W lutym maz sklada papiery rozwodowe, wtedy ja zloze papiery o alimenty a zaraz po tem wyprowadze sie z dzieckiem do nowego partnera. Oficjalny powod rozwodu wg meza: zdjecie z mojej komorki jak inny mezczyzna bawi sie z nasza 1,5 roczna corka plus to ze nam sie nie uklada. Prawdziwy powod rozstania: maz sam doprowadzil do rozpadu malzenstwa, w lutym minie rok od kiedy nie wspolzyjemy bo on nie chce, w jednym lozku nie spimy od 2 lat, nie je moich obiadow, z dzieckiem na spacery nie chodzi, nie robimy nic razem, wyzywa mnie od najgorszych i co drugi dzien wyrzuca z domu z dzieckiem. A ja choc nie szukalam kochanka to zwiazalam sie z kims i planujemy wspolna przyszlosc, po zlozeniu papierow przez meza przeprowadzam sie z dzieckiem do niego i dostajemy meldunek tymczasowy-u meza mamy staly. Podejrzewam ze rozwod zakonczy sie orzeczniem o winie obu stron i teraz pytania:czy dla sadu fakt ze zyje i mieszkam z kims innym bedzie oznaczal calkowity rozpad malzenstwa? czy wtedy mam szanse na szybszy rozwod mimo ze jest dziecko? Maz zarabia co miesiec po 3,5 tysiaca, ja od 4 miesiaca ciazy do teraz jestem na bezrobociu z dzieckiem w domu, jakie alimenty moge dostac na dziecko?Czy tylko 400 zł? Czy to ze bedziemy mialy meldunek tymczasowy-dopoki maz nas nie wymelduje po wyprowadzce bo pozniej staly- bedzie mial wplyw na szybszy rozwod? skoro juz ulozylam sobie zycie z innym? Czy maz moze przeciagac sprawy rozwodowe zeby zrobic mi na zlosc- mimo ze dla sadu powinien byc rozpad malzenstwa? A najwazniejsze: rozliczalismy sie wspolnie z pitow, maz nie dostawal nic a ja dostawalam 600zl za to ze nie pracuje i 1200 na dziecko-teraz chc sie rozliczyc osobno- czy mimo to, to ja dostane pieniadze na siebie i dziecko?? Prawnika mam dopiero 30 grudnia umowionego ale chcialabym sie wczesniej zorientowac co i jak.
To znaczy zdradziłaś i zdradzasz męża? Nie bardzo rozumiem dlaczego wina ma być obupólna, jest duża szansa że będzie tylko Twoja, szczególnie jak wyprowadzisz się do kochanka. Jeśli wina będzie Twoja, mąż może nie chcieć dać Ci rozwodu. Tak, wpsólne rozliczane pitów skazuje na wspólność majątkową.
Jak było źle to trzeba było się rozwieść wcześniej.
a za co przepraszam?jest wyraznie napisane ze nie pracuje od 4 miesiaca ciazy? a jezeli nie zna sie pani na prawie to prosze nie odpowiadac na posty, bo wina jest ze strony meza, ja sie staralam, chcialam seksu, sprzatalam, gotowalam, dzieckiem sie zajmowalam, a on nawet wigili z dzieckiem spedzac nie bedzie i na szczescie dla sadu to jest dowod przeciwko niemu. a wspolnie rozliczac sie juz nie bedziemy bo nie dam sobie zabrac pieniedzy, konto mamy wspolne ale na moje szczescie prawo jest takie ze ja nie majac dochodow, zajmujac sie dzieckiem i znim ieszkajac mam miec zapewnon utzrzymanie od meza i nawet konta nie moze i zablokowac.
a maz nie moze nie chciec mi dac rozwodu bo mieszkajac z innym dla sadu jest to dowod na calkowity rozpad malzenstwa.
karolina
wyprowadzka wskazuje na to, że to Ty się przyczyniasz do rozpadu rodziny. Jaki jest dowód na to, ze nie chciał sexu, ze ci nie pomagał? Kogo powołasz na świadka? On na przykład powie, że kochanka miałaś od dawna i nie chciał z Tobą sypiać. Mało pomagał bo musiał pracować, że Was utrzymać. Naprawdę argumenty są bardzo niskich lotów.
I głupotę napisałam, rozliczanie pitów wskazuje na wspólnotę gospodarczą, a nie na wspólność majątkową, która cały czas trwa o ile nie ma rozdzielności majątkowej albo są jej nie orzekł.
i mieszkanie z innym wskazywać może tylko na Twoją winę. Mąż na przykład powie, że chciał ratować, ale Ciebie tak nosiło, ze do kochanka poleciałaś.
Karolinko
Stokrotka ma racje..
Jeśli przeprowadzisz się do kochanka, to sąd może orzec, że to Ty jesteś winna rozpadowi małżeństwa..
Co do alimentów, to masz racje, maż będzie musiał łożyć na wasze dziecko, a wysokość alimentów sąd ustali biorąc pod uwagę dochody Twojego przyszłego ex męża.
Po rozwodzie ustanie również wspólnota majątkowa, to znaczy, ze każde z was będzie już rozliczać się osobno i wszystkie nowo nabyte rzeczy będą Waszym odrębnym majątkiem.
Co do tego, czy mąż będzie miał obowiązek utrzymywać również Ciebie - zadecyduje sąd, ale wątpię, aby w tej sytuacji taką decyzję wydał..
takata
alimenty na autorkę wątku na pewno nie będą brane pod uwagę bo pewnie wina będzie albo jej albo obupólna jeśli już. Jeśli chodzi o dziecko to wszystko zależy od poziomu życia rodziców przez rozstanie i dziecka.
Karolino, dziewczyny mają w 100 % rację. Uciekając do kochanka udowadniasz swoją winę i tym wygranym będzie Twój mąż a nie Ty. Przecież Ty nie będziesz mogła udowodnić że życie intymne z mężem ustało. Kogo weźmiesz na świadka tego?
takata
alimenty na autorkę wątku na pewno nie będą brane pod uwagę bo pewnie wina będzie albo jej albo obupólna jeśli już. Jeśli chodzi o dziecko to wszystko zależy od poziomu życia rodziców przez rozstanie i dziecka.
Czasem przy orzeczeniach o obopólnej winie lub nawet bez orzekania o winie sąd może przyznać alimenty na jednego ze współmałżonków, jeśli jego sytuacja materialna drastycznie pogorszy się.., choć w tym konkretnym przypadku pewnie taka sytuacja nie wystąpi gdyż Karolinka ma już kandydata na swojego nowego "opiekuna"..
Były o tym wątki na forum..
11 2014-12-22 15:41:06 Ostatnio edytowany przez ryba81 (2014-12-22 15:47:40)
Oficjalny powod rozwodu wg meza: zdjecie z mojej komorki jak inny mezczyzna bawi sie z nasza 1,5 roczna corka plus to ze nam sie nie uklada.
Mąz juz szykował sie zbierajac dowody aby wina była po Twojej stronie a wyprowadzka do kochanka jeszcze potwierdzi fakt twojej winy . Jak udowodnisz ze nie sypiacie ze sobą ??
konto mamy wspolne ale na moje szczescie prawo jest takie ze ja nie majac dochodow, zajmujac sie dzieckiem i znim ieszkajac mam miec zapewnon utzrzymanie od meza i nawet konta nie moze i zablokowac.
a co zrobisz jak on mimo wszystko zablokuje Ci konto i będzie tylko wydzielał na niezbędne wydatki do przeżycia ???
Chociażby po to abys nie miała pieniędzy na adwokata aby jakos sie bronić .
Strasznie jesteś pewna siebie w tej kalkulacji i dowodach .
Dlaczego wniosek o rozwód dopiero w lutym ?? Moze mąż potrzebował ten czas aby uzbierać więcej dowodów przeciwko Tobie ??
takata
przy rozwodzie bez orzekania o winie tak, ale jeśli jest obupólna to nie ma alimentów ze względu na pogorszenie się standardu życia . Jeśli coś się szczególnego, że osoba jest w skrajnym ubóstwie to i można alimentów dochodzić od innych osób,a le to naprawdę przyapdki szczególne. Autorka jak rozumiem jest zdrowa, może pracować, więc tu nie ma problemu.
Karolino...
Odpowiedz mi jedynie na pytanie: czy Twój kochanek wspiera Ciebie w walce z mężem?
tak, wpiera mnie i jego rodzina tez, jesli maz nie zlozy papierow w lutym to my zlozymy, a czemu maz sklada w lutym dopiero? bo wtedy dostanie zyski w pracy bo teraz mamy ciezka sytuacje finansowa i dlatego w lutym. czemu jestem taka pewna siebie?bo troche sie znam na prawie i orientuje co i jak, tak samo ja moge wymyslac bzdury na niego jak i on na mnie, co do pozycia malzenskiego jak to udowodnie?nie udowodnie tak samo jak maz nie udowodni mojej zdrady bo ma tylko jedno zdjecie, nie ma sms, nie ma maili, nie ma filmiku na ktorym sie bzykam z innym, nie ma nic. a ze troche sie orientuje to przez to wiem ze nie moze byc tylko moja wina bo to maz doprowadzil do rozpadu pozycia- nie bylo seksu, wspolnego spedzania czasu, nie bylo rodziny, byl i poki co jest wspollokator-maz. Alimentow na siebie nawet nie chce, chodzi mi tylko o dziecko. A to ze sie wyprowadze do kochanka to na szczescie dla mnie i dla sadu jest calkowity rozpad pozycia malzenskiego bo ukladam sobie i dziecku zycie z innym i to maz doprowadzil do tego stanu rzeczy bo ja walczylam dlugo o niego. Dzisiaj mnie poszarpal, rece mi powykrecal i to jest maz? A wszystko przy dziecku.
Jak wiesz lepiej, od sądu, od nas, to nie rozumiem po co się pytasz i zakładasz wątek.
A jak mi zablokuje konto to podam go do sadu, a zrobic tego nie moze bo ma obowiazek mnie utrzymywac, a ja taka glupia nie jestem i swoje oszczednosci mam i na szczescie nowego partnera ktory juz teraz pomaga mi finansowo bo maz sie nie interesuje ze nie ma pieniedzy zeby dziecku obiad zrobic.
czemu zalozylam watek? bo liczylam na rozwowe z kims kto sam to przezyl.
czemu zalozylam watek? bo liczylam na rozwowe z kims kto sam to przezyl.
Ile masz lat?
Ja nie przeżyłam tego co Ty bo nie jestem zdradzaczką, ale mam sporo doświadczenia, rozwód, alimenty na dzieci i wielo-miesięczne konsultacje z kilkoma prawnikami. Ale widzę, ze Ty wiesz wszystko najlepiej i nie przyjmujesz zdania innych ludzi. Ok, żyj w swoim świecie, że mąż jest wszystkiemu winien i on ma obowiązki, a Ty żadnych.
20 2014-12-22 18:15:33 Ostatnio edytowany przez Lancacter (2014-12-22 18:31:41)
Wielki szacun dla Was dziewczyny za trzezwosc oceny. Naprawde szacun. Autorka emocjami niewiele ugra a z pewnoscia wiecej spieprzy. Myslac kategoriami samca - macie leb dziewczyny.
Autorko: to sa najlepsze rady. Leszpych nie dostaniesz. Podchodz z szacunkiem do tego co czytasz a nie z butnoscia. Majac za przeciwnika tak niezrownowazona osobe jak Ty - zniszczylbym Cie w sadzie( zeby nie mowic o wdeptaniu w ziemie). Opanuj sie.
Edit: Jezeli nie masz na tyle inteligencji to miej choc instynkt zwierzecia. On Ci podpowie, ze wyprowadzajac sie do kochanka strzelasz sobie nie tyle w kolano co w leb.
21 2014-12-22 18:22:50 Ostatnio edytowany przez Sponi (2014-12-22 18:25:43)
Karolinko...
w jaki sposób Cię wspiera Twój nowy partner? Czy podpowiada Tobie co masz robić?
Widzisz.. To nic niesamowitego znać się dziś na prawie. internet, troche komentarzy do kodeksów, wyszukiwanie postanowień TK czy SN i można sobie ze wszystkim poradzić.
Uderza mnie w Tobie pewność siebie a to może Cię zgubić.
W jednym masz rację. do rozkładu waszego związku doszło wcześniej. A fakt, że znalazłaś sobie kogoś mogło być tylko konsekwencją waszych niesnasek.
Pomyśl jednak, czy warto tak walczyć.
Co do konta... Jego zablokowania. Co zrobisz? Piszesz, że podasz go do sądu? Pewnie tak. Tyle, że co z tego. Skąd wiesz, że nie założył już sobie innego i tam będą wpływały jego środki? Zostaniesz z pustym kontem i będziesz je utrzymywać? zmusi to was oboje do jego zamknięcia. I kto tu wygra?
Czy Tobie aż tak bardzo zależy na tym, żeby się szarpać? Zwłaszcza z kimś, kto używa wobec Ciebie siły?
Karolinko... Ja byłam bardzo długi okres czasu bez pracy. Zajmowałam się domem. A potem gdy poszłam do pracy, moja trasa była zawsze taka sama. Praca- dom. Miałam dostęp do konta. Zawsze jednak musiałam pytać, czy mogę wziąć jakieś pieniądze, by z Dziećmi pójść na zakupy. a uwierz mi, że nawet nie dopatrzyłby się tego, że z konta zeszło tysiąc złotych. Zabrał mi kartę. To mnie nie zabolało. bo tak naprawdę byłoby bez sensu toczyć o to kłótnie. Przyznaję, straszne uczucie prosić się o parę złotych na tampony albo stojąc w kolejce do kasy wysłuchiwać uwag typu: a co po co, tego nie potrzebujesz...
Na Twoim miejscu cieszyłaby się, że uwalniam się od osoby, która źle mnie traktuje. A co do Twojego partnera...
Odeszłam sama. Nie ukrywam, że dzięki komuś. Nie do niego. Wyszło bowiem, że mogłaby mieć jedynie pozycję tej drugiej. U Ciebie jest inaczej. I dobrze. Tylko, że ja byłaby szczęśliwa, gdyby - będąc w Twojej sytuacji - usłyszała od mojego mężczyzny: kocham Ciebie, kocham Twoje dziecko i poradzimy sobie.
Lancaster
sąd na kilometr wyczuwa postawę roszczeniową, oni na tym zęby zjedli
.
Sponiewierana: nowego partnera znam lat 12, moje dziecko go zna, nie jest to zaden podlotek tylko mezczyzna ktory mysli o takich rzeczach jak zlobek , przychodnia dla dziecka blisko jego domu, ktory remontuje dom pod moje dziecko i ktory mysl o slubie ze mna. Konto wspolne mam gdzies niech sobie robi z nim co chce bo ja mam swoje. Co do pewnosci siebie... czy lepiej by bylo jakbym byla cicha szara myszka? ja mam dziecko i o przyszlosc tego dziecka walcze, zawsze bylam pewna siebie i nigdy mnie to nie zgubilo. Parter podpowiada mi tyle ze jesli maz nie zlozy papierow to my zlozymy a jak bedzie trzeba to wezme wine na siebie a on zaplaci wszystkie koszty. Tylko po co skoro nie jest to tylko moja wina.
Lancacte: witam typowego faceta, ze pewna siebie to na przegranej pozycji? bo tylko faceci moga byc pewni siebie? jakie rady sa dobre? ze mam gnic przy mezu do rozwodu? a daja rozwody w tydzien bo nie wydaje mi sie?? Kuzynka rozwodzac sie z mezem miala tylko 3 sprawy rozwodowe ale na kazda czekala rok czasu, po rozwodzie maz nie chcial sie wyprowadzic i mieszkal z nia i dziecmi jeszcze rok-pataologia, policja itd, czyli od zlozenia papierow rozwodowych do momentu jego wyprowadzki minely 4 lata- koszmar dla dzieci i dla niej. Mam takie cos zafundowac wlasnemu dziecku? jak juz teraz chlop chce mnie wykonczyc psychicznie?a wszystko to robi przy dziecku ktorym itak sie nie zajmuje? no ale Lancacte wie lepiej bo to mezczyzna przeciez.
stokrotka1978: super podejscie do zycia- chlop co drugi dzien od szmaty mnie wyzywa i z domu z dzieckiem mnie wyrzuca a ty mnie nazywasz zdradzaczka? to sie nie dziwie sie ze jestes po rozwodzie ![]()
Karolino, jeśli znasz się na prawie, jak wspomniałaś wcześniej, to po co Ci rady innych? Po co nadal mieszkasz z tym okropnym mężem? Wyprowadź się do kochanka teraz, najlepiej przed świętami, będziecie mieli rodzinne święta, a jeśli zależy Ci na szybkim rozwodzie, to przejmij inicjatywę i sama złóż pozew. Jeśli uważasz, że w tych okolicznościach uzyskasz rozwód bez orzekania o winie, to na co czekasz. Z pewnością Twoja pewność siebie i urok osobisty, zrobią piorunujące wrażenie w sądzie, przecież jesteś CudDziewczyna.
Nie dogryzajcie sobie, proszę... Kłótnie, nawet takie na forum przerażają mnie.
Karolinko, czyje to dziecko?
karolina
Nie rozumiem tego co napisałaś o mnie, ale jak mniemam w Twoich ustach "być po rozwodzie" to komplement
.
Jeszcze raz podkreslam. Zachowujesz sie jak napalona nastolatka. Po raz n-ty zapytam za dziewczynami: jakie dowody masz dla Sadu? Slowo przeciwko-slowu? O dziecko walczysz? Przy takim 'materiale' dowodowym jaki masz Sad zafunduje dziecku takie jazdy z psychologiem (by ustalic pewne stany rzeczy) ze tylko pogratulowac takiej matki.
Ja jestem po dwoch rozwodach wiec wiem o czym mowie. Jak maz nie wezmie winy na siebie to Ty wezmiesz a partner pokryje koszty. Nie wiadomo czy smiac sie czy plakac. Popyskujesz troche w Sadzie (wnioskujac z Twojego podejscia-nie tylko troche) i Sad kaze Wam zjezdzac bo jestescie emocjonalnie zwiazani.
Jak chcesz wygrac i dziecko ma ucierpiec najmniej to na ten moment: tak gnic i zbierac dowody.
28 2014-12-23 10:00:27 Ostatnio edytowany przez spanowany (2014-12-23 10:05:47)
nie udowodnie tak samo jak maz nie udowodni mojej zdrady bo ma tylko jedno zdjecie, nie ma sms, nie ma maili, nie ma filmiku na ktorym sie bzykam z innym, nie ma nic
Ale to prawda że w czasie małżeństwa bzykałaś się nie z mężem? Od i cała sprawiedliwość , nie ważna jest prawda, ważne są dowody.
Czy nie można było złożyć pozwu o rozwód przed bzykaniem się z kochankiem? Mąż taki przemocowiec- na pewno dostałabyś na pierwszej rozprawie upragniony rozwód, a i grosz jakiś może by spłynął.
Wg mnie mąż wiele się nie pomylił nazywając cię tak a nie inaczej, o ile w ogóle to miało miejsce. Kochanek to menda który myśli nie o swoim dziecku, niech zrobi swoje jeśli to nie jego.
Tu nie o pewność siebie chodzi, ale o butę na której mam nadzieję się przejedziesz w sądzie, oby to doprowadziło do zmiany postrzegania rzeczywistości w co raczej wątpię.
A najwazniejsze: rozliczalismy sie wspolnie z pitow, maz nie dostawal nic a ja dostawalam 600zl za to ze nie pracuje i 1200 na dziecko-teraz chc sie rozliczyc osobno- czy mimo to, to ja dostane pieniadze na siebie i dziecko??
To za to że się nie pracuje dostaje się 600zł? Żyć nie umierać.
1200 odliczyłaś z jego dochodu ale jemu też się opłacalo to ,że ty nie pracujesz,że ty dostałaś najwidoczniej twój nr rachunku był podany na picie.
Po ustaniu wspólnoty majątkowej, praktyką jest gdy exsowie nie chcą się dogadać, podział po połowie. To że ktoś zadeklaruje wyższą kwotę nie ma znaczenia. Urząd skarbowy w przypadku gdy tobie wypłaci pełną kwotę, a mąż również np później złoży pit z chęcią odliczenia , poprosi delikatnie byś zwróciła połowę kwoty.
No ale możesz wyjść za mąż za kochanka wspólnie się rozliczać i dorobić jeszcze z dwójkę, wtedy się opłaca dopiero.
konto mamy wspolne ale na moje szczescie prawo jest takie ze ja nie majac dochodow, zajmujac sie dzieckiem i znim ieszkajac mam miec zapewnon utzrzymanie od meza i nawet konta nie moze i zablokowac.
Chyba,że udowodni że źle gospodarujesz pieniędzmi z wspólnego budżetu i musiał ci wydzielać, gdyż przeznaczałaś je na swoje fanaberie.
Jeśli to jego konto a nie wspólne , może je nie tylko zablokować ale nawet zlikwidować.
Przykro mi tak przed świętami- ale pazerność bije po oczach.
29 2014-12-23 10:23:29 Ostatnio edytowany przez Sponi (2014-12-23 10:28:24)
Karolinko...
Nie naskakuje na Ciebie.... Wytłumacz mi coś.
Z mężem nie sypiasz od roku. Kochanka znasz 12 lat. Kim on był dla Ciebie przez ten czas? Przyjacielem? Czy furtką?
Najpierw mówisz, że macie wspólne konto. Potem chyba wspomniałas o swoich ozczędnościach. A skąd je masz? Nie podzieliłas się z mężem?
Wybacz, ale w moich oczach rysuje sie kobieta wyrachowana z ułozonym planem działania od początku związku.
Dziwisz sie mężowi, że jest zły na Ciebie? Że okazuje wściekłość?! Oczywiście nie popieram przemocy fizycznej. Żadnej zresztą, ale pomyśl - facet uprawia z Tobą seks (bo o kochaniu to chyba nie ma mowy), Ty zachodzisz w ciążę a potem co? Oznajmiasz mu, że odchodzisz do innego?
Nigdy nie pojmę takiego zachowania. Bo jeśli jest się nieszczęśliwym i krzywdzonym, decydujemy sie na odejście, żeby nie powiedziec na ucieczkę. Niech i by diamenty na ścieżce leżały, chciałabym tylko uciec. Żeby żyć...
Zaręczam Ciebie, że to co masz teraz w środku, w sercu, odbije sie przeciwko Tobie.
Na Twoim miejscu próbowłabym się sama usamodzielnić a nie pchac sie w ramiona kolejnego faceta.
Byłam długie lata w związku, w którym rządził pieniądz. Uzalezniona od każdej złotówki. Miałam szansę nachapać sie tyle, że hej... Nigdy jednak nie przyszło mi to do głowy. I dzięki Bogu. Bo kim wówczas bym była..
Przemyśl swoje zachowanie i spróbuj zrozumiec męża. a Twój nowy partner powinien Ci powiedzieć, żebyś dała z tym wszystkim spokój. Teraz przeciez będziecie rodziną. I tak od progu chcecie, by w waszym związku tliła się chęć walki z byłym? Czarno to widzę Karolinko...
Na dziecko dostaniesz almenty dla siebie nie. Na miejscu męża złożyłabym wniosek o separację sądową. Wtedy takie żoneczki jak ty nic nie dostają.