Witam. Dziewczyna rozstała się ze mną jakieś 2 miesiące temu. Byliśmy razem ponad 3 lata. Wszystko z mojej winy. Powiedziałem innej dziewczynie że ją kocham i że z obecną dziewczyną jestem tylko z przyzwyczajenie. Między nami nie doszło do niczego. Żadnego całowania ani zbliżenia intymnego. Nie wiem po co powiedziałem jej że ją kocham, ( nic nie czułem do niej). Od dwóch miesięcy próbuje spotkać się ze swoją byłą, naprawić to co zepsułem. Ona nie ma ochoty mnie widzieć. Bardzo mi na niej zależy a nie wiem co mam robić. Niczego w życiu nie żałowałem jak teraz tego. Wysyłałem kwiaty, nic nie pomogło.( nie uważam że to miało sprawę załatwić, chciałem tylko trochę załagodzić). Boję się że teraz czas takiego milczenia wpływa niekorzystnie, brakuję mi pomysłów. Na wiadomości odpisuje w sposób lakoniczny bądź w ogóle nie odpisuję. Co mam robić? Ma ktoś pomysł? Czy mam rację z tym czasem, że wpływa niekorzystnie na moją sytuację? Wszystkie uwagi mile widziane
To się dziwisz, że odeszła jak powiedziałeś innej dziewczynie że ją kochasz a z tą jesteś z przyzwyczajenia. Poczuła się nie kochana, wykorzystana więc sobie poszła. Daj jej spokój.
3 2014-12-26 17:16:43 Ostatnio edytowany przez Witcher (2014-12-26 17:17:25)
Milczenie paradoksalnie wpływa korzystnie na Twoją sytuację, bo dajesz jej za Tobą zatęsknić. Im więcej będziesz teraz ją meczył, tym mniejsze są szanse na jej powrót. Ona widząc teraz wiadomość od Ciebie ma już pewnie odruch wymiotny.
Więc co masz robić?
Daj jej spokój. Nie szukaj kontaktu.
jeszcze zapomniałem dodać że po tym jak ona dowiedziała się o tym byliśmy razem około 3 miesięcy. Później poważna kłótnia i odeszła. A nie uważasz że milczeniem pokazuję to, że może przestało mi na niej zależeć? Że jej już nie kocham?
5 2014-12-26 17:32:09 Ostatnio edytowany przez Witcher (2014-12-26 17:33:02)
A nie uważasz że milczeniem pokazuję to, że może przestało mi na niej zależeć? Że jej już nie kocham?
Milczeniem pokazujesz, że jesteś dojrzałą osobą i szanujesz jej decyzję i że przyjmujesz konsekwencje swoich czynów na klatę. Jednocześnie ona ma czas, żeby zatęsknić za Tobą. Zastanowić się czemu już się nie odzywasz. Pomyśleć, że może masz inną i ona jest zazdrosna.
Katowaniem dajesz się jej na tacy. Ponadto ona ma Cię dość. To nie pomoże w jej powrocie. Tracisz na swojej atrakcyjności.
Zasluzyles, masz za swoje.
Obawiam się, że marne Twoje szanse. Te 3 miesiące, które była z Tobą po wykryciu zdrady, był to czas, jak sądzę, na uporanie się z szokiem, próbę zrozumienia i wybaczenia, ale jak widać nie dała rady.
8 2014-12-26 19:51:27 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2014-12-26 19:52:09)
Boję się że teraz czas takiego milczenia wpływa niekorzystnie, brakuję mi pomysłów. Na wiadomości odpisuje w sposób lakoniczny bądź w ogóle nie odpisuję. Co mam robić? Ma ktoś pomysł? Czy mam rację z tym czasem, że wpływa niekorzystnie na moją sytuację? Wszystkie uwagi mile widziane
Czas rozłąki może wpłynąć na Twoją sytuację albo pozytywnie, albo negatywnie. Jeśli do Ciebie nadal coś czuje i chce z Tobą tworzyć związek to się odezwie. Jeśli dojdzie do wniosku, że ciągnięcie tego dalej jest bez sensu, bo to co zrobiłeś mocno Ją zraniło to koniec.
Brak kontaktu z Tobą daje Jej możliwość na trzeźwo przemyślenia całej sytuacji. Ona wie czego Ty chcesz, jednak dla Niej najważniejsze powinno być czego Ona chce. Pozwól Jej na to. Lepiej aby wróciła z miłości, bo w przeciwnym przypadku i tak długo ten związek nie przetrwa.
Daruj sobie. Jesli to normalna dziewczyna to nie masz na co czekac, bo nie wroci. Na przyszlosc mysl co robisz.
michał1991 napisał/a:A nie uważasz że milczeniem pokazuję to, że może przestało mi na niej zależeć? Że jej już nie kocham?
Milczeniem pokazujesz, że jesteś dojrzałą osobą i szanujesz jej decyzję i że przyjmujesz konsekwencje swoich czynów na klatę. Jednocześnie ona ma czas, żeby zatęsknić za Tobą. Zastanowić się czemu już się nie odzywasz. Pomyśleć, że może masz inną i ona jest zazdrosna.
Katowaniem dajesz się jej na tacy. Ponadto ona ma Cię dość. To nie pomoże w jej powrocie. Tracisz na swojej atrakcyjności.
Czyli wgl do niej nie pisać? Ona jest takim samcem alfa że po kłótni to zawsze ja pierwszy musiałem się odezwać bo ona nigdy nie odezwała się pierwsza
doceniłeś to co miałeś dopiero jak to straciłeś.... teraz ci na niej zależy, a jak byłeś z nią to miałeś ją gdzieś, wolałeś innej lasce opowiadać, że ja kochasz. Banalne, nie uważasz? I jeszcze się dziwisz, że od ciebie odeszła? Może w końcu zmądrzała? ![]()
Ps. A jak niby się o tym dowiedziała Twoja dziewczyna? I co z tamtą dziewczyną? Może jest tak, że tamta dała Ci kosza, to nagle niby zrozumiałeś jak ci zależało na obecnej dziewczynie....
Tak. Nie pisz do niej w ogóle. Jak będzie chciała to sama się odezwie. Teraz ona rozdaje karty a nie Ty i musisz się z tym pogodzić.
Tak. Nie pisz do niej w ogóle. Jak będzie chciała to sama się odezwie. Teraz ona rozdaje karty a nie Ty i musisz się z tym pogodzić.
popieram! Twoja nachalność może ją męczyć.
Chociaż szczerze wątpię w to, że się odezwie...
Nie wiem ile masz lat... w młodości często robi się różne głupie rzeczy (wcale nie usprawiedliwiam) i często dużo to kosztuje. Jeśli jesteś młody nie musi to zaraz oznaczać że jesteś złym człowiekiem. To co zrobiłeś było baaardzo głupie bo może miałeś przy sobie prawdziwie kochającą osobę. Zrozumiesz to dopiero za jakiś czas gdy ktoś potraktuje Cię podobnie.
W temacie rady... uważam, że ostatecznie powinieneś jej dać spokój. Nie napisałeś w jaki sposób dowiedziała się o całej sytuacji. Możesz ją tylko poprosić o krótkie spotkanie na którym s z c z e r z e powiesz jak było. Szanse masz małe.
Na drugi raz myśl co robisz i SZANUJ INNYCH. Jeśli Ci się nie uda powinieneś się cieszyć bo zdobyłeś doświadczenie życiowe i w przyszłości nie zranisz kolejnej może wartościowej kobiety.
Chciałem dzisiaj się z nią spotkać porozmawiać. Napisała mi że nie. Żebym zaczął żyć swoim życiem. Jej starego życia nie brakuję. Żebym nie pisał już w Nowym Roku do niej. Żebym nie robił z siebie ofiary bo nic bardziej nie denerwuje niż to(nie wiem o co jej chodzi bo milion razy jej powtarzałem że wina po mojej stronie leży i świadomy tego jestem) i że jak tego nie zrozumiem to zablokuję mój numer telefonu. Czy ktoś tu widzi jakieś pozytywy?
Chciałem dzisiaj się z nią spotkać porozmawiać. Napisała mi że nie. Żebym zaczął żyć swoim życiem. Jej starego życia nie brakuję. Żebym nie pisał już w Nowym Roku do niej. Żebym nie robił z siebie ofiary bo nic bardziej nie denerwuje niż to(nie wiem o co jej chodzi bo milion razy jej powtarzałem że wina po mojej stronie leży i świadomy tego jestem) i że jak tego nie zrozumiem to zablokuję mój numer telefonu. Czy ktoś tu widzi jakieś pozytywy?
Hahaha :-D
Zajrzyj w spodnie czy jeszcze są tam jaja.
Gościu, daj sobie spokój. Ona i tak ma już odruch wymiotny, na samą myśl o Tobie.