życiowa rozterka 26 latki ... Co robić? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » życiowa rozterka 26 latki ... Co robić?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

Temat: życiowa rozterka 26 latki ... Co robić?

Zacznę od tego, że mam 26 lat i bardzo poplątane życie uczuciowe....
Od prawie 5 lat z niewielkimi przerwami spotykam się z chłopakiem(S.) którego można powiedzieć znałam od zawsze ale jakoś tak wyszło i po prostu zostaliśmy parą. Od jakiś 2 lat mniej więcej od momentu od kiedy zmieniłam pracę i przeprowadziłam się do miasta oddalonego  o 40 km zaczęło się psuć. Zaczęły się kłamstwa z jego strony czasem po prostu milczał tydzień albo dwa a ja naiwna jak tylko się odezwał leciałam z wywieszonym językiem bo może jeszcze coś z tego będzie, wiele razy słyszałam z jego ust przykre słowa przy znajomych (według niego to były żarty ale mnie bolały) dalej wierzyłam że będzie jeszcze tak jak kiedyś było.  Nie wiem może to ja jestem dziwna, ale jeżeli mieszkam sama zapraszam go do siebie na weekend a ona ma problem przyjechać bo się mu nie chce (ma własny samochód) .  Nie raz próbowałam zakończyć to , ale chyba myśl , że zostanę sama mnie jeszcze bardziej dobija. Mniej więcej rok temu poznałam pewnego chłopaka(P.) - wymieniliśmy się numerami i mieliśmy iść na kawę. Po SMS-owaliśmy i wyszło jak wyszło po miesiącu przyszedł z winem było miło po siedzieliśmy pogadaliśmy było kilka pocałunków wydawało mi się, że złapałam Pana Boga za nogi, że nadeszło moje wybawienie i że dzięki niemu uda mi się rozstać z S. bo będę miała motywację żeby nie tkwić w kłamstwie itp. itd. Tak się jednak nie stało gdyż po prostu zamilkł i mimo moich delikatnych propozycji spotkania widywaliśmy się tylko przypadkowo gdzieś na mieście. Po jakimś miesiącu znów wpadł na lampkę wina tym razem chyba chciał coś więcej ja nie chciałam ponieważ w dalszym ciągu oficjalnie nie zakończyłam mojego poprzedniego związku a chciałam być lojalna. Rok sobie leciał my gdzieś tam od czasu do czasu SMS-owaliśmy czasem przypadkowo się gdzieś spotkaliśmy kilka razy się widywaliśmy ale bardzo luźno typu lampka wina buziak na do widzenia i tyle. Ostatnio jednak chyba w związku z moim noworocznym postanowieniem (zmienię faceta i siebie tongue ) trochę wypiłam stwierdziłam a co mi tam napiszę i ze zwykłego co tam słychać rozmowa zmieniła obrót i padła nieprzyzwoita propozycja ( oczywiście ze strony P.) na którą myśląc raz kozie śmierć przystałam. Przyjechał wzięliśmy wino poszliśmy do sypialni trochę się "pobawiliśmy" (nie było sexu tongue) dużo też rozmawialiśmy mówił mi jak to marzył o tym żeby tak leżeć ze mną itp. itd. ogólnie rzeczy miłe dla ucha tongue pytał czy zamierzam na stałe zamieszkać w tym mieście bo jak sam stwierdził wylewny nie jest ale lepiej by było jakbym była niż jakby mnie nie było. No ogólnie rzecz biorąc stwierdziłam super po roku moich starań nareszcie mam czego chciałam będziemy razem więc zaraz na drugi dzień zadzwoniłam do S. i po prostu powiedziałam że nie dam rady tak dłużej i że więcej się nie zobaczymy itp. itd. oczywiście się nie przyznałam co jest powodem (wiem powinnam ale nie umiałam dodam że między nami dalej nie było kolorowo) i wszystko byłoby super gdyby nie fakt, że P. milczy kilka smsów jakaś krótka rozmowa w między czasie uszkodziłam nogę siedzę sama w mieście w którym praktycznie nie mam nikogo oprócz niego, a on na moje sugestie odwiedzin albo nie odpowiada albo zbywa pracą (jest mundurowym pracuje różnie). Na domiar złego S. nagle stał się innym człowiekiem dzwoni pisze miłe smsy czego wcześniej nie robił ( po rozmowie zablokowałam jego numer ale po tym jak zostałam olana przez P. chyba z rozpaczy odblokowałam sad ). Dodam jeszcze tylko, że zrobiłam wywiad wśród osób które znają P. i nie ma on nikogo ponoć podobam się mu ale jak się wyraził jego znajomy on jest nieśmiały - ja jakoś tego nie zauważyłam. Kompletnie nie wiem co jest grane i dlaczego nagle zrobił zwrot o 180 stopni.
I teraz moje pytanie: Co robić?

Przepraszam za ten haos ale inaczej nie umiem tego opisać.
Z góry dzięki za sugestie smile

P.S. mistrzem z polaka nigdy nie byłam więc sory za wszelkie błędy

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: życiowa rozterka 26 latki ... Co robić?

Co robić? Pobyć samą i zająć się sobą.
Przemawia przez Ciebie desperacja.
Związek z S. to porażka, związku z P. w ogóle nie ma. Ten drugi zwyczajnie oczekuje tylko spotkań raz na jakiś czas, nic zobowiązującego
a Ty dpisujesz sobie Bóg wie jakie historie.
Użyj rozumu i zastanów się nad sobą. Masz 26 lat, a postępowanie siksy.

3

Odp: życiowa rozterka 26 latki ... Co robić?

Wiesz, że jak się czyta Twój post to narzuca się spostrzeżenie, że wybierasz dokładnie taki sam typ facetów?
W związku z S. czujesz się zaniedbywana, poznajesz faceta, który wiązać (z Tobą przynajmniej) się nie zamierza, ale Twoja wyobraźnia już buduje wam wspólne życie.
Powtórzę za poprzedniczką - nie traktuj jednej relacji jak wybawienie od drugiej. A gdzie czas na jakieś refleksje, analizę, zajęcie się sobą? Kiedy Ty chcesz realizować postanowienie noworoczne "zmienić siebie"? W kolejnym związku z identycznymi problemami jak poprzedni?
Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że związek z S. się wypalił. Zakończ go więc i naucz się czerpać przyjemność z bycia samej. Wtedy dopiero masz duże szanse na poznanie kogoś, kto nie będzie Cię traktował jak opcję w momencie, kiedy nie ma nic lepszego do roboty.

4

Odp: życiowa rozterka 26 latki ... Co robić?

Powinnaś nie spieszyć się do seksu i zamiast tego lepiej poznać faceta przez dłuższy czas.

5

Odp: życiowa rozterka 26 latki ... Co robić?

Dziękuję dziewczyny smile
vinnga masz racje co do tego że wybieram ten sam typ faceta bo sama do takiego wniosku dzoszłam.
Doszłam też do wniosku że moja desperacja + niska samoocena powodują że "rzucam się" na co popadnie.

6 Ostatnio edytowany przez ananaasowa_ (2015-02-23 16:13:25)

Odp: życiowa rozterka 26 latki ... Co robić?

Podobno żeby być z kimś , najpierw trzeba nauczyć się być samemu:)
Nie męczy Cię to ? Takie ciągłe niewiadome, wyczekiwanie na zainteresowanie, kłamstwa, dopytywanie się innych?
Co którykolwiek z nich może Ci zaoferować, czego sama byś sobie nie dała?
Żaden z Panów nie jest wart uwagi z Twojej strony.
Nie ma sensu rzucać się w objęcia kolejnego gościa tylko po to żeby uwolnić się od byłego.
Sama się musisz szanować, kochać i lubić:)
I to co robisz , jest jeszcze bardziej destrukcyjne dla Twojej samooceny.


Moja propozycja: Zerwij kontakt z panem S. i panem P.:) Olej ich ,serio wyjdzie Ci to na dobre;) I bierz się za siebie:) Ciekawa książka, wycieczka, wyjście na imprezę, może jakieś ćwiczenia? Zumba, fitness:) Idzie wiosna i nie ma co popadać w takie marazmy:) Życie jest krótkie, naprawdę... Ludzie mają straszne problemy, tragedie. I wcale nie umniejszam wagi  tego co 'przydarza się' Tobie ( sama mam tendencję - baaa! Nawet TALENT do tworzenia problemów i zmartwień z byle gówna:P ). Ale mimo wszystko to nie jest problem , który powinien być powodem wielkiej życiowej tragedii/porażki/rozpaczy etc.:) Pamiętaj ,że Ty jesteś Panią swojego życia! Panią przez duże Py ! Jak królowa ! Królowa własnego życia! 'Padłaś? Powstań! Popraw koronę i zasuwaj! ' smile smile smile

Co powiesz na nową, naprawdę fajną przyjaźń? Wstań i podejdź do lustra;) To Twoja nowa przyjaciółka:) Poznajcie się lepiej, na pewno Ją polubisz:) Zobaczysz jaka świetna z Niej dziewczyna smile Śmiało:)

7

Odp: życiowa rozterka 26 latki ... Co robić?

Jak to mawiał poeta:

"Kocham cię
z lęku przed samotnością."

8

Odp: życiowa rozterka 26 latki ... Co robić?

Zrob tak jak czujesz.ale dla mnie oba te zwiazki sa bezsensowne-bo pierwszy to klamczuch,a drugi Cie olewa.Wydaje mi sie ,ze nalezysz do osob,ktore nie potrafia byc same.Dobrze mysle?Pzdr.

9

Odp: życiowa rozterka 26 latki ... Co robić?

ananaasowa - męczy mnie cała ta sytuacja ale sama nie umiem sobie wytłumaczyć dlaczego w tym tkwię i masz racje ja tak mam że rozmyślam rozpamiętuje byle co hmm
Ismena- chyba właśnie do takich osób należę może nie tyle nie umiem być sama co bardziej dobija mnie świadomość samotności ( mieszkam sama więc bardzo dużo czasu spędzam samotnie).
marmolada ten cytat jest w 100% trafiony

10

Odp: życiowa rozterka 26 latki ... Co robić?
bajerekk napisał/a:

ananaasowa - męczy mnie cała ta sytuacja ale sama nie umiem sobie wytłumaczyć dlaczego w tym tkwię i masz racje ja tak mam że rozmyślam rozpamiętuje byle co hmm
Ismena- chyba właśnie do takich osób należę może nie tyle nie umiem być sama co bardziej dobija mnie świadomość samotności ( mieszkam sama więc bardzo dużo czasu spędzam samotnie).
marmolada ten cytat jest w 100% trafiony

dlatedo warto jest nauczyc sie zycia w samotnosci.Nie opierac swojego szczescia i poczucia spokoju do tego czy jestes z kims czy sama.Nikt Ci nie da gwarancji,ze zawsze bedzie zToba.Kazdy ma prawo zmienic zdanie i po prostu odejsc.I co wtedy...Nie ma juz Zycia?Nie ma juz Ciebie?Jestes....Pzdr.

11

Odp: życiowa rozterka 26 latki ... Co robić?
bajerekk napisał/a:

ananaasowa - męczy mnie cała ta sytuacja ale sama nie umiem sobie wytłumaczyć dlaczego w tym tkwię i masz racje ja tak mam że rozmyślam rozpamiętuje byle co hmm

A wiesz czemu nie umiesz sobie wytłumaczyć? BO TO GŁUPIE  . To co robisz jest bezsensu .
Jesteś dorosła, mieszkasz sama - czyli w dużej mierze samodzielna. Ale uzależniona od kopania po tyłku ( co w żaden sposób nie wiąże się z przyjemnością) .
Odpowiedzi masz tu niewiele,bo tak naprawdę jesteś męcząca. Ludzie piszę 'olej obu' a Ty jęczysz ,że nie umiesz, że nie wiesz jak etc.
Skoro tu napisałaś to znaczy ,że widzisz problem. To zrób kolejny krok i zacznij żyć sama dla siebie. Dopóki nie przestaniesz być desperatką , nic się nie zmieni.
U Ciebie nie ma uczucia ani do jednego ani do drugiego. Ty po prostu trzymasz się wciąż kurczowo jakiegoś faceta żeby nie być sama. A po co Oni mają się starać ? Wiedzą doskonale ,że Ty jesteś zdesperowana , że łykniesz każdy tani bajer. Że nawet jak będą Cię olewać to Ty i tak się nie zniechęcisz.
Szkoda mi Ciebie , naprawdę. Dopóki nie poprzestawiasz nic w swojej głowie, szczęśliwa nie będziesz , szanowana też nie.

12 Ostatnio edytowany przez robingirl (2015-02-25 11:15:51)

Odp: życiowa rozterka 26 latki ... Co robić?
ananaasowa_ napisał/a:

Ciekawa książka, wycieczka, wyjście na imprezę, może jakieś ćwiczenia? Zumba, fitness:) Idzie wiosna i nie ma co popadać w takie marazmy:) Życie jest krótkie, naprawdę... Ludzie mają straszne problemy, tragedie. I wcale nie umniejszam wagi  tego co 'przydarza się' Tobie ( sama mam tendencję - baaa! Nawet TALENT do tworzenia problemów i zmartwień z byle gówna:P ). Ale mimo wszystko to nie jest problem , który powinien być powodem wielkiej życiowej tragedii/porażki/rozpaczy etc.:) Pamiętaj ,że Ty jesteś Panią swojego życia! Panią przez duże Py ! Jak królowa ! Królowa własnego życia! 'Padłaś? Powstań! Popraw koronę i zasuwaj! ' smile smile smile

Co powiesz na nową, naprawdę fajną przyjaźń? Wstań i podejdź do lustra;) To Twoja nowa przyjaciółka:) Poznajcie się lepiej, na pewno Ją polubisz:) Zobaczysz jaka świetna z Niej dziewczyna smile Śmiało:)

Ananaasowa - YOU'VE MADE MY DAY w jak najbardziej pozytywnym tego zwrotu znaczeniu big_smile big_smile

13

Odp: życiowa rozterka 26 latki ... Co robić?

Dziewczyny mają rację, teraz skoro już powiedziałaś A musisz powiedzieć B. Nie cofaj się , nie bój się! Jestem pewna, że dasz radę tym bardziej że na razie masz w pewnym sensie czystą kartę, gdzie możesz zacząć od nowa jako fajna i pewna siebie dziewczyna. Idź do kosmetyczki, poczytaj nowości o modzie, kup sobie parę ciuszków, idź do fryzjera, kosmetyczki zmień coś w sobie, a przede wszystkim zrób to dla siebie. Nie po to, by znaleźć nowego partnera, ale po to by uwierzyć w siebie, stanąć przed lustrem i powiedzieć, że dasz radę i jesteś tego pewna. Wychodź do klubów, poznasz na pewno nowych znajomych a jeżeli poznasz faceta co po takiej zmianie jest to na pewno więcej niż pewne, pokaż mu że jesteś wartościową osobą i musi cię cenić jako kobietę i partnerkę. Nie możesz już dać się wykorzystywać! Powodzenia smile

Odp: życiowa rozterka 26 latki ... Co robić?

Zakończenie związku z tym pierwszym to był dobry pomysł wręcz szkoda aż że fajna dziewczyna tyle czekała z taką decyzją. Z tego co piszesz nie miałoby to przyszłości ze wzglęu na starania tylko z Twojej strony. Nowy kolega w sumie nie jawi się też zbyt kolorowo, tzn może trochę pospieszyłaś się z łóżkowymi sprawami, na Twoim miejscu zachowałabym dystans, żeby się nie okazało że traktuje Cię jak przyjaciółkę z benefitami. Żeby nie wpaśc z deszczu pod rynnę daj sobie czas na zajęcie się sobą i przynajmniej na początku to swoje dobro nie tego chłopaka (puki to nie jest poważne) stawiaj na pierwszym miejscu. Takie życiowe bluszcze to czują... i wykorzystują. Jak to skwitowałaś czują że i tak "polecisz z wywieszonym językiem" na zawołanie. Reasumując tarasz się i produkujesz dla nieodpowiednich ludzi

15

Odp: życiowa rozterka 26 latki ... Co robić?

Dzięki dziewczyny za wszystkie te opinie bardzo sobie je cenie i małymi kroczkami wszystko staram się realizować.
Włóczykijówna teraz z perspektywy czasu wiem że pospieszyłam się z sprawami łóżkowymi jednak czasu nie cofnę i co się stało to się nie odstanie dlatego lepiej odciąć się od tego wszystkiego.

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » życiowa rozterka 26 latki ... Co robić?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024