Witam drogie Panie. Muszę się wyżalić. Jestem z dziewczyną 5 lat, od października mamy zamieszkać ze sobą na stancji, oboje studiujemy. Ona jest bardzo katolicka, a ja jestem ateistą. Szanuje poglądy mojej kobiety dotyczących seksu przed ślubem. Wczoraj jednak się dowiedziałem że ona nawet nie chce spać ze mną w jednym łóżku, bo się boi że możemy posunąć się za daleko. Czy uważacie że w związku z takim stażem jest to normalne? Nie potrafię sobie tego wyobrazić.
2 2015-02-15 13:50:24 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-02-15 13:51:50)
Ale co tutaj do rzeczy ma staż związku? Wszystko sprowadza się do jej przekonań, których widocznie nie zmienia w zależności od humoru. Różnią Was Wasze wartości i światopogląd. Nienormalne byłoby, gdyby będąc ateistką nie chciała z Tobą sypiać od 5 lat, ale jako osoba wierząca zapewne chce to zrobić po ślubie i to rozumiem, chociaż się z tym nie zgadzam. Na pewno ma też swoje potrzeby, bo trudno, żebyś jej nie pociągał, skoro z Tobą jest. Może właśnie dlatego nie chce spać w jednym łóżku, bo za bardzo by ją to kusiło, a chce wytrwać w postanowieniu, że seks dopiero po ślubie.
Ciężko mi jest się z tym godzić, zwłaszcza na moje poglądy religijne, światopoglądy.
Tak naprawdę masz 3 wyjścia: 1) możesz jej się oświadczyć i wziąć ślub jakoś szybko, 2) możesz ją rzucić i znaleźć sobie dziewczynę, która uprawia seks, 3) możesz dalej się męczyć. A zastanowiłeś się co z innymi kompromisami w tym związku? Tzn. że będziesz "musiał" wziąć ślub kościelny, wychowywać dzieci w wierze itp.?
Hmmm próbuje sobie wyobrazić 5 letni związek ateisty z radykalną katoliczką i tak sobie myślę czy wy jesteście oboje tacy zdesperowani czy macie tak niską samoocenę, bo w to, że dopiero po 5 latach pojawiły się zgrzyty to za nic nie uwierzę.
A mnie mówią że jestem powściągliwy, gdy radzę, żeby się poznać przez sto godzin i dopiero wtedy mieć intymność, podczas gdy ludzie zwykle idą do łóżka pierwszego dnia po poznaniu. Ale wasz przypadek pobija wszelkie rekordy. Pięć lat bez intymności?? Trudno w to uwierzyć. Albo ona jest dewotką, co bardzo źle wróży dla ciebie (!), albo ma jakieś problemy emocjonalne i po ślubie też by nie chciała intymności.
O autorze też to nie najlepiej świadczy jakby nie patrzeć.
No okej, ale spanie razem w jednym łóżku to nic złego. Można się przytulić pocałować i kwestia jej zaufania do Ciebie, przecież jeśli przez 5 lat szanujesz jej poglądy to czemu teraz miał bys tego nie robić? No dla mnie jakaś głupota ... ale sama jestem ateistką więc obiektywna raczej nie będe ![]()
O autorze też to nie najlepiej świadczy jakby nie patrzeć.
Trudno się z tym nie zgodzić
. Przecież WIEDZIAŁ jaki światopogląd ma Jego dziewczyna, a teraz czeka, aż Ona "zluzuje" i trochę nagnie własne przekonania?
To On jako ateista może zmieniać poglądy do własnego Siebie, Ona niestety wyznaje wiarę (chyba jako konserwatywna katoliczka). To dwa różne światy
.
Autorze wytłumacz mi jedna rzecz. Czy wy przez 5 lat nie s9aliscie w jednym łóżku, czy ona dopiero po 5 latach orzekła że tak nie możecie robić?
Ten związek jest moim zdaniem oszukany.
Ten związek jest moim zdaniem oszukany.
Niekoniecznie. Otoz po prostu masz prawdopodobnie do czynienia z osoba prawdziwie wierzaca a nie farbowana wierzaca. Taka osoba ma zasady, które zabraniają np. seksu przed slubem. Przekroczenie tych zasad oznacza przekroczenie, zaprzeczenie swoich własnych zasad a to zawsze się msci. Nie widze tutaj zadnych nieprawidlowosci, co więcej znam wiele sytuacji, glownie z opowiadan gdzie dziewczyna gleboko wierzaca w końcu oddala się swojemu przedślubnemu przed slubem, ten ja opuscil i została z trauma na cale zycie. W kwesti pogladow nie ma kompromisow i tutaj już na wstępie nalezalo się tym kierowac. Bo sa to poglądy tzw. podstawowe. Jeśli wiec dziewczyna nie odpowiada to należy jej to powiedzieć i ja zostawić, to będzie uczciwe wobec niej. Wogole co to za glupi pomysl zamieszkania razem w takiej sytuacji?!!!!
Jeśli jednak ma to być osoba na cale zycie to warto poczekać. W takich sprawach nie można nikogo do niczego zmuszać bo skutek będzie odwrotny.
Witam drogie Panie. Muszę się wyżalić. Jestem z dziewczyną 5 lat, od października mamy zamieszkać ze sobą na stancji, oboje studiujemy. Ona jest bardzo katolicka, a ja jestem ateistą. Szanuje poglądy mojej kobiety dotyczących seksu przed ślubem. Wczoraj jednak się dowiedziałem że ona nawet nie chce spać ze mną w jednym łóżku, bo się boi że możemy posunąć się za daleko. Czy uważacie że w związku z takim stażem jest to normalne? Nie potrafię sobie tego wyobrazić.
Nie ,to nie jest zdrowe.
O widzę, że to nie koniec Twoich kłopotów Mat.
Pytasz czy jest to normalne po takim stażu..sama jestem wierzącą osobą jednak nie uważam, że jest coś złego w okazywaniu sobie miłości w sposób stricte partnerski tym bardziej jak kocha się drugą osobę. Trafiłeś na kobietę bardzo konserwatywną i wierz mi, będzie kłopot byś złamał to co sobie postanowiła.
A mnie się wydaję, że tu nie tylko o te postanowienia w kwestii wiary chodzi (jest to oczywiście czynnik nadrzędny,ale nie jedyny), nawiązując do Twojego poprzedniego postu ona w ogóle Ci nie ufa.. .
Dobre pytanie zadał Jacenty. ,,Czy wy przez 5 lat nie spaliście w jednym łóżku, czy ona dopiero po 5 latach orzekła że tak nie możecie robić?''. Przypuszczam, że od razu się zdeklarowała, że nici z tego będą.. . Ale mogę tylko powielić pytanie..jak było naprawdę?.
Mogę Ci odpowiedzieć patrząc na siebie..nie potrafiłabym trzymać na dystans aż tak mocno mojego ukochanego jak Twoja partnerka a obie jesteśmy wierzące.
Przede wszystkim Wasz związek potrzebuje szczerej rozmowy, a dwa wyeliminowanie z Twojej partnerki tendencji do ,,bycia na ogonie 24/h na dobę"..gdy tego się pozbędziesz a zyskasz jej zaufanie dopiero wtedy możesz próbować zbudować i pokazać jej..zaznaczam..pokazać jej, że może Ci ufać w kwestii intymnej. Wtedy będziesz mógł zrobić eksperyment z nią,że nie dotkniesz jej w łóżku tylko przytulisz się.. . Jakakolwiek pomyłka nie muszę mówić..chrzani wszystko..decyzja należy do Ciebie.
W razie pytań chętnie odpowiem. Pozdrawiam.