Witajcie, moim największym problemem jak w tytule, są złe nawyki żywieniowe. W moim domu od dziecka były stosowane zapychacze typu chleb, ziemniaki, makaron tak byłam wychowana i dziś nie wyobrażam sobie obiadu bez ziemniaków, nie potrafię ich zastąpić innymi warzywami, ryżem czymkolwiek co byłoby zdrowe i nietuczące. Podobnie ma się sytuacja z innymi posiłkami, bez chleba ani rusz. Czasami udaje mi się zjeść ryż (z wielkim bólem) ale po pół godziny jestem już tak głodna, że zjadłabym niedźwiedzia
Załamuje mnie to, nie lubię ryżu, nienawidzę kaszy, pieczywa chrupkiego, wafli ryżowych, nie jestem w stanie zasycić się tym. Dziś na śniadanie zjadłam musli zmieszane z błonnikiem do tego jogurt, efekt był taki że za godzinę poczułam takie ssanie, że aż żołądek mnie bolał. Nie jestem tragicznie gruba, mam 163cm wzrostu i 65 kilo wagi, rok temu urodziłam synka, w ciąży przytyłam ponad 25 kilo, później wskutek restrykcyjnej diety podyktowanej karmieniem piersią bardzo szybko schudłam do 60 kg ale kiedy tylko delikatnie zaczęłam pozwalać sobie na więcej waga stanęła w miejscu, a później rzuciłam się na wszystko co zakazane i znów mam 5 kilo na plusie. Przeszkadza mi to, widzę w lustrze tylko swój wielki tyłek i rozwleczony brzuch
od miesiąca ćwiczę ale nic mi to nie daje, zresztą nic dziwnego skoro żywię się tego typu rzeczami. Jak się tego oduczyć? Jak stłumić to uczucie ssania? Jak przyzwyczaić się do zdrowej żywności i nie czuć tego ciągłego głodu?
Najgorsze jest chyba to, że mogłabym zjeść np kilo zielonych ogórków a i tak później miałabym ochotę na ziemniaki z karkówką
nie lubię siebie za to ![]()
1 2015-03-05 12:19:47 Ostatnio edytowany przez kawusia85 (2015-03-05 12:22:18)
A jesz jajka, mieso drobiowe, inne miesa, nabial?
A jesli tak to w jakich ilosciach?
Jem jajka, zazwyczaj gotowane na twardo około 2 na tydzień, jajek używam też do panierek, czasem do sałatki lub pasty do kanapek, drób jadam bardzo często, jakieś 3 razy w tygodniu, 2 razy na tydzień ryby i od czasu do czasu wieprzowinę w formie schabu lub mięsa mielonego. Jeśli chodzi o nabiał to rzadko go jadam ze względu na męża, który nie lubi więc i ja nie kupuję, od czasu do czasu jakiś jogurt. Jeśli chodzi o porcje to na pewno są za duże. Po obiedzie np schabowy ziemniaki i surówka mam straszny ciąg do ciast i ogólnie słodyczy, ostatnio znacznie to ograniczyłam ale miewam wpadki w postaci jednorazowego wsunięcia 4 kostek sernika. Bardzo mnie drażni to, że nie miewam ochoty np na jabłka, tylko na niezdrowe rzeczy. I tak pozbyłam się wielu złych nawyków bo od ciąży piję dużo wody zamiast słodzonych napojów, nie jem rzeczy typu chipsy czy krakersy ale to i tak za mało, teraz cokolwiek zjem to i tak mi na tyłku wyrośnie ![]()
Sprobuj zamienic weglowodany proate na weglowodany zlozone. Zamiast ziemniakow, makaronu jedz kasze gryczana, jaglana. Unikaj wszelkich weglowodanow z wysokim IG, znacznie je ogranicz za to jedz wiecej bialka i tluszczu.
Zamiast jesc chipsy - zjedz kabanosa, orzechy,
Sernik piecz zamiast z cukrem to na przyklad ze stewia, ksylitolem itp.
"Zdrowe jedzenie" to jedzenie jak najmniej przetworzone i zbilansowane skladnikowo - w takim wypadku ziemniaki tez moga byc zdrowe.
Jezeli nie umiesz powstrzymac sie przed siegnieciem po drugi i trzeci kawalek ciasta - W OGOLE po nie nie siegaj. (Zapraszam do watku "Miesiac bez slodyczy" http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=80877&p=5)
A jak myslisz na powaznie o odchudzaniu to:
http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?pid=2399712#p2399712
5 2015-03-25 13:34:18 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2015-03-25 13:38:58)
To najwyraźniej nie włączyłaś do diety kasz: (link usunięty) (nie mogę jeszcze umieścić całego linka)- sycą, a są lekkostrawne, dostarczają wielu ważnych składników, są podstawą mojej zdrowej diety
Umieszczanie linków jest na naszym forum niedozwolone, zapoznaj się z regulaminem.
Mod. Anemonne
Zamek niewielka ilość płatków owsianych wrzatkiem- szybko urosna. Dodaj różne orzechy, jeden albo dwa owoce pokrojone, słonecznik o pestki z dyni- zapewniam, pol dnia nie będziesz mogła patrzeć na jedzenie. Myślę, ZR organizm musi nauczyć się 'smakowac' co innego.
Odkąd pamiętam byłam chuda i lala mi sir krew z nosa- cale życie lekka anemia. W szkole średniej zmieniło się to, ze wzgledu na zajadanie stresu...chlebem, bialym- 4 kanapki to była norma
. Niestety, w niedlugim czasie, paznokcie i wlosy- z całkiem niezłego wyglądu zamieniły się w.. Właściwie nie wiem co. I studia- apogeum. Przy wzroście 164, waga 62 nieladmie wuglada- fatalnie się czulam. Na pomoc przyszła siostra, wielka zwolenniczka zdrowego żywienia. Najpierw eliminacja zapychajacego żyły glutenu ( kocham chleb, ale jeśli juz to w mniejszych ilościach, wiedząc jak się potem mogę czuć, od czasu do czasu tylko folguje sobie- wtedy mogę i cala bagietke na raz...
). Itd itd... Stopniowo,...no i dzisiaj ogromnie mnie syci zdrowe jedzenie, nie zapycha- syci. Zapycha hamburger, i wtedy mój żołądek i cały organizm odczuwają to inaczej. Krótko mowiac- nauczylam się słuchać tego, co ma mi do przekazania mój organizm. Lubimy ze sobą rozmawiać
.
U mnie było podobnie. Przeczytałam gdzieś że mózg się zakodowuje na to co i jak jesz. Zawsze wieczorem dokuczał mi głód.
Nie mogłam obyć się bez kolacji. Przemogłam się tydzień i było bez porównania. niczego nie brakowało.
Więc niestety musisz się przemęczyć jakoś czas i samo przejdzie.
bardzo szybko przeszłam na tryb zdrowego jedzenia , np pierś z kurczaka zamiast smażyć gotuje w czerwonej papryce. Jest pyszne i nie zdrowe.
Cześć,mam pytanie. Ile płynów dziennie pijesz i jakie to płyny?