Witam serdecznie wszystkich użytkownikow,
W pracy poznałam kolegę, między nami można powiedzieć zaiskrzyło(bardzo dobrze nam się współpracowalo, wielokrotnie mowil mi ze bardzo mu się podobam i ze jestem super dziewczyną) ,ale niestety nie będziemy się widzieć aż do marca (pracujemy za granica, on wrocił do swojego państwa a ja do Polski-mamy urlop zimowy). Przy pożegnaniu tak jakoś wyszło że on mnie przytulił i staliśmy tak przez chwilę -wtedy tez pomyślałam że raz się żyje i że będę żałować jeśli tego nie zrobię i będę się zadręczać milionami pytań i szepnęłam mu "czy mogę cie pocałować" na co on odparł że oczywiście i w taki sposób przezylam jeden z najmilszych pocalunkow w moim życiu
W Polsce przy okazji babskiego spotkania z znajomymi napomknelam o tym mężczyźnie i o tej sytuacji na co jedna kolezanka powiedziala mi ze to było gimnazjalne z mojej strony (mam 24 lata), a inna zapytala się- a co bys zrobila w sytuacji gdyby on odpowiedział NIE, i że to chłopak powinien pierwszy wyjść z inicjatywa pocałunku....[akurat uważam to ostatnie za glupote].
Chciałabym poznać opinie zarówno kobiet jak i mężczyzn na temat konkretnej sytuacji dotyczącej pocalunku drugiej osoby , a mianowicie: Czy według Was zapytanie się drugiej osoby to, czy można ją pocałować jest idiotyczne czy zupełnie normalne , oraz czy inicjatywa dziewczyny co do pierwszego pocałunku nie jest niczym dziwnym?
Dziekuje za kazda odpowiedź ![]()