Skrzywdzona kobieta . - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Skrzywdzona kobieta .

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 52 ]

Temat: Skrzywdzona kobieta .

Witam,

Jakiś czas temu poznałem kobietę bardzo dobrze czujemy się w swoim towarzystwie ale...  . Jakiś czas temu zaczeła się zwierzać opowiadać o swoim życiu pomijam relacje jej z ojcem to skrzywdził ją jeszcze inny facet okazało się że praktycznie przed slubem jej narzeczony zdradzał ja z jej dobrą koleżanką ( w międzyczasie poroniła ) . Od tamtej pory z nikim nie była w związku... kiedy zaczeło się między nami coś rodzić..kilka razy ja zawiodłem jak mówi czuła się olewana i bolało ją że ktoś znów ją tak potraktował . Ale wyjaśniliśmy to sobie było ok ale powiedziała mi że to wszystko nie jest takie proste mimo bólu jakiego jej dał były nie potrafi o nim zapomnieć jednocześnie go nienawidzi ( chodzi do psychologa po ostatniej wizycie wszystko jej wróciło ) . Powiedziała że jest rozdarta nie wie co ma zrobić jedna połowa serca mówi '' idź do niego będzie dobrze '' a druga to nie ma sensu .

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Skrzywdzona kobieta .

To w czym ty masz problem, bo tu widzę, że ona ma problem. Ona powinna napisać a nie ty.
Albo ci ufa albo trzeba dać sobie spokój.

3

Odp: Skrzywdzona kobieta .

...nie rozumiem takiego rozdarcia..

4

Odp: Skrzywdzona kobieta .

To nie takie proste ona nie miała kolorowo w życiu jeszcze dobił ja ten ......   teraz boi się związku . Wiem że ona nie kłamie i że nie zwisam jej że tak powiem bo często płacze z tego powodu . Nie chce jej zostawić z tym wszystkim może ktoś powie jak mam ją wspierać...

5

Odp: Skrzywdzona kobieta .

Nie możesz zrobić nic. Gdybyś był lepszy od tamtego, to by za nim nie płakała. Pogódź się z tym, że nie wzbudzasz w niej emocji.

6

Odp: Skrzywdzona kobieta .
vidivindi napisał/a:

Nie możesz zrobić nic. Gdybyś był lepszy od tamtego, to by za nim nie płakała. Pogódź się z tym, że nie wzbudzasz w niej emocji.

Potrafisz czytaj ze zrozumieniem ? . Płakała nie z powodu tego że coś czuje do niego tylko że się boi związku i tego że ktoś może jeszcze raz jej zgotować takie '' piekło'' . Czuje coś do mnie ale boi się.

7

Odp: Skrzywdzona kobieta .

Rozumiem, że chcesz jej pomóc, ale jej nie pomożesz jak sobie ona uświadomi, iż powinna zapomnieć o przeszłości a nie nią żyć.

8

Odp: Skrzywdzona kobieta .

Czyli co mam olać sprawę ? . Nie jest mi ona obojętna przykro patrzeć jak cierpi . Chodzi do psychologa raz na miesiąc ostatnio zrobił jej jakaś terapie szokową i wszystko wróciło miała doła przez kilka dni .

9

Odp: Skrzywdzona kobieta .

Jeśli nie może zaufać drugiej osobie, tzn. że powinna zostać sama. Będziesz się męczył, próbował naprawiać a może wcale jej facet nie skrzywdził, tylko nie mógł z nią wytrzymać i odszedł. A ona po prostu wyolbrzymiła to bardzo i chce Ci wbić do głowy poczucie litości albo jaka ona pokrzywdzona.
Powiem tak, moja była też opowiadała mi jak ją facet potraktował, źle postąpił, że ją zdradził itp.
Co zrobiła, nie lepiej niż to co opowiadała a nawet gorzej.
Więc czasem lepiej dać sobie spokój a przynajmniej dać jej czas do zmian, albo zmieni podejście albo niech siedzi w swoim kompleksie.

10

Odp: Skrzywdzona kobieta .

Temat jest głęboki jej ojciec jej nie toleruje traktuje ja jak gorsze dziecko a jej siostre wychwala do tego była przemoc w domu i dlatego wyprowadziła się szybko . A z tym chłopakiem wątpie że kłamie chyba aż taka aktorką by nie była... no i nie kłamała by u psychologa . Nie właśnie wchoraj ją naciskałem i powiedziała że nie chce utrzymywać kontaktu że ona nie jest zdolna do kochania . Dzisaj przez chwile rozmawialiśmy była zla że naciskałem i mówiłem tylko o to co ja czuje nie słuchając jej . Łatwo powiedzieć...  dawno tak ogarniętej dziewczyny nie spotkałem ;/

11

Odp: Skrzywdzona kobieta .

Jak nie jest zdolna kochać to tym bardziej daj sobie z nią spokój. Zostaw ją , niech sobie żyje w swoim świecie i nie bądź jej zbawicielem.
Niech psyholog sobie z nią radzi.

12

Odp: Skrzywdzona kobieta .
bialczanin napisał/a:

Temat jest głęboki jej ojciec jej nie toleruje traktuje ja jak gorsze dziecko a jej siostre wychwala do tego była przemoc w domu i dlatego wyprowadziła się szybko . A z tym chłopakiem wątpie że kłamie chyba aż taka aktorką by nie była... no i nie kłamała by u psychologa . Nie właśnie wchoraj ją naciskałem i powiedziała że nie chce utrzymywać kontaktu że ona nie jest zdolna do kochania . Dzisaj przez chwile rozmawialiśmy była zla że naciskałem i mówiłem tylko o to co ja czuje nie słuchając jej . Łatwo powiedzieć...  dawno tak ogarniętej dziewczyny nie spotkałem ;/

I kto tu nie potrafi słuchać czy czytać? Każe ci spadać, a ty tłumaczysz ją że skrzywdzona, nie potrafi, ma problemy. Samarytanin?
Ogarnięta to ona nie jest wcale. Ty też nie, bo mowi ze masz odpuścić, ale wiesz lepiej że stworzycie idealny związek, wtedy jak jej pomożesz i sie wyleczy. Głupota.

13

Odp: Skrzywdzona kobieta .
paulo71 napisał/a:

Jak nie jest zdolna kochać to tym bardziej daj sobie z nią spokój. Zostaw ją , niech sobie żyje w swoim świecie i nie bądź jej zbawicielem.
Niech psyholog sobie z nią radzi.

Powiedziała to jak się pokłóciliśmy . Psycholog powiedział że ma depresje...

14

Odp: Skrzywdzona kobieta .
vidivindi napisał/a:
bialczanin napisał/a:

Temat jest głęboki jej ojciec jej nie toleruje traktuje ja jak gorsze dziecko a jej siostre wychwala do tego była przemoc w domu i dlatego wyprowadziła się szybko . A z tym chłopakiem wątpie że kłamie chyba aż taka aktorką by nie była... no i nie kłamała by u psychologa . Nie właśnie wchoraj ją naciskałem i powiedziała że nie chce utrzymywać kontaktu że ona nie jest zdolna do kochania . Dzisaj przez chwile rozmawialiśmy była zla że naciskałem i mówiłem tylko o to co ja czuje nie słuchając jej . Łatwo powiedzieć...  dawno tak ogarniętej dziewczyny nie spotkałem ;/

I kto tu nie potrafi słuchać czy czytać? Każe ci spadać, a ty tłumaczysz ją że skrzywdzona, nie potrafi, ma problemy. Samarytanin?
Ogarnięta to ona nie jest wcale. Ty też nie, bo mowi ze masz odpuścić, ale wiesz lepiej że stworzycie idealny związek, wtedy jak jej pomożesz i sie wyleczy. Głupota.

Powiedziała to po tym jak chciala żeby dać jej czas do jutra i chciała pogadać w 4 oczy a ja nie wytrzymałem i jej mówiłem non stop co ja czuje i tak z tego pokłóciliśmy się . Chyba ja z nią rozmawiałem nie Ty chodzi mi o jej podejście do życia i to jaka jest . Bo to że ktoś zachował się wobec niej jak ostatnia.... to chyba nikt tu wątpliwości nie ma.

15

Odp: Skrzywdzona kobieta .

Długo ją znasz?

16

Odp: Skrzywdzona kobieta .

MANIPULACJA!!!!!
Słuchaj Gościu.
Każda, absolutnie każda baba
*została skrzywdzona
*boi się zaufać
*nie chce się zaangażować żeby potem nie cierpieć

To są standardowe kwestie, powtarzane do znudzenia zawsze i wszędzie.
Ona próbuje (jak widać skutecznie) uzurpować sobie prawo do shiz, cyrków i stawiania Ci warunków, jednocześnie pozbawić Ciebie prawa do normalnych, zdrowych reakcji pod pretekstem 'oj bidulka już tyle wycierpiała nie mogę sprawić jej przykrości'.
Wiesz jaka jest na to rada.BO jest tylko jedna.
Zbywasz wszelkie żale grzecznie ,ale stanowczo, informacją, że co było, to było i to nie Ty zawiniłeś.
Każdy przeżył jakieś przykrości, każdy się na kimś zawiódł.To normalna rzecz i nie czyni wyjątkowym, ani nie sprawia że z człowiekiem należy się obchodzić jak ze śmierdzącym jajkiem.

17 Ostatnio edytowany przez alcybiades (2015-04-02 18:24:56)

Odp: Skrzywdzona kobieta .

...posłuchaj takie rany wymagają długiego czasu, a ona nie może prowadzić normalnego życia, dopóki nie podda się terapii i nie zrozumie problemu... twoja partnerka potrzebuje także szczególnej osoby, która będzie wystarczająco silna, aby zniszczyć mur powstały wokół jej serca....jesteś na to gotowy...psycholog pomaga i z czasem może być dużo lepiej....nie naciskaj, ale przedstaw swoje oczekiwania w jak najbardziej delikatny sposób...aha nie słuchaj Pitagorasa bo jego frustracja jest już w zenicie...dlaczego pewnie się domyślasz...

18

Odp: Skrzywdzona kobieta .

Jeśli ma depresję tym bardziej daj jej odpocząć od siebie.... musi powrócić do równowagi po tych przeżyciach........... musisz uważać  bo depresja jest chorobą która może doprowadzić nawet do samobójstwa.... dlatego tym bardziej  przestań naciskać  ją...

Jeśli szanujesz ją  ,,, czy też czujesz coś więcej, to pomożesz jej w ten sposób  dając spokój .... niech ona korzysta z rady Psychologa czy też Psychiatry aby była zdrowa.
A dopiero po terapii.................. kiedyś tam pomyśli o związku......... nie wolno
nic robić na siłę zwłaszcza w stanie depresji bliskiej osoby. jeśli troszczysz się o jej zdrowie możesz również sam porozmawiać z Panią  psycholog...

19

Odp: Skrzywdzona kobieta .
alcybiades napisał/a:

...posłuchaj takie rany wymagają długiego czasu, a ona nie może prowadzić normalnego życia, dopóki nie podda się terapii i nie zrozumie problemu... twoja partnerka potrzebuje także szczególnej osoby, która będzie wystarczająco silna, aby zniszczyć mur powstały wokół jej serca....jesteś na to gotowy...psycholog pomaga i z czasem może być dużo lepiej....nie naciskaj, ale przedstaw swoje oczekiwania w jak najbardziej delikatny sposób...aha nie słuchaj Pitagorasa bo jego frustracja jest już w zenicie...dlaczego pewnie się domyślasz...

Tak jak pisałem chodzi do psychologa było ok ale owy psycholog poszedł po całości jak ona mówi i wszystkie wspomnienia wróciły . Ten psycholog mówi że po takim czasie powinno jej przejść że to taki okres żałoby po stracie ukochanej osoby czy jakoś tak . I powiedział żeby poszła na psychiatry nie chciała delikatnie jej powiedzialem że to nie jest wstyd powiedziała że pomyśli po kilku dniach mówi że była i dał recepte ale jej nie wykupi też pogadałem z nią delikatnie żeby spróbowała tydzień dwa brać. Ja jestem gotowy tyko mam czasami takie momenty że chce coś wiedzieć od niej już teraz.. Tak jak dziś gadaliśmy było trochę % i powiedziała że chce żeby jej złosć przeszło i się wtedy odezwie itd ja zapytałem tzn kiedy a ona że ja na nią naciskam i wymuszam że jej ciężko mówić o uczuciach .

Milionek : wiem własnie temu się boje o nią...czyli co mówicie żeby nie odzywać się do niej wogole ?? i co czekać żeby sama się odezwała ??  . Co jak pomyśli że ją olałem i temu nie odzywam się >?

20

Odp: Skrzywdzona kobieta .
pitagoras napisał/a:

MANIPULACJA!!!!!
Słuchaj Gościu.
Każda, absolutnie każda baba
*została skrzywdzona
*boi się zaufać
*nie chce się zaangażować żeby potem nie cierpieć

To są standardowe kwestie, powtarzane do znudzenia zawsze i wszędzie.
Ona próbuje (jak widać skutecznie) uzurpować sobie prawo do shiz, cyrków i stawiania Ci warunków, jednocześnie pozbawić Ciebie prawa do normalnych, zdrowych reakcji pod pretekstem 'oj bidulka już tyle wycierpiała nie mogę sprawić jej przykrości'.
Wiesz jaka jest na to rada.BO jest tylko jedna.
Zbywasz wszelkie żale grzecznie ,ale stanowczo, informacją, że co było, to było i to nie Ty zawiniłeś.
Każdy przeżył jakieś przykrości, każdy się na kimś zawiódł.To normalna rzecz i nie czyni wyjątkowym, ani nie sprawia że z człowiekiem należy się obchodzić jak ze śmierdzącym jajkiem.

Wprost sobie nie wierze...ale...

Zgadzam sie z pitagorasem.


Jak by byla taka zraniona przez mezczyzn, to by nie szukala pocieszenia u mezczyzny.
Noo, chyba, ze potrzebuje mezczyzny, ale nie zamierza sie angazowac( bo w tej chwili dla niej facet to krzywdziciel)
Moze tez chciec, zebys udowadnial na kazdym kroku, ze ty jestes " inny"( manipulacja)

A propos szczerosci- z jakiego powodu mam ci sie rozplakac?

21 Ostatnio edytowany przez Otis (2015-04-03 15:21:42)

Odp: Skrzywdzona kobieta .
oldorando napisał/a:
pitagoras napisał/a:

MANIPULACJA!!!!!
Słuchaj Gościu.
Każda, absolutnie każda baba
*została skrzywdzona
*boi się zaufać
*nie chce się zaangażować żeby potem nie cierpieć

To są standardowe kwestie, powtarzane do znudzenia zawsze i wszędzie.

Wprost sobie nie wierze...ale...

Zgadzam sie z pitagorasem.

Są przesłanki niestety.
Opowiedz proszę więcej o backgroundzie tej historii. Jakie dziewczyna ma wykształcenie, czy ma rodzeństwo, czy pracuje/jest finansowo niezależna, czy jej rodzice są razem, czy miałeś okazje ich poznać... ? Co Ci jeszcze do głowy przyjdzie.
I przede wszystkim - jak zachowuje się w towarzystwie innych ludzi, zwłaszcza w towarzystwie męskim?

No i ta relacja:

bialczanin napisał/a:

Tak jak pisałem chodzi do psychologa było ok ale owy psycholog poszedł po całości jak ona mówi i wszystkie wspomnienia wróciły.

Psycholodzy nie chadzają "po całości". Przeciwnie, obchodzą się z człowiekiem jak z jajkiem. Coś ta relacja kuleje.

22 Ostatnio edytowany przez alcybiades (2015-04-03 15:24:31)

Odp: Skrzywdzona kobieta .

...manipulacja to teraz takie modne słowo....życie wykształciło w niej taki charakter i niestety, ale to Ty musisz być silniejszy....daj jej czas i wykorzystaj go na trening, czytanie i powiększanie grona koleżanek i przyjaciółek ? to pomaga...jest bardzo pokrzywdzona = jesteś bardzo stanowczy ? rozumiesz ? nie ma że boli !.....takie osoby wymagają opieki psychologa, terapii i zrozumienia, ale nie możesz się nad nią litować to jak pozwalanie dziecku na wszystko....pracuje nad sobą pomagasz tylko pod tym warunkiem budujecie coś na przyszłość...oczywiście nie jesteś CARITAS...

23 Ostatnio edytowany przez bialczanin (2015-04-03 17:01:14)

Odp: Skrzywdzona kobieta .

Otis

Jest po studiach / ma siostre młodszą / tak pracuje utrzymuje się sama / . Co do jej rodziców są razem ale ojciec to taki średnio fajny... żle traktował jej Mamę ( nie wchodząc w szczegóły ) a ją traktuje jak zbędny balast jednocześnie potrafi ładować kasę dla tej młodszej na wszystko . Ojciec jej nie cierpi chyba dlatego że to była wpadka ( mieli 16lat ) . Powiem tak wśród ludzi jest uśmiechnięta gada normalnie nie chodzi i nie żali się że miała tak czy owak ale ma kilka osób przed którymi się otwiera jak sama mówi jeśli jest wśród ludzi to jest ok jak jest sama to różnie bywa . Normalnie zachowuje się wśród facetów..  .


alcybiades

-To są jej słowa które powiedział psycholog ponoć chciał zobaczyć czy jego przypuszczenia się sprawdzą i powiedział że radzi jej isc do psychiatry . 

- czyli myślisz że ona tak specjalnie ?? . Czyli co mam powiedzieć że było mineło i musi iść do przodu ? nie odbierze tego że mam dosc tego co ją męczy ? . Chce jej pomagać jeśli ona będzie zarazem robiła coś żeby było lepiej...  . Ona ciągle mówi że ja chce coś na niej wymusić ( pytam konkretnie kiedy co jak ) czy ona wyolbrzymia czy faktycznie w jej stanie tak to odbiera ?? . Przykro patrzeć jak się męczy...  . Może poradzisz jak mam z nią rozmawiać ? . Teraz postanowiłem że nie będę do niej pisał i dzwonił i będę omijał jej blok szerokim łukiem...  . Zastanawia mnie jedno co ona będzie myśleć wtedy ? i czy pomyśli że to przez to co powiedziała pod wpływem % ?? .

24

Odp: Skrzywdzona kobieta .
bialczanin napisał/a:

Co do jej rodziców są razem ale ojciec to taki średnio fajny... żle traktował jej Mamę ( nie wchodząc w szczegóły ) a ją traktuje jak zbędny balast jednocześnie potrafi ładować kasę dla tej młodszej na wszystko . Ojciec jej nie cierpi chyba dlatego że to była wpadka ( mieli 16lat )

Czy o ojcu to są jej relacje? czy byłeś świadkiem dziwnego zachowania jej ojca?

25

Odp: Skrzywdzona kobieta .

...bialczanin..."ciągnie swój do swego"..słowa mojej terapeutki...jakie Ty masz relacje z matką?..

26

Odp: Skrzywdzona kobieta .

Otis : tak mówiła o tym ale wiem też z innego źródła że za byle co bił ją .Nie osobiście nie jej ojciec z racji zawodu często bywa poza domem wtedy ona może jechać spokojnie do rodzinnego domu a jak tylko wraca to ona szybko ucieka bo człowiek nie do życia .


alcybiades : ja mam normalne relacje . Po prostu wiem jak to w życiu bywa przez swojego ojca miałem różne życiowe atrakcje raczej nie miłe i przez niego w pewnym sensie mam w pewnych kwestiach z góry przegrane pewne sprawy . A czemu ciągnie swoj do swego ??

27 Ostatnio edytowany przez Otis (2015-04-04 03:55:03)

Odp: Skrzywdzona kobieta .

Dziewczyna ma sporo młodszą siostrę. Mogło się zdarzyć, że pojawienie się na tym świecie siostry zdetronizowało pierworodną królewnę. Przynajmniej we własnym odczuciu. Jak to się odbiło na relacji z ojcem możemy - uwaga trudne słowo - pospekulować. Dotąd z nikim nie musiała konkurować, czy zwyczajnie zabiegać o uwagę ojca - najważniejszego mężczyzny w jej życiu. Nagle sytuacja się zmieniła. Jeśli tak było, to jest duże prawdopodobieństwo, że wypracowała sobie cały wachlarz zachowań, przy użyciu których częściowo przynajmniej odzyskiwała utraconą wcześniej pozycję. To mogło doprowadzać do spięć, bo dorośli nie lubią, kiedy się nimi manipuluje. Wystarczyło trochę więcej stresu w życiu ojca, jakiegoś napięcia, niekoniecznie związanego z sytuacją w domu (choroba brata, problemy z pracą, pieniędzmi, etc) by czara się przelała i stary córce odpłacił za "chimery" z nawiązką. A potem to już poszło. Szczególnie, jeśli tata należy do facetów skrywających jakiś generalny żal do kobiet.

Nie zrozum mnie źle ? tak jesteśmy skonstruowani, że wypracowujemy sobie mechanizmy kompensacyjne, które nie czynią z nas ludzi podłych, tylko trochę upośledzonych.

Wracając?
Wchodząc w dorosłe życie dziewczyna (tak jak każdy człowiek) doświadcza wiele niepokojów, stresu związanego z obawami o przyszłość, zdrowie, pieniądze, pozycję społeczną, szczęście, samoocenę, etc. Nowy związek z mężczyzną to całkowita zmiana jej sytuacji, zmienia się wszystko ? to już ułożone i cała masa nowych rzeczy. Mechanizmy obronne z pewnością się nasilają.  Ale to nadal nie znaczy, że jest podła i manipuluje. To oznacza, że się broni.

Podobnie, kiedy ojca w rodzinie zabraknie, bo sobie odejdzie. Dziewczyna, oczko w głowie tatusia traci na znaczeniu, tylko od wielkiego dzwonu tatuś się pojawia, raczy uwagą i szalonymi prezentami. Łatwo takiej dziewczynie pobłądzić.

Jako młody chłopak słono dostałem tym mechanizmem po dupie, nie rozumiejąc kompletnie nic z tego co się działo. Słyszałem okropne i nieprawdziwe rzeczy (od ?mam raka? do ?ojciec mnie zgwałcił?).

Zwrot, że psycholog dał jej popalić jest już wyraźnym sygnałem jej zagubienia (czy jak kto woli manipulacji), bo przy założeniu, że to normalny psycholog, jest to nieprawdopodne. Sugestia z psychiatrą wskazuje, że dziewczynie trzeba pomóc z emocjami (chemicznie), zanim zacznie w ogóle jakąkolwiek terapię.

Tyle, że zdalnie to możemy se tu co najwyżej miło pogdybać smile

Jeśli nie masz do niej cierpliwości, to brnąc w to dalej wyrobicie sobie paskudny układ (tak jak w mojej sugestii dot. jej ojca). Mówię, to bo bywają także spokojni faceci, którzy w takie sytuacje wchodzą jak w masło i wszystko się układa ? dziewczyna czuje się bezpiecznie, bo facet ignoruje większość jej huśtawek, bo jest dla niej oparciem a nie koniem na biegunach.

Jeśli masz dobre układy ze swoimi rodzicami, spróbuj ich zapytać o zdanie. Powiedz im, co Cię niepokoi a potem ich wysłuchaj.

Powodzenia.

28 Ostatnio edytowany przez bialczanin (2015-04-04 10:05:06)

Odp: Skrzywdzona kobieta .

Nie jej ojciec zawsze ją traktował gorzej jej siostra jest młodsza o 8 lat smile . Pisałem przecież że jej ojciec traktuje również źle jej matkę więc nie jest tak że on tylko nienawidzi jej . Przepisał jej tabletki ale nie wiem czy je bierze...  . Mam do niej cierpliwość problem w tym że czasami ona ma tak że zamyka się i nie mówi o tym co czuje...a innym razem potrafi powiedzieć 'słuchaj bo....  '' i wtedy jest spoko gorzej jak tłamsi w sobie wszystko . No i już 1 dzień bez kontaktu z nią... ona nic się nie odzywa ja też... ciekawe co z tego wyjdzie . Najgorsze jest to że mijamy się czasami w pracy... ;;/

ps jak mam się zachować wobec niej kiedy ją spotkam tylko ''cześć'' i iśc dalej ?

29

Odp: Skrzywdzona kobieta .

Jeśli spotkasz ją przypadkowo - nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś okazał jej trochę życzliwości, w końcu - jesteście ze sobą czy nie - przez chwilę była Ci osobą bliską. Wystarczy, że się uśmiechniesz i ją pozdrowisz. Możesz też zapytać, jak się czuje. Nie zrażaj się, jeśli wyda Ci się zdystansowana bądź niemiła (albo tak Ci się będzie wydawało).
Zakładam, że masz zdrową konstytucję i taka uprzejmość, w przypadku braku wzajemności, nie będzie Cię wiele kosztowała.

30

Odp: Skrzywdzona kobieta .

Nie no wiadomo korona z głowy nie spadnie... . Tylko jak sobie poradzić z tym jak nie będzie chciała już utrzymywać kontaktu..najgorsze jest to że szlak mnie trafia z deka jak pomyślę ze znajdzie sobie kogoś....

31

Odp: Skrzywdzona kobieta .

Racjonalizowanie postaw ludzkich to bezowocne zajęcie. Z wielu powodów Ty jesteś, jaki jesteś a Twoja dziewczyna jest, jaka jest. Osobowości ludzi, których spotykamy mają kształty często nieprzystające do naszych, często niestrawne. Jak w tej zabawce dla dzieci ? pojemnik z dziurkami w kształcie różnych geometrycznych brył, do których trzeba dopasować odpowiednie klocki. Z jednymi będzie Ci po drodze, z innymi nie.

Popatrz na to w ten sposób: wczoraj przyszedłeś na świat, jutro z niego odejdziesz. Możesz ten czas poświęcić na rozpatrywanie, tęsknienie i myślenie, co by było gdyby. Albo możesz skupić się na własnych celach. Życie osobiste jest ważne i wysiłek w nie włożony jest wartościowy. Ale partnerzy z którymi jesteśmy, a nawet dzieci, które później z nimi mamy, nie są naszą własnością, przychodzą i odchodzą. Można kogoś kochać i z nim nie być. I nie ma co robić sobie z tego tytułu dziury w brzuchu.

32

Odp: Skrzywdzona kobieta .

Tak racja tylko co mam zrobić kiedy będę chciał z nią pogadać a będzie widać że ona nie chce prywatnie mogę z nią się mijać ale w pracy to ciężko będzie...  . Nie wiem wtedy lepiej pójsc w inne miejsce w pracy czy jak /

33 Ostatnio edytowany przez Otis (2015-04-05 13:28:05)

Odp: Skrzywdzona kobieta .

Nie wiem, jakimi emocjami (nie uczuciami) się kierujesz. Widzę, że bardzo chcesz to "zmóżdżyć". To zastanów się nad różnymi scenariuszami i zobacz, jak się z nimi czujesz.

34

Odp: Skrzywdzona kobieta .

Dziś napisała mi smsa z życzeniami odpisalem jej " dzięki i wzajemnie wesych." Odrazu odpisala czemu wczoraj mnie w robocie nie było czy coś się stało ? . Napisałem jej czemu i interesowało ja to pytała czy już okay.  A później czy chce pogadać . Rozmawialiśmy przez tel z pól godziny nna koniec zapytałem czy dalej mam się nie odzywać powiedziała ze moge  ale ze aż tak jak kiedyś. Więc dopytuje tak będzie zawsze ?a ona ze nie musi jeszcze pomyśleć na spokojnie . Co o tym sądzicie ze sama napisała itd  ? . Jak mam z nią postępować ? W sensie czy mam pytać jak się czuje czy czekać aż ona będzie chciała wygadać się

35

Odp: Skrzywdzona kobieta .
bialczanin napisał/a:

koniec zapytałem czy dalej mam się nie odzywać powiedziała ze moge  ale ze aż tak jak kiedyś. Więc dopytuje tak będzie zawsze ?a ona ze nie musi jeszcze pomyśleć na spokojnie . Co o tym sądzicie ze sama napisała itd  ? . Jak mam z nią postępować ? W sensie czy mam pytać jak się czuje czy czekać aż ona będzie chciała wygadać się

Cały czas stawiasz się w pozycji petenta, który prosi, pyta, a pani łaskawie zezwala na kontakt, albo nie.
To jest relacja szef/ pracownik, by nie powiedzieć władca/służący.
Dopóki nie zaczniesz się zachowywać jak samodzielna indywidualność, która ma własne zdanie i godność, dopóty będziesz takim właśnie popychadłem dla niej.Raz kopnie, raz pogłaszcze.

36

Odp: Skrzywdzona kobieta .
pitagoras napisał/a:
bialczanin napisał/a:

koniec zapytałem czy dalej mam się nie odzywać powiedziała ze moge  ale ze aż tak jak kiedyś. Więc dopytuje tak będzie zawsze ?a ona ze nie musi jeszcze pomyśleć na spokojnie . Co o tym sądzicie ze sama napisała itd  ? . Jak mam z nią postępować ? W sensie czy mam pytać jak się czuje czy czekać aż ona będzie chciała wygadać się

Cały czas stawiasz się w pozycji petenta, który prosi, pyta, a pani łaskawie zezwala na kontakt, albo nie.
To jest relacja szef/ pracownik, by nie powiedzieć władca/służący.
Dopóki nie zaczniesz się zachowywać jak samodzielna indywidualność, która ma własne zdanie i godność, dopóty będziesz takim właśnie popychadłem dla niej.Raz kopnie, raz pogłaszcze.

Ale co mam zrobić jesli powiedziała że potrzebuje czasu ? dzwonić i wypisywać jeśli chce na spokojnie przemyślec ? . Czy mówić będziesz moja i tak nie interesuje mnie co Ty czujesz i że masz depresje tylko masz interesować się mną ?

37

Odp: Skrzywdzona kobieta .
pitagoras napisał/a:
bialczanin napisał/a:

koniec zapytałem czy dalej mam się nie odzywać powiedziała ze moge  ale ze aż tak jak kiedyś. Więc dopytuje tak będzie zawsze ?a ona ze nie musi jeszcze pomyśleć na spokojnie . Co o tym sądzicie ze sama napisała itd  ? . Jak mam z nią postępować ? W sensie czy mam pytać jak się czuje czy czekać aż ona będzie chciała wygadać się

Cały czas stawiasz się w pozycji petenta, który prosi, pyta, a pani łaskawie zezwala na kontakt, albo nie.
To jest relacja szef/ pracownik, by nie powiedzieć władca/służący.
Dopóki nie zaczniesz się zachowywać jak samodzielna indywidualność, która ma własne zdanie i godność, dopóty będziesz takim właśnie popychadłem dla niej.Raz kopnie, raz pogłaszcze.

Pitagoras, no przecież ona ma coś bez czego bialczanin nie może żyć. To jaka to ma być zależność? Ona to wie, tylko on tego nie wie.
Sorry bialczanin, ale racjonalizujesz i szukasz sposobu na w sumie prostą rzecz, własne uczucia. Na to Ci recepty nie dam, bo niby jak.

38

Odp: Skrzywdzona kobieta .

Przecież nie chodzę pod jej oknami i nie dre japy kocham Cie bądź zemną . Spoko mówicie że latam za nią tylko co Wy byście zrobili olali ją jeśli czulibyście że coś z tego może być tylko przez to co miała nie potrafi tak na pstryk być z kimś ? .

39

Odp: Skrzywdzona kobieta .
bialczanin napisał/a:
pitagoras napisał/a:
bialczanin napisał/a:

koniec zapytałem czy dalej mam się nie odzywać powiedziała ze moge  ale ze aż tak jak kiedyś. Więc dopytuje tak będzie zawsze ?a ona ze nie musi jeszcze pomyśleć na spokojnie . Co o tym sądzicie ze sama napisała itd  ? . Jak mam z nią postępować ? W sensie czy mam pytać jak się czuje czy czekać aż ona będzie chciała wygadać się

Cały czas stawiasz się w pozycji petenta, który prosi, pyta, a pani łaskawie zezwala na kontakt, albo nie.
To jest relacja szef/ pracownik, by nie powiedzieć władca/służący.
Dopóki nie zaczniesz się zachowywać jak samodzielna indywidualność, która ma własne zdanie i godność, dopóty będziesz takim właśnie popychadłem dla niej.Raz kopnie, raz pogłaszcze.

Ale co mam zrobić jesli powiedziała że potrzebuje czasu ? dzwonić i wypisywać jeśli chce na spokojnie przemyślec ? . Czy mówić będziesz moja i tak nie interesuje mnie co Ty czujesz i że masz depresje tylko masz interesować się mną ?

W tej chwili jest tak: Ty siedzisz, wyczekujesz i na dany sygnał natychmiast robisz to, co ona Ci każe.
Każe przyjść bo akurat ma wenę pogadać: gonisz.
Każe wracać do budy i siedzieć cicho: wracasz.
Jaki jest przekaz dla niej?
Może robić co chce, gdzie i kiedy chce, a Ty i tak będziesz.
Czy ona faktycznie coś tam przemyśliwuje czy nie, nie wiem.Pewnie tak, bo baba uwielbia się taplać w swoich dołach i schizach i ona tu nie jest wyjątkiem.
Musisz jej zakomunikować (tylko nie gadaniem ale zachowaniem!), że nie jest jedyną babą na świecie oraz, że Twoje życie składa się z czegoś innego, niż myślenie o niej.
Widzisz, że jak milczysz, to dla niej swoisty alarm: czy aby nie próbujesz się wyrwać z tej mentalnej niewoli.
Ale zadzwoni, sprawdzi, że wszystko w porządku, że dalej czekasz na rozkazy.Więc ma luz.
Sęk w tym, że musisz przeprogramować w swojej głowie, ale z rzeczy praktycznie wykonalnych:
*daj jej zainicjować kontakt, pomilcz czasem.
*nie ruszaj żadnych kwestii 'o nas'; gadaj na tematy neutralne.Czasem pierwszy skończ rozmowę.
*ucinaj wszelkie jej żale z gatunku 'jaka ja biedna'.
*bądź wesoły miej własne zajęcia.
Aha, i żadnych rozmów przez SMS itp. substytuty.

40

Odp: Skrzywdzona kobieta .
pitagoras napisał/a:

Aha, i żadnych rozmów przez SMS itp. substytuty.

To jest dobra rada. Pisanie SMS w takiej sytuacji to nękanie a nie komunikacja.

Odp: Skrzywdzona kobieta .

A przy okazji, nie dałbyś rady poderwać jakieś "nieskrzywdzonej" dziewczyny? Takie są trudniejsze do "wzięcia" ale potem jest znacznie spokojniej...

42

Odp: Skrzywdzona kobieta .

pitagoras : właśnie chodziło mi o taki wpis żeby wiedzieć jak postępować i czego unikać . No okeay jeśli SMS-y odpadają mówisz a jak sama napisze ? pisać czy zadzwonić pogadać i zakończyć rozmowę że wchodzę gdzieś tam i nie mogę gadać ? . I powiem Wam tak ona nigdy mi się nie żaliła kiedyś zażartowałem nt pierściona napisała żebym nie pisał tak później przy spotkaniu mi powiedziała o tej zdradzie .

EXTRA_terrestrial : Ty serio mi to napisałeś ? . Wpierw ją poznałem później opowiedziała mi o swojej sytuacji z przeszłości . To tak jakbyś był z kimś kto zachorował i w sumie to łatwiej było by tą osobę zostawić niż ją wspierać sorry ale wg mnie to dno.

43 Ostatnio edytowany przez EXTRA_terrestrial (2015-04-05 19:07:37)

Odp: Skrzywdzona kobieta .
bialczanin napisał/a:

/.../
EXTRA_terrestrial : Ty serio mi to napisałeś ? . Wpierw ją poznałem później opowiedziała mi o swojej sytuacji z przeszłości . To tak jakbyś był z kimś kto zachorował i w sumie to łatwiej było by tą osobę zostawić niż ją wspierać sorry ale wg mnie to dno.

Nie to nie jest "tak jakby ktoś zachorował". Jeśli wiążesz się z kimś na trwale a ta osoba zachoruje to oczywistym jest obowiązek opieki. Nie wiem jak ci wyszło, że jest to to samo - twoja sytuacja jest inna. Nie wiedziałeś że ma psychiczne "shizy" a teraz wiesz. Dowiedziałeś się istotnych informacji, które zmieniają postać rzeczy.

Ja unikałbym wiązania się z osobą z psychopatologią, z którą nie umiem sobie poradzić, ponieważ opisywane przez ciebie wzorce z dzieciństwa mają wpływ na funkcjonowanie takiej osoby w związku.
W praktyce wygląda to tak, że osoba ta będzie łatwo wchodzić w bliski związek, bo szuka opieki, jednak związek taki będzie trudny, czego POCZĄTKI (a poczekaj co będzie dalej) już widzisz.
Wejście w związek w którym nie krzywdzi partnera byłoby dla niej możliwe możliwe po kilkuletniej terapii ale to nie zawsze musi być skuteczne.

Co więcej - takie dziewczyny "poderwać łatwo" ale pewne problemy czułe oko wychwyci od początku - prawie zawsze jest problem z poczuciem włąsnej wartości i duża podatność na zabiegi jej podnoszenia. Spróbuj natomiast tego samego z dziewczyną mającą normalną rodzinę i nie wymagające wspierania poczucia własnej wartości bo ma je w sobie. :-) Chyba trzeba by się bardziej postarać i mieć więcej do zaoferowania. Przedstawiasz się w roli bohatera, ale poszedłeś na łatwiznę.

44

Odp: Skrzywdzona kobieta .

Ale to tak jakby była jej wina że jakiś uj ją zdradził że ojciec bił ? co ma iść się powiesić bo nic ją dobrego nie spotka w życiu ? tak można wnioskować po Twojej wypowiedzi . Łatwo? 2 lata z nikim się nie spotykała nie mieszka z rodzicami jest samodzielna życiowo i finansowo nie próbowała nigdy wzbudzać we mnie litości raczej kiedy chciałem ją pocieszać to ją to irytowało .  Chyba jednak nie łatwo skoro pisze na forum o porady  . Co do wybierania dziewczyn z tzw normalnych rodzin... sorry ale ja nie traktuje tego w taki sposób że wchodzę na jakiś portal o ta dobra dupa to ją wyrwe jak będzie wolna . Spotkałem ją i stało się życie .

45 Ostatnio edytowany przez EXTRA_terrestrial (2015-04-05 22:41:31)

Odp: Skrzywdzona kobieta .
bialczanin napisał/a:

Ale to tak jakby była jej wina że jakiś uj ją zdradził że ojciec bił ? co ma iść się powiesić bo nic ją dobrego nie spotka w życiu ? tak można wnioskować po Twojej wypowiedzi .

To nie jest wnioskowanie, ale reagowanie emocjami, z którymi sobie nie radzisz :-)

Nie ma iść się powiesić. Ma iść do psychoterapeuty pracować nad tym co jej się stało a potem JAK SKOŃCZY zabrać za związki, bo inaczej będzie fundować facetom chore jazdy. Ty już załąpałeś się na to. Co więcej, gdy doczytałem dalej widzę że NIE JEST WOLNA emocjonalnie od poprzedniego związku. Dopóki nienawidzi poprzedniego faceta, dopóty go kocha. Ciekawe, czy twój mózg będzie w stanie zrozumieć ten paradoks. Dopiero OBOJĘTNOŚĆ wobec byłego oznaczałaby, że nadaje się do następnego związku - przynajmniej biorąc pod uwagę sprawy zakończenia poprzedniego. Ona jeszcze jest w innym świecie - w tym świecie jesteś tylko plasterkiem na rany.
I nie ma tu niczyjej winy, w szczególności jej winy. Tak wyszło.


bialczanin napisał/a:

Łatwo? 2 lata z nikim się nie spotykała nie mieszka z rodzicami jest samodzielna życiowo i finansowo nie próbowała nigdy wzbudzać we mnie litości raczej kiedy chciałem ją pocieszać to ją to irytowało .

To nieistotne informacje. Istotnych dowiedziałeś się ostatnio.

bialczanin napisał/a:

Chyba jednak nie łatwo skoro pisze na forum o porady  . Co do wybierania dziewczyn z tzw normalnych rodzin... sorry ale ja nie traktuje tego w taki sposób że wchodzę na jakiś portal o ta dobra dupa to ją wyrwe jak będzie wolna . Spotkałem ją i stało się życie .

Sorki, ale ty nawet nie czytasz tego co piszę. Jeszcze raz: dziewczynę taką jak ona zdobywasz łatwo, bo potrzebuje kogoś na otarcie łez. Związek z nią utrzymać trudno. To napisałem - weź zerknij - tam będzie to pisało.

"Stało się życie" - a co to za życie? Życie to masz wtedy gdy dwoje ludzi się w sobie zakochuje, chcą być bez przerwy razem, pieprzą z tej radości jak króliki i świata poza sobą nie widzą. Tak wygląda pozytywny początek związku z zakochaniem w tle. A o czym Ty piszesz? Poczytaj...

46

Odp: Skrzywdzona kobieta .

bialczanin bardzo dobrze sie zastanow zanim wejdziesz w ten zwiazek na stale. Ja po swoim doswiadczeniu nie wiazalabym sie z ta kobieta. Nie mowie ze jest zla i ze nalezy ja przekreslic. Mam meza ktory rowniez od dziecka tyle przezyl ze w glowie sie nie miesci, ze rodzice moga wlasnemu dziecku tyle krzywdy zrobic. To co przezyly takie dzieci jak Twoja znajoma i moj maz ciagnie sie za nimi i ciagnac bedzie zawsze. Praca nad takim zwiazkiem jest cholernie ciezka. Ja mam 14 lat tej pracy za soba i czeka mnie juz tylko rozwod.

Kiedys jak poznalam mojego meza to kazdy mi radzil zebym sie nie pakowala w ten zwiazek mimo ze byl dobrym czlowiekiem. Nie chcialam sluchac. Wierzylam ze moge mu pomoc. Ze przy mnie bedzie umial zapomniec swoje dziecinstwo. Tego ze nikt nie nauczyl go kochac. I nigdy nie bylo latwo. Koszmar z dziecinstwa zawsze wracal i wraca do dzis. Ciezko z tego wyjsc bez fachowej pomocy. Ty jej niestety nie mozesz pomoc. Ja dzisiaj to wiem. Jestem bogatsza o to doswiadczenie a chcialabym powiedziec ze ktos kto nigdy nie mial wzorcow w rodzicach bedzie umial stworzyc dobry zwiazek. Jednak nie moge bo juz w to nie wierze.

47

Odp: Skrzywdzona kobieta .

Bialczanin- dobrze Ci ludzie prawia- jesli nie kumasz, przyjmij na wiare...
Wiem po sobie, mnie wychodzenie z poczucia skrzywdzenia zajelo mase czasu, i nigdy- nigdy nie mowie z facetem o doznanych krzywdach, nie chce tego. Nie chce, zeby sie nade mna litowal, zeby pocieszal( nie chce czuc sie zalosna)

Inna sprawa, ze niektorzy panowie dopytuja, ciagna do zwierzen, chca byc pocieszycielami/wspieraczami- bo to latwy sposob dotarcia do kogos..., tylko chybiony.( pojscie na latwizne)
W druga strone jest identycznie, jesli mezczyzna zaczyna od zalenia sie na doznane od kobiet krzywdy- znikam.
Nie jestem psychoterapeuta, nie odpowiadam za ogol kobiet, i ich zachowania, nie zamierzam nikomu udowadniac, ze nie jestem wielbladem.
Jesli ktos ma duze poczucie krzywdy, niech przepracuje to sam, z terapeuta, albo w gronie wlasnej plci.

Osoba skrzywdzona szuka podswiadomie potwierdzenia, ze jej oczekiwania sie sprawdza.
( np. Wszyscy faceci bija- bedzie prowokowac do zachowan agresywnych, jesli ich brak, bedzie prowokowac mocniej).
To jedyne wyjasnienie, czemu mimo urazy utrzymuje z toba kontakt( pomijam wyrachowanie i celowe granie na emocjach)
Na prawde chcesz robic za kozla ofiarnego, chcesz zbierac razy za bledy innych? Ile wytrzymasz?
Ona musi dojsc do siebie bez pomocy faceta. Jak sie ogarnie, zacznie sobie kogos szukac- i to mozesz nie byc ty( zapewne nie bedziesz) chcesz tego?


Obcesowo panowie ci tu napisali:
Chcesz z nia byc? Ona chce byc z toba?
To jestescie ze soba jak para, nie ty jako podporka.

Ona sie boi, ale chce?
Niech sobie to przepracuje, jak bedzie gotowa, to niech sie zglosi.

Ona sie boi, a ty chcesz jej pomoc?
Wyslij ja na terapie
Potem moze bedziecie razem...

Ona sie boi i nie chce nic z tym zrobic?
Odpuszczasz- jej dobrze w roli ofiary.

48

Odp: Skrzywdzona kobieta .

EXTRA_terrestrial : spoko łatwo powiedzieć trudniej zrobić doskonale wiesz że nie da się tak na pstryk powiedzieć dobra mam ją gdzieś . Na początku tak było póki nie poszła do tego pseudo psychologa który jej wszystko wytkną ;/ .

Solevita : ja sam jestem z takiej rodziny chodziłem na terapie może temu tak trudno mi ją zostawić... . Ja sam sobie z tym wszystkim poradziłem praktycznie nie pije ( chyba że na święta lub tak piwo dwa znam umiar ) a kiedyś chlałem że ho ho miałem problemy byłem zdołowany depresja itd . Ona wie jak miałem pewnie temu tak szybko otworzyła się przede mną  i gdzieś tam w mam taką małą nadzieje że może przez to jak miałem jestem wstanie jej pomóc bo ona ma problemy ze sobą wiem że to naiwne myślenie patrząc z Waszej strony  .

oldorando : ona się mi nie żaliła kiedyś zazartowałem o pierścionku powiedziała żeby nie żartować tak później mi powiedziała o zdradzie i innych rzeczach i potem nie gadaliśmy o tym nie jest tak że chce mnie na litość brać .

To może po prostu postawić kawe na ławę '' słuchaj rozumiem jak miałaś w życiu mnie też ono nie oszczędzało ale życie toczy się dalej chce Cie wspierać ale musisz chciec zmienić swoje życie '' czy coś w tym stylu ? może niech zmieni psychologa ?

Odp: Skrzywdzona kobieta .
bialczanin napisał/a:

/.../
To może po prostu postawić kawe na ławę '' słuchaj rozumiem jak miałaś w życiu mnie też ono nie oszczędzało ale życie toczy się dalej chce Cie wspierać ale musisz chciec zmienić swoje życie '' czy coś w tym stylu ? może niech zmieni psychologa ?

Ale co konkretnie masz do psychologa? Bo nie rozumiem?

50

Odp: Skrzywdzona kobieta .

A to normalne ze wytyka słabe punkty danego człowieka ?

51 Ostatnio edytowany przez Otis (2015-04-07 00:08:18)

Odp: Skrzywdzona kobieta .
bialczanin napisał/a:

A to normalne ze wytyka słabe punkty danego człowieka ?

To nie jest normalne, ale psycholog jej niczego nie wytyka. To jej relacja z sesji.

Gdyby terapeuci w ten sposób działali, to jaki byłby efekt terapii osób z poważnymi zaburzeniami? Więcej osób z jeszcze poważniejszymi zaburzeniami?

Jest na ogół odwrotnie. Terapeuci się tak certolą, że klienci nie robią żadnych postępów.

52

Odp: Skrzywdzona kobieta .

Tak jej powiedział  : Chciałem zobaczyć czy już sobie poradziłaś z tym uderzyłem w słabe miejsce widać że masz z tym problem i depresje masz nr do psychiatry on przypisze tabletki . Dziś z nią gadałem było tak jak kiedyś zapytałem czy już jest gotowa pogadać a ona że jeszcze nie mowilam Ci że trzeba czasu ( ale bez żadnych pretensji i zdenerwowania ) ja do niej wiem ale... a ona co ale wiesz ze jak ktoś mi zajdzie za skórę to trudno tak od razu zapomnieć... więc ja na to wiem ale jak ja mam Ci pokazać że traktuje Cie poważnie i nie mam zamiaru zabawić się Twoim kosztem...skoro nie widzimy się nie gadamy... a ona dobrze to jutro się spotkajmy i pogadamy  .

Posty [ 52 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Skrzywdzona kobieta .

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024