Dziwne może pytanie,ale pojawia się często ten temat w moich rozmowach z osobami sporo starszymi od mnie,które mi powtarzają :"Ty musisz go sobie wychować,a jak wychowasz tak będziesz mieć". Chodzi oczywiście o mężczyznę-chłopaka.
Nie do końca wiem jak to rozumieć. Nie jestem osobą,która jakoś umoralnia,mówi co ma robić, dyryguje kimś... nie umiem tak... Pozwalam mu popełniać błędy,mimo że wiem że coś nie jest dobrym pomysłem i że może skończyć się to klapą. NIe mówię wtedy :"a nie mówiłam" lecz czekam aż sam wyciągnie z tego wnioski. Czy to jest coś złego? Jak powinna kobieta waszym zdaniem traktować mężczyznę z którym jest od paru lat?Czy to że ktoś jest wyluzowany i pozwala siebie traktować nie tylko jako partnera ale przyjaciela i kumpla jest czymś złym?
wychować to sobie można psa, żeby słuchał twoich rozkazów, a nie człowieka. To taka moja uwaga.
Absolutnie nie uznaję czegoś takiego jak wychowanie sobie kogokolwiek, czy to mąż czy koleżanka. A jak masz w mężu/chłopaku przyjaciela to plus dla waszego związku.
ZAPOMNIJ KOBIETO:) Jak Tobie nie odpowiada to zerwij z nim:)
Kobieta chce wychować faceta? Dobry kawał:D Uśmiałem się:D
ZAPOMNIJ KOBIETO:) Jak Tobie nie odpowiada to zerwij z nim:)
Kobieta chce wychować faceta? Dobry kawał:D Uśmiałem się:D
no wiesz prawdziwyfacet, są takie kobiety które tak robią, a faceci sobie na to pozwalają, znam takie pary, nie mogę na to patrzeć.
5 2015-01-31 13:16:51 Ostatnio edytowany przez alebuba (2015-01-31 13:18:27)
prawdziwyfacet napisał/a:ZAPOMNIJ KOBIETO:) Jak Tobie nie odpowiada to zerwij z nim:)
Kobieta chce wychować faceta? Dobry kawał:D Uśmiałem się:Dno wiesz prawdziwyfacet, są takie kobiety które tak robią, a faceci sobie na to pozwalają, znam takie pary, nie mogę na to patrzeć.
To się nazywa manipulacja. Jest to możliwe, zwłaszcza jeśli facet jest zakochany, wtedy może to być nawet banalnie proste. Tylko, to że można nie znaczy że trzeba. Taki "wychowany" nie jest już taki atrakcyjny i siłą rzeczy zaczynasz się rozglądać za innym do wychowania...
Rozsądna jest natomiast rozmowa o rzeczach, które nam przeszkadzają a nie wymagają przenoszenia gór. Charakteru mu nie zmienisz w tydzień, ale może dla Ciebie myć po sobie kubek:p
prawdziwyfacet napisał/a:ZAPOMNIJ KOBIETO:) Jak Tobie nie odpowiada to zerwij z nim:)
Kobieta chce wychować faceta? Dobry kawał:D Uśmiałem się:Dno wiesz prawdziwyfacet, są takie kobiety które tak robią, a faceci sobie na to pozwalają, znam takie pary, nie mogę na to patrzeć.
Taki facet jest jak wykastrowany kot w związku. Niby da milusi, fajny, zadbany ale bez ...... jaj
Facet musi się szanować. Jak się nie szanuje i daje sobą rządzić to pipa jest nie facet.
7 2015-01-31 13:21:57 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-01-31 13:23:29)
znikam napisał/a:prawdziwyfacet napisał/a:ZAPOMNIJ KOBIETO:) Jak Tobie nie odpowiada to zerwij z nim:)
Kobieta chce wychować faceta? Dobry kawał:D Uśmiałem się:Dno wiesz prawdziwyfacet, są takie kobiety które tak robią, a faceci sobie na to pozwalają, znam takie pary, nie mogę na to patrzeć.
Taki facet jest jak wykastrowany kot w związku. Niby da milusi, fajny, zadbany ale bez ...... jaj
Facet musi się szanować. Jak się nie szanuje i daje sobą rządzić to pipa jest nie facet.
to samo tyczy się kobiet, kobieta również powinna mieć swoje zdanie itd. ale to nie znaczy że nie liczy się ze zdaniem drugiej osoby. To się nazywa kompromis.
poza tym osoby które pozwalają sobie aby partner/partnerka ich "wychowała", z reguły nie są szanowane.
Wskazany zatem jest złoty środek pomiędzy kotem-kastratem a zadufanym egolem.
prawdziwyfacet napisał/a:znikam napisał/a:no wiesz prawdziwyfacet, są takie kobiety które tak robią, a faceci sobie na to pozwalają, znam takie pary, nie mogę na to patrzeć.
Taki facet jest jak wykastrowany kot w związku. Niby da milusi, fajny, zadbany ale bez ...... jaj
Facet musi się szanować. Jak się nie szanuje i daje sobą rządzić to pipa jest nie facet.
to samo tyczy się kobiet, kobieta również powinna mieć swoje zdanie itd. ale to nie znaczy że nie liczy się ze zdaniem drugiej osoby. To się nazywa kompromis.
poza tym osoby które pozwalają sobie aby partner/partnerka ich wychowała, z reguły nie są szanowane.
Na pewno nie można iść w życiu bezustannie na udry:)
Ale czy to nie czyni faceta męskim że ma zasady i potrafi przy swoim być.
Spotykam się z taką dziewczyną i ona że mógłbym się pójść do fryzjera i żelu trochę używać. A ja jej że nie jestem ciotą co żel używa:)
Albo to akceptuje albo bye bye:)
10 2015-01-31 13:28:50 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-01-31 13:29:08)
znikam napisał/a:prawdziwyfacet napisał/a:Taki facet jest jak wykastrowany kot w związku. Niby da milusi, fajny, zadbany ale bez ...... jaj
Facet musi się szanować. Jak się nie szanuje i daje sobą rządzić to pipa jest nie facet.
to samo tyczy się kobiet, kobieta również powinna mieć swoje zdanie itd. ale to nie znaczy że nie liczy się ze zdaniem drugiej osoby. To się nazywa kompromis.
poza tym osoby które pozwalają sobie aby partner/partnerka ich wychowała, z reguły nie są szanowane.
Na pewno nie można iść w życiu bezustannie na udry:)
Ale czy to nie czyni faceta męskim że ma zasady i potrafi przy swoim być.
Spotykam się z taką dziewczyną i ona że mógłbym się pójść do fryzjera i żelu trochę używać. A ja jej że nie jestem ciotą co żel używa:)
Albo to akceptuje albo bye bye:)
męskie, ale warto iść też na kompromis w niektórych przypadkach.
prawdziwyfacet napisał/a:znikam napisał/a:to samo tyczy się kobiet, kobieta również powinna mieć swoje zdanie itd. ale to nie znaczy że nie liczy się ze zdaniem drugiej osoby. To się nazywa kompromis.
poza tym osoby które pozwalają sobie aby partner/partnerka ich wychowała, z reguły nie są szanowane.
Na pewno nie można iść w życiu bezustannie na udry:)
Ale czy to nie czyni faceta męskim że ma zasady i potrafi przy swoim być.
Spotykam się z taką dziewczyną i ona że mógłbym się pójść do fryzjera i żelu trochę używać. A ja jej że nie jestem ciotą co żel używa:)
Albo to akceptuje albo bye bye:)męskie, ale warto iść też na kompromis w niektórych przypadkach.
pytanie tylko gdzie jest ten kompromis:)
znikam napisał/a:prawdziwyfacet napisał/a:Na pewno nie można iść w życiu bezustannie na udry:)
Ale czy to nie czyni faceta męskim że ma zasady i potrafi przy swoim być.
Spotykam się z taką dziewczyną i ona że mógłbym się pójść do fryzjera i żelu trochę używać. A ja jej że nie jestem ciotą co żel używa:)
Albo to akceptuje albo bye bye:)męskie, ale warto iść też na kompromis w niektórych przypadkach.
pytanie tylko gdzie jest ten kompromis:)
![]()
tam gdzie obydwie strony mają korzyść i są zadowolone.
prawdziwyfacet napisał/a:znikam napisał/a:męskie, ale warto iść też na kompromis w niektórych przypadkach.
pytanie tylko gdzie jest ten kompromis:)
tam gdzie obydwie strony mają korzyść i są zadowolone.
Tylko właśnie w tym jest ambaras ze kobiety myślą zawsze że one chcą uszczęśliwić facetów obcinając im mentalnie jaja:D
znikam napisał/a:prawdziwyfacet napisał/a:pytanie tylko gdzie jest ten kompromis:)
tam gdzie obydwie strony mają korzyść i są zadowolone.Tylko właśnie w tym jest ambaras ze kobiety myślą zawsze że one chcą uszczęśliwić facetów obcinając im mentalnie jaja:D
nie wszystkie jak widać po moich postach ![]()
prawdziwyfacet napisał/a:znikam napisał/a:
tam gdzie obydwie strony mają korzyść i są zadowolone.Tylko właśnie w tym jest ambaras ze kobiety myślą zawsze że one chcą uszczęśliwić facetów obcinając im mentalnie jaja:D
nie wszystkie jak widać po moich postach
No to się ceni że są jeszcze takie kobiety.:)
Dziwne może pytanie,ale pojawia się często ten temat w moich rozmowach z osobami sporo starszymi od mnie,które mi powtarzają :"Ty musisz go sobie wychować,a jak wychowasz tak będziesz mieć". Chodzi oczywiście o mężczyznę-chłopaka.
Nie do końca wiem jak to rozumieć. Nie jestem osobą,która jakoś umoralnia,mówi co ma robić, dyryguje kimś... nie umiem tak... Pozwalam mu popełniać błędy,mimo że wiem że coś nie jest dobrym pomysłem i że może skończyć się to klapą. NIe mówię wtedy :"a nie mówiłam" lecz czekam aż sam wyciągnie z tego wnioski. Czy to jest coś złego? Jak powinna kobieta waszym zdaniem traktować mężczyznę z którym jest od paru lat?Czy to że ktoś jest wyluzowany i pozwala siebie traktować nie tylko jako partnera ale przyjaciela i kumpla jest czymś złym?
Można wychować faceta. Naprawdę :-)
Tyle, że nie należy wychowywać "go sobie". Trzeba wychowywać "go jemu".
Innymi słowy, każdy w miarę poukładany człowiek ma jakieś cele i do czegoś dąży. Zatem:
Jeśli dobrze rozumiesz do czego dąży twój facet
jeśli widzisz co mu w tym do czego dąży przeszkadza
jeśli posiadasz cechy, umiejętności, wiedzę która może to rozwiązać
to mu to po prostu pokaż, daj, naucz.
Przyjmie z pocałowaniem ręki. I nie straci w Twoich oczach jako "bezjajowiec"
Tyle że trzeba być pewnym tych wszystkich trzech "jeśli..." :-)
iamblue napisał/a:Dziwne może pytanie,ale pojawia się często ten temat w moich rozmowach z osobami sporo starszymi od mnie,które mi powtarzają :"Ty musisz go sobie wychować,a jak wychowasz tak będziesz mieć". Chodzi oczywiście o mężczyznę-chłopaka.
Nie do końca wiem jak to rozumieć. Nie jestem osobą,która jakoś umoralnia,mówi co ma robić, dyryguje kimś... nie umiem tak... Pozwalam mu popełniać błędy,mimo że wiem że coś nie jest dobrym pomysłem i że może skończyć się to klapą. NIe mówię wtedy :"a nie mówiłam" lecz czekam aż sam wyciągnie z tego wnioski. Czy to jest coś złego? Jak powinna kobieta waszym zdaniem traktować mężczyznę z którym jest od paru lat?Czy to że ktoś jest wyluzowany i pozwala siebie traktować nie tylko jako partnera ale przyjaciela i kumpla jest czymś złym?Można wychować faceta. Naprawdę :-)
Tyle, że nie należy wychowywać "go sobie". Trzeba wychowywać "go jemu".
Innymi słowy, każdy w miarę poukładany człowiek ma jakieś cele i do czegoś dąży. Zatem:
Jeśli dobrze rozumiesz do czego dąży twój facet
jeśli widzisz co mu w tym do czego dąży przeszkadza
jeśli posiadasz cechy, umiejętności, wiedzę która może to rozwiązaćto mu to po prostu pokaż, daj, naucz.
Przyjmie z pocałowaniem ręki. I nie straci w Twoich oczach jako "bezjajowiec"
Tyle że trzeba być pewnym tych wszystkich trzech "jeśli..." :-)
dobre spostrzeżenie , popatrzałes na to z innej strony i dobrze. W takim przypadku "wychowanie" (nie lubię jakoś tego słowa) faceta całkiem inaczej wygląda. To samo tyczy się kobiet.
EXTRA_terrestrial napisał/a:iamblue napisał/a:Dziwne może pytanie,ale pojawia się często ten temat w moich rozmowach z osobami sporo starszymi od mnie,które mi powtarzają :"Ty musisz go sobie wychować,a jak wychowasz tak będziesz mieć". Chodzi oczywiście o mężczyznę-chłopaka.
Nie do końca wiem jak to rozumieć. Nie jestem osobą,która jakoś umoralnia,mówi co ma robić, dyryguje kimś... nie umiem tak... Pozwalam mu popełniać błędy,mimo że wiem że coś nie jest dobrym pomysłem i że może skończyć się to klapą. NIe mówię wtedy :"a nie mówiłam" lecz czekam aż sam wyciągnie z tego wnioski. Czy to jest coś złego? Jak powinna kobieta waszym zdaniem traktować mężczyznę z którym jest od paru lat?Czy to że ktoś jest wyluzowany i pozwala siebie traktować nie tylko jako partnera ale przyjaciela i kumpla jest czymś złym?Można wychować faceta. Naprawdę :-)
Tyle, że nie należy wychowywać "go sobie". Trzeba wychowywać "go jemu".
Innymi słowy, każdy w miarę poukładany człowiek ma jakieś cele i do czegoś dąży. Zatem:
Jeśli dobrze rozumiesz do czego dąży twój facet
jeśli widzisz co mu w tym do czego dąży przeszkadza
jeśli posiadasz cechy, umiejętności, wiedzę która może to rozwiązaćto mu to po prostu pokaż, daj, naucz.
Przyjmie z pocałowaniem ręki. I nie straci w Twoich oczach jako "bezjajowiec"
Tyle że trzeba być pewnym tych wszystkich trzech "jeśli..." :-)dobre spostrzeżenie , popatrzałes na to z innej strony i dobrze. W takim przypadku "wychowanie" (nie lubię jakoś tego słowa) faceta całkiem inaczej wygląda. To samo tyczy się kobiet.
To już się nazywa świadoma manipulacja. Pytanie tylko czy druga osoba nie wkurzy się jak to odkryje. Nikt nie lubi być manipulowany.
Jak mozna wychować druga osobę ? Pytam sie.
Ja nie wychowuje swojego faceta.
Ja go słucham, szanuje i daze do jakiegoś kompromisu.
Nigdy nie próbowałam go sobie wychować.
20 2015-01-31 14:47:44 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-01-31 14:49:26)
znikam napisał/a:EXTRA_terrestrial napisał/a:Można wychować faceta. Naprawdę :-)
Tyle, że nie należy wychowywać "go sobie". Trzeba wychowywać "go jemu".
Innymi słowy, każdy w miarę poukładany człowiek ma jakieś cele i do czegoś dąży. Zatem:
Jeśli dobrze rozumiesz do czego dąży twój facet
jeśli widzisz co mu w tym do czego dąży przeszkadza
jeśli posiadasz cechy, umiejętności, wiedzę która może to rozwiązaćto mu to po prostu pokaż, daj, naucz.
Przyjmie z pocałowaniem ręki. I nie straci w Twoich oczach jako "bezjajowiec"
Tyle że trzeba być pewnym tych wszystkich trzech "jeśli..." :-)dobre spostrzeżenie , popatrzałes na to z innej strony i dobrze. W takim przypadku "wychowanie" (nie lubię jakoś tego słowa) faceta całkiem inaczej wygląda. To samo tyczy się kobiet.
To już się nazywa świadoma manipulacja. Pytanie tylko czy druga osoba nie wkurzy się jak to odkryje. Nikt nie lubi być manipulowany.
dlaczego manipulacja?, a radzenie facetowi w ważnych sprawach, ukierunkowywanie go na dobrą drogę to coś złego? Wzajemna wymiana zdań i wspólne czerpanie korzyści dla dwojga.
Wychowanie to faktycznie nieodpowiednie słowo.
prawdziwyfacet napisał/a:znikam napisał/a:dobre spostrzeżenie , popatrzałes na to z innej strony i dobrze. W takim przypadku "wychowanie" (nie lubię jakoś tego słowa) faceta całkiem inaczej wygląda. To samo tyczy się kobiet.
To już się nazywa świadoma manipulacja. Pytanie tylko czy druga osoba nie wkurzy się jak to odkryje. Nikt nie lubi być manipulowany.
dlaczego manipulacja?, a radzenie facetowi w ważnych sprawach, ukierunkowywanie go na dobrą drogę to coś złego? Wzajemna wymiana zdań i wspólne czerpanie korzyści dla dwojga.
Wychowanie to faktycznie nieodpowiednie słowo.
Może dlatego że spotkałem się w życiu z wieloma kobiecymi gierkami i jestem może trochę uczulony:)
Tak można komuś radzić w dobrej wierze nazywa się to wtedy wywieranie dobrego wpływu:)