Witam.. Mam 20 lat i chłopaka od 1,5 roku, który jest ode mnie o rok starszy. I nadal jestem 'dziewicą'..bo mój chłopak mnie nie chce..
Nie wiem co mam o tym myśleć. Mam już bardzo ochotę na ten 'pierwszy raz', ale za każdym razem kiedy próbuję zwrócić jego uwagę on ma zawsze coś do powiedzenia. Od niespełna roku to ja staram się zainicjować cokolwiek. On chciał raz, po dwóch miesiącach naszego bycia razem ale wtedy ja nie byłam gotowa- gdybym wiedziała że teraz tak będzie cudował pewnie zgodziłabym się od razu..
Gdy próbuję z nim o tym porozmawiać to słyszę tylko: przecież cię chcę, wymyślasz. A gdy tylko przychodzi ten moment on ma zawsze wytłumaczenie: muszę z kimś porozmawiać, jestem zmęczony, za dużo wypiłem, chodź odprowadzę cię do domu mam jeszcze coś do zrobienia.. Ja już nawet próbowałam go zmusić wizytą u ginekologa, że doktor mnie nie zbada jeżeli nie uprawiałam seksu ( bo tak też od doktora usłyszałam), zaczął się śmiać, powiedział ok i to wszystko
Naprawdę nie wiem co o tym wszystkim myśleć.. Ma 21 lat i nie ma ochoty na seks. Nie wiem czy to ze mną jest coś nie tak. Czy może on ma kogoś innego..
Nie mam się z kim tym podzielić bo zwyczajnie mi wstyd.. Nawet moja mama mi nie wierzy, że nie uprawiamy seksu
Proszę o jakąś radę, słowo otuchy, cokolwiek..
Witaj,
To rzeczywiście sytuacja dość niezwykła, bo to zazwyczaj mężczyźni są inicjatorami seksu. Jeśli wykluczasz że jest gejem lub impotentem, to może on potrzebuje czasu. Może jak Ty przestaniesz naciskać to on wtedy przejmie inicjatywę?
Spróbuj poudawać przez jakiś czas, że już Cię to nie interesuje, powiedz mu że postanowiłaś zaczekać z seksem do ślubu i zobaczysz co zrobi.
A co z takimi zabawami, ala gra wstępna? Też tego nie robi?
To robi.. z reguły wtedy kiedy się obściskujemy on sobie dojdzie i jest szczęśliwy a mnie się chce płakać. Już mnie nawet nie cieszy to kiedy zaczyna mnie całować bo wiem, że z tego nic nie będzie..
Aha, czyli on dochodzi a potem mówi, "słuchaj chyba muszę lecieć?" To nieźle ![]()
Stawianie ultimatum raczej nic nie da, bo chyba nie chcesz, żeby ktoś był z Tobą na siłę?
Po prostu zacznij go olewać, nie pieść go, nie całuj. Może jesteś zbyt odważna, może to on chce to z prowokować, ale czeka na dobry moment. Nie wiem. A rozmawiałaś z nim o tym? Zapytałaś wprost dlaczego nie chce się kochać, albo kiedy będzie chciał?
Rozmawiałam. Rozmawialiśmy sobie o tym swobodnie. Powiedział czego chce, że chce żeby to było wyjątkowe, że chce żebyśmy byli trzeźwi, sami. I zawsze kiedy szukałam tego momentu spełniałam wszystkie jego oczekiwania i nic.. Później zaplanował sobie, że chce się ze mną kochać na naszym rocznicowym wyjeździe, Wyjazd był cudowny dopóki noc nie przychodziła. Znowu zawsze coś było nie tak..
Być może on boi się, że będzie kiepski.
Że Cię zawiedzie i nie spełni oczekiwań.
Jeśli Ci zależy musisz być cierpliwa i bardzo nie naciskaj.
Jeszcze się przez całe życia wybzykasz ![]()
7 2014-11-06 13:42:20 Ostatnio edytowany przez krzysiek95 (2014-11-06 13:45:54)
Być może on boi się, że będzie kiepski.
Że Cię zawiedzie i nie spełni oczekiwań.
Jeśli Ci zależy musisz być cierpliwa i bardzo nie naciskaj.
Jeszcze się przez całe życia wybzykasz
Zgadzam sie z tym stwierdzeniem ![]()
Ale jako facet tylko troche mlodszy dodam jeszcze że... Sa tez tacy faceci (rzadko ale sa
) ktorzy czekaja na ta jedyna i moze Twoj nie ma jeszcze pewnosci czy jestes akurat ta ![]()
Moze tez paracuje/uczy sie i moze byc zmeczony i nie miec ochoty na sex
Moze tez jest aseksualny albo ma taki temperament ![]()
A Ty będziesz jego pierwszą? Jeśli tak to może się zwyczajnie boi
Jeżeli to faktycznie wina tego to wolałabym żeby mi powiedział o swoim 'zimnym temperamencie' bo po co się z sobą męczyć.. A jeżeli chodzi o czekanie na tą jedyną to już jestem bezradna zupełnie
Pierwszą, tak mi przynajmniej powiedział. Ja też się troszkę boję i rozumiem. Ale to chyba nie powód żeby tak się zapierać? Przecież każdy się na pewno trochę bał..
Jeżeli to faktycznie wina tego to wolałabym żeby mi powiedział o swoim 'zimnym temperamencie' bo po co się z sobą męczyć.. A jeżeli chodzi o czekanie na tą jedyną to już jestem bezradna zupełnie
Moze jest aseksualny i nie ma takich potrzeb albo zwyczajnie mu sie nie chce...
Moze on poprostu potrzebuje bliskosci albo nie jest gotowy...
Porozmawiaj z nim o tym. Ale Ty zacznij rozmowe bo on moze sie niedomyslac bo w koncu jest facetem ![]()
Ale skoro dochodzi przy niej to znaczy, ze go podnieca i aseksualny nie jest ![]()
Na 100% ma kompleks z powodu bycia prawiczkiem. Boi się, że wyśmiejesz go po szybkim wytrysku (a taki zapewne będzie przez długo).
To proste, chłopaczyna jest tak napalony, że wystarczy że się do Ciebie przytuli, pocałuje i już "po zabiegu". Jest świadomy tego, że jeszcze nie włoży i już nie będzie miał co włożyć. No tak prawiczki niekiedy mają. Trzeba do seksuologa, poprosić o tabletki zmniejszające pobudliwość i będzie sprzęt gotowy do użycia. Musisz mu o tym powiedzieć.
Ale to chyba właśnie o to chodzi prawda? Żeby się siebie nauczyć, żeby się nauczyć własnego ciała. Jak mam go wyśmiać skoro sama jestem w kwestii seksu zielona. Paskudnie czuję się z tym, że to ja nalegam i ciągle dostaje 'kosza'. Odbija się to na moim poczuciu pewności siebie i kobiecości, które maleje. I na moim samopoczuciu, i na tym, że nie wiem czy jestem z nim szczęśliwa. Jego postawa odbija się echem w naszym związku, może on tego nie odczuwa, ja owszem..
No po prostu pogadaj, spokojnie, szczerze i w miłej atmosferze. A tak na marginesie to jakieś bardziej zaawansowane pieszczoty to są ?, czy tylko buzi buzi ?
I czemu takie wyrozumiałe kobiety łapią się takich okazów? Albo są wyrozumiałe tylko dla takich gagatków ![]()
1,5 roku to sporo. Wielu ludzi zdążyłoby już seksem się 10 razy znudzić i odkochać, a co dopiero w ogóle nie doprowadzić do bliższej sytuacji. Czarno to widzę.
To robi.. z reguły wtedy kiedy się obściskujemy on sobie dojdzie i jest szczęśliwy a mnie się chce płakać. Już mnie nawet nie cieszy to kiedy zaczyna mnie całować bo wiem, że z tego nic nie będzie..
A tego nie rozumiem. Co to znaczy sobie dojdzie po obściskiwaniu? Co to znaczy dojdzie i co to znaczy obściskiwanie w tym pojęciu? Ile czasu? To i by przeczyło aseksualności i tego że jest zimny.
18 2014-11-06 16:15:45 Ostatnio edytowany przez IrethTasartir (2014-11-06 16:18:13)
Są pieszczoty i on próbuje zadowolić mnie i ja jego. Nie zawsze jest idealnie ale uczymy się wiadomo. Tylko, że to jest to na czym się zatrzymaliśmy, żadnego kroku dalej. A dochodzi nie wiem po 10-15 minutach takiego 'obściskiwania'. Z tym że z reguły widzę, że zawsze mu śpieszno, jakby chciał odbębnić swoje i nara
Są pieszczoty i on próbuje zadowolić mnie i ja jego. Nie zawsze jest idealnie ale uczymy się wiadomo. Tylko, że to jest to na czym się zatrzymaliśmy, żadnego kroku dalej. A dochodzi nie wiem po 10-15 minutach takiego 'obściskiwania'. Z tym że z reguły widzę, że zawsze mu śpieszno, jakby chciał odbębnić swoje i nara
Znaczy...na golasa czy tak przez ubranko ?. No ale tak czy siak, to jakoś marnie to widzę. Idiota, kretyn czy bezczelny egoista ?. Bo jakoś nie ogarniam takiej sytuacji...
Raczej przez ubranko, albo przynajmniej z częścią garderoby na sobie. Jakoś nigdy się nie kwapił żebym mnie całą rozebrać..
Czyli co? powinnam uciekać od niego jak najdalej?
To on też dochodzi przez ubrania? Tez nie ogarniam.
Za długo to trwa. On powinien Ciebie mocno pragnąć. Te wymówki są słabe.
No brzmi to dosyć komediowo, czyli nagle plama na majtkach, gość wstaje ubiera się i idzie do mamusi, tak ?. Dziwak. Może z niego stulejarz i wstydzi się nagości. Ja jednak na Twoim miejscu poszukał bym innego modelu, no chyba, że kręci Cię bycie jego terapeutką.
Myślałam, że to może moja wina ale nie jestem szpetna (nigdy nie narzekałam na brak zainteresowania), jakbym mu się nie podobała to raczej by ze mną nie był prawda? Wyładnieć nie wyładnieję mogę się jedynie zestarzeć i nabawić celulitu..
Cierpliwość tez mi się kończy.. Naprawdę nie wiem co robić.. Z jednej strony nie chcę go zostawić, a z drugiej poczucie odrzucenia każe mi uciekać..
A jakbym go mogła zachęcić do seksu? Co by waszym zdaniem pomogło? Czekanie? Ograniczenie mu dostępu do siebie jak to napisała na początku inna forumowiczka?
Znaczy się zachęcanie do testowania i manipulowania
? Znacie się długo, to nic nie da oprócz byc moze nietrwałej zmiany.
Na jedno wyjdzie. Jak odejdziesz dla przetestowania czy mu zależy i czy się zmieni (szantaż) to właśnie możesz uzyskać chwilowy efekt. Pozniej znowu będziesz chciała się podobać, być docenioną w każdej sferze, ale znowu bedziesz dostępna, więc znowu może wrócić do dawnych grzechów.
Jeśli odejdziesz dla testu i wrócisz mimo braku zmian - przestanie Cie totalnie szanować przez brak konsekwencji.
Pomysl teraz, czy jakbyś teraz odeszla czy on by błagał o powrót, starał się, obiecywał itp? Czy raczej lekko by to zniósł?
Powody bycia w związku też bywają różne...
Gdy zostawiła go jego poprzednia dziewczyna uniósł się raczej honorem.. Długo w sobie nosił żal ale nie błagał o drugą szansę.. Więc takie odejście na trochę raczej nic nie da. Myślałam o jakimś innym triku, który by zadziałał..
Gdy zostawiła go jego poprzednia dziewczyna uniósł się raczej honorem.. Długo w sobie nosił żal ale nie błagał o drugą szansę.. Więc takie odejście na trochę raczej nic nie da. Myślałam o jakimś innym triku, który by zadziałał..
Poprzednia panna Go zostawiła? A długo byli ze sobą?
Nie wiesz co było powodem rozstania?
Mam strasznie podobną sytuację. Czytając tego posta czułam sie jakby ktoś spisał moją historie z moim facetem. Też mam tyle lat co Ty tyle ze Moj jest 2 lata starszy a reszta bardzo podobna a nawet taka sama.
Moj niechęć do seksu tłumaczył mi tym że nie chce mnie skrzywdzić bo uważa ze od razu zajde w ciąże i nie chce mi niszczyć życia bo studia bo jeszcze jestem młoda i takie tam pierdoły. Ochotę niby ma ale ta myśl przezszkadza Mu w tym żeby mi cokolwiek zrobić. Przyjemności oczywiście lubi i z tym żeby Mu zrobić lodzika np nie ma problemu, lubie patrzeć jak Mu dobrze i kiedy dochodzi więc nie żałuje Mu przyjemności ale czasem myślę że to Mu wystarcza i że już niczego nie potrzebuje więc nie spieszy Mu sie by we mnie wejsc. Nie wiem czy nie gadanie o seksie pomoże bo ja przez pół roku już nic o tym nie wspominałam bo i tak nie wierzyłam ze coś to da takie gadanie. I takie nie gadanie tez nic nie zmieniło. NAwet sie nie zainteresował czy mi sie jeszcze chce czy juz to mam gdzieś.
Także ta metoda nie działa. A przynajmniej u mnie nie zadziałała. Też mnie to dołuje, ciągle myślę ze to moja wina że coś ze mna nie tak i to mnie trochę zaczyna niszczyć od srodka. Teraz nawet już pieszczotki przestały być dla mnie przyjemne bo kiedy mnie tyklo dotyka to mam w\rażenie ze robi to jakby pod przymusem czy z obowiązku bo "wypadałoby Ja dotknąć od czasu do czasu skoro to moja dziewczyna". Z reszta i tak to robi strasznie rzadko
Mój chłopak jest cynikiem, bardzo szczerym i oszczędnym w słowa jeżeli chodzi o uczucia. A jego poprzednia dziewczyna z tego co wiem była dość narwana, byli bardzo do siebie podobni ale nie chciała z nim dłużej być więc w sumie po niespełna roku go zostawiła.
Przeżywał to bardzo mimo iż nie pokazywał tego zbytnio.
Dokładnie.. odechciewa mi się starać bo mam świadomość, że i tak się nic nie stanie.
Tego Pana od loda to nie rozumiem, ale jesli chodzi o chlopaka zalozycielki tematu, no to moze ma jakies kompleksy?
Co do dochodzenia w majtki, no to pewnie idzie mu taka pierwsza wydzielina(śluz) , watpie, zeby mial wytrysk.
Pogadaj z nim szczerze i nie skreślaj go na razie jak Ci doradzają niektórzy tutaj. Może poprzednia dziewczyna go wyśmiała albo coś innego co moglo go urazic i zniechecic do seksu.
Ciezki temat, nie rozumiem czasami tych chlopakow :>
Spokojnie. Na pewno nie skreślę go zanim z nim nie porozmawiam.. Chcę od niego usłyszeć co jest z nim nie tak. Lub ze mną..
Zwodzi Cie tyle czasu to pewnie widzi, że jego metody działają i pewnie zrobi to samo.
Naczytałem się wątku o równouprawnieniu to mi się taki cytat nasunął:
''jak kocha to poczeka''
....a nie sorry, to jak chłopak chce seksu a dziewczyna nie; jeśli na odwrót to olej dziada!
Z moim chłopakiem kiedyś było podobnie, on się po prostu wstydził... Dopiero po pewnym czasie zaczęliśmy iść o każdy mały krok do przodu. Musisz go pochwalić, powiedzieć że ma bardzo ładnego...
Mogę prosić o maila do autorki? ![]()
Spokojnie. Na pewno nie skreślę go zanim z nim nie porozmawiam.. Chcę od niego usłyszeć co jest z nim nie tak. Lub ze mną..
Moge prosic o mejla? ![]()
A znasz jego przeszłość ? Może kiedyś był wykorzystywany i ma blokadę psychiczną ?