Żyjemy z moim mężczyzną na odległość, ja Kraków, on Bruksela. Jest w Polsce co ok. 2 miesiące. Narazie nie mamy możliwości zamieszkać razem, on ma tam stałą pracę, ja tutaj kończę szkołę. Oboje się kochamy i tęsknimy. Jednak z tą tęsknotą u nas jest różnie. Ja chciałabym codziennie z nim rozmawiać, mówić jak bardzo go kocham, słyszeć jak on mnie kocha. Natomiast on mówi, że jemu lepiej znieść rozłąkę jeśli mniej rozmawiamy. Mało też mi mówi, że kocha, ale umie to dobrze pokazać jak znów się widzimy. Kiedy jesteśmy razem jest cudownie. Oboje wiemy, że jesteśmy dla siebie ważni, a potem jedzie i znów taki słaby kontakt... Czy to jest normalne u mężczyzn, czy on poprostu chce odpocząć, a może rzeczywiście tak mu lepiej? Co o tym sądzicie?
Od jak dawna jesteście razem?
Ja, tak samo jak Ty, wolałabym "spędzać" z nim każdą chwilę, jaką los Wam tylko daje, ale każdy człowiek jest inny, każdy inaczej reaguje i być może on rzeczywiście lepiej znosi rozłąkę, kiedy ma z Tobą słabszy kontakt podczas jego nieobecności... Masz jakieś powody aby mu nie ufać w tej kwestii?
Jesteśmy razem pół roku, ufamy sobie. Tylko poprostu wydaje mi się, że jak ludzie tęsknią to pragną tego kontaktu.. Więc zdziwiłam się jak powiedział, że jemu tak lepiej.
Widocznie Twój chłopak to wyjątek, potwierdzający tę regułę ![]()
Powinnaś z nim o tym szczerze porozmawiać, dlaczego ten kontakt jest dla niego bardziej bolesny... ![]()
Dziwna relacja. Jesteś pewna, że jesteś ... jedyna?
Kazda kobieta pragnie slyszec,widziec swojego ukochanego non stop ale zycie.niestety pisze rozne scenariusze w waszym przypadku jest to rozlaka....staraj sie Go zrozumiec, moze naprawe jest mu tak latwiej...zaufaj Mu.....z pewnoscia ,..pamieta o tym ze tesknisz i czekasz.....jesli to przetrwacie pokonacie wszystkie przeszkody....moj św.pamieci maz byl marynarzem i tez nie bylo go po kilka miesiecy w domu ale staralam sie wierzyc i ufac mu bo to podstawa...a tez rozmawialismy czasami raz na tydzien......
Ania i jak udawało Ci się przetrwać tą rozłąkę? Dla mnie to strasznie bolesne, jestem smutna, płacze..
To może banalne, ale spróbuj znaleźć sobie jakiś "zapełniacz czasu"... I na myśl o Waszej rozmowie ciesz się, odliczaj chwile, przestań się bać, że za chwilę będzie rozłąka...
9 2015-01-04 20:19:24 Ostatnio edytowany przez paula_1991 (2015-01-04 22:32:30)
Jeśli chcesz, napisz do mnie na prywatnego maila, spróbujemy jakoś temu zaradzić ![]()
Ania i jak udawało Ci się przetrwać tą rozłąkę? Dla mnie to strasznie bolesne, jestem smutna, płacze..
Kochana tez mialam takie stany ryczałam dniami, nocami ale doszłam do wniosku że jak mamy razem być to będziemy mimo wszystko...mimo rozłąki mimo strachu czy wróci....modlilam sie codzien za nas, powtarzalam sobie ze przez siedzenie myslenie zwariuje i doprowadze sie do depresji ....myslalam pozytywnie przynajmniej bardzo sie staralam...a kazda chwile jak wracal do,domu wykorzystywalismy na maxa...cieszac sie soba......moze to,banalnie brzmi ale jesli jestescie sobie pisani to razem bedziecie mimo przeszkod...przeszkody albo umocnia wasz zwiazek albo ,nie przetrwacie a to oznacza ze to nie to ......nic na siłę....
Wydaje mi się, że jest coś nie tak, jeżeli on nie ma potrzeby kontaktu z tobą.
12 2018-03-25 15:03:03 Ostatnio edytowany przez cataga (2018-03-25 15:05:36)
Adella, dokladnie. Pół roku " związku" gdzie on porzyjezdza raz na dwa miesiące, więc w sumie... widzieliście sie ze trzy razy maksymalnie? To nie zwiazek, to jakas parodia, co najwyżej znajomość. Najwidoczniej pan jest o wiele mniej zaangazowany w znajomosc, ktora autorka tematu juz szumnie nazwala związkiem, bo " sobie ufają". Rany...
Co mu tam baba będzie zawracala glowe, gdy on za granica siedzi, jak przyjedzie, to ma panienke na chwile i przyjemnostki, a potem wraca do rzeczywistości, moze do dziewczyny czy zony, lub po prostu własne zycie, po co mu gadanie na odleglośc.
Cataga, a sprawdziłaś daty postów czy tak sobie tylko wpadłaś ponarzekać na facetów ogólnie? ![]()
faktycznie, tekst z 2015 roku;) przegapilam te datę:) mea culpa
na swoje usprawiedliwnienie moge powiedziec, że temat wyswietlał sie jako jeden z pierwszych w danej kategorii.
Ale o czym swiadczy fakt, że Ty, santopietruszko, odpowiadasz mi w tak starym temacie, w dodatku czepiając sie czegoś ni z gruszki ni z pietruszki? Bo o ile kojarze, to w tym moim poscie nie bylo " czepiania sie" facetów, a raczej ubolewanie, że to KOBIETA wyobraża sobie nie wiadomo co z relacji, ktora ledwo co się zaczyna ... wiec, santopietruszko, jesli mialabys się czego czepiac, to mojego 'czepiania sie " kobiet...
Kobiety są bardziej wrażliwe, i zazwyczaj potrzebują bliskości. Faceci niekoniecznie, przynajmniej nie wszyscy. Każdy z nas ma inne potrzeby. W tym wypadku wydaje mi się że twój facet kiedy jest tam prowadzi troszeczkę inny tryb życia, jest pochłonięty pracą, i zwyczajnie ze zmęczenia nie chce mu się wyznawać uczucia jakie czuje do Ciebie. Życzę Wam dużo szczęścia oraz miłości! ![]()