Ja nie chce sie przeprowadzic: co mam robic?? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Ja nie chce sie przeprowadzic: co mam robic??

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

Temat: Ja nie chce sie przeprowadzic: co mam robic??

Witam Was wszystkich.
Mam naprawde wielki problem, ktory sklada sie z miliona roznych czastek, ale postaram sie napisac zwiezle z nadzieja, ze podacie mi Wasze zdanie i opinie a to na pewno choc troche mi pomoze.

A wiec moj chlopak musi sie przeprowadzic do innego miasta z powodow rodzinnych i pracowniczych. Problem w tym, ze ja strasznie tego miasta nie cierpie.. Jest male, zero tam dla mnie mozliwosci, nie podoba mi sie ani miasto, ani styl tamtejszego zycia  (miasto jest male, mlodzi ludzie powyjezdzali, w ogole to miejscowych ludzi jest nie duzo, bo wiekszosc to kilkudniowi turysci). Probowalam juz tam mieszkac przez ponad 3 miesiace, ale po prostu nie znosze tego miejsca. Wypisywalam sobie na kartce rozne rzeczy, za i przeciw, staralam sie sobie wytlumaczyc, ze miejsce nie jest najwazniejsze, ze abysmy mogli byc razem, musze sie poswiecic (tak jakos na 2 lata, po tym On obiecuje, ze bysmy wyjechali). Niestety nic nie dziala. Nigdy nie zaznalam uczucia nienawisci, bo to bardzo mocne slowo, a jednak teraz... moge wrecz powiedziec, ze nienawidze tamtego miejsca. Pracy dla mnie nie ma, wiec bede sie musiala zadowolic byle czym, lub byc na Jego utrzymaniu, bardzo trudno poznac nowych znajomych, bo tam jest naprawde malo ludzi... Nie ma zadnych kursow jezykowych czy takich, ktore pozwolilyby mi sie rozwijac, nie podoba mi sie budownictwo, sklepy, ulice, zreszta jest tam brudno, szaro i niefajnie.
Moj chlopak o tym wie, rozmawialismy o tym wiele razy, ale co moze na to poradzic? Mowi mi, bym myslala pozytywnie, ze jakos to bedzie... A ja nie potrafie. Gdy bylam tam u niego 3 miesiace, czesto spedzalam cale dni na placzu, dzwonilam do rodzicow i plakalam w telefon... nabawilam sie depresji, schudlam. Jednak obecnosc drugiego czlowieka nie gwarantuje szczescia. Bylo mi tak zle, ze wrocilam do domu na jakis czas, gdzie przyznam, jest mi lepiej. Nawet nie chce myslec o tym, ze powinnam znow jechac do Niego. Robi mi sie slabo na sama mysl, ja po prostu nie chce tam byc!
Dodam, ze jego miasto jest bardzo daleko i nie ma mozliwosci dojezdzania.

Jesli nie pojade, nasz zwiazek sie rozpadnie.
I w tym wlasnie moj problem. Jak to mozliwe, ze miasto i miejsce potrafia byc tak wazne w takiej kwestii? Czy ja przesadzam, czy jestem normalna, rozpieszczona, czy co? Juz nie wiem co mam myslec, oczywiscie czuje sie rowniez bardzo winna ewentualnego rozpadu zwiazku, ale na sama mysl, ze wyjade do niego, by moc razem z nim byc, zaczynam plakac...

Prosze Was bardzo o jakas rade czy opinie.
Bede bardzo wdzieczna.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Ja nie chce sie przeprowadzic: co mam robic??

Nie kochasz go po prostu...i tyle na ten temat.

3 Ostatnio edytowany przez patyczek (2009-11-09 18:16:12)

Odp: Ja nie chce sie przeprowadzic: co mam robic??

Dlaczego tak mowisz??
Jestesmy razem od ponad 3 lat i na sama mysl, ze sie do Niego nie przeprowadze i zwiazek sie rozpadnie, rowniez robi mi sie slabo i jest mi ciezko! Ale z drugiej strony, czuje sie strasznie rowniez gdy mysle o zyciu w Jego miescie..

Probowalam tam mieszkac, tak jak napisalam, ale sytuacja mnie po prostu zaczela wykanczac.. Czemu to ma znaczyc, ze ja nie kocham?

4

Odp: Ja nie chce sie przeprowadzic: co mam robic??

ja akurat to rozumiem. Po prostu w tm miescie nie ma dla Ciebie perspektyw na rozwój, pracę i nie chcesz sie przeprowadzac.
Ja mam podobna sytuacje, tylko taka ze ja chce sie przeprowadzic do wiekszego miasta, gdyz tam mam szanse na lepsza prace i taka ktora lubie, a moj partner nie.
ja jestem realistka i pomimo ze kocham wiem ze zwiazek moze sie rozpasc. I jak znam zycie to jest duze prawdopodobienstwo ze sie rozpadnie, pomimo ze kogos sie kocha...:(
Decyzje takie sa barzdo trudne...ja tez nie wiem jak postapic.

5

Odp: Ja nie chce sie przeprowadzic: co mam robic??

A nie macie możliwości zamieszkania w zupełnie innym mieście teraz? gdzie będziecie tylko razem i tam wspólnie znajdziecie pracę i swoje mieszkanko? Dlaczego musicie czekać aż 2lata? Przecież w innym mieście chłopak też mógłby znaleźć pracę i to nawet może lepszą...
Ja nie wyobrażam sobie zrywać związku przez taką sytuację...sama wprowadziłam się do chłopaka w niezbyt "przyjazną" dzielnicę, gdzie lepiej nie wychodzić w nocy samemu - ale oboje wiemy, że to przejściowa sytuacja...że niedługo to się zmieni, najważniejsze są uczucia, to jaką atmosferę tworzymy wspólnie w naszym domku smile

Odp: Ja nie chce sie przeprowadzic: co mam robic??

rozumiem Was dziewczyny bo ja też przeprowadziłam się do miasta ,w którym mieszka mój chłopak bo u mnie  w miescie nie ma perspektyw choć nie powiem,że wolałabym żeby to on sie przeprowadzil tylko że wtedy obydwoje byli byśmy bez pracy.U mnie sytuacja jest inna bo znalazłam fajną pracę,mieszkamy razem tylko brakuje mi tu znajomych nie mam do kogo iść pogadać bo praktycznie nikogo tu nie znam na tyle by spotkać sie tak jak u mnie w mieście.Ale jestesmy razem tak jak chcieliśmy i myśle,że z czasem się przyzwyczaję.pozdrawiam

7

Odp: Ja nie chce sie przeprowadzic: co mam robic??

a mi się wydaje że problem nie tkwi w przeprowadzce a w tym że boisz się odseparować od rodziny.

8

Odp: Ja nie chce sie przeprowadzic: co mam robic??
patyczek napisał/a:

Dlaczego tak mowisz??

Dlaczego tak mówię? Bo pragnienie przebywania obok ukochanej osoby powinno pokonac niechęć do miejsca, w którym będziecie razem. Ty najchętniej zgodziłabyś sie na to, aby on był tam - a Ty tutaj.
Dziewczyny wyżej piszą, że tak zrobiły, że może to tymczasowe,.. On tam ma pracę, jakies względy rodzinne też każą mu tam zamieszkać.
Ty wolisz bliżej mamy...tak podejrzewam.

9

Odp: Ja nie chce sie przeprowadzic: co mam robic??

Dziekuje Wam za odpowiedz.

Nimfa: Ja tez sie wlasnie chce przeprowadzic do jakiegos innego miejsca, do wiekszego miasta, gdzie bede sie mogla rozwijac, ale niestety w jego miescie nie ma praktycznie na to szans.
Nimfa badz w kontakcie, moze bedzie nam latwiej? Ja tez z jednej strony wierze, ze milosc wszystko przetrwa, bo jesli jest prawdziwa to wytrzyma wszystko, ale z drugiej strony wiem, ze partner i tylko partner calego szczescia nie daje... I nawet nie mozna go obarczac taka odpowiedzialnoscia! Wiec co z tego, ze sie pojedzie na sile, skoro i tak bedzie sie nieszczesliwym?
Tez wlasnie stoje przed bardzo trudnym wyborem i miotam sie strasznie.. nie wiem juz co mam robic i myslec.

Sueno6: niestety inne miasto nie wchodzi w rachube, gdzy on musial wrocic do swojego rodzinnego miasta, by pomoc w utrzymaniu rodzinnego biznesu. Niestety jesli sie tym nie zajmie, biznes moze pasc a wtedy skoncza sie dochody jego rodzicow. I ja to jak najbardziej rozumiem i nigdy w zyciu nie probowalam bo na sile przekonywac, by tego nie robil, chce by robil tak, by byl szczesliwy i to, co musi robic, a jesli idzie to w calkiem innym kierunku niz moje plany, to moze po prostu doszlismy do takiego punktu w naszym zwiazku, gdzie nasze drogi sie rozchodza?
A 2 lata to okres jaki musi poswiecic na to, by znow nakrecic rodzinny biznes. Po tym (moze) bedzie mozna wyjechac a rodzice poradza sobie sami, ale to tez niewiadome, bo rodzice powoli sie starzeja, wiec moga potrzebowac pomocy (nie zdrowotnej, ale wlasnie w pracy). Ja tez uwazam, ze zwiazek i uczucia sa wazniejsze od kariery, pracy i miejsca zamieszkania, ale czy zwiazek jest tez wazniejszy niz wlasne marzenia, plany, wlasny rozwoj, praca, ktora sprawia przyjemnosc itd?

Zgnilamandarynka: w mojej sytuacji tez tak jest, ze nie mam tam zadnych znajomych i .. on tez nie, bo jego szkolni znajomi powyjezdzali, a znajomosci jakie ma to te typowo pracownicze: dostawca, taksowkarz, listonosz... a znajomych, z ktorymi mozna gdzies wyjsc jest chyba dwoch, ktorzy zreszta maja juz swoje rodziny i dzieci i po prostu zazwyczaj robia inne rzeczy niz my. Nie mowie tego, by narzekac - z nimi tez sie spotykamy, ale nie bardzo czesto.
A dodatkowo nie ma tam jakichs kursow jezykowych czy klubow, kolek, gdzie mozna poznac ludzi, wiec automatycznie juz nie wiem nawet jak poznac jakies nowe kolezanki czy kogos.. Widzialam jak to wyglada: czesto cale weekendy przesiadywalam w domu, bo ile mozna samemu gdzies chodzic, czytac, spacerowac, biegac, itp.

Apoteoza23: nie masz racji, gdyz ja wyjechalam z miasta rodzinnego 8 lat temu i mieszkalam za granica. Zaczelam jako studentka, potem byla praca. Teraz jestem tymczasowo w domu, by sobie bardziej to wszystko ulozyc. Ja bardzo chetnie przeprowadze sie do jakiegos fajnego miejsca, nie mam z tym zadnych problemow i wystarczy mi odpowiedzanie rodzicow raz na miesiac, raz na dwa a moze i rzadziej. Bedac za granica odwiedzalam ich raz albo 2 razy do roku i musze przyznac, ze bardzo bym chciala odwiedzac ich czesciej, po prostu ludzie tak szybko odchodza. Nie wydaje mi sie, zeby to bylo przesada.

Koma5: Tak, w idealnym swiecie uczucie pokona wszystko. Ale tak jak wyzej pisalam, czy odpowiednim dowodem milosci bedzie to, ze ja tam pojade i bede nieszczesliwa, nie bede miec pracy, znajomych, rodziny, ale za to bede blisko partnera? Przeciez przez to zwiazek predzej czy pozniej moze sie rozwalic.... Mam rezygnowac z samej siebie dla zwiazku? A jesli cos sie nie powiedzie, bede tylko wsciekla, ze przez tyle lat/miesiecy nie myslalam o sobie i stracilam kontakt z wlasnym wnetrzem. Nawet jesli to banalnie brzmi.. Ja nawet probowalam - moze to tez glupie i niedojrzale, ale robilam sie coraz bardziej szara z dnia na dzien, niezadowolona z niczego i zyjaca zyciem mojego chlopaka a nie moim wlasnym. To bardzo boli.
I ostatnia rzecz: tak jak napisalam apoteozie23, opuscilam moje rodzinne miasto i dom rodzicow gdy mialam 18 lat. Kazde z nich ma swoje wlasne zycie i naprawde nie sadze, by to mnie wlasnie powstrzymywalo przed takim wyjazdem.

Pozdrawiam.

10

Odp: Ja nie chce sie przeprowadzic: co mam robic??

Jeśli pojedziesz wasz związek tez prawdopodobnie sie rozpadnie.Może jest inne miejsce gdzie oboje mielibyście szanse czuc się dobrze i sie rozwijać

11

Odp: Ja nie chce sie przeprowadzic: co mam robic??

Janka - patyczek juz wcześniej napisała, że póki co inne miasto nie wchodzi w grę gdyż w tym mieście ten chłopak musi zająć się rodzinnym biznesem...

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Ja nie chce sie przeprowadzic: co mam robic??

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024