Nie radze sobie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 ]

1 Ostatnio edytowany przez nikkk921 (2015-02-15 21:35:20)

Temat: Nie radze sobie

Czesc wszystkim!

Mam 22 lata i problem z rodziną.

Moi rodzice od dawna sie nie dogadują - Ojciec pracuje za granicą, Mama mieszka sama w rodzinnym mieście. Zawsze jak coś jest między nimi nie tak a rozmawiam np. z tatą przez telefon, to słyszę narzekania że znowu Mama nie ma humoru, on nie będzie dzwonił itp. Moja Mama ma depresje, kompletnie zgubiła radość z życia - nie ma zdiagnozowanej, ale widzę to. Sama raz mi to powiedziała że od dawna ma ale nic z tym nie umie zrobić. Nie radzę sobie z tym, nie umiem jej pomóc. Ciągle słyszę jak się martwi o coś. Jeden brat dwa razy nie skonczył studiów, wylądował u Ojca za granicą (skomplikowany jest tego powód). Nie może tam sobie ułozyć życia, z pracą ciężko, nie ma stałej,  nie ma pieniędzy by cokolwiek sobie odłożyć, starcza jedynie na czynsz i inne rzeczy. Nie umie odnaleźć się - nie chce z nikim rozmawiać, do mojej mamy odzywa się oschle, czasem w ogóle nie odpowiada, jedynie ze mną jako tako się kontaktuje, ale kazdą próbę powazniejszej rozmowy ucina. Z ojcem żyją na zasadzie takiej, że po prostu są, ale każde w swoim "pokoju", brak wspólnego spędzania czasu czy to choćby wspólny posiłek przy stole. Brat nie ma w ogóle znajomych, całkowicie sam, tylko przy komputerze - nie umie się z tego wyrwać, a ja nie umiem do niego dojść, martwie się jego stanem. Drugi brat niedawno się ożenił, wyszło nato że spodziewają się dziecka - mają trochę złą sytuację materialną (tak zawsze mówi moja Mama, że jak oni sobie poradza, że tacy wykształceni a "wpadli", żona nie zdażyła skonczyć studiów, żyją za małą pensję a jeszcze dziecko przyjdzie. Że na bank nie dadzą sobie rady, że mój brat zobaczy co to znaczy, że nie chciał jej słuchać by poczekali ze wszystkim.). Ciągle słyszę złe scenariusze, ciągły smutek w jej głosie, ciągle siedzenie samej polegające na spaniu/czytania książek. Nie wiem jak mam jej pomóc sad
Często słyszę od niej żebym coś powiedziała jej dobrego, że moze ja mam dobre wiadomości itp.
Rok temu nie powodło mi się i musiałam powtarzać cały rok (jako że w tym samym czasie mój brat też nie zdał studiów, ślub drugiego brata któremu moja mama była bardzo przeciwna - przeżyłąto wszystko bardzo mocno). teraz mam sesję - była dla mnie wyzwaniem gdyż musiałam spróbować zaliczyć po raz kolejny przedmiot przez który wyleciałam - jaka była moja radośc gdy zdałam za 1. razem wraz z innymi przedmiotami - w końcu mogłam przekazać coś mamie, myślałam że będzie choć trochę napełniona optymizmem itp. Była - do dzisiaj. Jutro mam ostatni egzamin, 1. termin (potem jest jeszcze poprawka, a jak niezdam nawet jej to mogę wziąć warunek - dla mnie sytuacja marzenie, szczęśliwa bo dawno nie miałam tak dobrej sytuacji na studiach) Po 2-3 tygodniowej walce z innymi przedmiotami, które wszystkim zaliczyłam od razu po prostu troche opadłam z sił by być nauczoną w 100%. I co? Rozmawiam dzisiaj z mamą, pytala - to mówię w prost że cieżko mi idzie nauka i niewiem czysie uda. Moja mama: załamanie w głosie,smutek, juz wyczuwam zmartwienie jakby działo się coś bardzo złego. Rozumiem jej strach przed powtórką, ale kurcze, nie radze sobie z tym sad boję się rozmawiać z nią o czymkolwiek co wg niej moze byc złe lub przykre. Robię co mogę by pozdawać wszystko, by sie nie martwiła, a spotykam się z takimi reakcjami sad Byłam szczęśliwa że tak super mi idzie, a teraz chce mi się płakać, bo moja Mama moje nienauczenie (mimo starania się!) odbiera jakbym zrobiła coś złego i jest załamana.

Do tego sytuacja w rodzinie, z braćmi - nie wiem co mam robić. I tak w tym wszystkim przybił gwóźdz mój Ojciec, gdy ok. rok temu gdy dowiedział sie że spotykam się z 10 lat starszym mężczyzną (dzisiaj jesteśmy razem), będąc chyba pod wpływem czegoś że on w sumie też o swoich kochankach nie mówi mojej Mamie (..), że żart (..) ale ona przymyka na to oko i ją kocha. Zawalił mi się świat - nie mówiłam o tym nikomu, ale od tamtej pory moja relacja z ojcem jakby się ochłodziła, właśnie od kiedy jestem z tym chłopakiem - tez nie wiem czemu, tak po prostu sad

Mam tyle w sercu, tyle zmarwtień o rodzinę, nie wiem jak po kolei pomóc każdemu z nich,a do tego  boję się banalnych rezczy jak np. reakcji Mamy co bedzie jutro jak okaze sie ze nie zdam - nie powinna tak reagowac, przeraża mnie jej smutek i rozpacz, bo nie ma powodu, ale nie umiem jej tego wytłumaczyć sad

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez clamour (2015-02-17 10:25:57)

Odp: Nie radze sobie

Hmm, ja widzę jedną wielką rozpacz i permanentny smutek, którym się po prostu karmisz i do którego przyzwyczaiłaś się. Przepraszam, jeśli to za mocne słowa. Nie znam cię i nie chcę zostać odebrana negatywnie.
Czytając o twojej rodzinie, no cóż, każdy z nas ma lub miał albo słyszał podobne, bądź gorsze historie.
Nie pomożesz każdemu i nie każdego uratujesz. Bracia są dorośli i odpowiadają za siebie. Każdy z nich wie co robi i widzi jaką ścieżką podąża. Po co ty się tym martwisz? Na ile faktycznie ich perypetie wymagają twoich obaw, a na ile chcesz się przejmować "na siłę"? Stanem mamy jeszcze rozumiem. Depresja to prawdziwa zmora, mam znajomego, który ma zdiagnozowaną i wiem jak ciężko może być. Jednakże ja zabrałabym się do roboty. Zajmij się sobą, swoim życiem, czytaj pozytywne dodające siły książki, powędruj do biblioteki, przewertuj poradniki psychologiczne. Nie zaszkodzi, a może wiele wyjaśnić. Pokazać w jaki sposób z pewnymi sytuacjami sobie radzić. Nie musisz być jak Rambo i taszczyć smutki za wszystkich domowników. Jesteś autonomiczną jednostką!
Problemy są i będą, raz większe, raz mniejsze. Życie polega na tym, żeby umieć im sprostać. Mam nadzieję, że już samo opisanie sytuacji bardzo ci pomogło i chociaż w części wyrzuciłaś z siebie trapiące myśli.

Mam nadzieję, że wraz z budzącą się wiosną, obudzą się i dobre emocji i dużo siły. Życzę ci tego wszystkiego! Powodzenia smile

Posty [ 3 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024