Witam,mam 31 lat żyje od 6 lat w związku z partnerem z którym mam dziecko. ten związek jest pomyłką nasze pojęcia na tema rodziny i obowiązków są bardzo różne. Nie umiemy się dogadać,żyjemy obok siebie,nie łączy nas nic prucz dziecka więc postanowiłam odejść.Dodatkowo zrobiłam cos po czym tym bardziej nie moge z nim być, sumienie mi nie pozwala. To było 3 miesiące temu, dostałam pracę, musiałam wyjechać na szkolenie 14 dniowe, ucieszyłam się i zmartwiłam no bo jak tak mam zostawić dziecko, dom ale pojechałam.Było na ok 15 osób a wśród nich młody chłopak, który zaciekawił mnie tym co mówił, jak się zachowywał, jednak jako osoba ostrożna i nie ufna unikałam bliższego z nim poznani. Pewnego dnia odebrałam telefon od partnera z pretensjami, że on se rady nie daje z dzieckiem, że to go przerasta, że jak mogłam tak mu wszystko zostawić i se pojechać. Dodam że to ja zawsze miałam wszystko na głowie i to był pierwszy raz odkąd mamy dziecko gdy on miał się zająć małą i domem. Więc nie wytrzymałam i wygarnęłam mu co sądzę o jego podejściu,wściekła rozłączyłam się, nie wiedziałam że Ten chłopak siedział nie daleko i się przysłuchiwał. W trakcie kolacji zauważyłam że mi się przygląda więc nabuzowana wciąż po kłótni z moim spytałam o co mu chodzi? A on uśmiechną się i odp tego jeszcze nie wiem. Zatkało mnie, wpatrywał się w moje oczy a mnie ciary przechodziły,pomyślałam zdurniałaś co ty robisz? I tak zaczeliśmy gadać ze sobą, lubiłam go słuchać a on potrafił nakłonić mnie do zwierzeń o sobie, coraz częściej przyznawałam przed sama sobą, że jest mi w jego obecności dobrze i że będzie mi tego brakowało po powrocie z wyjazdu. upłyną miesiąc od powrotu, coraz mniej myślałam o Nim,aż tu pewnego dnia spotkaliśmy się przypadkiem, od razu poprosił o mój num, i tak zaczeliśmy się spotykać co jakiś czas. Praktycznie żyłam od spotkania do spotkania, nigdy tak nie miałam, jestem zdystansowaną osobą, nieufną, mojego partnera wybrałam po części z rozsądku, a tu nagle miałam gdzieś wszystkie swoje zasady, dałam się opanować temu co czułam do Niego. Całkowicie mnie opętał dawał mi tyle ciepła, uwagi, naprawdę czułam że go interesuje, chociaż różnica wieku pomiędzy nami była dość spora to nie odczuwaliśmy tego. Gdzieś tam miałam obawy że to tylko na chwile, że to nie możliwe żeby nam wyszło, jednak on twierdził że chce tego, że to poważne. Pamiętam jak powiedział mi Kocham cię znam twoja sytuację, poczekam wiem że warto,bo chce z tobą ułożyć sobie życie. Głupia uwierzyłam, złamałam ostatnia zasadę zdradziłam, to co przeżyłam z Nim tej nocy nigdy nie zapomnę( banał) nie dla mnie. Żegnają się rano robiliśmy plany co dalej,mieliśmy znalezć mieszkanie,miałam jak najszybciej wynieść się od mojego. Byłam taka szczęśliwa, byłam zakochana tak na prawdę jak nigdy wcześniej. Minął tydzień po naszej wspólnej nocy, jego sms-y nie były już takie ciepłe i miłe, nie odbierał tel jak dzwoniłam twierdził ze był zbyt zajęty. W końcu pojechałam do niego, poprosiłam żeby wyjaśnił co się dzieje.Nagle te całe 3 miesiące okazały się guzik warte, On powiedział że jednak woli żebyśmy zostali znajomymi, a moja pierwsza myśl gdy to usłyszałam" wiedziałam że to tak się skończy". Mija teraz 4 tydz od naszego ostatniego spotkania,to że spodziewałam się takiego obrotu sprawy wcale nie zmniejszyło żalu i bólu, szczerze go pokochałam.Płacę za moja naiwność i głupotę, złamałam sobie serce na własne życzenie, powinnam się ogarnąć ale nie umiem zapomnieć Go i tego jak się przy nim czułam, wciąż tęsknię, tak bardzo.
Pytanie za 100 punktów: czego właściwie oczekujesz zakładając ten temat, skoro wszystko już wiesz??
3 2014-12-10 15:12:35 Ostatnio edytowany przez maga81 (2014-12-10 15:16:29)
następna naiwna dała kolesiowi na boku a on ja wystawił...normalnie żal.pl
pytanko odeszłaś od partnera tak jak planowałaś czy dalej sie meczysz z tym niedobrym partnerem i czy dalej sypiacie ze sobą ?? i
jakie to uczucie patrzeć mu w oczy...
A po co dwa identyczne wątki ??
5 2014-12-10 15:20:32 Ostatnio edytowany przez kamicia00 (2014-12-10 15:25:06)
Mieliście kryzys w małżeństwie, poszłaś z innym na calosc, było pięknie, romantycznie, ale tak naprawde to ten młody tylko zabawił się Twoim kosztem, a Ty wróciłaś do szarej rzeczywistości i czujesz się winna tego co zrobiłaś. Żałujesz i wiesz, że zrobilaś z siebie idiotkę. Moja rada, nie czekaj na znak życia od młodego, stało się i czasu nie wrócisz. Miejmy nadzieje, że młodzik nie będzie Cię szantażował, że powie mężowi...bo i tak może być. Powodzenia
Żeby sypiać razem trzeba przebywać, w jednym pomieszczeniu razem i łóżku w naszym przypadku tego nie a od jakiegoś 1.5 roku. żyjemy pod jednym adresem ale osobno, więc nie mam problemu z patrzenie mu w oczy zwłaszcza że przeważnie są przepite.
no ale wcześniej niepodałaś tej informacji...to teraz sie zapytam dlaczego jeszcze go nie zostawiłaś??
A napisałam to po to żeby pokazać na co powinno się uważać i że jeśli coś jest zbyt piękne to na pewno jest oszustwem. I że lepiej trzymać się swoich zasad to najcenniejsze co mamy.
9 2014-12-10 15:44:07 Ostatnio edytowany przez maga81 (2014-12-10 15:44:49)
w dzisiejszych czasach zasady są poto żeby je łamać...sama jesteś tego przykładem
zostawiłam, znalazłam mieszkanie i tak planowałam odejść a to co mnie spotkało przyspieszyło to tylko
no i ciesz się wolnością...
Może i masz rację jednak nawet najlepszym może noga się powinąść.
Dzięki próbuję no w sumię nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem.
no to tyle w temacie...a mlodego olej
Olałam, ocaliłam resztki godnosci
zostawiłam, znalazłam mieszkanie i tak planowałam odejść a to co mnie spotkało przyspieszyło to tylko
Tak szybko znalazłaś mieszkanie? Ty to trollka jesteś chyba....
"Całkowicie mnie opętał dawał mi tyle ciepła, uwagi, naprawdę czułam że go interesuje" - widzicie nie trzeba wiele zeby zaciagnac kobiete do lozka, mozna sie tego z powodzeniem nauczyc, tej powierzchownosci i wiele kobiet mozna tak "zlowic"
"powiedział mi Kocham cię" - po kilku dniach znajomosci? bo slowa?
Ja nie moge uwierzyc ze autorka uwaza to za wartosc, dobry seks to jedno ale uczucia? Namietnosc ale nie milosc. Warto moze wyciagnac wnioski na przyszlosc.
Łzy wzruszenia zalały mi oczy kiedy czytałem post autorki.
Łzy wzruszenia zalały mi oczy kiedy czytałem post autorki.
Mam coś z oczami... Rozumiem, że to sarkazm. ( a te nasze moderatorki gryza paznokcie, bo nic im tym razem z prowokacji nie wyjdzie - ups... )
"Całkowicie mnie opętał dawał mi tyle ciepła, uwagi, naprawdę czułam że go interesuje" - widzicie nie trzeba wiele zeby zaciagnac kobiete do lozka, mozna sie tego z powodzeniem nauczyc, tej powierzchownosci i wiele kobiet mozna tak "zlowic"
"powiedział mi Kocham cię" - po kilku dniach znajomosci? bo slowa?
Ja nie moge uwierzyc ze autorka uwaza to za wartosc, dobry seks to jedno ale uczucia? Namietnosc ale nie milosc. Warto moze wyciagnac wnioski na przyszlosc.
nie po kilku dniach tylko po 2,5 miesięcznej znajomosci.
Poobijana napisał/a:zostawiłam, znalazłam mieszkanie i tak planowałam odejść a to co mnie spotkało przyspieszyło to tylko
Tak szybko znalazłaś mieszkanie? Ty to trollka jesteś chyba....
czekałam na te mieszkanie już wcześnie zamieszkałam w nim nie dawno.
maniek_z_maniek napisał/a:"Całkowicie mnie opętał dawał mi tyle ciepła, uwagi, naprawdę czułam że go interesuje" - widzicie nie trzeba wiele zeby zaciagnac kobiete do lozka, mozna sie tego z powodzeniem nauczyc, tej powierzchownosci i wiele kobiet mozna tak "zlowic"
"powiedział mi Kocham cię" - po kilku dniach znajomosci? bo slowa?
Ja nie moge uwierzyc ze autorka uwaza to za wartosc, dobry seks to jedno ale uczucia? Namietnosc ale nie milosc. Warto moze wyciagnac wnioski na przyszlosc.
nie po kilku dniach tylko po 2,5 miesięcznej znajomosci.
Myślałam o sobie, że głupia jestem... Naiwna i takie tam. Ale to co znajduje tu na forum, powala mnie na kolana. Nawet jeśli to podpucha. Strasznie sie zitytowałam. Kolejny raz. Musiałam dołozyc swoje trzy grosze.
Rety... Menopauza zbliża sie duzymi krokami czy co? Z lekka się zaperzyłam
Nie lubie takiego stanu.
Ok, czyli jak dobrze rozumiem, rozstałaś się już ze swoim partnerem, bo jak piszesz mieszkasz od niedawna w innym mieszkaniu ... ?
Z młodym jurnym z jego woli też nie masz już kontaktu.
Czyli najważniejsze decyzje zostały już podjęte i wykonane.
Po co więc ten wątek ?
24 2014-12-10 16:16:52 Ostatnio edytowany przez kamicia00 (2014-12-10 16:17:36)
zostawiłam, znalazłam mieszkanie i tak planowałam odejść a to co mnie spotkało przyspieszyło to tylko
W takim razie o męża martwić się nie musisz, że młody będzie Cię szantażował. To normalne, że szybko wpadłaś w ramiona "pocieszyciela", masz swoje potrzeby, byłaś zaniedbywana i należało Ci się, szkoda, że okazał się dzieciakiem. Nie jest Ciebie wart , znajdziesz lepszego.
Poobijana piszesz, że tamtej nocy nigdy nie zapomnisz... To nie ma chyba czego żałować:)
Uśmiech, miłe wspomnienie i żyć dalej:)
Ten styl...Jakże znajomy...Jakże podobny do kilkunastu zbanowanych niedawni trolli...
Poobijana napisał/a:zostawiłam, znalazłam mieszkanie i tak planowałam odejść a to co mnie spotkało przyspieszyło to tylko
W takim razie o męża martwić się nie musisz, że młody będzie Cię szantażował. To normalne, że szybko wpadłaś w ramiona "pocieszyciela", masz swoje potrzeby, byłaś zaniedbywana i należało Ci się, szkoda, że okazał się dzieciakiem. Nie jest Ciebie wart , znajdziesz lepszego.
Jezeli kobieta uwaza ze po kilkudniowej znajomosci nalezy isc z pocieszycielem do lozka i ze jest to sluszne bo potrzeby i zaniedbanie to mnie rece opadaja. To nie jest juz nawet poziom przedszkola. Czemu sie nie szanujecie? Czy tego samego pragnelybyscie dla swoicj corek? Zeby szly do lozka z chlopakiem po kilku dniach znajomosci? Zastanowcie sie.
Ten styl...Jakże znajomy...Jakże podobny do kilkunastu zbanowanych niedawni trolli...
Hmm, mówisz Pit ?
A może rzeczywiście ....
pitagoras napisał/a:Ten styl...Jakże znajomy...Jakże podobny do kilkunastu zbanowanych niedawni trolli...
Hmm, mówisz Pit ?
A może rzeczywiście ....
Tak, bankowo, nie chce mi się szukać, ale w poprzednim wcieleniu koleżanka mieszkała na Podkarpaciu.
M O D E R A C J A !
Prosimy o bana
IsaBella77 napisał/a:pitagoras napisał/a:Ten styl...Jakże znajomy...Jakże podobny do kilkunastu zbanowanych niedawni trolli...
Hmm, mówisz Pit ?
A może rzeczywiście ....Tak, bankowo, nie chce mi się szukać, ale w poprzednim wcieleniu koleżanka mieszkała na Podkarpaciu.
M O D E R A C J A !
Prosimy o bana
I tak szybko znalazła pracę? Ciekawe ile kilometrów od Rzeszowa.
pitagoras napisał/a:IsaBella77 napisał/a:Hmm, mówisz Pit ?
A może rzeczywiście ....Tak, bankowo, nie chce mi się szukać, ale w poprzednim wcieleniu koleżanka mieszkała na Podkarpaciu.
M O D E R A C J A !
Prosimy o banaI tak szybko znalazła pracę? Ciekawe ile kilometrów od Rzeszowa.
Praca, pracą, mnie bardziej interesuje patent na dwutygodniową ciążę.Na tym można by zarobić.
32 2014-12-10 18:33:51 Ostatnio edytowany przez Olinka (2014-12-10 23:29:56)
To może [niedozwolony link]
:-)
Musclebrain napisał/a:Łzy wzruszenia zalały mi oczy kiedy czytałem post autorki.
Mam coś z oczami... Rozumiem, że to sarkazm. ( a te nasze moderatorki gryza paznokcie, bo nic im tym razem z prowokacji nie wyjdzie - ups... )
Sponiewierana, jesteś z nami krótko, a jednak łatwo wydajesz osądy. Zapewniam, że szanujemy naszych Użytkowników, cenimy ich komfort, wiedzę oraz poświęcony innym czas, dlatego NIE posuwamy się do tak niskich etycznie działań, o jakie nas podejrzewasz. Naszym, moderacji (bo jestem również przedstawicielką moderacji), zadaniem jest pilnowanie porządku oraz przestrzegania przyjętych na Netkobietach zasad, w tym regulaminu. Nie zależy nam na sztucznym nakręcaniu ruchu, bo nie taki cel przyświęca temu miejscu. Przykro mi, że tak nisko nas oceniłaś.
34 2014-12-10 23:24:03 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2014-12-10 23:30:12)
Witam...Całkowicie mnie opętał...powiedział mi Kocham cię...Głupia uwierzyłam...nie odbierał tel...woli żebyśmy zostali znajomymi...szczerze go pokochałam...nie umiem zapomnieć Go i tego jak się przy nim czułam, wciąż tęsknię, tak bardzo.
Ech... Jakież to normalne
Trafiłaś Autorko na pospolite ścierwo, powszednią hienę, sępa związkowego, które to (bo tak tylko, bezosobowo "coś" takiego traktować mozna) wykorzystuje kryzys w zwiazku by ...sobie ulżyć.
I owszem - masz nauczkę, ale co z nia zrobisz? To juz inna bajka...
....Jezeli kobieta uwaza ze po kilkudniowej znajomosci nalezy isc z pocieszycielem do lozka i ze jest to sluszne bo potrzeby i zaniedbanie to mnie rece opadaja. To nie jest juz nawet poziom przedszkola. Czemu sie nie szanujecie? Czy tego samego pragnelybyscie dla swoicj corek? Zeby szly do lozka z chlopakiem po kilku dniach znajomosci? Zastanowcie sie.
Maniek... ![]()
To przecież sytuacja wyjątkowa ![]()
Ta, wszystkie są wyjątkowe przecież. ![]()
36 2014-12-11 14:56:01 Ostatnio edytowany przez Sponi (2014-12-11 15:13:32)
Sponiewierana napisał/a:Musclebrain napisał/a:Łzy wzruszenia zalały mi oczy kiedy czytałem post autorki.
Mam coś z oczami... Rozumiem, że to sarkazm. ( a te nasze moderatorki gryza paznokcie, bo nic im tym razem z prowokacji nie wyjdzie - ups... )
Sponiewierana, jesteś z nami krótko, a jednak łatwo wydajesz osądy. Zapewniam, że szanujemy naszych Użytkowników, cenimy ich komfort, wiedzę oraz poświęcony innym czas, dlatego NIE posuwamy się do tak niskich etycznie działań, o jakie nas podejrzewasz. Naszym, moderacji (bo jestem również przedstawicielką moderacji), zadaniem jest pilnowanie porządku oraz przestrzegania przyjętych na Netkobietach zasad, w tym regulaminu. Nie zależy nam na sztucznym nakręcaniu ruchu, bo nie taki cel przyświęca temu miejscu. Przykro mi, że tak nisko nas oceniłaś.
Witam Panie...
Być może zagalopowałam się z osądem Waszych poczynań w pracy. Moja uwaga (nie ukrywam, że dobitnie złośliwa) była wynikiem prawdziwego szoku, jaki przeżyłam w innym poście. Wiemy, o który chodzi. Uwierzcie mi proszę, że nad wyraz traumatycznie przeżywałam losy pseudo autorki. Po tym, kiedy okazało się, że to wymyslony scenariusz, poczułam się, jakbym dosłownie dostała obuchem w łeb. Wyśmiana. Poniżona itp. Tak... Zgadza się. Być może z nieukrywana przesadą utożsamiłam się z tamtą wymyśloną postacią... I być może nie miałam do tego prawa. Stało się jednak.
I macie rację. Ważąc w myślach tamten post, przy następnym nie potrafiłam powstrzymać się przed okazaniem swojej dawki nie tyle nieufności co cierpkości wobec Was. Bo w życiu, a zwłaszcza moim zdarzyło sie wiele nieprawdopodobnych epizodów.
Cieszę się natomiast, że nie zlekceważyłyście mojej uwagi, bo tym samym potwierdzacie Wasze stwierdzenie dotyczące poszanowania Forumowiczów.
Zareagowałam niewłaściwie. Nielegancko. Praktycznie zero klasy, nie wspomnę o kulturze.
Przepraszam za moje zachowanie.
I nie jest tak, że Wam nie ufam. Gdyby tak było, zniknęłabym stąd. Owszem, jestem tu nowa (poczułam się przez chwilę jakbym była tu niemile widziana), ale to forum jest dla mnie niepojętą terapią. Lekiem...
Zacznijmy od początku naszą znajomość, dobrze? A w przyszłości postaram się nie czynic drugiemu, co dla mnie nie byłoby miłe. Ja chyba próbowałam bronić moich odczuć. Bronić siebie. A to u mnie nowum. Uczę się tego dopiero...
Pozdrawiam ciepło.