jestem z chlopakiem 3lata.w ciagu ostatnich 3miesiecy olewal mnie,nie dzwonil,nie pisal 9moze czasem sie odezwal jak mial problem) i nie chcial sie przyjezdzac do mnie(dzielilo nas 100km). calymi wieczorami przesiadywal na gg ale do mnie sie nie odzywal a nawet zablokowal mnie i nie moglam samam do niego napisac.w ciagu tych 3miesiecy byl u mnie raz i to bylo wymuszone przeze mnie.dziwnie sie wtedy zachowywal,inaczej niz zawsze,caly czas mial przy sobie telefon bawil sie nim i wylaczone dzwieki(nigdy nie obchodzil go tel).wiele razy pytalam go czy ma kogos-on na to ze skad,ze to moje wymysly itp.mowil ze mnie kocha,ze tesknil.wlaczylam jego gg i przyszla wiadomosc sugerujaca ze moj chlopak z kims flirtuje.postanowilam to sprawdzic i napisalam do tej osoby ze swojego gg.ta osoba przedstawila sie jako chlopak i napisala ze przez przypadek napisala do mojego chlopaka.przez dwa miesiace ten"chlopak" pisal do mnie,pytal o wszystko co jest zwiazane z moim chlopakiem,zaczelam "mu" sie zwierzac ze ostsatnio sie kocimy,ze mnie olewa itd.wiecie co sie okazalo? ze ten "chlopak" okazal sie laska z ktora flirtowal moj chlopak przez 3miesiace.tak to wszystko sobie ukartowali zebym tylko sie nie dowiedziala.bylam w szoku.moj chlopak usunal wszystkie rozmowy z gg wiec poprosilam kolege o pomoc ktory odzyskal te wiadomosci. no i zobaczylam co moj chlopak robi przez cale wakacje.poznali sie na czacie.pisali do siebie codziennie,przez 1mies uzywal fikcyjnych nr gg a potem jakos ona zdobyla jego prawdziwy(bo on sam nie chcial jej dac).na poczatkunie przyznal sie ze ma dziewczyne,ona powiedziala mu ze ma chlopaka ale ostatnio sie kloca.pisal jej ze jestwm jego eks lub przyszla eks chociaz tak naprawde bylismy razem.ona mu piasala ze go kocha on jej tak samo.napisal jej tyle klamstw na moj temat takich oczerniajacych mnie,ze to ja jestem ta zla ze miedzy nami jest nieszczesliwa milosc,ze jest mu mnie zal bo ja chce z nim byc a on nie chce.nawet jak lezalam w szpitalu to wychodzil zawsze o tej samej porze bo oni byli umowieni na konkretna godz na gg,jej chlopak chodzil spac wczesnie.ona mu proponowala spotkanie ze przyjedzie do niego ale on zawsze sie wykrecal czyms i wkoncu nie doszlo do spotkania bo on nie chcial.i na tym gg pisali sobie czule slowka,wyznawali milosc,mowili jakie piosenki kojarza sie im z nimi itp.we wrzesniu bylam u chlopaka bo chcialam z nim sie pogodzic,porozmawiac o nas.byl dla mnie wtedy oschly,nie mily,nie dal sie nawet dotknac do siebie,mowil ze go tylko denerwuje,powiedzial wiele przykrych slow na moj temat.wieczorem wyszedl na piwo z kolega.wrocil i powiedzial ze teraz bedzie rozmawial na gg ze swoja nowa dziewczyna,powiedzial jej imie,myslalam ze specjalnie tak mowi zebym byla zazdrosna.pogodzilismy sie,nastepnego dnia odprowadzil mnie na autobus i powiedzial usmiechajac sie "wszystko bedzie dobrze,zobaczysz". jakos dziwnie to wtedy zabrzmialo.juz we wrzesniu czesciej do niego przyjezdzalam,bylo wszystko dobrze,tylko nie wiedzialam czemu przez caly czas jak tam bylam sluchal jednej piosenki(ktora jak pisal tamtej kojarzyla sie mu z nia).a teraz jak to wszystko przeczytalam to nie wiem co mam z tym zrobic.on mowi ze nic zlego nie zrobil(chociaz na gg tamtej powiedzial ze to jest zdrada bo zaangazowal sie emocjonalnie).mi mowie ze wszystko co tamtej pisal to klamstwa ze tylko mnie kocha ze chcial tylko sie dowartosciowac.ale dlaczego moim kosztem? zerwalam z nim.on zachowuje sie jakby nic sie nie stalo,mysli ze mi przejdzie zlosc i bedzie wszystko ok. nawet mnie nie przeprosil i chyba nawet sie nie domysla ze czekam na to ;( nie wiem co tu robic...chyba gdyby naprawde cos do niej czul to zgodzilby sie na spotkanie zwlaszcza ze ona chciala do niego przyjechac.meczy mnie to wszystko;( oczywiscie zakonczy z nia znajmosc pod koniec wrzesnia bo w pazdzierniku juz mialam z nim mieszkac,chocaz wtyc ich rozmowach bylo wspomiane ze cos wymysla zebym sie nie dowiedziala zeby mogli dalej ze soba pisac. czy to jest zdrada czy moze ja przesadzam?
pytanie czy mu dac szanse?
Ty chyba żartujesz...
Zdradził, nie zdradził - i tak nic do Ciebie nie czuje, nie kocha Cię. Marnujesz swój czas, mając nadzieję, że coś się zmieni, że będziesz kiedykolwiek szczęśliwa z tym człowiekiem.
skoro nie kocha to dlaczego nie chce sobie odpuscic? dlaczego po prostu nie skorzysta z tego ze sama zerwalam
bo mu tak wygodnie, bo z tamta sobie pisze zartuje bo ja ma i jej moze sie zwierzyc, a Ty jestes od czasu do czasu jak trzeba, jak chce to moze sie przytulic pocalowac itd, jak mu nie pasujesz to nie pisze nie dzwoni i sie nie spotyka.
Daruj go sobie bo bedziesz sobie w twarz pluła później!
zerwał z nia kontakt miesiac temu ,nawet zagrozil ze jak bedzie probowala odzywac sie do niego to on wszystko opowie jej chlopakowi.nie rozumiem tylko dlaczego chce dalej ze mna byc i nawet ma plany na przyszlosc...skoro tamta bylaby fajniejsza a byla chetna to mogl skorzystac
Ile macie lat?
Co to znaczy, że chciał się dowartościować? Dobre sobie... Nie wiem czemu masz jakieś skrupuły, chcesz mu dawać szansę, przecież on zachowuje się jak dzieciak.
Ile macie lat?
ja23,on3lata starszy. zawsze byl troche dziecinny ale ktory facet nie jest...
W takim razie mój.
Nad czym Ty się jeszcze zastanawiasz? Dziewczyny dobrze piszą. Przecież on nie ma za grosz szacunku do Ciebie.
zerwałam z nim ale on nie daje mi spokoju...uwaza ze mi odbilo
zawsze byl troche dziecinny ale ktory facet nie jest...
Żadne wytłumaczenie. Odbiło to chyba jemu. Tak zachowuje się facet 26 letni??? I jeszcze uważa, że nic takiego się nie stało... No proszę Cię...
wiem ze zle zrobil i czuje sie zraniona. moze to wszystko dlatego ze jestem czasem dla niego surowa i oziebla albo juz nie wiem o co w tym chodzi. jest mi z tym zle
skoro nie kocha to dlaczego nie chce sobie odpuscic? dlaczego po prostu nie skorzysta z tego ze sama zerwalam
Bo lepszy wróbel w garści, niż gołąb na dachu..
Ja byłam taką frajerką, że wierzyłam i czekałam aż się zmieni, on przepraszał obiecywał.. i tak minęło 8 lat, mieszkamy ze sobą a ślubnego kobierca ani widu ani słychu.. Ciągle nie może się zdecydować.. z Tobą może być tak samo..
Przeżyłam jego firciki i inne marne zabawy.. z tego się nie wyrasta..
Niby już nie firtuje ale czy mogę mu wierzyć?? nie raz i nie dwa na tym go złapałam.. Co prawda nie pisał nic o mnie i o tym że kogoś tam kocha, ale myślał o spotkaniach z inną ;/
Twój facet uważa, że to nic złego!!!!!!!!! to tym bardziej nie właź bo tego bagienka..
Bo później to tylko płacz i rozczarowanie..
Ja żałuję tych kolejnych szans które dawałam, bo utwierdziły go w przekonaniu, że co by nie było to i tak go nie zostawię..
Ja żałuję tych kolejnych szans które dawałam, bo utwierdziły go w przekonaniu, że co by nie było to i tak go nie zostawię..
No i właśnie. Bo chodzenie po bagnach wciąga...
pmz napisał/a:skoro nie kocha to dlaczego nie chce sobie odpuscic? dlaczego po prostu nie skorzysta z tego ze sama zerwalam
Bo lepszy wróbel w garści, niż gołąb na dachu..
![]()
Ja byłam taką frajerką, że wierzyłam i czekałam aż się zmieni, on przepraszał obiecywał.. i tak minęło 8 lat, mieszkamy ze sobą a ślubnego kobierca ani widu ani słychu.. Ciągle nie może się zdecydować.. z Tobą może być tak samo..Przeżyłam jego firciki i inne marne zabawy.. z tego się nie wyrasta..
Niby już nie firtuje ale czy mogę mu wierzyć?? nie raz i nie dwa na tym go złapałam.. Co prawda nie pisał nic o mnie i o tym że kogoś tam kocha, ale myślał o spotkaniach z inną ;/Twój facet uważa, że to nic złego!!!!!!!!! to tym bardziej nie właź bo tego bagienka..
Bo później to tylko płacz i rozczarowanie..
Ja żałuję tych kolejnych szans które dawałam, bo utwierdziły go w przekonaniu, że co by nie było to i tak go nie zostawię..
to po co dalej z nim jestes? widzisz ze na slub sie nie zanosi a dalej w tym trwasz?
wiem ze zle zrobil i czuje sie zraniona. moze to wszystko dlatego ze jestem czasem dla niego surowa i oziebla albo juz nie wiem o co w tym chodzi. jest mi z tym zle
Naprawdę myślisz, że to Twoja wina, że on Cię oszukuje/oszukiwał? Serio?! To po pierwsze..
A po drugie - zastanów się jak nierówne jest wasze zaangażowanie w ten związek. 3 miesiące i jedno spotkanie bo mu się nie chciało? Nie dzwoni, nie pisze bo mu się nie chce? A jak on by zareagował gdybyś ty nagle przestała się odzywać? Pewno zaraz byłaby awantura, że zachowujesz się jak dziecko, że o co ci chodzi a?
A na koniec zastanów się - to on był dla ciebie oziębły i szorstki. To on tobie nie okazywał uczuć - potrafił się nie odzywać długimi godzinami. A jednak to ty jesteś tutaj winna i to ty tutaj nabroiłaś? Nie miałaś od swojego chłopaka żadnego prawdziwego uczucia - a jednak w przeciwieństwie do niego nie myślałaś o zdradzie. Szukasz winy w sobie - cóż, rozczaruję cię - to on tu jest winny. Nikt więcej.
wiem ze zle zrobil i czuje sie zraniona. moze to wszystko dlatego ze jestem czasem dla niego surowa i oziebla albo juz nie wiem o co w tym chodzi. jest mi z tym zle
no i mamay książkowy przykład chorej miłości- tak jeszcze powiedz, że to wszystko Twoja wina!
dziewczyno przecież on mydli Ci oczy mówi Ci tak bo wie że takie słówka działają cuda.
Rozumiem że go kochasz, ja też jeszcze kocham choć już nie jesteśmy razem 2 miesiące ale cóż własnie się okazało jak mu na mnie zależało. Daj sobie czas , niech Ci chociaż udowodni że faktycznie mu na Tobie zależy, choć ja nie umiałabym wybaczyć tego jak Cię traktował wtedy kiedy z nią romansował.
19 2009-11-02 15:39:48 Ostatnio edytowany przez Vanessa (2009-11-06 15:51:49)
....Bo kocham, ale <teraz sama miłość mi nie wystarcza>
wiele rzeczy się zmieniło między nami <na lepsze>,
do wielu rzeczy dorośliśmy, ale wciąż nie do założenia rodziny..
postanowilam to sprawdzic i napisalam do tej osoby ze swojego gg.ta osoba przedstawila sie jako chlopak i napisala ze przez przypadek napisala do mojego chlopaka.przez dwa miesiace ten"chlopak" pisal do mnie,pytal o wszystko co jest zwiazane z moim chlopakiem,zaczelam "mu" sie zwierzac ze ostsatnio sie kocimy,ze mnie olewa itd.wiecie co sie okazalo? ze ten "chlopak" okazal sie laska z ktora flirtowal moj chlopak przez 3miesiace.
A mnie zaintrygował ten fragment. Ciekawe, że przez 2 miesiące zwierzałaś się obcemu "chłopakowi". Czyżby gg tak bardzo wciągało, szczególnie w sytuacji gdy się ma jakieś problemy?
Jeśli tak to dowód jak niewiele brakuje by wplątać się w coś co potem przerodzić się może w coś więcej.
A co do chłopaka i dawania szansy - zawsze powinno się ją dać ale tylko raz.
widzę, że Twojego eks, no nie wiem jak go nazwać, w każdym bądź razie ten typ to ma nieźle narąbane w głowie skoro wolał kabel od Ciebie, no bo jak to inaczej nazwać? to absurd- dziewczyno, ten związek nie miałby przyszłości, ale skoro chcesz to ciągnąć, to proszę bardzo- skazuj się na faceta który nie ma ze sobą nic do zaofiarowania, co z tego, że pozostają ci mimo wszystko piękne wspomnienia
pmz, nad czym Tu w ogóle myśleć? Wyznawał innej kobiecie miłość, zaangażował się emocjonalnie, mówił o Tobie eks lub przyszła eks, a najgorsze jest to ,że obrabiał Ci d..ę do innej dziewczyny.
Ten chłopak Cię nie kocha i nie szanuje, jak Tobie wytłumaczy to wyznawanie miłości i to obgadywanie? Tak wygląda związek kochających sie ludzi? On się zachowuje jak 16 latek a nie 26 latek, to co robił to nie są zwierzenia z koleżanką, to zdrada emocjonalna i okazywanie braku szacunku własnej dziewczynie. Jest na tyle dziecinny, że nie rozumie jaką Ci zrobił krzywdę.On z tą dziewczyną jawnie sobie z Ciebie zakpil!!
Zostaw tego dzieciucha, wszyscy Ci tu dobrze radzą, może podrośnie w wieku 40 lat, bo się raczej nie zanosi aby miało to nastąpić wcześniej.Skoro się jak sie poczuje niedowartościowany to zdradza, co będzie jak sie pojawią większe problemy.Poszukaj mądrego, zrównoważonego chłopaka, 26 latki tacy przeważnie są, oczywiście z jednym wyjątkiem.
pmz napisał/a:postanowilam to sprawdzic i napisalam do tej osoby ze swojego gg.ta osoba przedstawila sie jako chlopak i napisala ze przez przypadek napisala do mojego chlopaka.przez dwa miesiace ten"chlopak" pisal do mnie,pytal o wszystko co jest zwiazane z moim chlopakiem,zaczelam "mu" sie zwierzac ze ostsatnio sie kocimy,ze mnie olewa itd.wiecie co sie okazalo? ze ten "chlopak" okazal sie laska z ktora flirtowal moj chlopak przez 3miesiace.
A mnie zaintrygował ten fragment. Ciekawe, że przez 2 miesiące zwierzałaś się obcemu "chłopakowi". Czyżby gg tak bardzo wciągało, szczególnie w sytuacji gdy się ma jakieś problemy?
Jeśli tak to dowód jak niewiele brakuje by wplątać się w coś co potem przerodzić się może w coś więcej.
A co do chłopaka i dawania szansy - zawsze powinno się ją dać ale tylko raz.
on przypadkowo nie poznal tej dziewczyny tak jak ja tego"chlopak' tylko celowo wszedl na czat.na poczatku umawiali sie tylko na czacie o tej samej porze potem ona nalegala na gg ktorego nie chcial jej dac i podal fikcyjny.ale ona byla jakos zdobyla jego prawdziwy.ten obcy "chlopak" dzien w dzien meczyl mnie pytaniami o mojego chlopaka,sam sie podlaczal pierwszy,w koncu musialam ustwaiac status na niewidoczny zeby miec czasem spokoj. i to nie trwalo 2mies tylko niecaly mies. i nie mialo na celu flirtu tylko myslalam ze ten "chlopak" chce mi pomoc pogodzic sie z chlopakiem. ona jest jakas chora psychicznie skoro tak na sile chciala wiedziec wszystko o moim chlopaku ze az musiala podszywac sie za kogos innego
24 2009-11-03 21:50:40 Ostatnio edytowany przez olina22 (2009-11-03 22:14:19)
Nie wiem dlaczego to Cię tak dziwi, że chciała wszystko wiedzieć o Twoim chłopaku, myślę, że skoro była nim w jakiś sposób zainteresowana to była zwyczajnie ciekawa. To co on jej pisał to było jedno, a jaka jest rzeczywistość to inna bajka. Ty byłaś chętna do zwierzeń (swoją drogą gratuluję lojalności, za którą chłopaka potępiasz) to ona to wykorzystała. Przecież gdyby Ci się przedstawiła miałaby pewność, że niczego nie wyciągnie. Nie wiem więc czego tu nie rozumiesz?
Powiem Ci szczerze, że oboje zachowujecie się dziecinnie. Facet Cię nie szanuje, przypuszczam, że nie kocha, a Ty na siłę usiłujesz z nim być. Przecież taki układ (bo to chyba nawet nie będzie związek) z góry skazany jest na porażkę. Nie możesz dać się upokarzać i jeszcze prosić o uczucie. To jest zwyczajnie niezdrowe.
Don Pedro bardzo dobrze to ujął. Widzisz, tak naprawdę sama zrobiłaś już pierwszy krok do zdrady wirtualnej. Znalazłaś kogoś kto wzbudził Twoje zaufanie, skarżyłaś się na chłopaka, pewnie poczułaś się rozumiana. Jego potępiasz robiąc to samo, tylko sama się jeszcze oszukujesz. Uwierz, bardzo często tak właśnie się zaczyna (zresztą mój własny mąż jest świetnym tego przykładem). Niekoniecznie z góry trzeba zakładać flirt i zdradę, a potem...jakoś tak wychodzi (tak to się podobno tłumaczy???). I jeszcze się licytujesz ,,nie trwało to 2 miesiące, tylko miesiąc". A jakie tak naprawdę to ma znaczenie? Było i już. Niektórzy psychologowie twierdzą, że zdrada zaczyna się już w tym miejscu, w którym wkrada się nielojalność w stosunku do partnera.
Przepraszam, pierwszy raz na tym forum kogoś tak ostro skrytykowałam, ale tym razem po prostu nie potrafię inaczej.
Jeśli o Twoją decyzję chodzi to ze swojej strony z całego serca Ci radzę, żebyś w to dalej nie brnęła, ten chłopak nie jest wart, żeby przez niego płakać. Życzę Ci zatem siły i mądrych decyzji.
25 2009-11-07 19:43:07 Ostatnio edytowany przez zrezygnowanaaa (2009-11-08 11:54:20)
pmz jest w związku z Toba ,a szukał koleżanki wirtualnej lub nie...???
Zakończył te znajomość tylko dlatego,że sie wydało,a nie dlatego,że docenił to co jest między Wami.
On Cie nie kocha ,no chyba,że taki kochliwy panicz skoro wszystkim w realu i wirtualnie miłośc wyznaje.
Ale o miłości pomiędzy dwojgiem ludzi to on pojęcia nie ma ,łącznie z szacunkiem.
Koleś postępuje jak dziecko. Szkoda Twojego czasu na niego...
pmz nie wiem czy mój pomysł jest dobry ale ja bym trochę pokombinowała .Obiecał ci że to jeż koniec z tym pisaniem na gg.Załóż sobie fikcyjne konto na gg jego numer znasz podaj się za inna dziewczynę i zobaczysz czy chwyci pomału jak zacznie znajomość sie rozwijać to tak jak tamto dziewczyna flirtuj z nim i wtedy się przekonasz jaka jest prawda.Może to głupie ale myślę że w taki sposób zobaczysz na czym stoisz.
nigdy nie odpowiada na wiadomosci od osob ktorych nie ma zapisanych w kontaktach,a poza tym od tyg nie korzysta z gg a jak korzysta to w mojej obecności. ostatnio jestem rozdrazniona, nie mogę sobie poradzić ze stresem i nerwami i często wybucham z byle powodu. I podczas kłótni potrafię mu to wszystko wypomnieć z tym gg i jego wrednymi zachowaniami,dodając że to już koniec tego związku,że nic z tego nie będzie.chyba moja cierpliwość się wyczerpała na jego dziecinne zachowania. a on po takich słowach zachowuje się jakby nic się nie stało a nawet próbuje się przymilać żeby jakoś załagodzić.czy to znaczy że zaczął się bać że mnie straci? ps.w ostatnim czasie jest zazdrosny o mojego kolegę,myśli że mnie podrywa czy ze nawet coś czyje do mnie