Od czego zależy wydawanie głośnych odgłosów przez kobietę podczas seksu- kobiety, jej fizjologicznej budowy czy wielkości/ kształtu penisa? Tzn. jedna kobieta ogólnie głośno współżyje a inna nie, czy to zależy od fizjologii partnera?
2 2014-12-28 05:51:18 Ostatnio edytowany przez osobliwy nick (2014-12-28 05:54:03)
Myślę, że od głównie od genów, choć pewnie może zależeć także po części od psychiki kobiety. Z doświadczenia wiem jednak, że zwykle trudno w sztuczny sposób to nabyć a na pewno stłumić.
Podobno to ewolucyjnie ukształtowane zachowanie mające na celu przywołać innych partnerów. Pytanie czy po to, aby zwiększyć szanse zapłodnienia takiej delikwentki wyruchanej przez wielu samców czy może by wywołać między nimi walkę o to który ją zapłodni (a wygrywa najsilniejszy lub najbystrzejszy).
Jedno jest pewne - kobiety robicie to zaj***ście ![]()
A czy nie zależy to od tego, czy za ścianą śpią dzieci albo teściowie?
Zależy chyba też od usposobienia, w sensie: szara myszka raczej nie będzie się wiła i krzyczała, a emocjonalna ekspresyjna dziewczyna raczej tak, bo po co ma w sobie tłumić dźwięki uniesienia?
Swoją drogą, nie potrafię być cicho i wkurza mnie, jak mój partner jest cicho!
To chyba zależy od temperamentu obojga. Jedne nie lubią krzyczeć,a innym ciężko się powstrzymać, ale też jak próbuje się być cicho a partner "dociśnie" to i jak tu nie krzyknąć ;-)
Od czego zależy wydawanie głośnych odgłosów przez kobietę podczas seksu- kobiety, jej fizjologicznej budowy czy wielkości/ kształtu penisa? Tzn. jedna kobieta ogólnie głośno współżyje a inna nie, czy to zależy od fizjologii partnera?
Ale o co chodzi..? O to czy kobieta krzyczy, jęczy etc, czy o to, czy jej pochwa "pruka"? ![]()
Ta fizjologiczna budowa mnie myli...
Od świadomości własnego ciała. Ja zawsze byłam dosyć głośna, im dłużej trwa moje życie seksualne, tym bardziej cichnę (choć nigdy do zera!) i uwaga: mnie sprawia to większą przyjemność. Po prostu, kiedy staram się lekko tłumić swoje odgłosy, lepiej mogę skupić się na odczuciach biegnących z seksu i szybciej dochodzę. Nie ma co tracić energii na krzyki, jak można wykorzystać ją na silniejsze doznania
aczkolwiek jęczę mojemu partnerowi do uszka i krzyknę czasem, po prostu kiedyś wrzeszczałam jak popieprzona ![]()
Od psychiki, świadomości ciała, otwartości, spontaniczności ![]()
Czynników jest wiele.
Żartujesz?
W moim przypadku to zależy od tego, czy jest mi dobrze i od tego, czy w pobliżu nie ma nikogo, kto mógłby to usłyszeć mimo woli, a ja musiałabym spojrzeć mu potem w oczy.
Podobno to ewolucyjnie ukształtowane zachowanie mające na celu przywołać innych partnerów.
Z tym bym się zgodził. Nie wpadłem na to wcześniej... ![]()
Pytanie czy po to, aby zwiększyć szanse zapłodnienia takiej delikwentki wyruchanej przez wielu samców czy może by wywołać między nimi walkę o to który ją zapłodni (a wygrywa najsilniejszy lub najbystrzejszy).
Wg mnie naturalnie jest tak, że kobieta jak ma ochotę na seks w pewne dni, to wtedy powinna mieć wielu partnerów -- rano mąż, potem kolega z pracy, po pracy przyjaciel albo dwóch, wieczorem sąsiad, w nocy znowu mąż. Dlatego kobieta rozpala się powoli, a potem jest już nagrzana jak piec do pizzy, może mieć wiele orgazmów. Mężczyzna działa inaczej -- szybki seks, a potem traci zainteresowanie, aby zrobić "miejsce" następnemu. Dlatego mężczyźni niekoniecznie muszą się bić o dostęp do cipki.
To takie filozofie wyssane z palca...
Luźne mysli.
Podobno to ewolucyjnie ukształtowane zachowanie mające na celu przywołać innych partnerów.
Z tym bym się zgodził. Nie wpadłem na to wcześniej...
Pytanie czy po to, aby zwiększyć szanse zapłodnienia takiej delikwentki wyruchanej przez wielu samców czy może by wywołać między nimi walkę o to który ją zapłodni (a wygrywa najsilniejszy lub najbystrzejszy).
Wg mnie naturalnie jest tak, że kobieta jak ma ochotę na seks w pewne dni, to wtedy powinna mieć wielu partnerów -- rano mąż, potem kolega z pracy, po pracy przyjaciel albo dwóch, wieczorem sąsiad, w nocy znowu mąż. Dlatego kobieta rozpala się powoli, a potem jest już nagrzana jak piec do pizzy, może mieć wiele orgazmów. Mężczyzna działa inaczej -- szybki seks, a potem traci zainteresowanie, aby zrobić "miejsce" następnemu. Dlatego mężczyźni niekoniecznie muszą się bić o dostęp do cipki.
.
Calkiem ciekawie ![]()
Gary, sąsiad i koledzy żony Cię uwielbiają ![]()
Twoja teoria jest genialna, aż szkoda, że kobiety mają jeszcze mózgi i uczucia, bo życie byłoby prostsze
,
jeśli nie prostsze to co najmniej przyjemniejsze ![]()
Wnioskując po tym, jak na mnie odgłosy wydawane przez kobietę podczas seksu działają, twierdzę, że jest to jeden z elementów mający dodatkowo pobudzić partnera. Mnie to niesamowicie podnieca.
Mnie również. Dlaczego czasem nie chcę słuchać żeby za szybko nie skończyć:P Nic mnie tak nie podnieca jak odgłosy odczuwania rozkoszy przez kobietę.
Ja jestem dosyć głośna jak mi coś sprawia przyjemność, jak kiedyś próbowałam to powstrzymać to skupiłam się na tym i nie doszłam... Więc już wolę sobie pojęczeć
Czy są mężczyźni , których to irytuje lub przeszkadza ?
Z tym przywoływaniem partnerów to jest dobre..:)
Moja kobieta odkąd ja zacząłem wydawaćz siebie dzwięki(wczesniej dosłownie milczałem)- dochodzi 3 razy szybciej,anie daj Bóg kiedy w trakcie jej szepne do ucha zeby jeszcze nie konczyła....wtedy nie ma odwrotu.Także krzyk kobiety jest mega podniecający ale w drugą stronę też to działa.
pozdrawiam