Powiem szczerze, że byłam sceptycznie nastawiona na ogłaszanie moich problemów w internecie, ale postanawiam spróbować.
od dłuższego czasu zaczęłam się zastanawiać co jest ze mną nie tak, mianowicie znacząco różnie się od swoich rówieśniczek. mam 17 lat i jestem bardzo samotna. osoby w moim wieku na ogół chodzą na różnego rodzaju imprezy, domówki spotykają się ze swoimi miłościami itp.
ja za to nie lubię tak spędzać czasu wole się odprężyć chodząc na wycieczki czy długie spacery, nie chodzę na wagary nie znalazłam swojej drugiej połówki, czuje pewnego rodzaju emocjonalną pustkę. nie mam z kim rozmawiać, bo nie mówię o tym ile wypiłam czy z iloma się przelizałam. w szkole mam swoją grupkę znajomych ale nie potrafie się wśród nich znaleźć. w domu nie rozmawiam za często z rodzicami prawdę mówiąc chyba się ich wstydzę. Nie wiem już czy ja jestem ta normalna czy ta najbardziej "powalona"
prosiłabym o radę czy coś podobnego w odpowiedziach.
pozdrawiam
Moze masz w sobie zachowania typowo aspoleczne?Albo po prostu masz inne rozumowanie niz rowiesnicy.
Nie wiem co Ci doradzić, ale wiem co czujesz. Mimo, że jestem starsza.
Mam to samo, wg. mnie masz po prostu wyższą świadomość od imprezowiczów ![]()
ps. skąd jesteś? ![]()
Może po prostu nie spotkałaś jeszcze na swojej drodze osób, które myślałyby w taki sposób jak Ty ? Nie każdy lubi spędzać czas chodząc na imprezy. Ja również będąc trochę młodszą nie przepadałam za wychodzeniem do klubów. Miałam jednak to szczęście, że moja bliska koleżanka również nie lubiła tego typu imprez. Nie myśl o sobie, że jesteś ,,powalona'', ani nic z takich rzeczy. To, że nie rozmawiasz ze znajomymi na tematy typu: ile ja to wczoraj nie wypiłam, świadczy tylko o Twojej dojrzałości. Życzę Ci żebyś znalazła osobę, która będzie Cię rozumiała taką jaka jesteś:)
Nie jesteś powalona, tylko inna. Co nie znaczy gorsza
. Poprostu masz taki charakterek
. Zdarzaja się takie osoby jak Ty i to calkiem normalne
to chlanie i cpanie w wieku 17 lat jest nie normalne. Z reszta w zadnym wieku nie jest.
Moze kiedys zjawi sie na Twojej drodze ktos podobny do Ciebie a moze pozniej ![]()
Też miałam ten problem, czy to gimnazjum, czy liceum... Często nawet nie chciało mi się brać udziału w rozmowach rówieśników, tak bardzo wydawały mi się one beznadziejne. Raz czułam się od nich lepsza, częściej czułam się przez to beznadziejnie, jakbym była "wybrakowana". Czy to, że nie potrafię gadać o niczym z nowo poznaną osobą, albo że nie czuję się komfortowo na dyskotekach ma jakieś znaczenie? Tak bardzo przejmujemy się tym, co myślą o nas inni, że często robimy coś wbrew sobie, a wydaje mi się, że nie o to chodzi.
Nie szufladkuj się. To, że nie "liżesz" się z byle kim, czy to, że wolisz spacer zamiast imprezy... Tak postępujesz, to bardziej lubisz, bo to Ci bardziej odpowiada - jest więcej takich ludzi jak Ty, tylko musisz się rozejrzeć wokół ![]()
Myślę ,że to dlatego ,że nie macie wspólnych zainteresowań,inaczej spędzacie wolny czas.Słowem nic was nie łączy !
Cześć ametyst12,
Nigdy nie bądź konformistką! Nie dostosowuj się za wszelką cenę do szemranego otoczenia które myśli o takich 'pustkach' Rób to co lubisz robić, a nie to co "powinnaś".
Czuję, że jesteś po prostu dojrzalsza od nich i to wszystko. Czekaj cierpliwie na ludzi godnych uwagi.
Może Internet to dobre miejsce na ciekawe znajomości? Oczywiście radzę uważać, bo są tu także nie za fajni pacjenci...
Normalność to pojęcie względne. Lepiej pomówić o inności
Sama często się tak czuję, jakbym była z Matrixa. Takich ludzi jest kilku na tym świecie. Znajdzie się ktoś kto odkryje w Tobie potencjał godny przyjaciela albo partnera.
3maj się,'
kurkawodna