Witam,
piszę tutaj ponieważ mam nadzieję, że ktoś mnie zrozumie, podpowie co robić gdyż ja totalnie mam młynek w głowie, i nie wiem jak postępować... Ale do rzeczy . Jestem kobietą po przejściach. W tamtym roku rozwiodłam się z Mężem po tym jak mnie zdradził. Bardzo ciężko to przeżyłam, ale jakoś sobie z tym poradziłam, wyszłam do ludzi, po prawie roku ciężkiej depresji. Obiecałam sobie, że już nigdy nie dam siebie tak skrzywdzić, że już zawsze będę ostrożna, że będę kontrolować sytuację, nie dam się ponieść uczuciom.. I tak było. Mężczyźni, którzy przewijali się w tamtym okresie, nie stanowili dla mnie żadnego wyzwania, interesowali mnie - ale zawsze miałam to pod kontrolą, i jakoś za bardzo nie ciągnęło mnie do czegoś "dalej". Aż do czasu, kiedy za namową przyjaciółki założyłam sobie konto na jednym z portali społecznościowych i spotkałam JEGO . Ponad 2 miesiące rozmów, czy to na facebooku, czy przez telefon do białego rana. Jego piękne słowa, które czułam, że są szczere typu "jesteś wyjątkowa, jeszcze nigdy nikt mnie nie zaintrygował jak Ty, jestem Ciebie taki ciekawy, jesteś cudowna, jeszcze nikt nie był do mnie tak podobny". Stało się - zauroczyłam się tak, że już chyba bardziej nie można. Dodam jeszcze tylko, że On był w związkach, ale jeszcze nigdy nie powiedział żadnej kobiecie "Kocham Cię" , bo po prostu tego nie czuł. Mamy się spotkać, ja za pół roku planuję przeprowadzkę do miasta gdzie On mieszka, bo jest tu dużo więcej możliwości na pracę , i lepsze życie niż u mnie. I z tego pięknego "czegoś" co zaczynało się między nami naradzać, nagle zmieniło się wszystko o 180 stopni . Zaczął urywać rozmowy, przestał dzwonić, a od wczoraj nie odpisuje na moją wiadomość . Co prawda widziałam, że nie był dostępny na portalach na których ma konta, ale mimo to martwię się bardzo. Wiem, że to może brzmieć jak wyznania 16-latki, ale ja od dawien dawna nie czułam się tak wspaniale, już dawno nikt tak do mnie nie trafiał jak On. Stąd moje pytanie : co robić? odezwać się znów (nie chcę by pomyślał, że się narzucam), czy ignorować jego milczenie, i czekać aż znów zadzwoni albo napisze? Z góry dziękuję za wszystkie porady, będę bardzo wdzięczna!