Witam . Proszę o pomoc kogoś doswiadczonego , kretywnego ogulnie chodzi ze robię romantyczną kolację dla dwojga teraz tak kolacja składa się tak np.z delikatnej przystawki , głównego dania , deser . Problem w tym że danie główne ma być cieple oczywiście
ale ja po ta druga osobę muszę jechać co zajmie mi co najmiej 30min. To wszystko wystygnie , mieszkam. na stancji i mam tylko kuchenkę z palnikami . Trochę głupio przywiesc kobietę na kolację i kazać. czekac z pół godziny aż coś zrobię i będzie sama w pokoju . PORADZICIE COŚ
2 2015-04-07 20:10:15 Ostatnio edytowany przez Archerro (2015-04-07 20:16:14)
Trochę głupio przywiesc kobietę na kolację i kazać. czekac z pół godziny aż coś zrobię i będzie sama w pokoju . PORADZICIE COŚ
Rozczarowany, moim zdaniem wcale nie głupio. Te pół godziny spędzone razem w kuchni na podgrzaniu potrawy może minąć całkiem sympatycznie. Ona nie musi czekać w drugim pokoju. Skoro po nią jedziesz, to oczywiste jest, że potrzebujesz chwilę na ostatnie przygotowania.
Rozumiem, że warunki na stacji masz "polowe".
Stary sposób: gorącą potrawę w naczyniu/garnku owinąć kocami i/lub kołdrą. Przez pół godziny ciepło wytrzyma.
Gorzej jednak będzie wyglądała Twoja walka z "dziwnym zawiniątkiem", gdy Ona już będzie. ![]()
Poza tym nie wiadomo, czy potrawy jednak nie trzeba by było jeszcze podgrzać.
Aha...No i jeśli kołdra/pościel będzie potem potrzebna, - to taka pomiętolona będzie mało elegancka. ![]()
Wybrałbym opcję numer jeden. ![]()
3 2015-04-08 14:17:58 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-04-08 14:31:03)
A dlaczego sama w pokoju? Miałam kiedyś podobną randkę, tylko facet miał doskonałe możliwości podgrzania. Po prostu strategicznie zaplanował, że jak przyjedziemy do niego, to on skończy gotowanie przy mnie. Nalał mi wina, kazał usiąść w kuchni i gotował przy mnie. Uważam, że widok mężczyzny w kuchni jest bardzo sexy, o ile ten faktycznie nie jest niezdarą, która kaleczy sobie palce i upuszcza patelnie.
Ja bym nie zamieniła tego widoku na przyjście na gotowe. To już trochę taka gra wstępna. A przyjście tak zupełnie na gotowe z podaniem pod nos, to kojarzy mi się z wizytą u cioci na imieninach. ![]()
Możesz ewentualnie garnek w którym jest potrawa wstawić do większego garna z ciepłą wodą, tak, żeby garnek z potrawą stał bezpośrednio na dnie garnka z wodą. Zostawić to wszystko na małym ogniu - podgrzewana woda będzie trzymała ciepło w garnku z potrawą. Oczywiście garnki przykryć.
Ale zależy co chcesz trzymać na ciepło. Bo niektóre potrawy tak podgrzewane będą po prostu niesmaczne, zrobią się takie "podarowane". Na pewno nie polecam w taki sposób podgrzewać ziemniaków i smażonego mięsa.
A jakie to mają być dania, a szczególnie to danie główne?
Ale przeciez po to wlasnie istnieja przystawki zeby oczekiwanie na danie glowne skrocic.
Nie widze problemu zeby poczestowac czyms goscia na poczatek i albo zostawic ja na chwile sama (w koncu kuchnia nie znajduje sie na drugim koncu podworka
) wlaczyc gaz i podgrzac albo po prostu zaprosic te osobe na chwile do kuchni.
Podgrzewanie nie trwa wiecznie, gosc akurat ma czas na to, zeby skorzystac z lazienki, poprawic fryzure czy makijaz po podrozy i umyc rece przed jedzeniem.
Nie wiem za bardzo co planujesz, skoro podgrzewanie ma trwac pol godziny
to jest 5 gora 10 minut lacznie z podaniem.
Ale przeciez po to wlasnie istnieja przystawki zeby oczekiwanie na danie glowne skrocic.
Nie widze problemu zeby poczestowac czyms goscia na poczatek i albo zostawic ja na chwile sama (w koncu kuchnia nie znajduje sie na drugim koncu podworka
) wlaczyc gaz i podgrzac albo po prostu zaprosic te osobe na chwile do kuchni.
Podgrzewanie nie trwa wiecznie, gosc akurat ma czas na to, zeby skorzystac z lazienki, poprawic fryzure czy makijaz po podrozy i umyc rece przed jedzeniem.
Nie wiem za bardzo co planujesz, skoro podgrzewanie ma trwac pol godziny
to jest 5 gora 10 minut lacznie z podaniem.
Nie chcę podgrzewac. Z tego względu że ona lubi Spaghetti więc to chcę zrobic..
8 2015-04-09 13:02:11 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-04-09 13:02:49)
Sos do spaghetti mozna zrobic wczesniej i ten sie da podgrzac bez problemu, wystarczy go tylko przykryc pokrywka, zeby nie wysechl z wierzchu. A makaron gotuje sie kilka minut, do 10.
Gotowanie sosu w jej obecnosci to zly pomysl.
Sos do spaghetti mozna zrobic wczesniej i ten sie da podgrzac bez problemu, wystarczy go tylko przykryc pokrywka, zeby nie wysechl z wierzchu. A makaron gotuje sie kilka minut, do 10.
Gotowanie sosu w jej obecnosci to zly pomysl.
Ze zrobieniem sosu wcześniej to dobry pomysł dzieki.
No wiec schemat wyglada tak: Wchodzicie do domu, zapraszasz ja do pokoju, usadzasz na fotelu lub kanapie i proponujesz cos do picia, wskazujesz gdzie jest lazienka, jezeli chcialaby sie odswiezyc i umyc rece przed jedzeniem (99%kobiet z tego skorzysta) a ty idziesz do kuchni i nastawiasz wode na makaron (bedzie szybciej jezeli nalejesz goracej z kranu albo nastawisz mniej, a reszte dogotujesz w czajniku ) w tym czasie gosc wraca z lazienki, a ty podajesz jej cos do picia i chwile sobie rozmawiacie. Po kilku minutach wracasz do kuchni i wrzucasz makaron - jezeli gotuje sie szybko, to musisz w tej kuchni zostac i go pilnowac (dziewczyna w tym czasie rozejrzy sie po pokoju, nie bedzie sie nudzic
) jezeli makaron gotuje sie dluzej, to tak w polowie gotowania mozesz na chwile zajrzec. Byc moze bedzie chciala ci pomoc wiec mozesz ja poprosic by otworzyla wino, albo wystawila z lodowki salatke lub tym podobne duperelki. Ostatecznie mozesz poprosic by otworzyla wino i nalala po troszeczku do kieliszkow na zaostrzenie apetytu - to sie zawsze sprawdza.
Konczysz z makaronem, zapraszasz do stolu i podajesz.
Osobiście uważam otwieranie wina za typowo męskie zajęcie... więc raczej nie proponowałabym tego kobiecie. ![]()
12 2015-04-09 14:57:15 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2015-04-09 14:58:57)
(...)a ty idziesz do kuchni i nastawiasz wode na makaron ( bedzie szybciej jezeli nalejesz goracej z kranu albo nastawisz mniej, a reszte dogotujesz w czajniku ) (...)
(...)Byc moze bedzie chciala ci pomoc wiec mozesz ja poprosic by otworzyla wino, albo wystawila z lodowki salatke lub tym podobne duperelki. Ostatecznie mozesz poprosic by otworzyla wino i nalala po troszeczku do kieliszkow na zaostrzenie apetytu - to sie zawsze sprawdza. (...)
Nie należy ciepłej wody z kranu pić, ani używać do gotowania.
bbasiu, oczywiście, że otwieranie trunków to typowo męskie zajęcie.
Tylko ja trafiam na makarony, które gotują się dłużej niż podaje "instrukcja obsługi"? ![]()
Skoro sos będziesz miał przygotowany wcześniej i pozostanie tylko kwestia podgrzania,
to i z makaronem możesz sobie poradzić szybciej.
Jest jeszcze taki patent:
Makaron ugotuj tuż przed Twoim wyjściem po Panią - przykryj, aby się nie zesechł.
Po powrocie włóż do durszlaka i przez durszlak przelej powoli dużą ilość wrzącej, zagotowanej wody.
Wszystko Ci zajmie pięć minut.
Aha. Wino też bym sam otworzył. ![]()
Też bym się zdziwiła gdyby facet zaproponował mi abym otworzyła wino i nalała podczas gdy on gotuje kluski.
Żyworódka, dlaczego? Ja też nalewam ciepłą wodę do gotowania, bo tak jest dużo szybciej. Skoro zimna woda jest zdatna do picia, to co jest nie tak z ciepłą?
W wodzie gorącej z kranu jest rozpuszczonych sporo substancji szkodliwych z rur, zbiornika na podgrzewaną wodę. Znacznie więcej ich jest niż w zimnej wodzie. Dlatego nie należy używać do gotowania wody z "ciepłego" kranu.
Ja tylko tak, z pytaniem... :s
Pół godziny na podgrzanie, pół godziny ma sama siedzieć... To czy Ty musisz cały czas stać na podgrzewającym się sosem? ![]()
Ja tylko tak, z pytaniem... :s
Pół godziny na podgrzanie, pół godziny ma sama siedzieć... To czy Ty musisz cały czas stać na podgrzewającym się sosem?
Bo sos trzeba mieszać aby się nie przypalił?
Bez przesady, akurat spaghetti często robię i owszem, mieszać trzeba, ale nie bezustannie. ._. I podgrzanie sosu nie trwa pół godziny, nawet wielkiego gara...
Ja z kolei nie rozumiem, czemu ona musi siedzieć sama w pokoju, jak on będzie stał w kuchni i ten sos mieszał?
Nie mogą postać/posiedzieć razem w tej kuchni i pogawędzić? Przygotowanie kolacji to zresztą nie jest jakaś wyższa inżynieria, nie trzeba być przecież mistrzem Amaro żeby zrobić coś pysznego i szybkiego. Dania jednogarnkowe sprawdzają się w takich sytuacjach najlepiej, polecałabym więc np. risotto. Można przygotować wcześniej, a potem tylko podgrzać (tak, postać w kuchni i pomieszać przez 10 minut
).