Hej, obecnie jestem chwilowo za granicą, odbywam tutaj praktyki, ktore koncza sie w kwietniu. Nie za bardzo spieszy mi sie do Polski, moglabym zostac dluzej okolo 2 tygodni i gdzies popodrozowac po pięknym kraju w ktorym jestem. Problem jest jednak taki, ze musialabym jechac sama. Generalnie dla mnie nie jest to bardzo duzy problem, pewnie, ze lepiej jechac z kims, ale co zrobic? Pewnie, ze mam jakies obawy, ale tu gdzie jestem tez przyjechalam kompletnie sama nikogo nie znajac i nie znajac jezyka
Najbardziej w sumie dotyka mnie to, że kiedy mowie o swoich planach, slysze pytanie "a z kim sie tam wybierasz?" Moja odpowiedz brzmi "sama". I slysze: "coooo??? sama???? ale jak to??? " Wbrew pozorom trudn jest znalezc kompana do wypraw. Kiedy rozmawia sie przy herbacie o podrozach, snuje sie plany, wtedy wszyscy mowia "ahh pojechaloby sie tam". Wtedy wszyscy sa chetni. Ale kiedy przyjdzie zamienic slowa w czyny, to juz nie bardzo.
Moje pytanie brzmi: jak reagujecie, kiedy ktos, a zwlaszcza kobieta wybiera sie gdzies w samotna podroz? Czy jest to dla Was przerazajaca czy moze bardziej godne podziwu czy moze macie jakies inne przemyslenia?
I jak myslicie, powinnam sie jednak gdzies wybrac czy wraca szybciutko do pieknej PL?
Pozdrawiam!:)
Sama marze o tym, aby kiedys podrozowac, sama z plecakiem
Pewnie, ze milej i razniej byloby w grupie, ale natykalam sie na ten sam problem co Ty: byloby fajnie, ale jak przychodzi do konkretow to wszyscy sie wykruszaja.
Jedyne co mnie powstrzymuje to kwestie bezpieczenstwa, chce poczytac troche na forach jak dziewczyny sobie radza. No i myslalam o jakims kursie samoobrony.
Hej, obecnie jestem chwilowo za granicą, odbywam tutaj praktyki, ktore koncza sie w kwietniu. Nie za bardzo spieszy mi sie do Polski, moglabym zostac dluzej okolo 2 tygodni i gdzies popodrozowac po pięknym kraju w ktorym jestem. Problem jest jednak taki, ze musialabym jechac sama. Generalnie dla mnie nie jest to bardzo duzy problem, pewnie, ze lepiej jechac z kims, ale co zrobic? Pewnie, ze mam jakies obawy, ale tu gdzie jestem tez przyjechalam kompletnie sama nikogo nie znajac i nie znajac jezyka
Najbardziej w sumie dotyka mnie to, że kiedy mowie o swoich planach, slysze pytanie "a z kim sie tam wybierasz?" Moja odpowiedz brzmi "sama". I slysze: "coooo??? sama???? ale jak to??? " Wbrew pozorom trudn jest znalezc kompana do wypraw. Kiedy rozmawia sie przy herbacie o podrozach, snuje sie plany, wtedy wszyscy mowia "ahh pojechaloby sie tam". Wtedy wszyscy sa chetni. Ale kiedy przyjdzie zamienic slowa w czyny, to juz nie bardzo.
Moje pytanie brzmi: jak reagujecie, kiedy ktos, a zwlaszcza kobieta wybiera sie gdzies w samotna podroz? Czy jest to dla Was przerazajaca czy moze bardziej godne podziwu czy moze macie jakies inne przemyslenia?
I jak myslicie, powinnam sie jednak gdzies wybrac czy wraca szybciutko do pieknej PL?![]()
Pozdrawiam!:)
Samej jest fajnie, ale lepiej z kims, najlepiej o podobnym spojrzeniu na wyprawę...można tak i tak. Jednak polecam druga osobę, zawsze para dwóch oczow to nie jedna i
.. Można więcej zobaczyć
przyjaciółka, z która fantastycznie lazilo mi się po górach, założyła rodzinke i .. Czas poszukać kogoś nowego do wypraw górskich, a mam gdzie lazic. Obecnie Francja i cale Alpy przede mną, mmmm.... Nawet znam miejsce z którego mogę startować, ale nie chce juz samej , znając życie, ktoś się znajdzie ![]()
Dla mnie to nie jest nic dziwnego czy niezwyklego szczerze mowiac.
Dla mnie to nie jest nic dziwnego czy niezwyklego szczerze mowiac.
Dobrze coś takiego przeczytać ![]()
6 2015-03-17 15:00:48 Ostatnio edytowany przez Przyszłość (2015-03-17 15:01:38)
Właśnie jestem na etapie planowania samotnej podróży na drugi kraniec świata i chętnie poznam opinie kobiet, które podróżowały samotnie, może osiadły gdzieś na "kilka chwil". Ponieważ mam na myśli kilkumiesięczną wyprawę, dlatego będę wdzięczna również za wszelkie praktyczne rady i wskazówki.
NinaLafairy napisał/a:Dla mnie to nie jest nic dziwnego czy niezwyklego szczerze mowiac.
Dobrze coś takiego przeczytać
Otóż to, czytałam pytanie kilka razy i zastanawiałam się "ale zaraz, to jest dla kogoś cos dziwnego?" ![]()
Na pewno wiele zależy tez od kierunku, niektóre jednak uważam za mniej sprzyjające samotnym kobietom, niż inne, ale podobno da się wszędzie. Europa czy Ameryka Północna z czystym sumieniem i bez problemu, co do innych to zależy, Egipt np. był dla mnie katorgą ![]()
Właśnie jestem na etapie planowania samotnej podróży na drugi kraniec świata i chętnie poznam opinie kobiet, które podróżowały samotnie, może osiadły gdzieś na "kilka chwil". Ponieważ mam na myśli kilkumiesięczną wyprawę, dlatego będę wdzięczna również za wszelkie praktyczne rady i wskazówki.
Może nie z pierwszej ręki, ale jak dla mnie Kinga Choszcz "Pierwsza wyprawa Nepal" - jeszcze jako nastolatka podróżowała samotnie przez kraje islamskie przez Azję. Przeżyła, czyli da radę samemu. (Jest jeszcze kilka podróżniczek "Jadę sobie" - Marzena Filipczak, "Burza depcze mi po piętach" - Dorota Głuska)
To określenie "sama" to jest takie, nie do końca trafne, w każdej podróży spotyka się wielu ludzi, z niektórymi masz raptem kilka godziny wspólnej drogi, a z innymi kilka tygodni.
Miałam kilka raczej krótkich, samotnych podróży, ale dopiero jak temat został wywołany to zdałam sobie sprawę, że ja też sama podróżowałam. Nie czułam, że mi to doskwiera, wprost przeciwnie brakowało mi czasu, bo było tyle ciekawy rzeczy do zobaczenia, zrobienia, poznania, nie było "ogona", sama decydowałam gdzie dalej jechać.
Jeśli lubicie podróżować, to niech was nie zniechęca samotność.
A jak wyglada kwestia bezpieczenstwa w podrozy? Tzn wiadomo, ze trzeba zachowac zdrowy rozsadek, ale czy zdarzaly Ci sie sytuacje, kiedy mialam poczucie, ze twoje bezpieczenstwo jest zagrozone (np. czy ktos Cie zaczepial)?
Ze zaczepia, to sie niestety zdarza, dlatego ja ograniczalam sie do krajow, w ktorych subiektywnie czulam sie bezpiecznie. W sumie problem mialam tylko w Egipcie (stad wiecej sama nie pojechalam do krajow arabskich, nawet nie chodzilo o bezpieczenstwo, ale strasznie mnie nachalnosc meczyla). To byl jedyny kraj, w ktorym zmordowalam sie duzo bardziej jako samotna kobieta, niz wypoczelam. Ale wiem, ze dziewczyny jezdza wszedzie - sa o tym blogi, ksiazki, ja poprostu jestem na to wrazliwa bo nie znosze nachalnosci, dlatego sie meczylam. W sumie niektore z tych sytuacji tez mogly byc niebezpieczne, na szczescie nie byly ![]()
Dlatego dla wlasnego komfortu sama jezdzilam raczej do Europy i podobnej kultury, choc w Gruzji tez bylo bardzo OK.
Czasem jest ta obawa, bo niestety w stosunku do kobiet ludzie robią gorsze rzeczy, częsciej się zdarzają jakieś napady czy to w Polsce czy to w Turcji:) Ale warto moim zdaniem ryzykować, na wszelki wypadek można się zaopatrzyć w jakiś gaz łzawiący itp. Ja byłam za granicą raz sama we Włoszech i trochę się nieswojo czułam, ale myślę, że to kwestia mojego charakteru raczej niż strachu.
12 2015-03-24 00:35:54 Ostatnio edytowany przez Przyszłość (2015-03-24 00:36:43)
Przyszłość napisał/a:Właśnie jestem na etapie planowania samotnej podróży na drugi kraniec świata i chętnie poznam opinie kobiet, które podróżowały samotnie, może osiadły gdzieś na "kilka chwil". Ponieważ mam na myśli kilkumiesięczną wyprawę, dlatego będę wdzięczna również za wszelkie praktyczne rady i wskazówki.
Może nie z pierwszej ręki, ale jak dla mnie Kinga Choszcz "Pierwsza wyprawa Nepal" - jeszcze jako nastolatka podróżowała samotnie przez kraje islamskie przez Azję. Przeżyła, czyli da radę samemu. (Jest jeszcze kilka podróżniczek "Jadę sobie" - Marzena Filipczak, "Burza depcze mi po piętach" - Dorota Głuska)
To określenie "sama" to jest takie, nie do końca trafne, w każdej podróży spotyka się wielu ludzi, z niektórymi masz raptem kilka godziny wspólnej drogi, a z innymi kilka tygodni.
Miałam kilka raczej krótkich, samotnych podróży, ale dopiero jak temat został wywołany to zdałam sobie sprawę, że ja też sama podróżowałam. Nie czułam, że mi to doskwiera, wprost przeciwnie brakowało mi czasu, bo było tyle ciekawy rzeczy do zobaczenia, zrobienia, poznania, nie było "ogona", sama decydowałam gdzie dalej jechać.Jeśli lubicie podróżować, to niech was nie zniechęca samotność.
Dzięki za post ![]()
Podczytuję od kilku tygodni blogi podróżniczek - to inspirująca lektura. Robię notatki, zadaję pytania, rozwiewam wątpliwości. Przygotowuję się mentalnie, organizuję się, kończę rozgrzebane sprawy na miejscu, zbieram siły.
Zauważyłam, że najtrudniejszą kwestią jest przekonanie bliskich do pomysłu - wiem, że troszczą się o mnie i martwią o moje bezpieczeństwo, ale ilość argumentów przeciwko...porażająca ![]()
Jeszcze nie zdecydowałam dokąd wyruszę - mam kilka opcji, ale i tak kręcę się wokół Azji i Afryki poniżej równika. Madagaskar wydaje się idealny, chociaż lepiej trafić tam w okresie naszej jesieni i zimy. Czas zrobić losowanie i kupić bilet ![]()
Odnośnie spotykań z przypadkowymi osobami to nie będę ukrywać, że liczę na spotkania z ciekawymi ludżmi - im bardziej różni ode mnie, tym bardziej jestem zainteresowana. Ale od pewnego czasu czuję się także nadzwyczaj dobrze sama z sobą i nie mam zamiaru przeginać z nawiązywaniem znajomości. Pożyjemy - zobaczymy.