Każdy z nas jest inny tak? Więc dlaczego mam patrzeć na Arka, Darka, Kasie, Asię i jeszcze kilka innych ludzi ?
Pierwsza podstawowa zasada: nie przejmuj się innymi. Aby coś zmienić w swoim życiu, musisz coś działać. Jeżeli czujesz, ze musisz coś zrobić, rób to. Inaczej będziesz się ciągle katować i nigdy nie będziesz szczęśliwa. Ja wiem, że praca nad sobą jest trudna, ale przynosi owoce. Warto jest poznawać samą siebie, poznać własne zalety, wady, złapać sie na jakieś myśli. Nikt inny Ciebie nie pozna lepiej, niż Ty sama, a to potem sprawi, że łatwiej poradzisz sobie w codziennym życiu.
Opinie innych? To jest ich sprawa. Ty zajmuj się swoim życiem, problemami czy hobby, bo nikt Ciebie na siłę nie uszczęśliwi. Przejmując sie innymi tylko marnujesz niepotrzebnie czas i jeszcze bardziej to przyciągasz. zresztą nigdy wszystkich nie zadowolisz, to jest po prostu niemożliwe, bo ile ludzi tyle oczekiwań. A naprawdę nie masz obowiązku spełniać czyiś oczekiwań, jak sie zawiedzie to trudno. Jak będzie miał pretensje, to trudno, to siedzi tylko w głowie innej osoby i jest jego/jej problemem. Żyj tak jak czujesz. chcesz zmienić pracę, zrób to. Wiem, żz bedzie łatwo, wiem ze bedą komplikacje, ale jeżeli nigdy nie zrobisz pierwszego kroku, nigdy nie poczujesz sie lepiej. Każdy z nas ma prawo do samorealizacji, spełniania marzeń czy nawet wygrania w totka
Inaczej to nie jest życie tylko wegetacja, stajesz się więźniem we własnych przekonaniach. naprawdę chcesz spędzić tak całe życie, a potem na starość żałować i mówić " mogłam jednak zmienić to w swoim życiu, kiedy miałam czas..." ? Jeżli coś Ci sie nie uda, nie przejmuj się, będziesz bogatsza o to doświadczenie i następnym razem dasz rade. na tym właśnie polega życie: na zdobywaniu wiedzy i doświadczenia, a nie na bycie grzeczną cichą myszką.
Kiedy inni zobaczą, że wyrwałaś się z kleszczy i zaczynasz żyć pełnią życia, to zaczną Ci jeszcze zazdrościć ! Ale musisz się przełamać, musisz zdać sobie sprawę, ze nie jesteś niewolnikiem innych ludzi i ich przekonań. Jeżeli chcą mieć takie a nie inne życie to ich sprawa, najwyżej będą żałować, ale Ty wcale nie musisz się na nich oglądać. Dobre rady tez traktuj w krytyczny sposób. Zwłaszcza starszych pań z gatunku zagorzała katoliczka, bo te potrafią wyzwać od wszystkich diabłów.
Każdy z nas jest inny tak? Więc dlaczego mam patrzeć na Arka, Darka, Kasie, Asię i jeszcze kilka innych ludzi ?
Może ględzę bez sensu, albo coś, ale przeszłam niedawno to samo. też żyłam według rad i opinii innych i ściskało mnie od środka. Kiedy wzięłam swoje życie w swoje ręce teraz mam wokół siebie burzę z piorunami. Codziennie mam jakieś wyzwanie, ale wiesz co? Podoba mi się to, bo czuje ze żyje, a kiedy to sie skończy będzie lepiej. A ze sąsiad powie "wariatka jakaś" to trudno. Nikt za mnie nie zmieni mojego życia. To są przekonania wpojone przez otoczenie i środowisko w jakim żyjemy. te hamulce tylko sprawiają, ze boimy się rozwinąć skrzydła i kroczyć własna drogą. Trzeba zrzucić te łańcuchy.
I więcej wiary w siebie. Na pewno jesteś wspaniałą kobietą która ma wiele ciekawego do powiedzenia, i która ma w sobie zalety. 