Za mną kolejna nieprzespana noc. Parę dni temu przyjrzałam się bilingowi za rodzinne telefony. Zwykle to ja jestem winna wysokim rachunkom więc i tym razem mama zajrzała w nie, spodziewając się, że znów po nocach gadałam z chłopakiem godzinami przez telefon. To co tam obie zobaczyłyśmy ścięło nas z nóg. Mój kochany tatuś, najuczciwszy z uczciwych, pobił moje największe rekordy jeżeli chodzi o ilość wysłanych smsów i połączeń z jednym i tym samym numerem. Okazało się, że to numer kobiety z naszego miasta, którą poznał w pracy jakoś w ostatnie lato. Dalej dowiedziałyśmy się, że ta kobieta ma w mieście opinię ?szmatławca?. Dwójka dzieci ? każde z innym. W szkole nigdy nie była orłem, uczyła się na sklepową, potem porobiła jakieś kursy i ku zdziwieniu wszystkich dostała dobrą pracę biurową. Od moich rodziców jest młodsza tak o 16-18 lat. Patrząc w ten biling i w kalendarz jestem pewna, że się spotykali wieczorami, gdy mojej mamy nie było w domu.
On był dla nas oschły już od jakiegoś czasu, niby przez to, że mama nie zgodziła się na wzięcie kredytu na mieszkanie dla jego rodziców. Teraz się zastanawiam czy to czasem nie miało być mieszkanie dla niego i jego ?dziewczyny?. Chociaż całe życie starałam się wyrzucić to z pamięci to wiem, że gdy byłam dzieckiem miała miejsce podobna sytuacja, wtedy się wypierał, chociaż wszystko było jasne, mama mu wybaczyła.
On całe życie oskarżał ją o zdrady. Wszystko jedno o jakim mężczyźnie by nie wspomniała. Kiedyś powiedziałam, że spotkałyśmy takiego chłopaka z osiedla i pytał czy mama nie chce sprzedać samochodu i oczywiście też został w domu podsumowany jako jej kochanek. I tak z każdym. Mama zawsze po pracy gnała jak najszybciej do domu, bo jak tylko dłużej była na zakupach to już był foch i podejrzenia. Gdy wzięła się za sport ? podejrzenia. Jeżeli dochodziło do kłótni to używał na nią najgorszych wyzwisk.
Dzień przed Wigilią pokłóciłam się z nim, bo miałam dość jego fochów o nic, ponadto powiedział mi wcześniej tego dnia, że na święta jedzie do dziadków i nie chce żebyśmy my też jechały. Powiedział, że to wszystko wina mamy i nie rozumie czemu ja jestem taka nerwowa. W wigilię wyjechał. Bez życzeń, bez chociażby czekolady w ramach prezentu (nigdy o prezentach nie pamiętał). Moja siostra dała mu prezent. Mama mówiła, że ten prezent dalej jest w jego samochodzie nierozpakowany. Od tamtej pory nie odezwał się do mnie ani słowem. Do tej kobiety wypisywał cały czas, całe święta. W sylwestra siedział z mamą w domu, ale znalazł czas, żeby uciąć sobie ze swoją dziewczyną godzinną pogawędkę. No i oczywiście mnóstwo smsów. Do mnie nic.
Zawsze sobie wyobrażałam, że to ja jestem dla niego najważniejsza, że cokolwiek się stanie, będę go miała na pewno. Miałam plany żeby po studiach otworzyć z nim jakiś rodzinny biznes. A on zniszczył najcenniejsze co miałam ? naszą rodzinę i moje zaufanie do niego. Wierzyłam, że uda mi się stworzyć dobry związek, mimo, że miałam okropne problemy z zaufaniem (mój poprzedni facet zdradził mnie z moją ?przyjaciółką? i z różnymi innymi), a teraz gdy mój własny ojciec zrobił coś takiego, nie wiem czy będę potrafiła jeszcze komuś uwierzyć. Czuję się okropnie i samotnie w całej tej sytuacji. Nie wiem co z mamą, ona jest załamana i ciągle płacze, a ja jestem daleko od niej, na studiach. On nie wie, że my wiemy. Kochani jak sobie z tym poradzić? Jak przeprowadzić przez to wszystko mamę? Proszę doradźcie coś?