pragnę Cię mogłam bym zrobić dla ciebie wszystko a jednocześnie tak bardzo boli jak mnie odrzucasz . kocham cię bez warunkowo a wiem jaka to trudna miłość . cały czas tyle sprzeczności .... tyle wzajemnych oczekiwań . kombinowania kłamstwa obelg...a ja jestem . nie słuchasz moich pragnień potrzeb . różny punkt patrzenia na świat . . . a ja nie potrafię wyrzucić cię z myśli , serca . nie chce na silę byś ze mną był a świadomość życia bez ciebie jest niezniesienia . to jest jakieś psychiczne . chciałam bym powiedzieć STOP ale nie potrafię. nie wiem co się z tobą stało z tym facetem którego poznałam. dlaczego tak się zmieniłam czy aż jestem tak wkurzająca że musiał ten czar przysnąć . gdzie to co kiedyś mówiłeś " róbmy tak by wzajemnie nam było dobrze" . żadne z nas nie ma siły na tą walkę ... co dalej ? zaczynać od nowa. . . kolejny raz. nie na pewno nie . żyć a po co dla kogo dla czego...
uwieziona w własnych uczuciach , słabościach ....
czemu sam nie mówisz że mnie nie chcesz że koniec ...może było by mi łatwiej nie wiem .
dlaczego mówisz że jestem w twoim sercu ...to jest za trudne.
Może to ma być list do niego . pewnie przy jego przyziemnym patrzeniem na świat powiedział by to monolog czy stek bzdur .
chora miłość . . .wieczna walka. . .masę łez . . . jak z tego się wyleczyć odciąć ?
dlaczego w tym wszystkim co złe czułam się bezpieczna ?
zero wsparcia w domu rodzinnym tylko krytyka ...zero pomysłu na życie .
kiepskie użalanie ...a przed znajomymi udawanie że wszystko jest dobrze .
RATUNKU!