Wiele z nas wyjeżdża obecnie za granicę. Czasem są to wyjazdy na stypendium / staż . Czasami są to wyjazdy zarobkowe. Każdy wyjazd za granicę to przede wszystkim poszerzanie horyzontów, poznawanie obcej kultury, nauka czy szlifowanie języka danego kraju, nowe znajomości oraz przyjazne. Na pewno - można wiele w czasie takich wyjazdów skorzystać. Sprawdzić się samemu w ten czy inny sposób. Poznać granice własnej tolerancji dla odmienności innych; a czasem przeżyć " prawdziwą szkołę życia". Jak jednak przekładają się takie wyjazdy na późniejsza karierę zawodową w kraju ? Czy doświadczenie zdobyte za granicą procentuje i jest doceniane przez pracodawców w Polsce ? Czy po przyjedzie można liczyć na szybszy rozwój zawodowy; lepsze niż przed wyjazdem oferty pracy? Zapraszam do dyskusji i wymiany poglądów na temat Waszych doświadczeń ![]()
Myślę, że to zależy w dużej mierze od rodzaju wyjazdu. Potencjalny pracodawca zupełnie inaczej ocenia pracę zarobkową na zmywaku w Irlandii - wątpię, by to zwiększało atrakcyjność potencjalnej nauczycielki czy specjalistki od PR w jakiejś firmie - niż staż/stypendium zagraniczne połączone z rozwijaniem wiedzy czy pogłębianiem zainteresowań zbieżnych ze ścieżką kariery danej osoby.
Jak jednak przekładają się takie wyjazdy na późniejsza karierę zawodową w kraju ? Czy doświadczenie zdobyte za granicą procentuje i jest doceniane przez pracodawców w Polsce ? Czy po przyjedzie można liczyć na szybszy rozwój zawodowy; lepsze niż przed wyjazdem oferty pracy? Zapraszam do dyskusji i wymiany poglądów na temat Waszych doświadczeń
Uważam, że dużo zależy również od tego jak takie doświadczenie "sprzedamy" potencjalnemu pracodawcy. Może się wydawać, że praca na zmywaku w Irlandii nie wniesie nic do naszej ścieżki zawodowej , ale jest inaczej. Stanowi ona m.in. o naszym dystansie, chęci podejmowania wyzwań, determinacji ( w końcu chcieliśmy zarobić w konkretnym celu np. aby pójść na podyplomówkę i podnieść kwalifikacje) no i można tak wymieniać.
A wy jak myślicie? jak można "sprzedać" doświadczenia, które zdobyliśmy podczas wyjazdu?
Ja: swoją desperację jeśli chodzi o naukę języka innego niż angielski. Pojechałam, rzuciłam się na głęboką wodę, od samego początku do końca zdana tylko na siebie, bez rodziny, przyjaciół, znajomych - wielu pracodawców potem podjęło dyskusję na ten temat ![]()
Ja: swoją desperację jeśli chodzi o naukę języka innego niż angielski. Pojechałam, rzuciłam się na głęboką wodę, od samego początku do końca zdana tylko na siebie, bez rodziny, przyjaciół, znajomych - wielu pracodawców potem podjęło dyskusję na ten temat
jak rozumiem z dobrym skutkiem??
Tak! Pracowałam w branży, gdzie znajomość języków była punktem kluczowym, a ja się ich uczę z łatwością.