Błąd - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Błąd

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

Temat: Błąd

Witam.Chciałabym opisać moją historię, która zniszczyła mnie.Z moim byłym chłopakiem byłam prawie 4 lata.Nie był to dobry związek.Zdradzał mnie, bił mnie, zostawił na prawie dwa miesiące jak dowiedział się że mam podejrzenie raka, pobił mnie w drugim miesiącu ciąży bo nie byłam godna nosić jego dziecka i przez to poroniłam.W końcu go zostawiłam, bo zbliżyłam się do mojego kolegi z grupy ze studiów, Marcina.Dał mi wszystko o czym marzyłam i naprawdę pokochałam go jak nikogo innego na świecie.Ale zepsułam to.Po pierwsze nie potrafiłam zerwać kontaktu z moim byłym i Marcin się o tym dowiedział i się rozstaliśmy ale mieliśmy to naprawić.Ale ja już chyba tak mam że co najlepsze dla mnie muszę to zepsuć.W tamtym roku dowiedziałam się że mam raka i nikomu nie powiedziałam o tym ani rodzinie ani Marcinowi.Nie powiedziałam nikomu o tym że byłam w ciąży, że mój były mnie bił.Nie potrafię tego na głos powiedzieć.I to wszystko siedziało we mnie i wiem że przez ten czas byłam dziwna, nie byłam sobą.Nie dopuszczałam Marcina za blisko swojego życia bo się bałam, miałam problemy z mówieniem prawdy i do tej pory mam.Zdecydowałam się iść na terapię i pozwoliło mi to zerwać kontakt całkowicie z moim byłym i zrobiłam to dla Marcina bo kocham go jak nikogo.Dopiero w listopadzie powiedziałam mu że mam raka.Nie chciałam tego mówić bo on się coraz bardziej oddalał.Lecz najgorsze stało się na początku tego roku.Mój były jest bardzo mściwą osobą i nie chciał abym wróciła do Marcina więc robił głupie rzeczy np oznaczał mnie na facebook'u że niby gdzieś z nim byłam a to nieprawda.I Marcin zostawił mnie.Nawet nie chciał ze mną rozmawiać.Załamało mnie to strasznie i olałam sesję i wyjechałam do taty do Niemiec bez słowa.Mój brat kiedy dowiedział się że wyjechałam skontaktował się z moim byłym i kazał mu to wszystko naprawić.Więc napisał on do Marcina jak naprawdę, że nigdy nie spałam że on się mścił tak że go zostawiłam.Lecz Marcin nie uwierzył mu.Uważa że razem ustaliliśmy taką wersję, mysli że się nim tylko bawiłam, nawet nie wierzy w to że naprawdę jestem chora.Kazał mi znikać ze swojego życia.Aktualnie nie wiem co zrobić czy wrócić do kraju skończyć studia których został mi już tylko jeden semestr czy ukryć się na zawsze.Tutaj jest dużo moich błędów, że nie potrafiłam Marcinowi przyznac co przeżyłam, że nie potrafiłam wcześniej mu powiedzieć że mam raka, ze nie potrafiłam zerwać kontaktu z moim toksycznym byłym czy nawet błędem było to że po takich przeżyciach za szybko wskoczyłam w nowy związek.Wiem jedno że straciłam miłość mojego życia nie wiem co dalej zrobić ze swoim życiem po prostu chcę umrzeć za to że tak skrzywdziłam Marcina jedyną osobę której naprawdę na mnie zależało sad

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Błąd

Podstawowym błędem jest chodzenie na terapię dla kogoś- na terapię się chodzi dla siebie samego.

3

Odp: Błąd

Co Ciebie trzymalo przy tym bandycie?pzdr.

Odp: Błąd
Ismena1976 napisał/a:

Co Ciebie trzymalo przy tym bandycie?pzdr.

to co pociąga kobiety to siła
widzial kto słabego bandyte kryminaliste ??
ale pytanie
kochała go
temu

5

Odp: Błąd
zrozumieckobiety napisał/a:
Ismena1976 napisał/a:

Co Ciebie trzymalo przy tym bandycie?pzdr.

to co pociąga kobiety to siła
widzial kto słabego bandyte kryminaliste ??
ale pytanie
kochała go
temu

Ale ja tez kochalam wariata-przemocowca,a mimo to instynkt samozachowawczy u mnie zadzialal.

6

Odp: Błąd

co mnie trzymało?na początku to że go kochałam, po poronieniu byłam w szoku naprawdę nie wiedziałam co się dzieje i udawałam że jest ok.On dwa dni po tym wyleciał do Turcji a ja myślałam długo nad tym i w końcu doszło do mnie co ja robię dlaczego daje się tak traktować i skończyłam to.Później znowu zaczeliśmy miec kontakt przeprosił mnie za to, powiedział że ćpał wtedy na potęgę.Ja zawsze wierzyłam w ludzi i w ich dobro...

7

Odp: Błąd

Zalecalabym ostroznosc z ta wiara w ludzi i ich intencje...rozumiem cie,ze do niego wracalas.Takie zwiazki sa szczegolnie uzalezniajace,choc na pozor kobieta ,ktora wraca do takiego potwora jest dla spoleczenstwa wariatka.Wiadomo-latwiej oceniac niz zrozumiec.pzdr.

8

Odp: Błąd

Po zerwaniu to nie było tak, że wracałam do niego.Z mojej strony to było czysto koleżeńskie z jego nie.On próbował mnie przytulać czy coś z tych rzeczy ale nigdy mu na to nie pozwoliłam bo byłam już wtedy z Marcinem. Chociaż tak z perspektywy czasu nawet te koleżeństwo też było dla mnie jak uzależnienie. Dokładnie łatwiej oceniać...

9

Odp: Błąd

Mam dopiero 22 lata zdążyłam już poronić, walczę z rakiem, straciłam moją prawdziwą miłość i ja naprawdę nie wiem co mam dalej robić.Czuje się jakbym wyczerpała całe szczęście...

10

Odp: Błąd

On mial do ciebie inny stosunek ,bo chcial podtrzymac kontrole nad Toba,ktora mial wczesniej.Facet byl zaniepokojony,ze ofiara mu ucieka.Nie kazda kobieta godzi sie na role ofiary.ty nia bylas,wiec mial z Toba komfortowo.pzdr.

11

Odp: Błąd

Ogromnym błędem było to, że nie powiedziałaś Marcinowi całej prawdy o sobie już na początku. Albo by to zaakceptował, albo nie. Wtedy inaczej by się to potoczyło. Wierzę, że jesteś dobrym człowiekiem i te 4lata związku z byłym nie potrafiłaś z dnia na dzień zapomnieć (zresztą nikt by nie był w stanie). Często się tak zdarza, że mimo, iż ktoś nas ciągle rani, my nie potrafimy z tej osoby zrezygnować. Musisz ochłonąć. Układać sobie życie na nowo, zapomnieć o Marcinie, bo on w jakiś sposób Cię odrzucił i już żadne słowo tu nie pomoże. Wracaj do Polski, skończ studia. Szkoda, że nikt z bliskich osób nie może podnieść Cię na duchu. Tyle już przeszłaś, warto powalczyć o te wykształcenie i cieszyć się w przyszłości, że z tego udało Ci się wybrnąć. Ochłoń od mężczyzn, jeszcze trafisz na tego właściwego. wink

12

Odp: Błąd

Chciałabym wrócić na studia ale się boje... jesteśmy z Marcinem w jednej grupie i ciągle bym go widziała.Na zaoczne nie mogę się nie przenieść bo nie ma mojej specjalizacji...

13

Odp: Błąd
laveneth napisał/a:

Mam dopiero 22 lata zdążyłam już poronić, walczę z rakiem, straciłam moją prawdziwą miłość i ja naprawdę nie wiem co mam dalej robić.Czuje się jakbym wyczerpała całe szczęście...

Twój błąd był , źe dusiłaś to wszystko w Sobie . Z tego co piszesz to Masz oparcie w Swoim bracie . Ten pierwszy , to manipulant , jak najdalej od takich ludzi . Powinnaś oficjalnie mu napisać , jak nie odwoła tych stek bzdur , które na Twój temat wypisał , zgłosisz do prokuratury .

14

Odp: Błąd

Piszesz ze walczysz z rakiem. Leczysz sie w Niemczech, masz ubezpieczenie? Jak nie to wracaj do kraju i sie lecz.

15

Odp: Błąd

Dużo myślałam przez ostatnie kilka dni i postanowiłam wrócić i dokończyć studia bo tu chodzi o moją przyszłość.Nie będę się przejmować facetem, który mówił że mnie nigdy nie przestanie kochać a co do czego przyszło skończył wszystko przez internet a na żywo bał się porozmawiać. Myśląc nad tym znalazłam taka wypowiedź "Czasem jeśli Ci na kimś zależy , a dana osoba robi wszystko by ograniczyć kontakt , warto taka osobę odpuścić.... Starając się coś zyskać , możesz więcej stracić .... Czasem potrzeba czasu by ta osoba przemyślała , co traci , lecz wtedy gdy zrozumie może być za późno , bo Ty już tego kontaktu nie będziesz chcieć..... ". Tyle w temacie.

16

Odp: Błąd

Dobra decyzja z tymi studiami. Niby jesteś w jednej grupie z Marcinem, ale wcale nie musisz go ciągle widywać ? to od Ciebie zależy na kim skupisz wzrok (a jak go kochasz to i tak dobrze pamiętasz jego wygląd, więc co za różnica czy jest obok?). Sam widywałem swoją sympatię blisko rok od czasu gdy dla zasady usłyszałem ?nie? dla bliższego poznawania się (co było o tyle kuriozalne, że pewne granice oboje przekroczyliśmy już dawno). To nie jest fajne uczucie i faktycznie wpływa destrukcyjnie na wszystkie aspekty życia, ale mimo wszystko ono wciąż toczy się dalej. Czasem los też lubi namieszać w tym naszym życiu. Mi np. przyszło zmierzyć się z dłuższą pracą w dwuosobowej grupie w składzie: ja i owa dziewczyna (także Droga laveneth życie potrafi być świetną komedią, tylko jej nie doceniamy, bo jesteśmy głównymi bohaterami). Fakt, ten incydent nie uczynił z nas pary, ale spojrzeć sobie w oczy to musieliśmy, a nawet po zafundowanej wcześniej kwarantannie znowu pogadaliśmy tak zwyczajnie, po ludzku. Ciąg dalszy historii pominę, bo nie dotyczy wątku. Teraz napiszę coś, co spotka się z ostrą krytyką, bo jest nieco niepopularne. Pod wpływem emocji padają różne słowa, których czasem nawet żałujemy, ale bronimy się przed ich odwołaniem, bo nie lubimy przyznawać się do popełnionych błędów. Niewykluczone, że z Marcinem to już definitywny koniec, ale moim zdaniem druga strona NIGDY nie powinna zgadzać się na zerwanie przez: smsa, telefon, maila, facebooka itd. Należy zmobilizować partnera do bezpośredniego kontaktu, choćby słowami: ?zachowaj się jak mężczyzna, spotkaj się ze mną i powiedz mi to prosto w oczy? (olanie czegoś takiego przynajmniej uzmysławia z kim spotykaliśmy się tongue). Takie zerwanie łatwiej ?przetrawić? porzucanej stronie. Sam zrywający(a) ma przed oczami tę konkretną osobę i raz jeszcze może upewnić się co do swoich uczuć (powiedzieć nie kocham przez internet jest bardzo łatwo, na żywo jednak ciało będzie buntować się przed ewentualnym kłamstwem). Inna kwestia, że w razie jakichkolwiek wątpliwości można je od razu wyjaśnić, bo spotykając się w publicznym miejscu dużo trudniej od kogoś uciec niż w internecie zablokować rozmówcę.

17

Odp: Błąd

Próbowałam go zmusić do rozmowy przed wyjazdem... Pojechałam do niego aby mi powiedział to samo co pisał, lecz niestety usłyszałam tylko aby go nie denerwować i nie potrafił powiedzieć żadnej z tych rzeczy którą pisał.Po prostu jak ja mówiłam to on miał wzrok wbity w ziemię.

18

Odp: Błąd

Tutaj jest kilka rzeczy na które trzeba zwrócić uwagę. Seks bez zabezpieczenia i niepożądana ciążą? Dlaczego? Związek z patologicznym chłopakiem, dlaczego? Czy Marcina faktycznie był lepszy od poprzedniego? Poza tym, takie poważne rzeczy, że masz raka, nie powinny być nigdy poruszane. To powinno się trzymać w tajemnicy aż do samego końca (mam nadzieję że do wyleczenia)! Przemyśl to i w razie związku z kolejnym chłopakiem stosuj się do tego. Tak samo gdybyś powiedziała że jest 80% szans, że amputują ci nogę, też nie należy o tym mówić. To najczęściej spowoduje szok u chłopaka i on odejdzie. A może się zdarzyć że jednak nastąpi wyleczenie. On nie będzie o niczym wiedzieć i zostanie.

19

Odp: Błąd

Z tego co piszesz zaczynam podejrzewać, że Marcin był bardzo dominującą stroną w waszym związku. Takie ostentacyjne patrzenie w podłogę gdy ktoś do nas mówi to absolutny brak szacunku, którego musimy od każdego wymagać ZAWSZE! Dowodzi także wielkiej niedojrzałości emocjonalnej (więc jakkolwiek okrutnie to nie zabrzmi, nie masz czego żałować). Czy aby na pewno wcześniej nie czułaś się przez niego ignorowana? A może cały czas to on decydował jak mają wyglądać wasze WSPÓLNE relacje? Byli niestety często podejmują się demolowania życia osobom, z którymi coś ich kiedyś łączyło, choć partnerzy mający do siebie zaufanie powinni to zrozumieć i być do tego przygotowani (jednak mając pewne doświadczenia można uprzedzić ich czego mogą się spodziewać). Niestety gdy wchodzi się w bliższą relację z drugą osobą należy dążyć do pogłębiającej się wzajemnej otwartości. Dlatego nie zgadzam się z tym, że o raku nie należy wspominać. Owszem, na pierwszej randce na pewno nie, ale już około trzeciej, czwartej warto to zrobić. Nie można się wstydzić choroby, w końcu to nie jest Twoja wina, że Cię dotknęła. Jeśli partner tego nie zaakceptuje to lepiej niech odejdzie już teraz, jeśli dowie się po latach zacznie zastanawiać się czy tylko o tym nie powiedziałaś. Poza tym rak związany jest z przyjmowaniem dosyć inwazyjnych leków. To wszystko połączone z objawami choroby może bardzo różnie oddziaływać nie tylko na sferę fizyczną (np. osłabienie), lecz także tę wewnętrzną (np. gwałtowne huśtawki nastroju). To wszystko może być trudno ukryć, a mężczyzna będzie winił siebie (np. nie chciała pójść ze mną na spacer bo mnie nie lubi | skąd ma wiedzieć, że jesteś bardzo osłabiona przez zażywanie leków i to jest aktualnie nadmierny wysiłek?) Ale to bardziej na przyszłość. Teraz spróbuj sięgnąć po kartkę papieru i wypisz cechy swojego idealnego faceta, a potem na drugiej wymień kolejno cechy Marcina i poprzednich chłopaków. Oczywiście ideały nie istnieją, ale czy aby nie poszłaś na zbyt duży kompromis? Czy kolejni faceci nie byli wybierani na zasadzie przeciwieństw poprzednich? A może w dzieciństwie zetknęłaś się już z tymi cechami? O mężczyźnie, który uderzył kobietę w ciąży nie chcę się nawet wypowiadać, bo budzi to we mnie zbyt duże obrzydzenie. Niestety mogło tak być, że gdybyś nie poroniła to nie zainteresowałabyś się Marcinem. Ale to już sama musisz sobie odpowiedzieć czy ból po poronieniu nie obudził w Tobie silnej potrzeby otrzymania miłości od jakiegokolwiek mężczyzny i wtedy właśnie wypatrzyłaś Marcina.

20

Odp: Błąd

Na początku i tak było.Marcin miał mi pomóc w tym co przeżyłam ale z czasem zaczęłam naprawdę go kochać.Te wszystkie złe wspomnienia starałam się wyprzeć jak i to że mam raka.Nie czułam się przez niego ignorowana ale zawsze jak z kimś innym gdzieś wyszłam nawet z rodzicami potrafił zepsuć mi humor.Tydzień temu koleżanka od nas z grupy powiedziała mu że wie że ja wyjechałam przez niego to wtedy napisał mi że robię z siebie wielką pokrzywdzoną i mam zniknąć z jego życia i uwaga nikt ode mnie z grupy się do mnie nie odzywa... więc jestem pewna że musiał coś powiedzieć.Choroba jest naprawdę dla mnie ciężkim tematem, jestem dumna że ostatnio przed Tatą potrafiłam powiedzieć na głos że mam raka.Nie chciałam na początku mówić Marcinowi o raku bo jak się dowiedziałam o tym to najpierw nasz przyjaciel popełnił samobójstwo, później się kłóciliśmy i to tak że kiedyś jak mu wspomniałam że źle się czuje to napisał mi że jak dla niego to mogę zdechnąć i to mnie powstrzymywało.

21

Odp: Błąd

Miał pomóc, ale czy był tego świadomy i to wyszło z jego inicjatywy? Jeśli tak to od początku powinien ustalić czerwoną linię jakiej w waszych relacjach przekraczać nie wolno. Gdy się za bardzo angażujemy emocjonalnie pewnych kwestii nie dostrzegamy, więc idea pomocy choć nieświadomie to jednak zanika (zasłaniają ją np. nasze własne potrzeby). Podejrzewam jednak, że to Ty traktowałaś go jako swoją pomoc, a ponieważ po traumatycznych przeżyciach potrzebowałaś szczególnej więzi z drugim człowiekiem więc stało się, zakochałaś się w kimś kto ostatnio było bardzo blisko Ciebie. Złych wspomnień nie możesz wypierać, bo to jak chowanie bałaganu pod łóżko. Niby go nie widać, ale kiedyś o sobie przypomni. Przeszłość wymaga zaakceptowania, co czasem wiąże się np. z rzeką przelanych łez. Świadomość własnej choroby też musi być w Twojej głowie, ale nie dlatego żeby się nią stygmatyzować. Twoim celem jest jej pokonanie więc nie unikaj w swej mentalności wroga z jakim walczysz. Nawet powtarzanie w myślach zdania: "muszę pokonać raka, bo mam wiele marzeń do zrealizowania" dobrze oddziałuje na psychikę. Kiedyś też czytałem o jakiejś wyleczonej pacjentce, która wyśmiewała nowotwór. Skąd wiedział że gdzieś wyszłaś? Czyżby miał jakąś manię kontrolowania? Dlaczego osoba deklarująca, że Cię kocha dąży do popsucia Twojego humoru? Koleżanka znała Twoje motywy czy tylko wysnuła przypuszczenie? Prosiłaś ją o taką "pomoc"? Zrewanżowałaś się, że to nie Ty jesteś w jego życiu, tylko on włazi w Twoje? Jak nie chce Cię widywać to niech zmienia uczelnię. To że go kochałaś (a pewnie robisz to wciąż) nie może być przyzwoleniem do poniżania Ciebie! Czy próbowałaś sama zacząć rozmowę z kimś z grupy? Dla nich to też jest trudna sytuacja, np. jeśli sama stoisz z boku mogą zakładać, że wolisz/potrzebujesz pobyć sama, bo np. przeżywasz rozstanie. (widziałem to u siebie). Rozmowę najlepiej zacząć od koleżanki, która WTRĄCA SIĘ w wasze życie. Ludzie dorośli nie załatwiają niczego przez pośredników (bo oni częściej szkodzą niż pomagają)! Nawet jeśli Marcin coś powiedział to inni mają WŁASNY rozum. Sądzisz, że gdyby mi ktoś zaproponował: "choć skoczymy w płomienie, będzie super zabawa" to bym go posłuchał? A Ciebie skusiłaby taka wizja? Czasem gdy przymierzamy się do ważnej rozmowy to ciągle ją odwlekamy, bo to nie jest na nią odpowiedni moment. Jednak gdy słyszysz od faceta "dla mnie możesz zdechnąć" komunikat jest czytelny: "nie zależy mi na Tobie", "traktuję Cię jak kulę u nogi", a mówiąc wprost: "Twoje życie jest dla mnie nic niewarte". Jeśli to jest mało sugestywne to napiszę inaczej. Miałabyś odwagę zasnąć u boku mężczyzny, który mówi że jak umrzesz to się nic nie stanie? Nie bałabyś się, że już się nie obudzisz, bo np. Cię zabije? A skoro tak to po co się z takim zadajesz? Wymagaj od ludzi więcej szacunku dla siebie i sama miej do siebie szacunek!

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Błąd

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024