aronia85, ja będąc w Twoim wieku związałam się z mężczyzną o ok 10 lat starszym i ta różnica wieku bynajmniej mi nie przeszkadza, bo to zależy od człowieka.
Ja jednak zawsze wolałam starszych, bo są po protu ciekawsi i mają więcej do zaoferowania. I nie mówię tu o sprawach materialnych, ale jakiegoś takiego obeznania, mądrości życiowej, odpowiedzialności, dojrzałości.
Z rówieśnikami mogę pójść na piwo czy pograć w bilard, ale jako partnerzy w ogóle mnie nie pociągali. Wcześniej, bo tylko imprezy w głowie, później raziło mnie takie zachłyśniecie się pierwszymi sukcesami zawodowymi, pozerstwo. Osoba starsza zawsze była jakby o krok dalej, miała już inne poczucie wartości, co mi zdecydowanie bardziej odpowiadało.
Mi zresztą też się zawsze wydawało, że jestem emocjonalnie "starsza" od rówieśników, szybko dorosłam, usamodzielniłam się itd.
Także dla mnie ta różnica wieku jest plusem. Jednak czasem 20-stoltek może być bardziej dojrzały od 40-stolatka - tu nie ma reguły
jednak da się to wyczuć przy bliższym poznaniu.
Piszesz, że twój znajomy wydaje się być zmęczony czy znudzony życiem - może tak być, jeśli wpadł w jakąś rutynę (to może się zdarzyć w każdym niemal wieku), jednak czasem nawet niewielki bodziec, zmiana powoduje, że znów chce się żyć a energia wraca.
Piszesz też, że nawet nie wiesz ile on dokładnie ma lat, że dopiero jesteście po drugim spotkaniu, co oznacza, że go jeszcze dobrze nie znasz. Pytanie czy wiesz, dlaczego jest sam (i czy w ogóle jest) i dlaczego? Chyba na nie w pierwszej kolejności chciałabym poznać odpowiedź. Jeśli już odpowiedź poznasz (choć może i już znasz), to już dużo łatwiej Ci będzie ocenić i człowieka i zamiary.