viking32 napisał/a:Wydaje mi się, że panie już tu odpowiedziały -mogę być "zbyt sympatyczny" choć staram się nie być taki.
Akurat jako facet nie słuchaj porad kobiet. Kobiety nie są dobrymi doradczyniami, będą doradzać Tobie akurat na odwrót. Szczególnie te, które w relacjach z mężczyznami są singielkami i zastanawiają się co robią źle. Poza tym - ,,zbyt sympatyczny" po prostu, kolejny, zwyczajny, shit ze strony kobiet, który masz olewać z góry na dół. Rób i mów to na co masz ochotę. Pamiętaj, że kobiety stosują różne techniki aby zbudować wokół siebie ,,mur" atrakcyjności. Stwarzają iluzję tego, jakie są zajebiste ale wszystkie są praktycznie takie same - przeciętne 
viking32 napisał/a:Tydzień się nie odzywałem, po świętach 2 dni ją olewałem w pracy to sama latała za mną ewidentnie. Dzisiaj musiałem być taki jak zawsze bo pracowaliśmy cały dzień razem przy jednym kompie. Gdy ją zacząłem dotykać sądując sytuację po rękach, włosach to nie reaguje negatywnie, a wrzeszczała przecież że mam się nie zbliżać. Gdy jakoś półżartem wtrącam, że dała mi przecież niedawno "kopa w dupę" to ona zaprzecza albo sama w żart obraca. Gdy ją zlewałem to mi tam wytykała wczoraj, że zabijam "bardzo fajną relację" czyli ewidentnie próbowała mi wjechać na głowę, że coś tam niby popsułem.
Przecież widać, że Ona ustawiła sobie Ciebie wokół palca; masz jej przecież nie dotykać, ale kiedy łamiesz jej zakaz - nie zgłasza sprzeciwu, nie oponuje. Przenosi winę za całą sytuację na Ciebie, manipuluje sytuacjami, ewidentnie się Tobą bawi. To ona wciąż jest dla Ciebie nagrodą, a nie TY dla niej. Jak przyjdzie co do czego, to i tak Cię odrzuci po raz kolejny dla innego, zaznaczając przy tym twardo, że przecież wiedziałeś o jej ,,kategorycznej decyzji" - poniekąd sam sobie jesteś winien.
viking32 napisał/a:Spędzaliśmy sporo czasu, a ja jeszcze wydzwaniałem nie wiadomo po co przez bity miesiąc. Nie uprawialiśmy seksu jeśli o to chodzi, ale zarzuciła mi że traktowałem ją jak dziewczynę a nie byliśmy razem...hmm może w tym też był problem?
Problem w tym, że nie było seksu. Pytanie - dlaczego? Bałeś się stworzyć bardziej intymną, wręcz erotyczną sytuację czy atmosferę? Pamiętaj, że TY masz dążyć do seksu, a ona będzie, sama, dążyć do związku. Skoro nie było seksu, to pewnie eskalacji dotyku również, tak samo jak pocałunków. To co Ty z nią robiłeś? Graliście w gry planszowe? Czytaliście instrukcje przeciwpożarowe czy BHP? Wybacz moją ironię, ale tutaj właśnie leży cały problem. Najwidoczniej Ona jest dla Ciebie jedyną możliwością i zgrabnie to wykorzystuje.
viking32 napisał/a:Chętnie spróbowałbym ostatni raz pociągnąć to do przodu, nie dzwonię do niej po pracy w ogóle, w pracy myślę, że będę ją traktował tak jak zawsze "sympatycznie" ale bez przesady,-ten totalny bojkot jest ciężki do wykonania z mojej strony więc tak będzie łatwiej choć może nie lepiej, i będę badał teren i może wyciągnę ją na jakiś spacer, piwo itp? I spróbuje coś zrobić. Widzisz dziś robiła mi aluzję żebym przyszedł na urodziny jej brata, którego wcale nie znam- gdy ją trzymam w lekkiej niepewności to mam wrażenie , że jakby ona mnie sprawdza. Pytanie jest ile można gonić tego króliczka i czy warto? Z Tobą jest jakiś kontakt poza forum? Jeśli nie to ewentualnie może tu coś doradzisz jeszcze w sensie np. wywołania większej dozy odpowiednich emocji ? Nie mam zamiaru jej idealizować, stracić koleżanki się nie boję bo zależy mi na niej przyznaje (choć racjonalnie, odpukać nie zakochałem się itp.), ale absolutnie nie na takiej relacji jaka jest obecnie. Obecna relacja jest wygodna dla niej i w jakimś stopniu może i dla mnie, ale do niczego dobrego raczej nie doprowadzi. Pozdrawiam
W mojej ocenie nie ma sensu ostatni raz ciągnąć tego. Nie dzwoń, nie myśl, zapomnij o niej, nie pisz żadnych smsów. Gdy się będzie odzywać, nie odpisuj - a jeśli już to ze sporym opóźnieniem. Udawaj, że jesteś zajęty, że jesteś np. na spotkaniu. Nie badaj terenu, zostaw ją, nie wyciągaj nigdzie na żadne piwka - to nie jest Twój kumpel do picia i Ty dobrze o tym wiesz.
Nie reaguj na jakieś jej próby, prośby czy aluzje - w jakim charakterze miałbyś iść na te urodziny jej brata? Nie spełniaj jej zachcianek, jej widzi mi się. Nie bądź na zawołanie i nie piesku. W pracy bądź profesjonalistą, dąż do tego aby zawodowo to ona chciałaby być właśnie Tobą. Mówią kolokwialnie - olej ją Pan, to jej dostarczy odpowiednią dozę emocji. Będzie się zastanawiać dlaczego się zmieniłeś w stosunku do Niej. Jak będziesz niedostępny, to będzie rozkminiać co tu robić aby się do Ciebie zbliżyć. Jak będzie wtedy proponować spotkania - to zgadzaj się ale na Twoich warunkach. To Ty ustalaj terminy, miejsca i godziny. Najlepiej będzie jak zaprosisz ją do siebie - jak masz możliwość. Jak przyjdzie do Ciebie - dąż do seksu. Bądź pewny siebie, zaskocz ją czymś. Wykorzystaj swoje najlepsze cechy jakie masz. Dorzuć do tego pasje i zainteresowania. Dotykaj ją i baw się nią.
Ewentualnie...
Nie proponuj żadnych piw, możesz na jej propozycje spotkania, zaproponować jej zwykły spacer - spacer do jakiegoś punktu B, w którym powiesz jej co Ci się nie podoba w tej relacji i powiesz jej, że albo się ogarnie w tym wszystkim, albo do widzenia. Jeśli się nie zgodzi, to będzie to jej strata a Ty jej podziękujesz za mile spędzony czas, odwrócisz się od niej i odejdziesz w swoją stronę.
Jednak jeśli pójdzie po Twojej myśli - pocałuj ją - jeśli zgłosi sprzeciw to jej podziękujesz za mile spędzony czas, odwrócisz się od niej i odejdziesz w swoją stronę. Jeśli będzie chciała więcej, to idziecie do Ciebie lub do niej. Resztę znasz 
Obecna relacja jest taka właśnie przez Twoje pieskowanie. Po co wydzwaniałeś za nią? Ciężko jednak mi określić, czy wpadłeś we friendzone, ale jeśli jeszcze to się nie stało, to jesteś na dobrej drodze do tego. Jeśli nie zmienisz siebie i swojego toku myślenia, tak się stanie.
Kontakt do mnie - póki co pisz na forum. Będę odpisywać systematycznie.
P.S Najważniejsze - pamiętaj, że kobiety też mają
i też chcą
...a więc nie ograniczaj tylko do tej jednej, poznawaj ich coraz więcej. Spotykaj się z nimi, przełamuj swoje bariery.