Co robić ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: Co robić ?

Witam,

piszę tutaj ponieważ mam nadzieję, że ktoś mnie zrozumie, podpowie co robić gdyż ja totalnie mam młynek w głowie, i nie wiem jak postępować... Ale do rzeczy . Jestem kobietą po przejściach. W tamtym roku rozwiodłam się z Mężem po tym jak mnie zdradził. Bardzo ciężko to przeżyłam, ale jakoś sobie z tym poradziłam, wyszłam do ludzi, po prawie roku ciężkiej depresji. Obiecałam sobie, że już nigdy nie dam siebie tak skrzywdzić, że już zawsze będę ostrożna, że będę kontrolować sytuację, nie dam się ponieść uczuciom.. I tak było. Mężczyźni, którzy przewijali się w tamtym okresie, nie stanowili dla mnie żadnego wyzwania, interesowali mnie - ale zawsze miałam to pod kontrolą, i jakoś za bardzo nie ciągnęło mnie do czegoś "dalej". Aż do czasu, kiedy za namową przyjaciółki założyłam sobie konto na jednym z portali społecznościowych i spotkałam JEGO . Ponad 2 miesiące rozmów, czy to na facebooku, czy przez telefon do białego rana. Jego piękne słowa, które czułam, że są szczere typu "jesteś wyjątkowa, jeszcze nigdy nikt mnie nie zaintrygował jak Ty, jestem Ciebie taki ciekawy, jesteś cudowna, jeszcze nikt nie był do mnie tak podobny". Stało się - zauroczyłam się tak, że już chyba bardziej nie można. Dodam jeszcze tylko, że On był w związkach, ale jeszcze nigdy nie powiedział żadnej kobiecie "Kocham Cię" , bo po prostu tego nie czuł. Mamy się spotkać, ja za pół roku planuję przeprowadzkę do miasta gdzie On mieszka, bo jest tu dużo więcej możliwości na pracę , i lepsze życie niż u mnie. I z tego pięknego "czegoś" co zaczynało się między nami naradzać, nagle zmieniło się wszystko o 180 stopni . Zaczął urywać rozmowy, przestał dzwonić, a od wczoraj nie odpisuje na moją wiadomość . Co prawda widziałam, że nie był dostępny na portalach na których ma konta, ale mimo to martwię się bardzo. Wiem, że to może brzmieć jak wyznania 16-latki, ale ja od dawien dawna nie czułam się tak wspaniale, już dawno nikt tak do mnie nie trafiał jak On. Stąd moje pytanie : co robić? odezwać się znów (nie chcę by pomyślał, że się narzucam), czy ignorować jego milczenie, i czekać aż znów zadzwoni albo napisze? Z góry dziękuję za wszystkie porady, będę bardzo wdzięczna!

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Co robić ?

Pamiętaj, że jesteś wyjątkowa i cudowna. Nie potrzebujesz faceta, żeby Ci o tym przypominał. Wprawdzie to miło, że to dostrzegł smile Może ja jestem uprzedzona, ale wydaje mi się, że angażowanie się w relację, która na razie nie przeniosła się z Internetu do realnego życia, może być ryzykowne.
Daj mu trochę czasu i zobacz, co się będzie działo. Naciskanie na kontakt i tak nic nie zmieni. Może ma jakaś sytuację i jego zachowanie jest uzasadnione, wtedy na pewno się odezwie i wytłumaczy z tego. Zresztą nie odzywa się dopiero dzień? A jeśli się rozmyślił, bo poznał kogoś innego albo z innych przyczyn wycofał, to też będziesz wiedzieć...

3

Odp: Co robić ?

Czy Ty przeprowadzasz sie tam dla niego? Czy przede wszystkim z powodu lepszych perspektyw zawodowych np?

4 Ostatnio edytowany przez ona235 (2015-01-02 15:27:08)

Odp: Co robić ?

Cb- Dziękuję przeogromnie za te słowa smile
masz rację, wielokrotnie przekonałam się, że czas to najlepszy doradca, tylko, że On przyzwyczaił mnie, że CODZIENNIE JEST, i nagle takie "zniknięcie" troszkę pobolewa - cóż chyba na swoją starość stałam się bardziej wrażliwsza, i jestem też chyba starej daty, nie potrafię bawić się w kotka i myszkę, nie dla mnie takie gierki, ja lubię jak mam wszystko jasno postawione, nie lubię bawić się w domyślenia. Ale nie chcę żeby poczuł się osaczony, bo przecież nie jesteśmy parą, jestem tylko jego "znajomą" wink. Wszystko zapewne wyjaśni się w swoim czasie tak jak mówisz, swoją drogą jestem też poniekąd bardzo ciekawa jak On się z tego wytłumaczy, bądź też nie, ale wtedy tylko będzie to świadczyło o nim, i raczej będę szczęśliwa z tego powodu, że jednego dupka mniej w moim życiu wink. Przyjaciółka mówi mi też, że On może mnie też "testować" jak ja się zachowam, lub też przestraszył się tego co sam poczuł.... sama nie wiem co myśleć, pozostaje tylko czekać smile.

Sponiewierana - absolutnie nie! Robię to dla samej siebie, przeprowadzkę do Warszawy miałam już dawno w planach, a że tak się złożyło, że On też tam mieszka, tylko dało dodatkową motywację i siłę, by to o czym już dawno myślę, STAŁO się realnością. Nigdy w życiu nie robiłabym tego dla niego , jedynie i wyłącznie dla SIEBIE smile

5

Odp: Co robić ?

Warszawa większe miasto to i więcej interesujących mężczyzn. wink Nie zawracaj sobie głowy analizami jego postępowania. Nawet jeśli Cię tylko testuje... czy Ty chcesz mężczyzny, który Cię testuje? Z tego co piszesz to raczej szukasz dojrzałego i dającego poczucie bezpieczeństwa partnera. Skup się na sobie i postaraj na razie nie angażować emocjonalnie. Chociaż pewnie już to trochę nastąpiło... Dla bezpieczeństwa lepiej założyć, że się ulotnił, z jakiś sobie tylko znanych przyczyn, i ewentualnie dać się miło zaskoczyć smile

6 Ostatnio edytowany przez stenia_white (2015-01-02 15:42:13)

Odp: Co robić ?
ona235 napisał/a:

Witam,

piszę tutaj ponieważ mam nadzieję, że ktoś mnie zrozumie, podpowie co robić gdyż ja totalnie mam młynek w głowie, i nie wiem jak postępować... Ale do rzeczy . Jestem kobietą po przejściach. W tamtym roku rozwiodłam się z Mężem po tym jak mnie zdradził. Bardzo ciężko to przeżyłam, ale jakoś sobie z tym poradziłam, wyszłam do ludzi, po prawie roku ciężkiej depresji. Obiecałam sobie, że już nigdy nie dam siebie tak skrzywdzić, że już zawsze będę ostrożna, że będę kontrolować sytuację, nie dam się ponieść uczuciom.. I tak było. Mężczyźni, którzy przewijali się w tamtym okresie, nie stanowili dla mnie żadnego wyzwania, interesowali mnie - ale zawsze miałam to pod kontrolą, i jakoś za bardzo nie ciągnęło mnie do czegoś "dalej". Aż do czasu, kiedy za namową przyjaciółki założyłam sobie konto na jednym z portali społecznościowych i spotkałam JEGO . Ponad 2 miesiące rozmów, czy to na facebooku, czy przez telefon do białego rana. Jego piękne słowa, które czułam, że są szczere typu "jesteś wyjątkowa, jeszcze nigdy nikt mnie nie zaintrygował jak Ty, jestem Ciebie taki ciekawy, jesteś cudowna, jeszcze nikt nie był do mnie tak podobny". Stało się - zauroczyłam się tak, że już chyba bardziej nie można. Dodam jeszcze tylko, że On był w związkach, ale jeszcze nigdy nie powiedział żadnej kobiecie "Kocham Cię" , bo po prostu tego nie czuł. Mamy się spotkać, ja za pół roku planuję przeprowadzkę do miasta gdzie On mieszka, bo jest tu dużo więcej możliwości na pracę , i lepsze życie niż u mnie. I z tego pięknego "czegoś" co zaczynało się między nami naradzać, nagle zmieniło się wszystko o 180 stopni . Zaczął urywać rozmowy, przestał dzwonić, a od wczoraj nie odpisuje na moją wiadomość . Co prawda widziałam, że nie był dostępny na portalach na których ma konta, ale mimo to martwię się bardzo. Wiem, że to może brzmieć jak wyznania 16-latki, ale ja od dawien dawna nie czułam się tak wspaniale, już dawno nikt tak do mnie nie trafiał jak On. Stąd moje pytanie : co robić? odezwać się znów (nie chcę by pomyślał, że się narzucam), czy ignorować jego milczenie, i czekać aż znów zadzwoni albo napisze? Z góry dziękuję za wszystkie porady, będę bardzo wdzięczna!

Ech...odradzam Tobie poznawanie facetów przez internet.  Facet nigdy nie widział Cię na oczy, jedynie rozmawiacie przez internet, nic o nim nie wiesz, może Tobie wciskać każdy kit, a Ty wierzysz. Rozmowa przez internet to nie to samo, co poznanie kogoś na żywo, poznanie kogoś w różnych codziennych sytuacjach, rozwiązywaniu problemów. Oczywiste jest, że on będzie Ci pisał, jaka jesteś  cudowna, wspaniała, jedyna i wyjątkowa itd ponieważ chce Cię zdobyć. Pytanie tylko w jakim celu chce/ chciał, skoro już zaczął Cię olewać, a nawet jeszcze się nie spotkaliście. Takie teksty mówi każdy facet, jak chce poderwać dziewczynę. Jak można się zaangażować tak mocno nie znając człowieka.  Naprawdę wierzysz w to, że jesteś jedyną, którą tak bajeruje na tych portalach? Przestał dzwonić, bo pewnie udało mu się już kogoś wyrwać na tym portalu. Daj sobie spokój z tym facetem. Już mu minęła fascynacja Tobą i zafascynował się kimś innym.

Moim zdaniem szukasz teraz na siłę faceta po nieudanym związku. I to jest niebezpieczne bo możesz być łatwo podatna na różnych cwaniaków, którzy to szybko zauważą.

7

Odp: Co robić ?
ona235 napisał/a:

Sponiewierana - absolutnie nie! Robię to dla samej siebie, przeprowadzkę do Warszawy miałam już dawno w planach, a że tak się złożyło, że On też tam mieszka, tylko dało dodatkową motywację i siłę, by to o czym już dawno myślę, STAŁO się realnością. Nigdy w życiu nie robiłabym tego dla niego , jedynie i wyłącznie dla SIEBIE smile

To dzieki Bogu...
Twoja sytuacja po trosze przypomina mi moją... Tak po krótce...

Żyłam w toksycznym związku. związku, ktory mnie każdego dnia wyniszczał. Poznałam kogoś. Relacje słuzbowe... I stalo się. Nie ukrywam. Byłam zafascynowana, ale bardzo ostrożna w wysłuchiwaniu wszystkiego o mnie samej. Uwierzyłam w siebie. w to, że mogę zmienić swoje zycie. Zreszta wciąż mi tlumaczył, że tak jak ja egzystuję, nie da sie na dłużej.

Powiedziałam sobie wtedy: teraz albo nigdy. Chciałam uciec od byłego - kata. Nie dałabym rady bez kochanka. Moje Dzieci miały odejść ze mną. w ostatniej chwili wszystko sie pogmatwało. Zostałam sama z przysłowiową ręka w nocniku. wiesz, co kochanek powiedział? Znając wiele faktów z mojego tak naprawde nieżycia z byłym? "Jak sie wyprowadzisz bez dzieci, zostawie cie!

Dostać w pysk kopytem od konia - mało powiedziane! A ja... Ja wiedzialam, po co to robię. I oja ostrożność z nim związana opłaciła się. nie posłuchałam go. bo nie dla niego sie wyprowadzałam. Dla siebie... On jedynie pomógł mi podjąć decyzję.

Żeby Cie uspokoić, z Dziećmi sie powolutku przez ten caly rok układa... A ja nie pozwolę, by ktokolwiek zarzucił mi, że pognałam do faceta. Oszukał mnie. Bo w chwili, gdy trzeba było być może podjąć decyzję, okazał sie kłamcą.

Ty uważaj na siebie.

8

Odp: Co robić ?

Masz problem, poniewaz traktujesz internetowe wyznania za prawde objawiona. Niestety wielu oszustow sie kreci w sieci i oni najczesciej znikaja, gdy kobieta zaczyna bardzo powaznie traktowac sieciowa znajomosc. Z prostego powodu ich realne zycie ma niewiele wspolnego z tym co nakreslaja kobiecie z ktora rozmawiaja.

9

Odp: Co robić ?

Cb - tak , to prawda szukam partnera dorosłego emocjonalnie, takiego który będzie moją "skałą i opoką", bo dużo w swoim życiu wycierpiałam, zbyt dużo bólu w jednym momencie się na mnie zrzuciło.. Ale jakoś wyszłam na prostą, nie załamałam się, chociaż mało brakowało... Co do zaangażowania emocjonalnego, to tak, masz rację - troszkę się wciągnęłam chociaż nie powinnam była, gdyż w życiu stąpam raczej twardo po ziemi, i nie daje sobą manipulować, ale nie posiadam też niestety takiego pstryczka, żeby samoistnie włączać i wyłączać swoje uczucia, gdyż "troszkę" zbyt wrażliwa ze mnie kobitka wink. Będę musiała to przetrawić, jeśli w ciągu najbliższych dni się nie odezwie, chociaż nie wiem czemu, myślę, że pojawił się u niego jakiś problem, i niekoniecznie jest on związany akurat z moją osobą, dlatego też nie chcę robić z siebie głupiej, nachalnej, infantylnej baby, która będzie mu robiła akcje za nic, bo tak na prawdę to On mi nic nie obiecywał, nie wobec mnie żadnych zobowiązań. Ale mimo to, boli to troszeczkę... No cóż, nie pozostaje mi nic innego jak być silną, i wytrwać w postanowieniu ...:)

Stenia_white - tak ja zdaję sobie sprawę, że internet to niezbyt dobre miejsce na poznawanie ludzi, ale wśród tysiąca tych oszołomów, zdarza się też także taki mały nieoszlifowany diamencik czasami... wink Wiem, że nie należy za bardzo ufać, ale ja jestem człowiekiem, który z reguły wierzy ludziom, nie traktuję każdego jak potencjalnego oszusta, po prostu mam sobie dużo empatii, może zbyt dużo? Nie wiem... Co do wejścia na siłę w nowy związek , to niestety ale się mylisz wink . Od rozstania z byłym Mężem minęły 2 lata, a rok jestem po rozwodzie, miałam dużo okazji, by być już z kimś w związku, jestem uważam dosyć atrakcyjną kobietą, co potwierdzam nie tylko ja sama, jednak mam ciągle w sobie jakąś blokadę, i jeżeli mam wchodzić w związek, to powoli, powolutku, nie lece na każde skinienie faceta, to ja wyznaczam sobie granice : z kim, chcę, kiedy i jak. Tylko, że czasem pojawiają się osoby w życiu, które za jednym pociągnięciem sznurków, zmieniają Twoje zasady i priorytety smile.

Sponiewierana - wiem co przeszłaś. Też miałam męża kata - z tym, że nie używał przemocy fizycznej, wykańczał mnie psychicznie, a co za tym idzie, odbiło to się też dosyć mocno na moim zdrowiu. Kiedy mnie zdradził - ja przez długi okres nie żyłam, ja tylko istniałam... Przestałam wierzyć w siebie, czułam się jak nic nie warta osoba, i czułam, że już dłużej tak nie pociągnę. Dopiero przyjaciele, wiara w to, że jednak może być lepiej, i później JEGO SŁOWA, jakie by nie były - prawdziwe, lub też nie - dały wiarę, że jeszcze w życiu będzie lepiej, że jeszcze na kogoś się otworzę, że jeszcze się zakocham.... Dlatego też wyprowadzka do Warszawy, jest po prostu spełnieniem moich marzeń, odbudowaniem samej siebie, zaczęcia wszystkiego na nowo. Rozumiem Cię w 100%, cieszę się, że u Ciebie teraz też zaczyna się wszystko układać. My Kobiety "po przejściach" wiemy, czujemy, i rozumiemy o wiele lepiej... Ściskam Cię mocno smile

Jacenty89 - akurat to, co On o sobie mówił jest prawdą smile Skąd to wiem? Mamy wspólnego znajomego, i wszystko co mówił, czyli gdzie pracuje, co robi, że aktualnie jest sam - ma w 100% pokrycie z rzeczywistością wink A czy to, co mówił o swoich uczuciach względem mnie jest prawdą? Nie wiem, czas zweryfikuje..Bardzo chciałabym poznać go w realu, w rzeczywistości, spotkać się z nim chociaż raz, i spojrzeć w te piękne piwne oczy smile.

Wiem, że to dziwne, ale wciąż mi go tak dziwnie brak, wciąż czekam na jakiś sms, czy telefon, pewnie troszkę czasu minie nim "wyrzucę Go" ze swojej głowy...

10

Odp: Co robić ?

Jasne, że nie ma takiego przycisku... Chociaż może da się go wyrobić? U mnie jest tak, że po półtora roku, gdy pojawił się ktoś nowy i zaczął swoim zachowaniem budzić wątpliwości, to sama się zaczęłam dystansować z automatu. Później przekonałam się, że się nie myliłam, dawałam jeszcze nie raz szansę, ale bez zaangażowania i obserwowałam. Zostaliśmy kolegami.
Jest nadzieja, że da się taki przycisk zainstalować w emocjach smile
A jak Ty jesteś po 2 latach, to chyba masz najgorsze za sobą. Świetnie, że masz plany na zmianę w życiu. Teraz będzie już tylko lepiej. Jeśli nie on, to pojawi się ktoś inny smile

11

Odp: Co robić ?

Życzę powodzenia i wszystkiego dobrego w Nowym Roku smile

Pozdrawiam serdecznie smile

12

Odp: Co robić ?

Cb - wiesz chyba muszę sobie taki przycisk wyrobić, czasem myślę, że jestem jedną z tych kobiet które "kochają za bardzo" . Muszę zmienić w sobie ten nawyk szybkiego przywiązywania się do innych osób. Wczoraj postanowiłam się zdystansować, i powiedziałam sobie co będzie to będzie. Odłożyłam telefon do innego pokoju, wzięłam książkę, uspokoiłam się wewnętrznie, i stwierdziłam, że jeżeli będzie chciał to się odezwie, a jeżeli się jednak nie odezwie to i lepiej, bo po co marnować czas na kogoś totalnie bezwartościowego? I co? Przeczytałam książkę, spojrzałam od niechcenia w telefon, a tam wiadomość od niego wink . Okazało się, że po Sylwestrze "umierał cały dzień" , i wczoraj w pracy miał kołomłyje, i dlatego się dopiero teraz odezwał smile. Z dystansem odpisałam po 2 godzinach, żeby nie myślał sobie, że czekam tylko na wiadomość od niego smile. Stwierdziłam, że stanę sobie troszkę z boku, i popatrzę się jego zachowania. Niech się dzieje co chce! smile

Milionek - ja Tobie również życzę wszystkiego co najlepsze w tym Nowym Roku!!! smile

13

Odp: Co robić ?
ona235 napisał/a:

Z dystansem odpisałam po 2 godzinach, żeby nie myślał sobie, że czekam tylko na wiadomość od niego smile.
Stwierdziłam, że stanę sobie troszkę z boku, i popatrzę się jego zachowania. Niech się dzieje co chce! smile

Czytaj dalej... I przyj do przodu. Czy masz wszystko załatwione w Warszawie? Tzn prace i lokum?

14

Odp: Co robić ?
Sponiewierana napisał/a:
ona235 napisał/a:

Z dystansem odpisałam po 2 godzinach, żeby nie myślał sobie, że czekam tylko na wiadomość od niego smile.
Stwierdziłam, że stanę sobie troszkę z boku, i popatrzę się jego zachowania. Niech się dzieje co chce! smile

Czytaj dalej... I przyj do przodu. Czy masz wszystko załatwione w Warszawie? Tzn prace i lokum?

Tak zamierzam... Nie chcę po raz drugi w życiu obudzić się z przysłowiową ręką w nocniku.. Bo chyba drugi raz czegoś takiego by nie przeżyła .. Chociaż człowiek jest wbrew wszystkiemu strasznie silnie psychiczny, ja z natury jestem wrażliwa, nawet za bardzo, i nie podejrzewałam siebie o taką siłę, kiedy jeszcze walczyłam małżeństwo, kiedy się rozpadało, kiedy czułam przeraźliwą pustkę w sobie i nicość...

Co do lokum - na początek mogę zamieszkać u brata, pracę na sam początek zawsze jakąś znajdę, chociaż nie ukrywam, że obecnie pracuję i zbieram wyłącznie pieniążki po to, by jednak od początku mieć jakiś ich zapas, wynająć własne M, i iść do przodu... Nie boję się ryzyka, czuję, że ta przeprowadzka to będzie jedna z najlepszych decyzji w moim życiu smile

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024