

Cześć, mam na imię Chantel i chciałabym się was poradzić w bardzo poważnej i niezwykle niezręcznej kwestii. Przechodząc do rzeczy chcę powiedzieć, że mój chłopak od kiedy go tylko poznałam zdawał się być dojrzałym oraz odpowiedzialnym za swoje czyny mężczyzną, nigdy nie imprezował, nie nadużywał alkoholu (szczerze powiedziawszy to praktycznie w ogóle nie pił) i ogólnie uważał za infantylne zachowanie wszystko to co młodzież w jego wieku (oboje mamy ukończone 25 wiosen) wyprawia. Jedynym jego hobby było malowanie figurek wojskowych i oglądanie dokumentów wojennych (szczególnie interesował się w tematyce nazistowskiej). Ja z kolei wciąż oczekuję więcej od życia i chciałabym się w końcu wyszaleć na koncercie czy to w klubie. W końcu pewnego dnia doszło do rozłamu w naszym życiu i powiedziałam mu: "Goodbye my love" bo moi drodzy nie wspomniałam ważnej rzeczy a mianowicie tego, że on offem raz w końcu przyznał że mnie nie kocha mimo że na początku był z niego taki zakochany kundelek.

No i widzicie teraz skoro już znacie podstawy to do rzeczy. Otóż odkąd z nim zerwałam co jakiś czas zamieszcza na Facebooku posty jak to dobrze się bawił na imprezie, że pije mimo że nigdy wcześniej nie pił, zamieszcza zdjęcia ze studentami z którymi się integruje będąc na wymianie studenckiej (zwłaszcza ze studentkami), nawet wczoraj puścił zdjęcie jak to po dwóch piwach zrobił sobie tatuaż choć zawsze ostro krytykował osoby wytatuowane. Ja do niego ani razu nie napisałam od momentu kiedy zaczął te głupoty wypisywać na osi czasu, ale on co jakiś czas do mnie pisał i się pytał co tam u mnie. Gdy przemagam się by odpowiedzieć "Wszystko ok, a co tam u Ciebie" on mi odpisuje coś w stylu: "To była długa noc, hahahaha..."

Co mam przez to rozumieć? Myślicie, że on to robi celowo żeby zmusić mnie do prośby o powrót? On wie, że ja go wciąż kocham a robi takie rzeczy że czasem myślę że tylko po to żeby się na mnie odegrać. Sądzicie, że osobowość człowieka może się tak drastycznie zmienić w trakcie pobytu na wymianie studenckiej?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy zakochany kundel stał się pitbullem?

Jak dla mnie pozory- osoba, która nigdy tak nie robiła i nie miała takiej potrzeby nagle nie stanie się królem parkietu. Do tego burza mózgów u znajomych "wyjdź do ludzi, baw się, zrób coś szalonego" i żeby wygrzebać się z rozstania tak zaczął robić. Jeżeli powiedzmy wrócicie do siebie albo pozna nową dziewczynę wróci do swojego normalnego trybu życia czyli malowania figurek i oglądania telewizji. Można otworzyć się na nowe rzeczy itd ale usposobienia się nie zmieni.

3

Odp: Czy zakochany kundel stał się pitbullem?

A jak sądzisz? On sypia z tymi studentkami? Bo oficjalnie nic takiego na Facebooku nie wypisuje (oczywista sprawa), wspomina jedynie że się dobrze bawi przy alkoholu.

On ma kolegę który go dobrze zna i przy jednym z takich postów go się zapytał jak to możliwe że chodzi imprezować skoro był taki ułożony i dostał w odpowiedzi: "Co tu dużo mówić... dziewczyny."

4

Odp: Czy zakochany kundel stał się pitbullem?

Długo byliście razem?

5

Odp: Czy zakochany kundel stał się pitbullem?

Dosyć długo bo półtora roku i nigdy wcześniej u niego nie zaobserwowałam takiego pijackiego zachowania, to zupełnie do niego niepodobne. Nieraz opowiadał mi o swoim poprzednim związku i można było łatwo z owych opowieści wywnioskować iż jego charakter w tamtym okresie czasu był podobny jak kiedy my się złączyliśmy.

6

Odp: Czy zakochany kundel stał się pitbullem?

A może poczuł wiatr w żaglach, zerwał się ze smyczy i o to efekty. Albo robi na złość, bo sama chciałaś się wyszaleć. Zostawiłaś go a on pokazuje co straciłaś?

7

Odp: Czy zakochany kundel stał się pitbullem?

Poprostu naklada "jokerowa" maske, czuje w sobie smutek, zal... Ale przeciez meska duma nie pozwoli mu pojsc do Ciebie i spytac ponownie czy z nim bedziesz, mysli ze blaganie nie ma sensu, po rostaniu pewnie przeczytal cale google...
Uwierz mi ze ja tez nie pilem, a po rozstaniu wiesz co robie zeby zabic te mysli... Pije, pale trawe co z moja kobieta jak to robilem to raz na ruski rok a bylem prawie 5 lat... Teraz mi wszystko jedno.
A moze poprostu poczul klimat rozrywki i bycia z kobietkami az mu dadza? Roznie to bywa, kazdy jest inny...
Ja to sie zalamalem totalnie, staram sie ubierac "jokerowa" maske i isc przez zycie, ale to jest bardziej zenujace niz byc smutnym, sam siebie oszukuje, ale co mam zrobic.

Pozdrawiam

8

Odp: Czy zakochany kundel stał się pitbullem?

Może przestać pić jarać trawę i się załamywać? Tylko wyjść na siłownię zmienić styl i poznać ułożoną inteligentną, wiedzącą czego chce od życia kobietę??

9 Ostatnio edytowany przez Chantel22 (2015-04-08 21:07:41)

Odp: Czy zakochany kundel stał się pitbullem?

Myślisz, że mógłby się załamać mimo że przed rozstaniem przyznał się że mnie nie kocha? Nasz związek nie był najlepszy, brakowało w nim rozmów i intymności. Gdy długo się nie widzieliśmy a ja go odwiedziłam to on tylko malował swoje figurki i nie był mną zainteresowany. Ja go wciąż kocham i chciałabym do niego wrócić, lecz rozsądek podpowiada mi że to zła decyzja. Myślisz, że miłość może jeszcze przyjść, choć przez te półtora roku on mnie tylko "bardzo lubił"?

10

Odp: Czy zakochany kundel stał się pitbullem?
terry1905 napisał/a:

Może przestać pić jarać trawę i się załamywać? Tylko wyjść na siłownię zmienić styl i poznać ułożoną inteligentną, wiedzącą czego chce od życia kobietę??

Wiesz gdybym mial czarodziejska rozdzke to na pewno bym sie nie zalamywal, jaram zeby zasnac, zabic mysli... Myslalem ze bedzie latwiej, ja walczylem o swoja byla, ale zostalem wysmiany, a wrecz skomlalem jak pies... Mi nic nie pozostalo...
Silownia? Najpierw to trzeba zaczac miec chec na jedzenie, zeby zaczac cwiczyc, sama skora i kosci, a po za tym zlamana reka, zle zrosnieta.
Kobieta odpada, nie chce ranic nikogo, co to za sens poznac kogos, a nie kochac?
Nie piszmy tutaj w watku, pozdrawiam.

11

Odp: Czy zakochany kundel stał się pitbullem?
Chantel22 napisał/a:

Myślisz, że mógłby się załamać mimo że przed rozstaniem przyznał się że mnie nie kocha? Nasz związek nie był najlepszy, brakowało w nim rozmów i intymności. Gdy długo się nie widzieliśmy a ja go odwiedziłam to on tylko malował swoje figurki i nie był mną zainteresowany. Ja go wciąż kocham i chciałabym do niego wrócić, lecz rozsądek podpowiada mi że to zła decyzja. Myślisz, że miłość może jeszcze przyjść, choć przez te półtora roku on mnie tylko "bardzo lubił"?

Mysle ze jest ktos "trzeci". Nie wiem jak to jest nie kochac, mysle ze po latach jest przywiazanie do drugiej osoby, uzaleznienie od niej... Byla mi powiedziala ze mnie nie kochala od roku, nie wiem moze i da rade nie kochac, ale ja bylem przygotowany ze po kilku latach juz nie bedzie tego czaru jak na poczatku zwiazku, nigdy nie ma.
Wiesz mysle ze te rozmowy to ciezka sprawa, bo przez pierwsze pol roku wszystko sie juz wie, My mamy do tego podejscie ze jak juz raz zdobylismy to wiecej nie musimy, a to blad jest, ale czlowiek cale zycie uczy sie na bledach...
Intymnosc by i tak wygladala zimno, nie czule... Nie ma juz tego co na poczatku, oczywiscie nieraz sa dni fajne, czule ale codziennosc jest czystym przyzwyczajeniem...

Znam to widzisz mozna powiedziec ze byl w cos wkrecony, uzalezniony, mial swoje figurki (to byl jego swiat, jego kredki) . Mialem podobna sytuacje, wrecilem sie w gre internetowa, gralem, gralem a swoja ukochana w ogole sie nie interesowalem, tzn kochalem jak siedzi obok, bo czulem ze ona jest, ze ja mam! Ale zaluje tego bardzo, niestety dopiero lekcje odrobilem po fakcie... Zmienilem sie caly, dbam o siebie, juz sie w nic nie wkrecam... Czasem mysle ze to nie ma sensu, bo zrobilem to za pozno... Nic juz nie zmieni tego, ona juz mnie nie kocha...

Pamietaj warto sprobowac, niz potem zalowac... Nieraz lepiej sie rozstac, bo czlowiek rozumie co traci... Ja zrozumialem wszystko, jestem gotowy zeby byc z nia szczesliwy, ale ona niestety juz wybrala swoja droge, zycze jej szczescia z calego serca, ja trudno sie pomecze.

Pisalas ze nie walczyl po rostaniu, przyznal ze Cie juz nie kocha... A powiedz mi jak by prosil jak piesek, blagal na kolanach, obiecal zlote gory, prosil Cie o kolejna szanse... Dalabys mu? Czy zasmiala sie?

Ja probowalem wszelakich metod, blagac, zdobywac na nowo... Pod koniec juz walczylem sam ze soba, chcialem popelnic samobojstwo. Walczylem miesiac, wiesz jak sie upokorzylem, a chcialem tylko ja przytulic ponownie...
Powodzenia

12 Ostatnio edytowany przez Chantel22 (2015-04-09 17:50:12)

Odp: Czy zakochany kundel stał się pitbullem?

PsxU Ty pokochałeś swoją dziewczynę na pewno od razu i nadal ją kochasz. Moja sytuacja jest nieco inna, bo on tylko na początku był pewien swoich uczuć do mnie a później zawsze miał wątpliwości i nie pokazywał żeby mu jakoś specjalnie zależało, tzn. powtarzał wiecznie że wiele dla niego znaczę itd. ale nigdy nie powiedział mi ze mnie kocha. Poza tym twój związek trwał 5 lat a to szmat czasu, w naszym wypadku to było jakieś 1,5 roku i to na dodatek widywaliśmy dość rzadko (praktycznie raz na miesiąc) ze względu na bardzo dużą odległość.

"kochałem jak siedzi obok" - jak to napisałeś to miałam przed oczami siebie leżąca na sofie, kiedy on siedział i malował swoje figurki. On mi też stale powtarzał że lubi np. jak wraca ze szkoły a ja po prostu jestem w domu, ze ma moją obecność.

Problem polega na tym, że większość z nas z góry zakłada że tak już zawsze będzie, przez to przestajemy pielęgnować uczucie które po jakimś czasie wygasa, jak kwiat bez wody więdnie. Odpowiadając na twoje pytanie... Nie wiem co bym zrobiła, aczkolwiek jestem już bardziej świadoma tego czego już nie chcę. Nie chcę być w związku w którym stara się tylko jedna osoba, jak każda osoba chcę budzić się rano i też czuć się kochana.

13

Odp: Czy zakochany kundel stał się pitbullem?

Mi się znowu wydaje, że przez brak intymności, rozmów, wspólnych pasji mogło " wydawać " mu się, że Cię nie kocha. Jak czegoś nie ma wygasa cała otoczka, bez ognia ciężko jest rozpalić ognisko.
1,5 to jest i nie jest dużo czasu, ale będąc w związku nie kochając to byłaby także męczarnia dla niego, więc nie wierzę w to, że całkowicie Cię nie kochał.

ALE mimo wszystko, mimo Twoich uczuć do niego, zdążyłaś zauważyć, że dla niego bardziej niż Ty liczyły się te figurki itd, na ten czas, w którym się widzieliście mógł po prostu zająć się Tobą. Sama świadomość, że jesteś mogła starczać jemu, ale niekoniecznie Tobie. Daj sobie czas i szansę na związek z kimś kto pokocha Cię równie mocno. Nawet jeśli to jego dawanie Ci do zrozumienia to musisz wiedzieć że te figurki, filmy to jego pasja i nawet jeśli z początku będzie się starał on do tego wróci, a głupotą też by było by zostawił to co kocha..

A co do jego zachowania. Miałam podobnie. Rozstałam się z moim chłopakiem na rok czasu ( bez tej przerwy liczy się 6 lat związku ) i on jest tak samo spokojny, ułożony, odpowiedzialny, nigdy nie palił się do żadnych imprez. Gdy się rozstaliśmy- nie ten człowiek. Nawet sobie " dziewczynę" znalazł i pisali sobie publicznie jaka to big love nie jest ( warto dodać, że nie cierpiał pokazywać uczuć publicznie) impreza jedna za drugą, często w wyjazdach, gdzie zawsze szkoda mu było kasy na "takie głupoty" i cała fotorelacja na fb. Patrzyłam patrzyłam... i nie wierzyłam.
Gdy do siebie wróciliśmy spytałam po co, dlaczego i jak w ogóle do tego doszło. On mi odpowiedział coś na styl " a co miałem robić " , że wspomnienia, myśli go zabijały, że nie mógł spać ( dodam jeszcze, że oprócz tego wziął tyle nadgodzin, a nawet bez nich gdy przychodził do domu to padał na ryj ) ja widzę to jeszcze tak do czego on mi nigdy by się nie przyznał, że chciał mi pokazać jak to on sobie beze mnie nie radzi, co straciłam i że on też ma mnie w poważaniu.
Jak do siebie wróciliśmy, wszystko wróciło do normy, nie pił, nie ciągnęło go na imprezy, a przez pierwsze dwa miesiące to tylko odsypiał big_smile to zależy oczywiście wszystko też od charakteru, ale wydaje mi się, że to dużo ma wspólnego z męskim ego albo odreagowaniem.

14

Odp: Czy zakochany kundel stał się pitbullem?

Nie przeszkadzało mi że malował te figurki, cieszyłam się że ma jakieś hobby, że nie łaził z kolesiami na piwo, nie szlajał się po nocach. Dlatego zdziwiła mnie jego postawa.

Myślicie, że przez swoje zachowanie chce żebym do niego napisała?

15

Odp: Czy zakochany kundel stał się pitbullem?
Chantel22 napisał/a:

Nie przeszkadzało mi że malował te figurki, cieszyłam się że ma jakieś hobby, że nie łaził z kolesiami na piwo, nie szlajał się po nocach. Dlatego zdziwiła mnie jego postawa.

Myślicie, że przez swoje zachowanie chce żebym do niego napisała?

Wiesz pasja w malowaniu figurek jest na pewno lepsza, niz chodzenie z kumplami na piwo... Ale trzeba miec umiar, a poki sie czegos nie straci, to i tak mozna mowic, mowic i mowic a czlowiek sie nie zmieni... Wiem ile razy moja ukochana mowila, przestan grac w te gry, jestes w to wpatrzony jak w obrazek... Tak bylo, ale szkoda ze teraz to wiem, gdy jest za pozno.

Dziwne to wszystko, nie wiem czy Ty masz pisac do niego... Pewnie bedzie tak jak zwykle "ta duma" - Ty cos czujesz, On cos czuje, ale i tak do siebie reki nie wystawicie... Jesli zalezy Ci na nim, porozmawiaj z nim szczerze, dogadajcie sie obu stronie co wam nie pasowalo, zobacz czy zmienil sie, na pewno bedziesz czula to...

Nie lubie jak sie ktos rozstaje, zdaje sobie sprawe ze ta obojetnosc w zwiazku jest przykra... Ale na prawde chyba miec lepiej nudny zwiazek, niz miec partrnera/partrnerke ktora lata na boki, moze sie myle.

Tez 1.5 roku to wedlugl mnie nie ma "starej milosci", ja mialem do 2-2.5 lat tak piekny zwiazek, ze dalo sie zabic z tej milosci... A co myslalem ze juz zdobylem, doszly problemy zdrowotne a wyszlo szydlo z worka z smutnym zakonczeniem...

16

Odp: Czy zakochany kundel stał się pitbullem?

Jeśli nie daje Ci to spokoju to się odezwij. Chowanie dumy to akt odwagi a nie brak godności smile aczkolwiek jeśli pisząc z Tobą zacznie się zgrywać daj sobie spokój, może jest za wcześnie,  może potrzebuje takiej terapii wstrząsowej.

17

Odp: Czy zakochany kundel stał się pitbullem?

A co uważacie na temat no contact rule? On od czasu do czasu pyta mnie co u mnie słychać a ja odpowiadam tylko że ok i tyle.
Muszę przyznać, że przestałam wchodzić na Facebooka bo nie mogłam patrzeć na jego wpisy i myślę czy właśnie nie byłoby dobrze odciąć się od tego medium na kilka miesięcy?

18

Odp: Czy zakochany kundel stał się pitbullem?

Jezeli go kochasz napisz nic nie mozesz stracic tylko zyskac.
Czlowiek nieraz tak ma ze w zlosci wypowiada wiele slow ktorych pozniej sie wstydzi.
Mysle ze jestes swietna dziewczyna i nie warto tracic milosci w imie ego.Sama musisz ocenic czy jeszcze tego chcesz.
Moge tylko powiedziec jedno ja bym sprobowal.

19

Odp: Czy zakochany kundel stał się pitbullem?

Wspolne zycie to jeden wspolny kompromis. Do tego trzeba dorosnac

20

Odp: Czy zakochany kundel stał się pitbullem?
Chantel22 napisał/a:

A co uważacie na temat no contact rule? On od czasu do czasu pyta mnie co u mnie słychać a ja odpowiadam tylko że ok i tyle.
Muszę przyznać, że przestałam wchodzić na Facebooka bo nie mogłam patrzeć na jego wpisy i myślę czy właśnie nie byłoby dobrze odciąć się od tego medium na kilka miesięcy?

Jesli jestes na tyle twarda, jesli nie bedziesz pisac. To zero kontaktu, tylko napisz mu ostatnia wiadomosc zeby sie nie martwil, ze to juz temat zakonczony i tyle...
Widzisz boli Cie za kazdym razem jak cos udostepni na swojej tablicy, mam to samo i wiesz jakie bylo najlepsze rozwiazanie- usunelem te cale Facebook-i.

Trzymaj sie, tylko zeby za pare miesiecy, lat nie bolalo Cie to wszystko, Ty uwazasz to za dobra decyzje, miejmy taka nadzieje.

21

Odp: Czy zakochany kundel stał się pitbullem?

skad ja to znam... nie trac na niego czasu, to sie nazywa meskie ego i nic wiecej

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy zakochany kundel stał się pitbullem?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024