Witam.
Od dawna dręczy mnie wspomnienie z dzieciństwa. Nie pamiętam dokładnie ile miałam lat. Mama wynajmowała pokój u dalekich krewnych. Starsze małżeństwo. Zazwyczaj oboje oglądali telewizje a ja razem z nimi. Nie pamiętam jak to się zaczęło ale ta kobieta wymyśliła "zabawę". Mianowicie siadałam jej na nodze (praktycznie na stopie) i podskakiwałam. Mężczyzna siedział tak że go nie widziałam. Pamiętam też że po "zabawie" miałam mokre majtki. Musiało mi to sprawiać przyjemność bo jeśli dobrze kojarzę to dopominałam się o to. Wiem że nikt nigdy jakoś negatywnie na to zachowanie nie reagował. Moja matka była świadkiem jak kobieta sadza mnie na nodze ale nigdy temu się nie sprzeciwiała. Widocznie nie widziała w tym nic złego. Kiedy jakiś czas później wyprowadziłyśmy się zaczęłam sama się stymulować.
Teraz jako dorosła osoba patrze na to z przerażeniem. Będąc w podstawówce wykorzystywałam do pobudzania się zabawki. Znajdywałam różne sposoby by się zadowalać.
Dziś mam wiele problemów natury psychicznej: depresja, fobie, nerwica. Trudność sprawia mi wyjście z domu czy odezwanie się do ludzi. Zastanawiam się czy to co się działo w moim dzieciństwie miało jakiś wpływ na to co dziś się ze mną dzieje.
Szczerze nie wiem jak sobie z tym poradzić. Minęło tyle lat a ja wciąż przywołuje wspomnieni.
Pomyślałam że może jeśli komuś o tym powiem to poczuje się lepiej i tak znalazłam się tutaj.
1 2015-03-01 00:40:26 Ostatnio edytowany przez Fioletowa Figa (2015-03-01 00:41:39)
Powinnaś udać się do psychologa bo może to mieć wpływ na Twoje obecne życie co działo si w dzieciństwie.Jeżeli porozmawiasz o tym co ci ciąży na pewno znajdzie się sposób na to byś dowiedziała się czy to co się wydarzyło mogło być molestowaniem.Piszesz tez ze chyba sprawiało ci to przyjemność i ze często sama się zadowalałaś uważam ze tym bardziej powinnaś udać się do psychologa lub psychiatry a może nawet do seksuologa .
Nie wydaje mi się, żeby to było molestowanie seksualne, nic na to nie wskazuje, raczej Twój mózg szuka wyjaśnienia Twoich problemów i znalazł taką a nie inną korelację między wydarzeniami. Ale pomoc psychologiczna jest Ci prawdopodobnie niezbędna.
Wątpie by można to było podpiąć pod molestowanie.
Trochę niewystarczająco dokładnie to opisałaś, by móc stwierdzić, czy owa kobieta namówiła cię do tego celowo, czy miała być to tylko niewinna zabawa, którą ty nieświadomie zmieniłaś w masturbację. Ja bym raczej stawiała na to drugie, co z molestowaniem nie ma nic wspólnego. Nie widzę też żadnego związku z wczesną masturbacją, a problemami psychicznymi w dorosłym życiu.
Takie zabawy byly norma przynajmniej 40 .30 lat temu .Sadzalo sie dziecko na stopie czy na kolanie i spiewalo hopa hopa na koniku cos tam. I nie bylo w tym podtekstow seksualnych .Chyba nie tedy droga do Twoich zachamowan.
Znalazlam tak to brzmialo Jedzie, jedzie pan, pan,
na koniku sam, sam,
a za panem chłop, chłop,
na koniku hop, hop!
A za chłopem żyd, żyd,
na koniku hyc, hyc!
I to naprawde byla tylko zabawa .
tak na mniej poważnie pies to uwielbia taką zabawę a na bardziej poważnie czy fioletowej fidze naprawdę zalecacie wizytę u psychologa i ma tam powiedziec o tej zabawie?
odnoszę się do tematu bo poniekąd łącze moją historię z historia fioletowejfigi ja sama się zabawiałam siadałam na krzesło i wykonywałam odpowiednie poruszanie tyłkiem żeby odczuc przyjemnosc -rodzice się albo naśmiewali albo pochwalali i zachęcali do tego gdy widzieli że długo tego nie robiłam potem się ukrywałam z tym (swiadomy onanizm) i teraz też jestem osobą lękliwą, nie potrafiącą się przełamać zwłaszcza w kontaktach z mężczyznami,wycofaną, samotną co lub kto może mi pomóc czy te sytiacje mają wpływ na obecne życie?
fioletowej fidze naprawdę zalecacie wizytę u psychologa i ma tam powiedziec o tej zabawie?
Jasne. W końcu Figa pisze "Dziś mam wiele problemów natury psychicznej: depresja, fobie, nerwica. Trudność sprawia mi wyjście z domu czy odezwanie się do ludzi. Zastanawiam się czy to co się działo w moim dzieciństwie miało jakiś wpływ na to co dziś się ze mną dzieje." Szczera rozmowa ze specjalistą pomoże rozwiać wątpliwości.
Myślę, że tak skoro Ty tak to odbierasz. Każdy jest indywidualną jednostką - dla jednego człowieka jakieś zachowanie ma podtekst seksualny dla innego nie, to kwestia w pełni indywidualna. Tym bardziej, że piszesz o swoich teraźniejszych dolegliwościach, które mogą być tym spowodowane. Myślę, że powinnaś iść do psychologa, który pozwoli Ci uwolnić się od tych wspomnień i pomoże zacząć życie na nowo.