Snake napisał/a:Jak się dziecko będzie ruszać, to mu cukier niestraszny
Ja dzieckiem będąc wpierniczałem chleb z cukrem, jak większość zresztą. Przy okazji chodzenia z jednym dzieckiem po różnych specjalistach, to się nasłuchałem jedynie stanowczego zakazu wszelkich chipsów i wyrobów podobnych.
Snake, wprawdzie dziecka jeszcze nie mam, ale z tego co czytałam (ale to też na logikę można się domyślić) to pierwsze jakieś 1000 dni dziecka jest bardzo ważne, programuje metabolizm. Kiedyś było inaczej, czasem jedli kanapki z cukrem, ale teraz, gdy wiemy jak w dużej ilości to niezdrowe, to lepiej jednak to ograniczyć. Sama często przesadzałam ze słodyczami, ale jestem dorosła, więc sama wybieram co jem, a dziecko zależne jest od innych, więc lepiej chyba dać coś zdrowego. Jak będę miała już dziecko, to nie będę zła, że czasem dadzą Danonka, nie chodzi, żeby przesadzać, ale skoro ciągle w pozycjach na podwieczorek dla rocznego dziecka pojawiają się batony Grześki, nutella, Monte to moim zdaniem jest coś nie tak. To jest codzienna bardzo duża dawka cukru, zwłaszcza dla rocznego dziecka, który waży jeszcze niewiele. Od czasu do czasu ta kanapka z cukrem już właśnie była lepsza co kiedyś jedzono niż właśnie te desery, co nawet nie wiesz dokładnie ile tam tego jest, a pewnie jeszcze więcej niż dałeś sobie cukru na kanapkę. No bo po większej ilości samego cukru zwykle mdli, a w takim deserku cukru jest bardzo dużo i tak podane, że nie będzie mdliło, tylko bardzo smakowało. Sama czasem zjem, ale jak pisałam co innego osoba dorosła, a co innego małe dziecko.
A i też teraz staram się z umiarem, bo widzę jak źle robiłam jedząc za dużo, teraz mam nadwagę przez jedzenie za dużo, będę zrzucać. W Internecie czytałam coś w stylu, że nie dasz dziecku ileś kostek cukru, a tyle samo cukru jest w deserach. Nie chodzi o to, że coś strasznego jak zje czasem, ale skoro jest możliwość, to żeby to było rzadko, z dużym umiarem, zwłaszcza u tak małego dziecka. A tutaj pewnie codziennie prawie dostanie nutellę, wafla Grześka, Monte. To dla dziecka bardzo duża porcja cukru naraz. Nie chodzi o to też, by wszystko robić w domu, ale by nie dawać takich produktów ciągle, a Nutelli i innych najlepiej nie dawać rocznemu dziecku wcale, bo jest po prostu za małe tym bardziej. Mimo że nie mam jeszcze dziecka, to na miejscu autorki myślę, że zdecydowanie zapytałabym czy jest możliwość też przynosić swoje jedzenie, by dziecko nie jadło ciągle Monte itp, chociaż chyba jednak próbowałabym zapisać je gdzie indziej, jeśli jeszcze, by się dało.