samotna, na rozdrożu, nie wiem co dalej - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » samotna, na rozdrożu, nie wiem co dalej

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1 Ostatnio edytowany przez stokrotka8591 (2015-02-01 22:26:52)

Temat: samotna, na rozdrożu, nie wiem co dalej

Chcialam sie podzielić moja historia. Licze bardzo na jakies rady...Otoz mam prawie 24 lata, niedawno rozstalam sie z chlopakiem, po krotkim dosc czasie, bo zaledwie 8 miesiecy,jednak bardzo to przezywam, gdyz byl moim chlopakiem, przyjacielem, wsparciem...kims kogo szukalam, takim moim idealem. Rozstalismy sie poniewaz obydwoje mamy ciezkie sytuacje rodzinne i problemy zdrowotne, ktore uniemozliwiaja nam szczesliwe wspolne zycie w przyszlosci. Nie chce mowic dokladnie o co chodzi, ale moglibysmy na prawde upasc na dno i jeszcze miec przy tym chore dzieci. Chlopak jest bardzo powaznie chory, ojciec matka jego takze. Chlopak nie chcial mnie obciazac tym wszystkim, problemami jego rodziny, ktora bedzie musial sie zajac i tym ze sam bedzie coraz slabszy z roku na rok i prawdopodobnie nasze zycie kreciloby sie wokol szpitali. Do tej pory kazdy moj zwiazek byl porazka i zawsze szybko o nim zapominalam, gdyz czulam ze to nie to, a w tym przypadku jest zupelnie inaczej. Przezywam to strasznie, ale wiem ze musze sie z tym pogodzic. Sama mam starsza matke, ktora jest sama, nie ma partnera, jest samotna, jest emerytka, mieszka 40km ode mnie, ja wyprowadzilam sie do innego miasta studiuje zaocznie koncze studia w lipcu mam obrone, oprocz tego pracuje. Nie mam rodzenstwa, tata zmarl gdy mialam 12 lat, nie mam kontaktu z rodzina od strony ojca, rodzice nie bylo malzenstwem i rodzina ojca nie akceptowala tego, nie odzywaja sie ani do mnie ani do matki. Moja mama ma bardzo mala rodzine. Ma siostre, ktora nie jest osoba chetna do jakiejkolwiek pomocy. Gdy mama byla w szpitalu po operacji to siostra dzwonila do niej po czym zażądała pieniedzy za rachunek na tel bo powiedziala ze byl bardzo wysoki sad
Ja za pare miesiecy koncze studia i odkad rozstalam sie z chlopakiem, bardzo zaangazowalam sie w ta znajomosc, bardzo go pokochalam, wspieral mnie we wszystkim, pokladalam duze nadzieje w naszej znajomosci, snulam przyszlosc, on takze,byla euforia, ale z czasem zrozumielismy na co siebie narazimy. Jedno drugie sciagnie na dno. Zero pomocy z zadnej strony, bieda, chore dzieci, szpitale sad Nie wiem co mam dalej zrobic. Za 1,5 roku skonczy mi sie renta rodzinna. Teraz koncze magistra, musialabym robic od pazdziernika studia podyplomowe, zeby dalej miec rente. Renta jest dosc niska i wyplata takze gdyz nie zarabiam duzo. Starczylo na wszystko, bo do tej pory pomagala mi mama, lecz jej sytuacja zdrowotna ulegla zmianie i nie moze mi wiecej pomagac finansowo. Nie wiem co robic, czy dalej kontynuowac te studia, placic 3tys zl za szkole tylko po to zeby miec 750zl renty tylko skad na to brac? Staram sie znaleźc inna prace, ale nie jest to latwe. Bez znajomosci,  duzego doswiadczenia w pracy jest ciezko. Jest jeszcze opcja wyjazdu w lipcu po obronie za granice. Mojego kuzyna zona ma tam rodzine, nigdy nie widzialam ludzi na oczy, jezyk angielski znam srednio tylko tyle co w szkole sie uczylam. Prace by mi zalatwili, ale boje sie, obcy kraj, zero blizszej rodziny, chlopaka, codziennie do pracy i potem do domu do 4 scian obcy kraj obcy jezyk obcy ludzie, SAMOTNOSC sad Teraz mam nie lepiej po pracy wracam do domu do 4 scian i tez samotnosc, nikt nie napisze nikt nie zadzwoni kazdy ma swoje zycie a ja nie bede dzwonic po kolezankach i plakac. One pracuje maja chlopakow mezow nie maja czasu na spotkania. W dzien jakos sie trzymam bo praca a wieczorami leze i placze. Jak jade do domu do mamy tez w pewnym sensie samotnosc. Moja mam starsza chora, pogada ze mna, zjemy obiad, nie wie co mi doradzic, mowi tylko "bedzie dobrze" wieczorami jest zmeczona o godz. 20 idzie spac i siedze sama w pustym mieszkaniu, czyli to samo samotnosc sad Prosze doradzcie mi co zrobic skonczyc mgr zaryzykowac i wyjechac sama czy robic dalej studia dopoki jest renta. Nie mam z kim porozmawiac w mamie nie mam wsparcia, chlopaka tez nie mam juz, kolezanki maja swoje sprawy sad czuje sie strasznie sad juz mam nawet mysli zeby isc do zakonu albo sie zabic sad boje sie ze nie poznam nigdy dobrego chlopaka, ktory mi pomoze, bedzie przy mnie moim wsparciem, ktory zrozumie to ze mam starsza matke i kiedys bede sie musiala nia zaopiekowac sad ze mam ciezka sytuacje finansowa sad wszystkiego sie juz boje a najbardziej samotnosci sad poza tym co ja zrobie jak wyjade za granice w kraju zostawie strasza matke samotna, nie bedzie mial jej kto odwiedzic nawet, wroce za pare lat i co bede miec 30 lat i zaczne szukac meza i jednoczesnie opiekowac sie mamą porazka sad

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: samotna, na rozdrożu, nie wiem co dalej

Nie powiem ci ze wszystko bedzie dobrze,bo tak sie nie stanie.W zyciu wlasnie chodzi o to ile zdolasz zniesc i zyc dalej.Na tym polega zwyciestwo :-)

3

Odp: samotna, na rozdrożu, nie wiem co dalej

Najgorszy jest brak osoby na ktorej wsparcie mozna liczyc. Ja nie chce osoby zeby mi pomogla finansowo, bo mam rece wiec pracowac moge i nie chce osoby zeby trzymala mnie za raczke i prowadzila przez cale zycie, potrzebuje tylko malej wskazowki, ktorej nikt nie jest mi w stanie dac bo po prostu nie mam takiej osoby na ktorej chociaz dobre slowo moglabym liczyc. Nikogo moj los nie interesuje. Nawet matka mowi "jakos to bedzie, nie martw sie na zapas poradzisz sobie". Ale co to za rada od matki? Powinna jako osoba starsza bardziej doswiadczona cos poradzic a nie pozbyc sie problemu, nie myslec przyszlosciowo. Wie o tym, ze mam praktycznie tylko ja i nawet od niej wsparcia nie mam. Owszem jest osoba ciepla, potrafi mi powiedziec, ze mnie kocha, ale przez to ze jej samej sie nie ulozylo to nie potrafi mnie wesprzeć tylko predzej zdolowac albo po prostu powiedziec zebym ja nie truła. Teraz rozmawialam z bylym chlopakiem. Rozmawiamy normalnie przez tel, ale on tez juz ma to gdzies. Mowi, ze chce zeby mnie sie ulozylo, chce mojego szczescia ale z dnia na dzien zaczal mnie traktowac tak oschle. Powiedzialam mu o tym, to powiedzial mi, ze czego sie spodziewalam, skoro sie rostalismy bo tak bedzie lepiej to nie mozemy sie za bardzo zblizac do siebie trzeba sie traktowac neutralnie. Szkoda tylko, ze jemu przyszlo to duzo latwiej niz mnie sad Pewnie dlatego, ze on jest w domu gdzie ma rodzine, sa jacy sa, klotnie bywaja, sa choroby problemy, ale ma ludzi wokol siebie, a ja wracam do 4 scian po pracy i nawet nie mam z kim porozmawiac sad

4

Odp: samotna, na rozdrożu, nie wiem co dalej

Wiec kompletnie nikt ze studiow czy tez z pracy nie ma chwili aby wesprzec cie dobrym slowem?

5

Odp: samotna, na rozdrożu, nie wiem co dalej

No tak, ale co z tego kazdy ma swoje sprawy wyslucha i tyle. Kolezanki nie maja takich problemow, maja rodziny, chlopakow to co one moga powiedziec jak ktos kto nie byl w takiej sytuacji nigdy nie zrozumie a jak nie zrozumie to nie da mi dobrej rady.

6

Odp: samotna, na rozdrożu, nie wiem co dalej

Ojciec mi zawsze powtarzal.Jesli sam sobie nie pomozesz,to nikt ci nie pomoze.
Chociaz trudno jest ciagle radzic sobie samemu i zyc w samotnosci.Dlatego ludzie szukaja podpory ktora im pomoze przebrnac przez zycie.
Widocznie musisz znalesc kogos kto ci pomoze wskazac droge.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » samotna, na rozdrożu, nie wiem co dalej

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024