Byłam na święta w odwiedziny u rodziny chłopaka - jego matka i siostra.
Wiem, że ma on trudne relacje z mamą. Ale chwilę po moim przyjściu, pokłócili się, wiem że on miał rację, bo ona wmawiała mu coś czego nie zrobił, ale on się bardzo wkurzył powiedział do niej 'spi***alaj' i wyszedł.
Nie wiedziałam co mam zrobić, jego mama i siostra powiedziały, żebym z nimi usiadła. Za chwilę on wrócił, ale usiadł przy innym stole i oglądał tv. Tak było przez całą wizytę. Gdy powiedziałam, że chcę jechać do domu to wyszedł ze mną, zapytał się czy chcę jeszcze do niego pojechać. Ale ja się źle czułam bo jestem przeziębiona i powiedziałam, że pojadę do siebie.
On zadzwonił wieczorem zapytał jak tam zdrowie, powiedziałam że się leczę no i pożyczyliśmy sobie dobrej nocy.
Nie wiem co mam o tym myśleć.
Wiem, że miał rację podczas kłótni, ale to przekleństwo i wyjście ![]()