Cześć dziewczyny! Mam 21 lat i piszę ponieważ mam problem z infekcjami pochwy (i pęcherza też). Przez jakiś czas miałam wydzielinę taką biało-serowatą (od grzybicy prawdopodobnie) na zmianę z taką przeźroczyst0-żółtawą (bakteryjną?) Stawiam znak zapytania, bo taka żółtawa była tylko czasem, a po drugie czytałam na necie jak powinna wyglądać prawidłowa wydzielina i było napisane, że jeśli nie ma grudek to nawet jeśli jest żółtawa jest ok.
Byłam u ginekologa, zapisał mi globulki robione w aptece i probiotyk, chłopakowi maść Pimafucort. Ja stosowałam zgodnie z zaleceniami (probiotyk i doustnie i dopochwowo po zakończeniu leczenia), chłopak też twierdzi, że się stosował do wskazań gina i maści używał. Infekcja jednak powróciła.
Ostatnio zaczęłam się zastanawiać czy bakterie z pęcherza mogły jakoś zaburzyć równowagę w pochwie?
Dodatkowo mam ostatnio problem z suchością pochwy i podejrzewam u siebie grzybicę jelit (lekarze pukają się w głowę, chociaż żadne ich zalecenia mi do tej pory nie pomogły). Tak się teraz zastanawiam czy to wszystko może jakoś się na siebie nakładać??
Denerwują mnie już te wszystkie moje przypadłości i już sama nie wiem skąd się one biorą. O higienę dbam, nigdy nie myję się w stronę odbyt-pochwa tylko zawsze na odwrót, ale tak się zastanawiam czy jeśli pochwa jest tak blisko odbytu, to może jednak przez to jakoś się zanieczyszcza np. podczas czasem zdarzających mi się biegunek? No bo inaczej skąd te infekcje?
Jakie kroki podjąć? Posiew/wymaz u ginekologa z antybiogramem plus posiew moczu i jednoczesne leczenie obu przypadłości? Czy coś jeszcze?Miałyście kiedyś podobnie? Co radzicie?