Sama sobie na to zasłużyłam,przez swoją naiwność i wiarę w ludzi i miłość....:( Wszystko zaczęło się prawie dwa lata temu.Poznałam faceta,który sprawił ze czułam ze to moze byc wlasnie ten jedyny..(wiem brzmi banalnie..).Jestem mama dwóch cudownych dziewczynek,po rozwodzie i bardzo nieudanym małzenstwie...Bardzo potrzebowałam miłości,zrozumienia...drugiego czlowieka ktory pokocha mnie taka jaka jestem.I poznalam go-na portalu internetowym.Odrazu mnie zauroczyl-mial te same mysli o zyciu,o zwiazku,rodzinie-pisalismy o emocjach,ze sa bardzo wazna sprawa w zyciu..O wzajemnym szacunku,rozmowach itd....Po miesiecznej znajomosci przez internet zdecydowalismy sie poznac.Na pierwszym spotkaniu mialam wrazenie ze znam go od dziecka,nie bylo zadnych cichych pauz..skrepowania..-pomyslalam,ze spotkalam wlasnie bratnia dusze.Nie przeszkadzalo mi to ze sie rozwodzi-sama przez to przechodzilam,wiec wiem ze czasem tak sie dzieje i ludzie decyduja sie na rozstania.Wiedzialam tez ze ma dziecko z poprzedniego zwiazku i drugie z małżenstwa.Ślepo zakochana wmawialam sobie ze przezwyciezymy wszystko bo bardzo sie kochamy....Jeszcze do wakacji tego roku bylismy ciagle w kontakcie telefonicznym,smsowym czy przez internet.Gadalismy codzien i codzien bylo o czym,nocami pisalismy smsy i nikomu to nie przeszkadzało.Wspierałam go kiedy tylko potrzebował jak mogłam i ile mogłam. Mieszkamy prawie 100 km od siebie wiec widujemy sie w weekendy,świeta,urlopy i to by mi wystarczało,gdyby nie ta obojetnosc ostatnio w stosunku do mnie.Teraz jak sie pytam czemu nie dzwoni -to słysze,ze i tak dużo czasu dla mnie generuje..Potrafie byc na internecie i on tam widze ze jest od godziny albo lepiej a jak tylko napisze do niego to slysze,ze on juz musi leciec bo cos tam..Czuje sie bardzo samotna,odtracona-mam człowieka którego bardzo kocham ale tak naprawdę nie mam nic:( Dodam,ze spodziewamy sie dziecka a on coraz mniej "generuje" dla mnie czasu,wlaśnie teraz gdy bardzo mocno potrzebuję bliskości:( Nawet nie mam z kim pogadać... Mam stwierdzoną depresje i coraz bardziej jest mi trudno wstawać z łóżka,funkcjonować...Siedze i uzalam sie nad sobą ze tak dałam sie nabrac na czułe słowa a gdy jest mi źle-jestem sama
Sama sobie na to zasłużyłam,przez swoją naiwność i wiarę w ludzi i miłość...Poznałam faceta...Jestem mama dwóch cudownych dziewczynek,po rozwodzie...Bardzo potrzebowałam miłości,zrozumienia...poznalam go-na portalu internetowym...Czuje sie bardzo samotna,odtracona-mam człowieka którego bardzo kocham...spodziewamy sie dziecka a on coraz mniej "generuje" dla mnie czasu...
Wiesz, niektórzy ludzie potrafią w miarę szybko uczyc się na własnych błedach i bywają dzięki temu OSTROŻNI w ryzykowaniu kolejnych, prawdopodobnie podobnych... Ty, jak widzę bardzo wolno to robisz. To smutne, zwłaszcza, ze Twoim błedem jest takie zaufanie jakiemuś NIBY znanemu gachowi z netu, zaufanie i pozwolenie na "ZROBIENIE" sobie kolejnego dziecka... Za własne błedy powinniśmy tylko my sami płacić. W Twoim przypadku będą za Twoje błedy (ufność czy ...naiwność?) posrednio płacić Twoje dzieci... Kobieto! Wiecej ostrożności! To, że tak sie zauroczyłas w kimś nie dziwi - byłaś złakniona tego. Ale pójść tak na całość, gdy konsekwencje są tak porażające? Nawet z uwagi na miejsce, gdzie poznałaś kogos takiego winnaś być wyjątkowo nieufna... Ty go ...kochasz? Żartujesz chyba...
Ech...
Co teraz? Masz jego adres, jakies namiary? Wybacz, ale bedziesz musiała podać jego dane jako ojca, a potem ...pozwać o alimenty.
Wiem,że to beznadziejnie wygląda.Zaufałam i pokochałam całym sercem,do niedawna byliśmy w stalym kontakcie,masa rozmów,wspólnych chwil,wakacje...A naiwna jestem-zgodzę się z tym.Bo będąc dorosłą kobietą,mamą i po przejściach-tym bardziej powinnam być ostrożna...
Tylko nie wiem czy wiesz jak to jest byc zupełnie samotnym..oszukanym,poniżanym i zdradzanym przez wiele lat w małżeństwie-a po rozwodzie samym z sobą...Za bardzo pragnelam byc kochana i potrzebna...
O matkoo kochana... No ale co on na te ciaze i jak sobie dalej wyobraza wasz zwiazek.. Hmm no ja bym oczekiwala od takiego typa jasnej odpowiedzi i ustalenia szcegolow co z wami dalej bedzie.. Krotko i rzeczowo ..