Witam.
Od dwóch dni piszę z dziewczyną, którą poznałem na pewnym portalu. Bardzo mi się spodobała więc napisałem do Niej pierwszy, choć wiedziałem że nie tylko ja jedyny do Niej pisze i nawet nie liczyłem na odpowiedź... Ku mojemu zdziwieniu odpisała mi i rozmowa się fajnie potoczyła, już drugi dzień pisaliśmy ze sobą do 3 w nocy, dodam że ona aktualnie jest w Anglii gdzie pracuje. Od samego początku starałem się nie narzucać i nie być zbyt nachalnym.
Wczoraj, a w zasadzie dzisiaj w nocy rozmowa się rozkręciła i pisaliśmy ze sobą tak jak byśmy się znali co najmniej kilka lat. Miała takie same poglądy jak ja i w wielu kwestiach się zgadzaliśmy. Pisaliśmy na różne tematy i na te intymne również. Napisała mi, że jej się podobam i spytała czy nie mam skypa, niestety ale nie mam i potem napisała, że dzisiaj może do mnie zadzwonić jeśli chcę i sobie porozmawiamy.. już wtedy trochę mnie zatkało ![]()
Spytała mnie co będzie jeśli się spotkamy i zakochamy się w sobie... Wtedy mnie zamurowało i minęło chyba 10 minut zanim jej odpisałem, a napisałem, że na pewno przyśpieszy mi serce i że dawno nie doświadczyłem tego uczucia i nie chciałbym niczego zapeszać. Zapytała mnie czy chciałbym się zakochać, odpisałem że tak i wysłała mi serduszko
. Może się to Wam wydać trochę śmieszne i dziwne, ale dzisiaj czuję się trochę zmieszany i nie wiem jak mam postąpić... Mam jeden wielki mętlik w głowie. Na końcu się pożegnaliśmy i napisała "dobranoc kotku :*"
Nie jestem przyzwyczajony do takich sytuacji, a szczególnie po tylu latach bycia samemu...
Dodam że mam 23 lata, a Ona 21 i jak wróci do kraju za kilka tygodni to dzieli nas aż albo tylko 100km