problemy w związku, małżeństwo czy rozstanie? oto jest pytanie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » problemy w związku, małżeństwo czy rozstanie? oto jest pytanie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

Temat: problemy w związku, małżeństwo czy rozstanie? oto jest pytanie

Witam

Mam taki problem z moją dziewczyną i chciałbym poznać opinie na temat naszej całej sytuacji, która mnie zaczyna martwić. Historia naszego związku sięga 2010 roku jak to się przypadkiem poznaliśmy u mnie na domówce, przyprowadził ją do mnie mój kolega jako swoją koleżankę , którą zaprosił na tą imprezkę smile. Miło się mi to wspomina ale.......... . Teraz to już jest inna bajka. Może opowiem coś o sobie żeby można było skonfrontować osobowości żeby wyrazić opinię na naszą sytuację. Ja mam 35 lat , jestem człowiekiem pracowitym i bardzo uczciwym (co nie jest zawsze dobre  w branży budowlanej smile ),  mam wyższe wykształcenie, dobre doświadczenie zawodowe, mam dobą pracę - prowadzę własną firmę, 8 lat temu kupiłem mieszkanie w którym mieszkamy oczywiście razem od 3 lat,  na wszystko zapracowałem ciężką pracą, poświęceniami, staram się żyć w zgodzie z naturą i innymi ludźmi, lubię podróże, sport i  mam jeszcze kilka innych pasji.  Z tych gorszych cech to jest to że jestem uparty i stawiam zawsze na swoim co nie zawsze jest dobre, nie jestem zbyt kontaktowym człowiekiem i trochę tak mało ufny jestem do ludzi. Moja dziewczyna  jest o 6 lat młodsza, ona pracuje w księgowości w jednostce budżetowej, lubi pracować w takim charakterze ale nie lubi tej pracy ze względu na kiepską atmosferę w biurze i nie uczciwych ludzi, ona jest też bardzo uczciwa i bardzo wrażliwa , szczególnie na krzywdę innych , nawet wzrusza się jak widzi krzywdę choćby najdrobniejszych zwierząt, dosłownie to ona nie skrzywdziłaby nawet przysłowiowej muchy.
Jak wspomniałem często się różnimy i z tego powodu są kłótnie. Są to kłótnie na przykład na temat wyjazdu do mojej najbliższej rodziny, mieszkają ok 70km od naszego miejsca zamieszkania, jej rodzice mieszkają 330 km od nas, stąd odwiedziny do jej rodziców są rzadsze. Czuje że ona nie chętnie jedzie do mojej rodziny, bo zawsze ma do mnie pretensje, że chciała coś innego zrobić, planowała sobie coś choć ja o tym nie wiem , widzę wyraźną niechęć choć tego mi nie powiedziała nigdy wprost. Ja się denerwuje i mówię że wiem że ona nie che jechać , że to widzę i czuję ale ona nie powie prawdy, z tego tytułu 90% wyjazdów do mojej rodziny jest w atmosferze kłótni. 

Jest jeszcze sfera bardziej intymna , chodzi o seks, od dłuższego czasu kochamy się bardzo rzadko, raz lub dwa na miesiąc, wydaje mi się ze to nie jest normalne. Poza tym ona raczej bardziej myśli o sobie, bo ma jakieś oczekiwania wobec mnie , które ja bardzo staram się spełnić, ale jeśli chodzi o moje oczekiwania to ona nie bierze ich pod uwagę prawie wcale i w łóżku zrobiło się nudno, schematycznie, nie potrafimy już rozbudzić większego pożadania , to działa w obie strony.

Ja uważam że robię dla niej dużo, naprawdę staram się abyśmy spędzali wolny czas, głównie w plenerze na świeżym powietrzu, jeździmy na wyjazdy  które głównie ja organizuje z jej pomocą, jeździmy  po Polsce i za granicę, oboje uwielbiamy góry głównie latem , a ja tak samo i zimą, kocham narty. Dodam że wszystkie wyjazdy , wycieczki finansowane są głównie przeze mnie, całe utrzymanie mieszkania , samochodu to wszystko  załatwiam ja. I tutaj też widzę problem bo ja to wszystko robię i nie czuję jakiejkolwiek wdzięczności, ja jestem takim człowiekiem że oczekuję od drugiej osoby również zaangażowania i choćby  czegokolwiek aby odczuć że ktoś docenia to co robi się dla tej drugiej osoby. Ja tego nie widzę między nami, uważam że ja daję od siebie znacznie więcej i nie dostaje tyle ile chciałbym. Mieliśmy już rozmowę na ten temat, ale moim zdaniem nic się nie zmieniło. Ona nie jest dobrą kucharką , czasem coś zrobi, ale uważam że przynajmniej raz na tydzień dziewczyna powinna się pokręcić w kuchni o zrobić coś na dwa czy trzy dni, wcale nie oczekuję obiadków codziennie nie wiadomo jakich wykwintnych. Ja robię obiady czasem, nie mam trudności z tym i bardzo dobre mi wychodzą, ale ze względu na pracę nie mam na to czasu zbyt często (długo pracuje w dni robocze i czasem w weekendy) .Z powodu gotowania i obiadów są też duże kłótnie. Ona jak robi  sobie coś do przegryzienia wieczorem, czy herbatkę bardzo często nie zapyta mnie o to czy coś chciałbym , rzadko się zdarza że zapyta, ja taki nie jestem , zawsze zapytam i zrobię. Ostatnio robiła kolację , zrobiła dla siebie , przyszła do pokoju  powiedziała że kuchnia jest wolna ? masakra, my jak współlokatorzy żyjemy a nie jak para ludzi.
Moja dziewczyna lubi również  bardzo zakupy, oczywiście ciuszki, buty kosmetyki, jak to każda kobieta smile. Ale......., żeby w czasie kiedy na przykład ja pracuje po 12 godzin dziennie i jeszcze troche w weekendy ona przez dwa tygodnie prawie każde popołudnie spędza w galerii i wraca wieczorem a ja pracuje na nas oboje na  nasz wyjazd na narty i nawet nie zjem w domu jakiejś byle jakiej zupy to coś tu chyba nie tak jest, czy jestem w błędzie?
Ona chyba tak naprawdę to co zarobi w swojej pracy to oprócz czasem drobnych zakupów (chlebek i parę innych pierdół za 50 zł do domu) to wyda na ciuchy, buty i kosmetyki. Kiedyś sprawdziłem to co ona ma w łazience to takie rzeczy Clinique, Biotherm, Dior, Ester Lauder i  z ciekawości posprawdzałem ceny , to są bardzo drogie kosmetyki, nie na moją ani na jej kieszeń a ona to kupuje.
Czasem jak ciężko pracuje, mam dużo stresu nie widzę w niej wsparcia , a ja tego potrzebuje, w jakiejkolwiek postaci.
Denerwuje mnie jeszcze to że ona jest mało ambitna, na pracę narzeka, chciałaby zmienić, raz miała taki  czas że powysyłała oferty, była nawet na jednej rozmowie , to było ponad pół roku temu, jej oczekiwania są takie same, ale nic kompletnie z tym nie robi, anie razu nie przejrzała od pół roku ofert jakie są na rynku, zazwyczaj przychodzi zmęczona do domu i już nic się nie che.  Dziwne to co najmniej , prawda?
O tych wszystkich sprawach było już kilka rozmów ale moim zdaniem nic się nie zmienia, może na chwilkę po rozmowie takiej jest lżej , inaczej się patrzy na to wszystko ale za jakiś czas wraca znowu ta sama rutyna.
Dziewczyna na życie ma takie oczekiwania że teraz to najważniejszy jest ślub, małżeństwo, mówi mi o tym często ale ja podchodzę do tego obojętnie bo po pierwsze to nie jest dla mnie takie ważne a po drugie jej zachowanie, osobowość nie pasuje do mojego wizerunku przyszłej żony po prostu.
A może ze mną jest coś nie tak?

Wczoraj postawiła mi stanowczo warunek: albo się oświadczasz albo się wyprowadzam.
Jakoś się nie przejąłem bardzo tym, ani nie wystraszyłem, człowiek ze mnie zestresowany i emocje mi podnoszą ciśnienie przy takich pytaniach a tu nic.
Więc pytam o zrobilibyście na moim miejscu? Jak oceniacie takie relacje między nami?
Będę wdzięczny na komentarze.

Pozdrawiam
Bartek

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez nemesis890 (2015-01-15 12:17:44)

Odp: problemy w związku, małżeństwo czy rozstanie? oto jest pytanie

Proszę nie rób tego!! Nie żeń się!! Ja jestem inną osobą niż Twoja dziewczyna ale sytuacja była podobna. Rozmawialiśmy o ślubie i on się zgadzał, ale jak przyszło do organizacji to zaczęły się problemy. Teraz, pół roku po ślubie okazuje się że on wcale tego ślubu nie chciał tylko nie bał się podjąć tą decyzję wcześniej. Teraz pewnie czeka nas rozwód.byliśmy 5 lat ze sobą.. I on teraz psychicznie się na mnie wyżywa. Bo nie chciał tak naprawdę tego a teraz żałuje że się zgodził.

Odp: problemy w związku, małżeństwo czy rozstanie? oto jest pytanie

Jeżeli związek chyli się ku upadkowi to slub już go nie uratuje. Dokladnie tak jak mowi przedmówczyni zakończy się rozwodem a oboje będą obarczeni statusem rozwodnikow. Z drugiej strony wtedy już nie będą mieli nad sobą grozby slubu i nieumiejetnosci rozstania się przed. Jeśli wiec w takiej sytuacji (nieumiejetnosc rozstania) jest jedna strona madrzejsza to ona powinna wziasc na siebie odpowiedzialność decyzji. Nawet kosztem opinii o sobie. Wprawdzie postu wogole nie przeczytałem (jest zbyt dlugi a ja nie mam na to dziś czasu) ale jeśli chce się związek ratować to na pewno nie slubem. Należy go najpierw naprawić przez poprawe relacji, które sa wyznacznikiem jakości związku. Jeśli nie ma wiezi a np. brak seksu o tym swiadczy to jak najbardziej slub jest jaknajgorszym nierozwiazaniem wlasciwie problemu, który się tylko poglebi.

4 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2015-01-15 16:09:39)

Odp: problemy w związku, małżeństwo czy rozstanie? oto jest pytanie

Jeżeli sam nie jesteś przekonany co do ślubu - to go nie bierz dlatego, że dostałeś ultimatum, dla świętego spokoju czy z przyzwyczajenia... To nie są właściwe "przesłanki"...
Natomiast MOŻE oddalenie pozwoli Wam nabrać dystansu i spojrzeć z boku na ten związek. Okaże się, że "żyć bez siebie nie możecie"... LUB wyjdzie na jaw INNA prawda.
Miłość to nie ślepe zauroczenie - po "zafiksowaniu" powinien przyjść okres bliskości + intymności + zaangażowania, gdy czegoś z tych 3 elementów brakuje, to źle wróży na przyszłość sad

5

Odp: problemy w związku, małżeństwo czy rozstanie? oto jest pytanie

"Ostatnio robiła kolację , zrobiła dla siebie , przyszła do pokoju  powiedziała że kuchnia jest wolna" buahahahah big_smile no stary, żen się jak nic! smile

6 Ostatnio edytowany przez Szarlotkanagorąco (2015-01-15 19:00:41)

Odp: problemy w związku, małżeństwo czy rozstanie? oto jest pytanie
bocianG20 napisał/a:

Dziewczyna na życie ma takie oczekiwania że teraz to najważniejszy jest ślub, małżeństwo, mówi mi o tym często ale ja podchodzę do tego obojętnie bo po pierwsze to nie jest dla mnie takie ważne a po drugie jej zachowanie, osobowość nie pasuje do mojego wizerunku przyszłej żony po prostu.
Bartek

Spójrzmy prawdziwe w oczy: napisałeś tu, bo myślisz o rozstaniu z nią, ale chciałbyś usłyszeć słowa poparcia dla tej decyzji.
Według mnie sytuację masz idealną, bo możesz się wypisać z tego nieprzyszłościowego związku w białych rękawiczkach i decyzję przerzucić na nią. Wystarczy, że powiesz jej: "widzę, że nasze oczekiwania jeśli chodzi o życie w związku się rozmijają, pragniesz ślubu ja nie jestem na ten krok gotowy i nie wiem czy kiedykolwiek będę, lepiej abyś nie traciła ze mną czasu i znalazła sobie kogoś kto chce tego samego. "
I pozamiatane.

Zresztą ona chce ślubu, a nie ślubu z Tobą. Brak seksu i taka egoistyczna postawa w codziennym funkcjonowaniu wskazuje na brak głębszych uczuć w stosunku do Ciebie. Po prostu jest w wieku, że "należy się ustatkować". Szkoda waszego czasu.

7

Odp: problemy w związku, małżeństwo czy rozstanie? oto jest pytanie

Chyba trafiła Ci się królewna, która widzi przede wszystkim własny interes. Nie zdziwiłabym się, gdyby po ślubie zrezygnowała z pracy, ewentualnie po urodzeniu dziecka już do niej nie wróciła, oddając całkowicie ciężar utrzymania rodziny wyłącznie w Twoje ręce.
Już teraz, jak widać, uważa, że jej się należy, dając od siebie nic lub niewiele, wydając swoją pensje na przysłowiowe waciki.
Żeniąc się a taką panną założysz sobie chomąto na szyję i będziesz orał, wiecznie niedoceniany.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » problemy w związku, małżeństwo czy rozstanie? oto jest pytanie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024