proszę o pomoc.. Mam duży problem z 3 letnią córką która płacze a raczej jęczy i lamentuje z byle powodu. np źle jej przekroję kanapkę to ani jej nie zje ani nie zostawi tylko jęczy nad nią przez godzinę czy dwie że ona chciała inaczej nie zależnie co zrobię albo jak czegoś chce to jęczy godzinami mówiąc ja chce ja chce choć reaguje i próbuje nawiązac z nią kontakt, odpowiadam a ona dalej to samo. albo idziemy na spacer a ona staje na środku i jęczy ja nie mogę ja nie mogę i tak cały czas... czy któraś z was miała taką sytuację? błagam bo już nie wiem co robić....
Powiedzieć raz
a dalej nie reagować. Nie może dalej iść? ok to zostań ja chętnie pójdę dalej i może po drodze nawet wstąpię na plac zabaw/cukierni ect... A co do kanapki to 3 letnie dziecko można już angażować w kuchenne sprawy...wes ją i daj nóż z ząbkami taki jakim kroi się np kotleta i niech sama ją sobie pod twoim nadzorem przekroi. Angażuj ją bardziej dawaj "ważne zadania" Alternatywą dla ww spaceru może być np mega ważne zadanie jak np kupienie (samodzielne) gdzieś po drodze np włoszczyzny na zupę albo np(nie wiem czy mała już chodzi do przedszkola?) mozna iść choćby jesienią poszukać kasztanów żeby zanieść je do przedszkola , my mamy fajną okolice bo nie daleko są pola i jak znajoma przyjechała z dziewczynką w tym samym wieku to szłyśmy po kolbę kukurydzy którą koniecznie trzeba zabrac i pokazać pani i innym dzieciom
teraz cięzko o takie zdobycze ale można wyjść choćby poszukać np zgubionych ptasich piórek, albo choćby dokarmić ptaszki pokruszyć im stary chleb, dla dziecka to frajda i atrakcja.
witaj nie reaguj to jedyne wyjście jak chce to niech je jak jęczy ,płacze to bardzo prosze ale uprzedź ją,że za takie zachowanie np.nie dostanie np.ulubionych łakoci ,nie obejrzy bajki itd a ty zajmij się czymś innym i tyle.
Na pewno nie ustępuj bo z małego terrorysty zrobi się duży terrorysta. Stanowszo powiedz co masz do powiedzenia, a potem ignoruj, nie wdawaj się w głupie dyskusje.
proszę o pomoc.. Mam duży problem z 3 letnią córką która płacze a raczej jęczy i lamentuje z byle powodu. np źle jej przekroję kanapkę to ani jej nie zje ani nie zostawi tylko jęczy nad nią przez godzinę czy dwie że ona chciała inaczej nie zależnie co zrobię albo jak czegoś chce to jęczy godzinami mówiąc ja chce ja chce choć reaguje i próbuje nawiązac z nią kontakt, odpowiadam a ona dalej to samo. albo idziemy na spacer a ona staje na środku i jęczy ja nie mogę ja nie mogę i tak cały czas... czy któraś z was miała taką sytuację? błagam bo już nie wiem co robić....
Witaj dita,
Mam pytanie, czy może sytuacja w Twojej rodzinie v jakoś się zmieniła ? Może po prostu dziecko próbuje zwrócić na siebie uwagę , może czuje niepokój...
witaj ;-)
Bunt 3 latka. Wystawia Cię na próbę. Ciebie i Twoja cierpliwość. Jeśli jej ulegniesz bedzie chciała jeszcze wiecej i będzie po jej myśli. W wychowaniu dziecka 3 letniego najważniejsza jest konsekwencja;-) Ma 2 i 3 latki w domku wiec co nieco wiem ;-) Jeśli jęczy przy kanapce powiedz raz i odejdz. Nie zje- nic jej sie nie stanie;-)
To Ty rządzisz nad dzieckiem a nie ono nad Tobą ;-)
powodzenia;-)
Ojej, to mi przypomniało, że ja, jako dziecko, zachowywałam się podobnie:) Nie podobała mi się kanapka robiona w pośpiechu i nie lubiłam, kiedy ktoś mi narzucał, gdzie mam iść:) Nie twierdzę, że w przypadku twojej córeczki jest podobnie. Ja bym zrobiła tak. Zaproponowałabym, żeby pomogła przy kanapce, na przykład, sama nałożyła plasterek wędliny.
A przy spacerze zatrzymałabym się na chwilę, zwracając jej na coś po drodze uwagę, może na ptaki albo drzewo lub coś innego, tak, żeby się uśmiechnęła.
nie da się jej zaciekawić bo już próbowałam.. nic co do niej mówię nie działa, nie reaguje.. Ja pracuje ona chodzi do przedszkola więc niewiele mam dla niej czasu ale staram się go wykorzystać w 100%. Nawet kiedy jesteśmy u kogoś i mówię że idziemy do domu bo tata już czeka to ona oczywiście że nie chce i jęczy ja nie chce ja nie chce i nie ważne co powiem ona nie chce i koniec... Idziemy do kościoła a ona cały czas płacze ja chce na rece ja chce na rece.. Nie wiem czy to jest skutek wychowania babci bo przez pewien czas spędzała z babcią dużo czasu a ona stosowała bezstresowe wychowanie.. Córka uwielbia też oglądać bajki ale kiedy chcę żeby pobawiła się zamiast siedzieć cały dzień przed tv jest płacz i znowu ja nie chce ja nie chce.. więc to nie jest proste bo ja próbuję ją w pewien sposób zaciekawić, zainteresować ale to nie działa.
Witam,
Twoje dziecko chce skupić na sobie uwagę dorosłych. Poprzez jęczenie osiąga to czego pragnie, czyli Twoją uwagę. Twoja córka powinna wiedzieć, że jej zachowanie jest złe i musi zostać za to ukarana. Najpierw upomnij dziecko, że źle się zachowuje, jeśli to nie poskutkuje posadź je w kącie. Kara musi być dyskomfortem i odstraszyć dziecko od pewnych zachowań. Pamiętaj, aby nie podnosić głosu ostrzegając i wymierzając karę. Bardzo ważne jest też, aby chwalić córkę za dobre zachowanie. Szukaj pozytywnych zachowań u Twojego dziecka, a następnie nagradzaj je swoją uwagą i pochwała. Wzmacniaj pozytywne zachowania. Polecam fragment książki "10 błędów popełnianych przez dobrych rodziców" Kevin Steede, rozdział pt. "Nieświadome prowokowanie złego zachowania". Trzymam kciuki i życzę powodzenia.
Pozdrawiam
Witaj, dita1234
Oprócz tego, ż właśnie w taki sposób twoje dziecko może próbować zwracać na siebie Twoją uwagę, to prawdopodobnie doszło tez do wniosku, że jęczenie, płaczliwe prośby i marudzenie to skuteczny sposób porozumiewania się, bo być może kiedyś coś udało jej się takimi sposobami wyegzekwować (np. kiedy opiekowała się nią babcia). Za każdym razem gdy na takie "jęki" odpowie się choćby "tak" lub "nie" dziecko widzi, że takie jego zachowanie może coś zdziałać. Kiedy tylko dziecko zaczyna tak marudzić lub coś wypraszać od razu powinno usłyszeć stanowcze " Nie będę Cię słuchać kiedy tak jęczysz i marudzisz" lub "Gdy tak jęczysz to nawet nie mogę się zastanowić nad tym czego chcesz - mów normalnym głosem". Wtedy jeżeli dziecko zmienia ton to można spełnić jego prośbę jeśli oczywiście jest to coś co mieści się w granicach rozsądku, jeśli i tak nie można spełnić tej prośby , i tak należy pochwalić za zmianę tonu, powiedzieć " dobrze, teraz mogę Cię wysłuchać" a potem wyjaśnić dlaczego nie można zrealizować tego o co dziecko prosiło. Przede wszystkim należy zachowywać stanowczość i konsekwentnie nie ustępować takim żądaniom - taka postawa właśnie pomoże dziecku zauważyć, że takie zachowanie nie ułatwi mu zyskania tego czego chce. Warto też pamiętać, że zadaniem dla rodzica jest nauczenie dziecka innych sposobów komunikowania się i wyrażania własnych potrzeb, no i też ułatwianie mu godzenia się z tym, że nie zawsze może stawiać na swoim.
mój prawie 3 letni synek właśnie chyba zaczyna przechodzić bunt płacze, krzyk,i lamenty, na podwórku nic sie nie słucha ucieka ostatni nawet miałam przykra sytuacje bedac z dzieckiem na podwórku synek zacza uciekać, prosiłam tłumaczyłam i nic w koncu powiedziałam ze idziemy do domu a on na to ze nie i w nogi jak go dogoniłam powiedziałam że sie skończyły żarty i idziemy do domu i wziełam go za reke,ale synek zacza sie wyrywac (ogólnie też mam problem z chodzeniem za reke) nie mogłam go wziasc na rece bo miałam rower i pełna torbe zabawek i w pewnym momecie słysze jak ktos krzyczy przestan szarpac te dziecko w pierwszej chwili nawet nie pomyslałam ze to domnie ale po chwili znowu to słysze pewien pan z balkonu zacza sie do mnie wydzierac zapytałam grzecznie czy widzi tu szarpane dziecko a on nato ze zaraz mnie poszarpie tak mnie z równowagi wyprowadził ale ze nie chciałam sie przy dziecku kłócić kazałam mu sie leczyć i poszłąm , chce podkreślić ze synek nawet nie płakał nie krzyczał tylko sie wyrywał ze nie chce isc wiedziałam ze nie robie dziecku krzywdy ale po tym komentarzu poczułam sie jak zła matka która robi cos złego jak przyszłam do domu chciało mi sie płakać ze ktos mógł pomyslec ze jestem zła matka staram sie nie brac tego do głowy ale sie nie da
nie da się jej zaciekawić bo już próbowałam.. nic co do niej mówię nie działa, nie reaguje.. Ja pracuje ona chodzi do przedszkola więc niewiele mam dla niej czasu ale staram się go wykorzystać w 100%. Nawet kiedy jesteśmy u kogoś i mówię że idziemy do domu bo tata już czeka to ona oczywiście że nie chce i jęczy ja nie chce ja nie chce i nie ważne co powiem ona nie chce i koniec... Idziemy do kościoła a ona cały czas płacze ja chce na rece ja chce na rece.. Nie wiem czy to jest skutek wychowania babci bo przez pewien czas spędzała z babcią dużo czasu a ona stosowała bezstresowe wychowanie.. Córka uwielbia też oglądać bajki ale kiedy chcę żeby pobawiła się zamiast siedzieć cały dzień przed tv jest płacz i znowu ja nie chce ja nie chce.. więc to nie jest proste bo ja próbuję ją w pewien sposób zaciekawić, zainteresować ale to nie działa.
Drogie Panie
sytuacje jakie opisujecie, są w pełni zrozumiałe i związane z etapem rozwojowym, przez które przechodzą Wasze pociechy. Ale ponieważ wychowanie wymaga nie tylko miłości ale również wiedzy dla rozwiania wątpliwości polecam książkę o rozwoju dwulatków: Frances Lillian Ilg "Rozwój psychiczny dziecka od 0 do 10 lat", która pomoże Państwu rozróżnić, które zachowania są standardowe i wynikają z etapu rozwojowego pociechy, oraz te, które mogą wzbudzać wątpliwości, być niepokojące, oraz wymagać konsultacji lekarskich.
Jest kilka sposobów na radzenie sobie z takimi wybuchami emocji warto jednak, by pamiętać, że takie zachowanie jest niepożądane i nie może być nagradzane w postaci uwagi, jaką dziecku dajesz. Możesz poinformować go, że widzisz jakie jest złe lub że ma z czymś problem a Ty pomożesz mu jeśli się uspokoi. Kiedy jednak sytuacja się nie poprawia, poinformuj dziecko o karze, jaka spotka go za złe zachowanie (wcześniej przedyskutujcie z dzieckiem ten temat, i wspólnie ustalcie jak może to być kara).
Ważne jest by sposób, na jaki zdecydujecie się Państwo radzić sobie z zachowaniem malucha, był konsekwentnie stosowany. Podkreślam konsekwentnie, najlepiej przez wszystkie osoby z otoczenia dziecka, dlatego zachęcam do rozmowy i wspólnego podjęcia problemu.
To normalne, że dziecko nie potrafi jeszcze w pełni kontrolować swoich emocji. Warto wtedy dawać mu podpowiedzi jak sobie z nimi radzić. Mówić mu, że widzisz, że pomożesz jeśli się uspokoi. Pamiętaj, że sytuacja ta jest trudna przede wszystkim dla dziecka, zachowaj spokój.
A na życzliwych przechodniów patrzących z oburzeniem na Ciebie i Twoje dziecko również polecam sposób: kiedy ktoś "życzliwy" zainteresuje się zachowaniem malucha i zwróci Ci uwagę odpowiedz mu, że to co się dzieje jest w pełni normalne, bo mały jest w takim wieku, a Ty masz wszystko pod kontrolą.
13 2015-06-01 23:57:38 Ostatnio edytowany przez agnieeeszka (2015-06-01 23:59:11)
proszę o pomoc.. Mam duży problem z 3 letnią córką która płacze a raczej jęczy i lamentuje z byle powodu. np źle jej przekroję kanapkę to ani jej nie zje ani nie zostawi tylko jęczy nad nią przez godzinę czy dwie że ona chciała inaczej nie zależnie co zrobię albo jak czegoś chce to jęczy godzinami mówiąc ja chce ja chce choć reaguje i próbuje nawiązac z nią kontakt, odpowiadam a ona dalej to samo. albo idziemy na spacer a ona staje na środku i jęczy ja nie mogę ja nie mogę i tak cały czas... czy któraś z was miała taką sytuację? błagam bo już nie wiem co robić....
Wiaj dita1234,
nie powinnaś reagować na jęki córki i spełniać jej wszystkich zachcianek. Córka jest w takim wieku, że w ten sposób sprawdza, na ile może sobie pozwolić. Jeśli jej ulegasz i po jakimś czasie robisz to, czego ona chce, zauważa że dzięki swojemu zachowaniu zawsze może postawić na swoim i osiągnąć swój cel, a co za tym idzie jej zachowanie się utrwala i powtarza przy każdej możliwej okazji.
Bardzo ważna w Twoim przypadku jest stanowczość. Pamiętaj, aby nigdy nie zmieniać zdania pod wpływem jęków córki, nawet gdy trwa to bardzo długo. Powiedz raz i stanowczo, to co masz powiedzieć, nie rozczulaj się nad nią. Jeśli będzie głodna to w końcu zje taką kanapkę jaką przygotowałaś ;-) Nie możesz pozwolić na to by życie Twoje i Twojej rodziny kręciło się wokół Waszej trzylatki - jej jęków i zachcianek. Powiedz, że jeśli nie ma ochoty jeść teraz, to nie musi, a kanapka będzie na nią czekać na stole.
Piszesz, że próbujesz nawiązać z nią kontakt, a ona dalej robi to samo. Być może dzieje się tak dlatego, że córka zajęta swoim jęczeniem i lamentami, nie zauważa, że Twoja wypowiedź jest skierowana do niej. Zareaguj więc w taki sposób - zejdź do poziomu córki i stanowczo powiedz, że jej zachowanie Ci się nie podoba, jest nieodpowiednie i nic nie zdziała swoimi jękami i wymuszaniem.
Życzę powodzenia,
Pozdrawiam ![]()
U mnie działa tylko stanowczość i rozmowa. Jak jęczy, czy miauczy,to najpierw wypytuję. Co jest nie tak,o co chodzi i zastanawiam się z małym, jak to rozwiązać. A jak jęczy bo "taki dzień i taki humor" to zabieram przedmiot jęku i po sprawie. Nie chce kanapki?? To nie, zabierz jej sprzed nosa. Z głodu nie umrze.
Nie chce iść na nogach? To wracamy do domu i ZERO bajek. Ona musi zobaczyć, że te jej jęki naprawdę nic nie zdziałają. I nie denerwuj się- dziecku chodzi tylko o uwagę rodzica, a to, że się denerwujesz sprawia, że ona widzi, że to,co robi jest skuteczne.
A Ty się jakoś bawisz z córką?