Historia Miłości, do tej jedynej osoby. Tyczy sie kazdego faceta! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Historia Miłości, do tej jedynej osoby. Tyczy sie kazdego faceta!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: Historia Miłości, do tej jedynej osoby. Tyczy sie kazdego faceta!

9 stycznia stracilem osobe mojego calego zycia o pieknym imieniu i dlugich slicznych blond wlosach. Bylismy ze soba ponad 4 lata, obiecywalismy sobie milosc do konca naszych pieknych dni.
Zaczelo sie od pieknych, wspanialych upalnych dni. Ja jako niewiedzacy nic chlopaczek z dwoma innymi kolegami bylem w tajemniczym miejscu w ktorym poznalem piekna niewiaste, ktora odrazu wpadla mi w oko. Ale bylem z kolegami, grajacy pilkarz, chodzacy na mecze i nie zainteresowany dziewczynami, w ogole sie nie starał bo po co miec dziewczyne, jesli nie wiadomo co by sie z nia zrobilo, no co taki maly szczyl z piekna blondynka by zrobil.
Piekna dziewczyna miała niedawno zapoznanego chlopaczka i siedziala z nim na lawce i spogladala tak ukratkiem na mnie. Po kilku dniach ta o to dziewczyna przychodzila bez chlopaka, i ja nie wiedzac ze sie zakochala, poprostu zlewalem ja. Pewnego dnia podchodzila czesciej i rozmawiala z nami, do mnie koledzy mowili "Patryk ta dziewczyna sie zakochala". " Moje odpowiedzi byly takie zwiedle, nie no co wy chlopaki gadacie ".
Pewnego dnia przyszedlem grac z kolegami dalej w piłke, przywitalismy sie z piekna blondyną, pogralismy nawet w piłke, pod koniec sie pozegnalismy a ona mnie spytala o numer gg, ja do slicznej istoty powiedzialem ze nie zyje taka technologia (oczywiscie sie wstydzilem). No coz poszedlem do domu, przemyslalem sobie wszystko i powiedzialem ze warto miec kogos, kogo mozna wspierac, szanowac i sie wyzalic.
Odwaga poplacila podalem jej numer, pisalismy o roznych tematach bylo ich bardzo duzo, potrafilem wypisac z piekna osoba pakiety sms'ow w jedna slodka noc. Ona byla smiala osoba, znala zycie. Ja nie smialy chlopak, balem sie o reke spytac. Nie mialem zadnej dziewczyny wczesniej, nie wiedzialem jak sie zachowac w takiej sytuacji. Zapytalem wiec o reke przez telefon, to byl szczyt glupoty (teraz zdaje sobie sprawe tego), ale ta osoba mnie tak pokochala ze nie przejela sie tym, zgodzila sie!
No to tak piekna niewiasta spytana o reke, co dalej?" hm Pilka, koledzy ? " alez ja glupi, no nic gralo sie ze soba prawie nic nie mowilo, a w nocy kazdy temat rozwijalo oczywiscie przez telefon, bo odwaga w oczy to ciezka sprawa.
Kilka tygodni gralismy w ta pilke, dawala mi szanse myslala ze ja nasune pierwsze kroki. Ale cos peklo, nie wytrzymala i napisala mi " Kiedy Ty mnie wkoncu pocalujesz ?". Ja juz sobie mowie koniec swiata nie dam rady, jak ja to zrobie? Nigdy tego nie robilem, przez kilka dni nie odzywalem sie, nie dawalem znaku zycia do pieknej osoby mimo ze dzwonila, pisala, walczyla o mnie.
No nic zebralem sie, nie podawalem, myslalem jak ja to zrobie? trudno dam rade przeciez czuje cos do tej osoby. Poszedlem, odwazylem sie, ledwo co juz ja widzialem z daleka to myslalem sobie cofam sie do domu, nie dam rady, takie motyle w brzuchu ze szok. Ale nie " Bóg cos podpowiedzial, zostan uda sie?.
Podszedlem musnelem jej piekne usta ledwo co, ale to bylo takie piekne i nie zapominane. Poszlismy, usiedlismy, pogralismy, potem do domu, pisanie cala noc i tak przez kilka dni,tygodni, miesiacy. Milosc nam kazala walczyc z dnia na dzien, zdobywac sie co dnia tak wspaniale ze te chwile sa niezapominane.
Zaczelismy popijac z naszymi wspolnymi kumplami, kolezankami alkohol, zaczelismy od malych ilosci i zdobywalismy sie nawzajem, byly glebsze pocalunki, przytulanie sie takie cudowne, czule. Juz to bylo z dnia na dzien, piekne pocalunki, czule przytulanie. Zaczelismy popijac coraz wieksze ilosci alkoholu, pierwsze papierosy do piwa. Ale bylo dobrze, bylismy mlodzi, niczym sie nie przejmowalismy, jedynie jak przyjdziemy do domu czy mama lub tata wyczuje.
Pewnego dnia piekna dziewczyna z dnia na dzien coraz starsza, zapoznala moich rodzicow oraz rodzenstwo, jakos dziwnie bylo mi ich razem zapoznac, ale rodzina pokochala ta niewiaste tak szybko jak ja.
Wszystcy bylismy piekna rodzina, wspaniala cudowna, kochajaca sie nawzajem.
Przychodzilem do mojego Skarba codziennie, nie moglem sie doczekac az ja zobacze, na jej widok serce tak mocno walilo ze umieralem z milosci.
Koledzy wyjechali. Zostalem ja, piekna dziewczyna oraz jeden starszy kolega.
Przychodzilem, gadalismy, smialismy sie, kochalismy sie.
Pewnego dnia piekna niewiasta mnie oklamala, nie bylo to nic powaznego, ale jesli jest sie w zwiazku to mowi sie tylko prawde. Tego dnia sie chyba pierwszy raz poklucilismy, ale stwierdzilem stalo sie, nie wracamy do tego, a po za tym krzywdy mi nie zrobila.
Mowila mi zawsze pojdziesz do innej szkoly juz mnie nie bedziesz kochal, znajdziesz sobie inna, ladniejsza. Ja zawsze mowilem Skarbie przeciez ja mam Ciebie, Ty jestes juz moja i nikt inny tego nie zmieni.
Wrocilo wszystko do normy, bylo cudownie, juz chcielismy dla siebie troszke spokoju oraz prywatnosci. Niestety kolega nie pozwalal nam na to dzwonil, pisal, wytlumaczylismy mu jak jest, zrozumial, przyjal to na klate.
No ale pewnego dnia juz zostalismy sami ( nie wiem czy to sie mojej niewiascie spodobalo, ale mysle ze jesli tak Bog chcial to chcial). Dobry kolega, z ktorym sie zadawalem sporo czasu, podczas letniej malej piwkowej imprezy wpadl w jakis szal i niestety nogi mu sie powinnely.
Mielismy juz czas tylko dla siebie, spedzalismy go przeroznie, najzabawniej, najbardziej usmiechnietej osoby nie widzialem, kochala mnie nad zycie tak ja ja. Bylo poprostu wspaniale, kolorowo jednym slowem.
Pewnego dnia zaprosilem ja na noc, zawsze mowilem ze bedzie dobrze, zawsze wspieralem, zawsze kochalem.
Przez jakiekolwiek sytulacje przechodzilismy wspolnie, nie klocilismy sie, a jesli to zrobilismy to byly odrazu stwierdzane fakty "po co?" przeciez kochamy siebie, nie ma sensu przeprowadzac jakichkolwiek zgrzytow.

Od pewnego czasu cos w nas pekalo, nie bylismy tymi osobami, strasznie sie zmienilismy, klocilismy, potem bylo chwilowo dobrze a na nastepny dzien to samo. Najgorzej ze uswiadomilem sobie dlaczego, poprostu myslalem ze juz jest wszystko dobrze ze tyle przezylismy to przezyjemy do konca zycia. Ale wcale tak nie jest, i tyczy to sie kazdego, Kobieta cale zycie chce byc zdobywana na nowo, i kochana co dzien tak samo.
Trzeba je wspierac, zdobywac, kochac, pielengnowac, a przedewszystkim szanowac!
Ja osoba ktora zaniedbala zwiazek z powodow wszelakich, typowych dziecinych, sobie myslal siedzial jak glupi pajac przed komputerem a Kobieta obok... Nie szanowal jej, nie sluchal...
Tlumaczyl sie ze ma problemy zdrowotne, ale nawet jesli je masz za przeproszeniem zacisnij zeby i pierdol je w sam srodek dupy! Bo przez problemy stracisz kobiete, a ona Ci by pomogla z wszystkim.
Wiec tyczy sie to kazdego malego i duzego nie zlewaj Kobiety jak powietrze, bo jak ona Cie zleje to nie wybaczysz sobie tego do konca zycia.
Nie jestem z moim " Aniołem" juz prawie miesiac, z dnia na dzien walczylem o nia, pewnego dnia powiedziala mi ze nic nie czuje do mnie, stwierdzilem ze chyba juz sie podam i tez tak zrobilem... I szczerze jako prawie juz facet z wszystkimi problemami dawalem sobie rade, mogli mnie kopac, ranic, ciac ale to przeszlo samego mnie i nie ma dnia bez lzy, codziennie tylko mysl o pieknej niewiascie o blond wlosach.
Mysli czlowiek i mysli dlaczego tak sie stalo, dlaczego ten kto myslal o wspolnej przyszlosci, o wspanialych dzieciach tak siebie rani. Ale prawda jest taka ze nie okazywalem tego co kiedys do tej kochanej Kobiety i tak sie stac musialo. Zaluje swoich bledow, odalbym wszystko zeby moc czas cofnac, utulic, pocalowac ta piekna jedyna blondyne.
Ale nikt tego nie zmieni, kazdy proboje pomoc ale czestuja Cie czystymi farmazonami typowymi dla dziecka " Znajdziesz sobie jeszcze taka kobiete ze... " - wiem ze juz takiej kobiety nie ma to nie sa te czasy zeby znalezc zaradna kobiete, ktora sie o Ciebie starala, a po za tym samoocena spada odrazu do calego 0 " albo jeszcze nizej. " Bedzie dobrze - to jest slyna powiesc, jesli ktos wie ze nie bedzie dobrze to nie bedzie".
Czesto ma czlowiek juz wlasne " CZARNE MYSLI "  - kazdy mowi a ty glupi jestes chcesz zrobic sobie krzywde, oni tak gadaja, ale niestety Twoimi myslali nie zyja, a bys dal im je na chwile to by juz dawno ich nie bylo, niestety taka prawda.
Z dnia na dzien zyje smiercia, ale proboje o niej zapomniec, zajmuje sie czyms, wieczorami nie chce wychodzic z domu, bo moj mozg za duzo o tym mysli... Najgorsze i najsmutniejsze jest to ze swoja smiercia stworzysz problem innym, ale Ci inni rownie dobrze nie chcieli by zyc tak jak Ty. Mowia do Ciebie " Odwaga jest zyc" - ale co to za jebana odwaga, sie meczyc i wiedziec ze juz straciles osobe swojego zycia...
Kochalem ta osobe cale zycie, spierdolilem jej 1/4 zycia, ale nie bedzie juz innej osoby w moim zyciu ktora pokocham... Piekna blondyna byla, jest i bedzie najukochansza osoba w calym zyciu, napisalbym w niebie ale tam nie wiem jak jest.
Dlatego Szanujmy i kochajmy nasze drugie polowki! Bez nich jestesmy niczym!



Historia mojego zycia, nic nie naprawilem, nic nie moglem zrobic, juz nie jestem z nia 3 miesiace, a nadal jest wszystko czarne...
Przeczytajcie te historie, nigdy w zyciu nie jest prosto, ale jesli bedziesz sie staral to bedzie.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Historia Miłości, do tej jedynej osoby. Tyczy sie kazdego faceta!

Czy mężczyzna musi cały czas zdobywać, wspierać, słuchać i szanować, gdy sam tego nie dostanie? Czy musi wiedzieć czego kobieta potrzebuje, gdy ona sama o tym nie mówi? Nie widzę sensu wpierać, że to zawsze wina mężczyzny.

3

Odp: Historia Miłości, do tej jedynej osoby. Tyczy sie kazdego faceta!

Ej Ty,
wiesz ile par się rozstaje, a potem wraca do siebie i jest naprawdę za........
Nie pękaj, nie użalaj się nad sobą.
Powalcz!
Dopóki nie zaciąży z innym możesz próbować.

4

Odp: Historia Miłości, do tej jedynej osoby. Tyczy sie kazdego faceta!
PsxU napisał/a:

spierdolilem jej 1/4 zycia
(...)
Bylismy ze soba ponad 4 lata

4*4=16

Spokojnie, jak miałem 16 lat też tak przeżywałem. Wyciągnij wnioski na przyszłość i nie popełniaj więcej tych samych błędów. Jeszcze całe życie przed Tobą. Uszy do góry! ;]

5

Odp: Historia Miłości, do tej jedynej osoby. Tyczy sie kazdego faceta!
ThinkingofYou napisał/a:

Czy mężczyzna musi cały czas zdobywać, wspierać, słuchać i szanować, gdy sam tego nie dostanie? Czy musi wiedzieć czego kobieta potrzebuje, gdy ona sama o tym nie mówi? Nie widzę sensu wpierać, że to zawsze wina mężczyzny.

Chetnie sie podziele, wypowiem bo i tak siedze z reka w nocniku.
Wiesz masz na tyle racji, owszem masz ta racje! Dawala mi kobiece oznaki, ale bylem tak oslepiony ze nie potrafilem sie z tym ustatkowac i wejsc w nia, pytalem wiele razy czy jest dobrze, tak jest dobrze. Nie bylem jasnowidzem, ale tez moglem sie starac, nie obarczam sie 100% wina ale w wiekszej mierze mam wine, mam wielka wine ktorej zaluje.
Chcialbym to naprawic, postarac sie, ale kazdy normalny czlowiek po 5 latach juz jest inny, ta milosc jest przyzwyczajeniem, a moze uzaleznieniem... Nazywam to "stara miloscia" mimo ze to pierwsza kobieta byla, bylem bardzo wyrozumialy ze sie tak stanie ze juz bedziemy oschla i nudna para, a ta kobieta poprostu mnie zostawila jak stara zabawke.

6

Odp: Historia Miłości, do tej jedynej osoby. Tyczy sie kazdego faceta!
Mentalista napisał/a:
PsxU napisał/a:

spierdolilem jej 1/4 zycia
(...)
Bylismy ze soba ponad 4 lata

4*4=16

Spokojnie, jak miałem 16 lat też tak przeżywałem. Wyciągnij wnioski na przyszłość i nie popełniaj więcej tych samych błędów. Jeszcze całe życie przed Tobą. Uszy do góry! ;]

Przepraszam moj blad, ona ma prawie 19 a ja 18.
Zycie wiem ze cale, ale czy plany beda te same, nie beda, czlowiek traci wszystko w 5 minut. 3 miesiace minely od rozstania i coraz bardziej tesknie, a co dzien wiem ze dla niej staje sie obojetnym.

7

Odp: Historia Miłości, do tej jedynej osoby. Tyczy sie kazdego faceta!
Al_donka napisał/a:

Ej Ty,
wiesz ile par się rozstaje, a potem wraca do siebie i jest naprawdę za........
Nie pękaj, nie użalaj się nad sobą.
Powalcz!
Dopóki nie zaciąży z innym możesz próbować.

Co maSz na mysli "POWALCZ!" ? Wytlumacz mi to, jest bardzo interesujace.
Wiem ile par sie rozstaje a potem wraca, ale nie Ty a ja spedzalem z Ta kobieta czas, wiem ze jak by chciala to juz by wrocila, ale poprostu jak napisala mi to " od roku stracila uczucia ". Nie wiem jakim cudem, przeciez zycie nigdy nie jest uslane rozami sa upadki i wzloty.
Widzisz mam dziwny charakter, pomoc bym pomogl tej kobiecie, ale jak juz by z kims spala, nie potrafilbym tak jej przyjac z otwartymi ramianami, ale nawet tak sie nie stanie... Hm uzalam sie nad soba, uwierz ze chyba bylem w ciezszej sytuacji jak okazalo sie ze nie zobacze juz do konca zycia ns lewe oko, a co splynelo to po mnie, BO WIEDZIALEM ZE MAM U SWOJEGO BOKU TA CO MI POMOZE I KOCHA TO MI WYSTARCZALO.
Krylem moze wszystkie problemy zdrowotne, wiadomo czlowiekowi ciezkko z tym zasnac, ale jakos spywalo to po mnie.

8

Odp: Historia Miłości, do tej jedynej osoby. Tyczy sie kazdego faceta!

Stary w tym wieku ludzie tak mają że dojrzewają psychoemocjonalnie, wiele rzeczy zmienia się w ich postrzeganie, emocje, charakter i uczucia przechodzą przebudowę.  Nie obwiniaj sie, życie kieruje się swoimi prawami. Zdecydowana większość związków w tym wieku nie przechodzi próby czasu. Wiem, że to zabrzmi banalnie, ale jeszcze przeżyjesz niejedną taką miłość. Uznaj to za dobrą nauczkę i szkole życia i następnym razem nie popelniaj tych błędów. Co nie zmienia faktu, że problem niekoniecznie tkwił w Tobie.

9

Odp: Historia Miłości, do tej jedynej osoby. Tyczy sie kazdego faceta!
Jacenty89 napisał/a:

Stary w tym wieku ludzie tak mają że dojrzewają psychoemocjonalnie, wiele rzeczy zmienia się w ich postrzeganie, emocje, charakter i uczucia przechodzą przebudowę.  Nie obwiniaj sie, życie kieruje się swoimi prawami. Zdecydowana większość związków w tym wieku nie przechodzi próby czasu. Wiem, że to zabrzmi banalnie, ale jeszcze przeżyjesz niejedną taką miłość. Uznaj to za dobrą nauczkę i szkole życia i następnym razem nie popelniaj tych błędów. Co nie zmienia faktu, że problem niekoniecznie tkwił w Tobie.

Na pewno masz racje co bedzie kiedys, jesli nastapi.
Tylko tyle straci w 5 minut, bez zadnej szansy. Nie wiem na prawde dlaczego ludzie tak postepuja, ja sie nie moge oswoic ze zycie dalej idzie na przod, dla mnie czas stoji w miejscu, cale checi do zycia stracilem. Ale tez wiele przemyslalem i biore prawie cala wine na siebie, moze tak byc nie powinno ale biore, bo chcialbym teraz dla tej wyjatkowej blondynki sie zmienic. Ale mnie odtracila, wiem ze juz splynelo z niej wszystko, chodzi na imprezy itp, sciska sie z facetami. Boli mnie to cholernie, glupie uzaleznienie od drugiej osoby. Ale na prawde myslalem ze kiedys nie spojrze na zdjecia, tylko powiem ze ta pierwsza milosc siedzi obok mnie.

10

Odp: Historia Miłości, do tej jedynej osoby. Tyczy sie kazdego faceta!

Ludzie tak postępują bo zmienia im się myślenie, priorytety, podejście do życia. Najglupsze co można zrobić to stać w miejscu i chcieć się zmieniać dla kogoś kto tej zmiany od nas nie oczekuje. Najważniejsze w życiu to być sobą. Nie obwiniaj się, zazwyczaj winne są obie osoby po trochu, ale nie powinienes już o tym myśleć, tylko zakopać głęboko wspomnienia i żyć na nowo.

11

Odp: Historia Miłości, do tej jedynej osoby. Tyczy sie kazdego faceta!
Jacenty89 napisał/a:

Ludzie tak postępują bo zmienia im się myślenie, priorytety, podejście do życia. Najglupsze co można zrobić to stać w miejscu i chcieć się zmieniać dla kogoś kto tej zmiany od nas nie oczekuje. Najważniejsze w życiu to być sobą. Nie obwiniaj się, zazwyczaj winne są obie osoby po trochu, ale nie powinienes już o tym myśleć, tylko zakopać głęboko wspomnienia i żyć na nowo.

Uwierz chcialbym, ale mam jakis ciezki charakter, nie moge sie oswoic z tym. Wiesz ile bym oddal zeby sie wtulic w jej ramiona i wkoncu zasnac jak normalny czlowiek.
Wiem ze nikt nie powiedzial ze zycie bedzie latwe.

Nie wiem jak sie wyprzec tej cholernej nadziei... Metlik w glowie mam, zycie mi sie wywrocilo do gory nogami.

12

Odp: Historia Miłości, do tej jedynej osoby. Tyczy sie kazdego faceta!

Daj sobie czas. Ja po dwóch miesiącach też jeszcze przeżywałem, chyba nawet miałem nadzieję.  Najważniejsze żebyś się nie dolowal i nie miał głupich pomysłów, reszta przychodzi z czasem po przepracowaniu rozstania.

13

Odp: Historia Miłości, do tej jedynej osoby. Tyczy sie kazdego faceta!
Jacenty89 napisał/a:

Daj sobie czas. Ja po dwóch miesiącach też jeszcze przeżywałem, chyba nawet miałem nadzieję.  Najważniejsze żebyś się nie dolowal i nie miał głupich pomysłów, reszta przychodzi z czasem po przepracowaniu rozstania.

Zobaczymy jak to bedzie, czas leczy rany, ale w miedzy czasie jaki bol zadaje... Niestety ale sam wrak czlowieks juz ze mnie, ale zyc, zyje a zarazem sie mecze.

14

Odp: Historia Miłości, do tej jedynej osoby. Tyczy sie kazdego faceta!

A ja powiem Cię rozumiem. Przeczytałem ostatnio coś co idealnie oddaje ten stan ,,istnieje, ale już nie żyje" nie ważne co bym nie starał się robić nie daje mi to radości wszyscy powtarzają mi masz czas teraz dla siebie realizuj się, spełniaj marzenia. A co jeśli przestaje człowiek marzyć ? jeśli nie potrafi się cieszyć. Źle się czuję w tłumie na studiach, śpię po max 3 godziny dziennie budzę się w nocy i muszę czymś zająć. Wszyscy mówią znajdziesz następną będzie Ci lepiej, gówno prawda miałem kila dziewczyn, chodziłem z nimi różne okresy czasu od kilku miesięcy po nawet kilkanaście i z żadną nie czułem tego co z Tą i strata żadnej tak mnie nie zabolała jak Jej bo marzeniem było życie z Nią a każde kolejne marzenia były tylko rozbudowaniem tego marzenia, bez tego reszta jest bezsensowna.

15

Odp: Historia Miłości, do tej jedynej osoby. Tyczy sie kazdego faceta!
niereformowalny napisał/a:

A ja powiem Cię rozumiem. Przeczytałem ostatnio coś co idealnie oddaje ten stan ,,istnieje, ale już nie żyje" nie ważne co bym nie starał się robić nie daje mi to radości wszyscy powtarzają mi masz czas teraz dla siebie realizuj się, spełniaj marzenia. A co jeśli przestaje człowiek marzyć ? jeśli nie potrafi się cieszyć. Źle się czuję w tłumie na studiach, śpię po max 3 godziny dziennie budzę się w nocy i muszę czymś zająć. Wszyscy mówią znajdziesz następną będzie Ci lepiej, gówno prawda miałem kila dziewczyn, chodziłem z nimi różne okresy czasu od kilku miesięcy po nawet kilkanaście i z żadną nie czułem tego co z Tą i strata żadnej tak mnie nie zabolała jak Jej bo marzeniem było życie z Nią a każde kolejne marzenia były tylko rozbudowaniem tego marzenia, bez tego reszta jest bezsensowna.

Cos na prawde pieknie napisane, jest w tym 100% racji, mam tak samo, mimo plasterkow nie szukalem, nie chce ranic poprostu kobiet.
Niestety tak juz jest, jestesmy innymi ludzmi i zyjemy z dnia na dzien, nie myslimy czy jutro chcemy byc bogaci (bo dla kogo?) , nie chcemy miec pieknego domu ( bo po co?). Wszystko bez niej jest obce, przez 5 pieknych lat z nia wychodzic w sumie od 13 roku zycia to jest mega przyzwyczajenie, uzaleznienie... Pokochalem ja jak wlasna mame, i mialem te 2 osoby ktore pomagaly mi ze wszystkimi problemami, zawsze mialem je w dupie, mimo ze stracilem wzrok na lewe oko, mam torbiela w glowie, lewa strona plecow- taki bol ze szok... Stracilem osobe w najgorszych moich chwilach, ale co teraz mama stoji na rzesach zeby mnie wyciagnac z wszystkiego. Choc jej mowie wielekroc ze nie widze sensu bez tej kobiety, mialem ja za jak najlepsza podpore w zyciu, a teraz po 5 minutach nagle juz nie zawita w moim zyciu.

Mam nadzieje ze Twoj powyzszy tekst wiele "napinaczy" przeczyta i zrozumieja ze po latach, pierwszej milosci nie jest tak kurwa latwo.

Pozdrawiam Serdecznie.

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Historia Miłości, do tej jedynej osoby. Tyczy sie kazdego faceta!

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024