Moja żonka poznała gościa na komunikatorze głosowym (mumble), grając w grę online . Początkowo lubili grać razem, po dwóch tygodniach poprosił ją o zdjęcie, pokazała je. Następnie wymienili się numerami komórek i tak się zaczęło. W ciągu 3 tygodni wymienili ponad 600 sms-ów. Zorientowałem się że coś jest nie tak, sprawdziłem biling. Chciała mnie okłamać że pisała z przyjaciółką, nie dałem się , przyznała się do wszystkiego.
Ponoć początkowo smsy dotyczyły co tam słychać itp. , następnie zaczął pisać że się zadużył w niej , pisał o uczuciach. W końcu próbował wielokrotnie namówić na spotkanie. Gdzieś po drodze pisał że chciałby się z nią przespać, napisała mu że ona też. Nawet chciał od niej zdjęcie nago, lecz wysłała mu w staniku i mini.
Zapewnia mnie że nigdy nie chciała się spotkać z nim, zrobiła to dlatego żeby zniwelować kryzys w naszym związku (odreagować), oraz zrobi wszystko żebym jej wybaczył bo tylko na mnie jej zależy.
Ja oczywiście nie mam wątpliwości że to zdrada, no nie fizyczna ale zdrada.
Tak naprawde nie chodzi mi o pisaniu o tym co spotkało nasze małżeństwo, lecz o tym co myślicie na temat takiego pisania sms.
Czy to zabawa?
Poważny związek?
Urozmaicenie życia?
Głównie interesują mnie wypowiedzi osób które tak pisały, czy angażowaliście się uczuciowo , czy to tylko zabawa?