Wasze relacje z rodzina i przyjaciolmi po wyjezdzie za granice - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » EMIGRACJA I ŻYCIE ZA GRANICĄ » Wasze relacje z rodzina i przyjaciolmi po wyjezdzie za granice

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

Temat: Wasze relacje z rodzina i przyjaciolmi po wyjezdzie za granice

Ciekawa jestem czy utrzymujecie bliski kontakt z rodzina i przyjaciolmi po wyjezdzie za granice.
Mnie sie nie udaje, chociaz ciagle jeszcze walcze, ale coraz czesciej dociera do mnie, ze chyba zostalam juz skreslona w ich zyciorysach.
Wielokrotnie , tak miedzy wierszami, dano mi do zrozumienia, ze w gruncie rzeczy jestem daleko i niewiele ich obchodzi co sie u mnie
dzieje i co sie ze mna dzieje. Nikt tez nie odczuwa potrzeby podzielenia sie ze mna rodzinnymi wiadomosciami. Przypadkowo dowiaduje sie
o smierci kogos z czlonkow rodziny, czyis slubach, narodzinach , itd ?
Jest mi wtedy bardzo przykro, bo ja mimo wszystko ciagle o nich mysle, chcialabym wiedziec jak sobie radza, dzielic z nimi radosci i smutki,
pomimo dalekiej odleglosci. To przykre, ze wyrzucili mnie juz poza nawias, a przeciez w Polsce bylismy sobie tacy bliscy, tacy niezastapieni ?

Nie wiem czy to tylko moja sytuacja jest taka. Czy ktos z Was ma moze podobne odczucia ?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Wasze relacje z rodzina i przyjaciolmi po wyjezdzie za granice

Moja siostra mieszka za granicą. Kontakt mamy praktycznie codzienny... maile, sms-y, telefony. Każda jest na bieżąco w tematach drugiej. Dzisiaj odległość nie jest żadną przeszkodą w utrzymywaniu kontaktu...

3

Odp: Wasze relacje z rodzina i przyjaciolmi po wyjezdzie za granice

Nie mam zadnych problemow z kontaktami.

4

Odp: Wasze relacje z rodzina i przyjaciolmi po wyjezdzie za granice

Mieszkam w UK już 5 lat. Mam bardzo dobry kontakt z moją najbliższą rodziną, tj. rodzicami i bratem. Rozmawiamy na skype średnio co 2 tygodnie, po godzinę, dwie, czasem dzwonię, by skonsultować się z mamą w sprawie gotowania. Z dalszą rodziną dobrego kontaktu nigdy nie było, a przynajmniej z większością z nich... Co do przyjaciół... Z jedną koleżanką mam kontakt rzadki, ale regularny. Ona mieszka w Niemczech. Jak się raz udało nam spotkać w Pl po ponad roku niewidzenia się, to było tak jakbyśmy się nie widziały zaledwie tydzień. Śmiechy, rozmowa, gadki o wszystkim. Super. Z resztą kontakt się urwał. Mam je w znajomych na FB, ale to tyle. Nie rozmawiamy, widzę jedynie jak wrzucą jakieś zdjęcia. Z jedna z koleżanek, jak się kiedyś spotkałam, rozmowa w ogóle się nie kleiła, a znam ją całe życie. Ona była strasznie ciekawa, co robię, gdzie pracuję, ja nie chciałam mówić... Ciężka godzina to była. Wiem od mojej mamy, że ta koleżanka czasem ją wypytuję, co ja robię, co u mnie słychać, ale do mnie nie napisze nigdy. Dziwne raczej.
Czy mi żal? Nie wiem, ja raczej duszą towarzystwa nigdy nie byłam, nigdy nie miałam wokół siebie wielu osób.

5

Odp: Wasze relacje z rodzina i przyjaciolmi po wyjezdzie za granice

Mieszka juz od ponad 20 lat za granica. Tez bardzo chcialam zawsze byc na biezaco . Bardzo roznie to wygladalo. Z reguly docieraly do mnie tylko jakies strzepy informacjii. Staralam sie zawsze miec kontakt z rodzina. Jednak to oni "wybierali" jakie informacje maja do mnie docierac, jakie nie. Mysle, ze ludzie, ktorzy nigdy nie zyli rozlaki z rodzina, krajem, znajomymi, nie potrafia wczuc sie w sytuacje emigranta. Nie zdaja sobie sprawy i nie chce im sie zrozumiec co to jest osamotnienie i nostalgia emigracyjna. Jedyna osoba, ktora byla blizej mnie w tych sprawach to moja mama. Od roku mama juz jest schorowana /jest starsza osoba/ , nie moze wiec tak jak dawniej, w miare na biezaco informowac mnie co "tam sie dzieje". Dawniej dochodzilo do tego, ze wysylalam po 20-30 kartek swiatecznych, imieninowych etc. W zamian otrzymywalam 2- 3. Wszyscy tam utrzymywali, ze sa tak zabiegani, maja tyle problemow itp.  Przestalam karki wysylac i mam spokoj z oczekiwaniem na kartki. O telefonach nie wspomne...kosztuja - moje mniej kosztuja.  Zycie plynie, dzieja sie rzeczy bez mojego udzialu. Powoli zapominaja o mnie w mysl zasady "co z oczu, to z serca"  niestety.......

6

Odp: Wasze relacje z rodzina i przyjaciolmi po wyjezdzie za granice

Mam dokładnie tak samo... sad
Ja już nie uczestniczę w ich życiu i wszystko u nich jest wielka tajemnica. Mówią, że sa dumni, że sobie radzimy, ale kilka osób unika nas z zazdrości, reszta z sobie tylko znanych powodów i wszyscy nagle tacy zabiegani, że przez tydzień nie mogą odpisać na wiadomość.

7

Odp: Wasze relacje z rodzina i przyjaciolmi po wyjezdzie za granice

Wlasnie to samo odczuwam . Ja juz nie uczestincze w ich zyciu, ale to przeciez nie jest powod aby odworcic sie od drugiej osoby.
Tez ciagle slysze, ze sa tacy zabiegani, tacy zagonieni, i tacy wazni, ze w zasadzie odnosze wrazenie, ze powinnam czekac w kolejce
na audiencje.
Wyslalam do nich kartki swiateczne, ale pewnie nie dostane zadnej.
Wiekszosc moich znajomych zlozyla mi juz zyczenia bozonarodzeniowe. Rodzina jednak milczy.

8

Odp: Wasze relacje z rodzina i przyjaciolmi po wyjezdzie za granice

Ten temat jest aktualny nie tylko dla ludzi za granicą. Ja nie utrzymuję żadnych kontaktów z rodziną, bo zmęczyły mnie swego czasu stękania i narzekania. Moja żona miała dość wtrącania się w nasze sprawy swojej mamusi i także ją pognała. Powiem tobie, że nie odczuwamy dzisiaj większej potrzeby przebywania w ich otoczeniu. Starsza córka była na wakacjach u babci rok temu.  nie chce więcej. Na całe szczęście nie mieszkamy w jednej miejscowości.
Zastanów się więc, czy faktycznie nie jesteś w tym szczęśliwym położeniu, gdzie nie masz spokój.
A jak już przyjedziesz w odwiedziny, to spokojnie, po kasę zgłoszą się wszyscy.

9

Odp: Wasze relacje z rodzina i przyjaciolmi po wyjezdzie za granice
Nicki388 napisał/a:

Wlasnie to samo odczuwam . Ja juz nie uczestincze w ich zyciu, ale to przeciez nie jest powod aby odworcic sie od drugiej osoby.
Tez ciagle slysze, ze sa tacy zabiegani, tacy zagonieni, i tacy wazni, ze w zasadzie odnosze wrazenie, ze powinnam czekac w kolejce
na audiencje.
Wyslalam do nich kartki swiateczne, ale pewnie nie dostane zadnej.
Wiekszosc moich znajomych zlozyla mi juz zyczenia bozonarodzeniowe. Rodzina jednak milczy.

Pamiętam jak moja żona także obdzwaniała wszystkich, jak tylko zamieszkaliśmy razem. Po dwóch latach zrobiła eksperyment, nie zadzwoniła do nikogo i nikt też do niej nie zadzwonił. Bardzo to przeżywała, ale dzisiaj doszła do wniosku, że to nie miało sensu.
Pamiętam że wtedy nam się średnio powodziło. Dzisiaj jest dużo lepiej. Od kiedy zaczynało nam się poprawiać, to "dziwnym" trafem nagle kilkoro sobie o nas przypomniało.
Żona pokazała wszystkim drzwi.

10

Odp: Wasze relacje z rodzina i przyjaciolmi po wyjezdzie za granice

hej!

jak "dobrze" słyszeć ze nie jestem sama w tym uczuciu osamotnienia. jestem poza PL od 10 lat. wyszłam za mąż za "tutejszego". urodziłam niedawno pierwsze dziecko. małżeństwo mu sie układa ale relacje z rodzina z pl są coraz słabsze. byłam nawet u psychologa bo nie potrafię tego zrozumieć ani zaakceptować. :-(

mam tak samo jak wielu z was z tego co tutaj czytam. to ja dzwonię, wysyłam kartki, kupuje prezenty na Allegro albo w Empiku dla dzieci na urodziny i świeta BN i wysyłam na ich adres. Chyba mam dziwne i za wysokie oczekiwania, ale kartkę dostałam tylko od mamy a moga córeczka nic nie dostała na świeta. ja oczywiscie wysłałam. dzwoniłam itp. nie chodzi mi o drogie prezenty tylko o symboliczne.

poza tym miało miejsce tak wiele sytuacji gdzie czułam ze relacje są jednostronne i wiem ze sama ich przyzwyczaiłam do prezentów i ze to ja dzwonię... ale...

rozważam wyłożenie kart na stół. spokojne opowiedzenie o tym jak  sie czuje. urwać kontaktu nadal mi szkoda, bo tak jak wy piszecie, to kiedy jestem w pl, to jest ok. w miarę ok... chociaż w sumie nikt specjalnie sie nie gimnastykuje zeby spędzić z nami więcej czasu. często ogranicza sie to do weekendu a resztę czasu spędzamy z rodzicami, chyba ze zdecydujemy sie jeździć "po ludziach".

chyba powoli dorastam do decyzji o wylozeniu kawy na ławę... boje sie jednak samotności po drugiej stronie. zaboli to tez moja mamę jesli relacje z rodzeństwem
sie popsują... ale z drugiej strony po co mi takie sztucznie podtrzymywane relacje...

co myślicie?

pozdrawiam

11

Odp: Wasze relacje z rodzina i przyjaciolmi po wyjezdzie za granice

z doswiadczenia wiem ze "wylozenie kawy na lawe" niczego nie zmieni. Dowiecie sie tylko ze wy "nie rozumiecie", "no przeciez kazdy ma prace,dom" albo "no tak wam lekko to mozecie myslec, nam w Polsce nie jest tak latwo" .....jakby wam pieniadze z nieba spadaly....

Masz dwa wyjscia...popsuc sobie zdrowie zwracajac wieksza uwage na potrzeby innych (ot np mame zaboli jak sie relacje z rodzenstwem popsuja ale to ze ciebie to boli trzeba odlozyc na polke)

....albo zaakceptowac fakt ze ludziom sie nie chce/nie maja czasu/nie czuja potrzeby sie z wami kontaktowac.
Ciezko jest sie z tym pogodzic, terapia pomaga.

Pamietaj ze zycie ma sie jedno i nie powinno sie go spedzic na tanczeniu dookola wszystkich i odrzucaniu wlasnych pragnien. Nie zawsze da sie sprawic zeby ludzie robili to co my chcemy. Ale mozna nie dopuscic do tego zeby inni ludzie zaklocali nam spokoj i ranili nasze uczucia.

12

Odp: Wasze relacje z rodzina i przyjaciolmi po wyjezdzie za granice

Hej, ja jestem w UK troche ponad 3 lata. Mam tutaj siostre, a braci i rodzicow w Polsce. Mysle ze jezeli idzie o kontakty, to to jest normalne, jak sie nie widuje z kims regularnie, to naturalna sila rzeczy te relacje sie rozluzniaja. Ale jak sie widzi znowu 'twarza w twarz' to jest tak jak zawsze. Moze to tez zalezy jakie wiezi mialyscie z rodzina przed wyjazdem? Ja ze swoim rodzenstwem jestem bardzo mocno zwiazana, wiec nawet jak nie gadamy przez dluzszy czas, to i tak wiem ze ta wiez pozostaje mocna i moge na nich liczyc. Ale przykro mi niekiedy ze nie biore udzialu w ich codziennym zyciu, w zareczynach i swietach i spotkaniach rodzinnych.
Jezeli idzie o znajomych to mi chyba nie zalezy zeby sie z ludzmi spotykac jak jestem w Polsce, oczywiscie jak juz do tego spotkania dojdzie, to jest bardzo fajnie powspominac i sie razem posmiac, ale tak na prawde jak wiele mozesz miec jeszcze wspolnego z ludzmi z ktorymi rozmawiasz pierwszy raz od roku?

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » EMIGRACJA I ŻYCIE ZA GRANICĄ » Wasze relacje z rodzina i przyjaciolmi po wyjezdzie za granice

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024